Olfaktoryczna anatomia – Iso E Super, czyli chemia na ratunek

     W dzisiejszym wpisie z cyklu Olfaktoryczana anatomia powracam do wątku o zdobyczach współczesnej nauki. Dzięki rozwojowi chemii powstało wiele niezwykłych aromamolekuł, ale chyba żadna nie budzi tylu emocji co Iso E Super. Komponent ten owiany jest już niemal legendą. Na Agar i Piżmo wspominałem o nim przy okazji kilku recenzji (między innymi Encre Noir i Dèclaration), jednak nigdy nie poświęciłem mu większej uwagi. Teraz naprawiam to niedopatrzenie. Przyjrzyjmy się zatem historii Iso E Super i jego niezwykłym właściwościom.

Iso E Super.png

     Choć opisywana dziś aromamolekuła odkryta została w 1973 roku, początków jej pochodzenie doszukiwać się należy już w latach 60’ XX wieku. Wtedy to bowiem naukowcy z dziedziny chemii zaczęli interesować się związkami o jononopodobnej strukturze, odpowiedzialnymi za imitowanie aromatu fiołków. Dopiero jednak we wspomnianym 1973 roku dwóch amerykańskich badaczy – John B. Hall i James M. Sanders – pracujących dla International Flavors & Fragrances (IFF) opatentowało związek o nazwie Isocyclemon E. Właściwe Iso E Super powstało jednak dopiero, gdy naukowcy Ci dopracowali swój wynalazek. Ponieważ pełna nazwa stworzonej przez nich molekuły brzmiała 7-acetyl 1,2,3,4,5,6,7,8-oktahydro-1,1,6,7-tetrametyl naftalenu, oczywistym było, że potrzebują oni czegoś nieco mniej skomplikowanego. I tak padło na Iso E Super. A jak pachnie to cudo? Co do zasady jego aromat określić można jako kadzidlano-drzewny (z cedrową dominantą). Samo IFF opisuje go jednak jako drzewno-ambrowy. Jednocześnie zawiera on w sobie pewne pieprzne niuanse. A także coś słodkiego. Bardzo ważną cechą opisywanej dziś aromamolekuły jest także jej silnie syntetyczny charakter. W tym miejscu obalić też wypada mit jakoby Iso E Super na każdej osobie pachniało zupełnie inaczej. Jest to prawdziwe jedynie w takim stopniu, w jakim każde inne perfumy różnią się zapachem w zależności od tego, kto ich używa. Czyli od specyfiki naszej skóry. Innych różnic brak. Nieprawdą jest także jakoby aromamolekuła ta była katalizatorem zwiększającym moc innych nut zapachowych. Jest ona równorzędnym elementem piramidy zapachowej.

Iso E Super 2.jpg

     W temperaturze pokojowej Iso E Super przybiera postać cieczy, której barwa plasuje się między bezbarwną a bladożółta. W formę stałą przechodzi dopiero w temperaturze -20 stopni Celsjusza, natomiast jej punkt wrzenia to 134 stopnie Celsjusza. Oprócz perfum zastosowanie znajduje również przy produkcji mydeł, szamponów, odświeżaczy do ubrań a także… papierosów! Ze względu na właściwości alergenne Międzynarodowe Stowarzyszenie Substancji Zapachowych (IFRA) zakazało używania mieszanin o 100% poziomie zawartości Iso E Super. Rekomendowany obecnie poziom to 21,4% objętości finalnego produktu.   

     A jak jest historia Iso E Super we współczesnej perfumerii? Najprawdopodobniej pierwszymi perfumami, w których pojawiła się ta aromamolekuła były Halston Women z 1975 roku autorstwa Carlos’a Benaim’a. Kolejny wielki zapach, w którym odnaleźć można było ten składnik powstał jednak dopiero prawie 15 lat później. Mowa oczywiście o kultowym Fahrenheit Dior’a. W pierwotnej wersji tej kompozycji znajdowało się około 25% Iso E Super. Stopniowo zaczęło się ona pojawiać także i w damskich perfumach. Między innymi w Lancôme – Trésorjak również Feminite du Bois od Sheseido, który zapoczątkował trend na kobiece zapachy drzewne. Chyba najważniejszą kompozycją zawierającą w sobie prezentowany dziś składnik jest jednak Molecule 01. W stworzonym dla Escentric Molecules dziele Geza Schoen zaprezentował światu czyste Iso E Super rozcieńczone w alkoholu. Innych nut zapachowych tam nie znajdziemy. Obok Niemca po aromamolekułę tę chętnie sięgają też jednak między innymi Jean-Claude Ellena (odnajdziemy ją choćby w jego  Terre d’Hermès, Dèclaration i Poivre Samarcande) oraz Nathalie Lorson (Perles de Lalique i wspomniany już na wstępie Encre Noir). Osobiście mocno zachęcam do zapoznania się przynajmniej z niektórymi z tych kompozycji.

Fahrenheit.jpg
Molecule 01.jpg