Olfaktoryczna anatomia – od religii do perfum, czyli mistyczna moc olibanum

Większości z nas kadzidło kojarzy się jedynie z kościelnymi obrzędami. Mało kto wie natomiast, że jest ono także popularnym składnikiem perfum. Postanowiłem więc, że dzisiejszy wpis poświęcony będzie olibanum. Takie miano nosi bowiem jedna z żywic, z których wytwarza się kadzidła. Inną i zapewne trochę lepiej znaną jest zaś mirra. Natomiast samo olibanum nazywane jest również kadzidłem frankońskim. Inne nazwy to levonah, luban i khunk. Skąd jednak wzięła się jego popularność zarówno w religijnych rytuałach jak i procesie produkcji perfum? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Néroli – piękno tkwi w prostocie

Przeglądając ostatnio bloga zauważyłem, jak bardzo niewiele perfum z neroli w temacie (lub tytule) do tej pory zrecenzowałem. Oprócz Neroli Portofino jeszcze tylko w Mugler Cologne nuta ta odgrywa jakąś bardziej znaczącą rolę. Postanowiłem więc poszerzyć tę grupę o kolejny zapach. Mój wybór padł zaś na kompozycję Annick Goutal. Francuska marka zalicza się do ścisłego grona moich ulubionych producentów perfum i z tego względu ciekaw byłem jaki pomysł na neroli znalazły Isabelle Doyen i Camille Goutal. I już teraz mogę zdradzić, że ani trochę się nie rozczarowałem. Ich Néroli, z anulowanej już niestety linii Les Colognes, pachnie bowiem naprawdę świetnie! Jeśli jednak chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do lektury całego wpisu.

Read More

Hinoki - drzewna kąpiel

Dziś na bloga trafia recenzja Hinoki od Comme des Garçons. Kompozycję tę francuska marka stworzyła dla magazynu Monocle. Autorem zapachu wchodzącego w skład kolekcji Scent One jest natomiast bardzo przeze mnie lubiany Antoine Maisondieu. Za inspirację do stworzenia tych perfum posłużyło zaś pewne wspomnienie. Wyobraźcie sobie chłodny, wiosenny poranek w Kyoto. Siedzicie zanurzeni w znajdującej się na podwórzu balii wykonanej z drewna hinoki. Taką nazwę w swoim ojczystym języku nosi bowiem roślina określana przez nas jako cyprysik japoński (łac. Chamaecyparis obtusa). Wokół Was panuje cisza a w powietrzu unosi się delikatny aromat pokrytych mchem okolicznych drzew. Wizja zdecydowanie warta urzeczywistnienia. Choćby w postaci perfum. Przekonajmy się zatem czy tak właśnie pachnie Hinoki.

Read More

Horizon – gdzie nie sięga wzrok

Chyba każdemu z nas zdarzyło się patrzeć na horyzont i zastanawiać się, co znajduje się za nim. Być może podobne myśli miało też kierownictwo marki Davidoff. Jedne z ich nowszych perfum noszą bowiem nazwę Horizon. I to właśnie one są bohaterem dzisiejszej recenzji. Ten zapach inspirowany jest naturą. Jego tematem przewodnim są zaś ziemia i powietrze. Oraz wolność i przygoda. Brzmi bardziej jak zapowiedź Adventure, prawda? Ale w sumie horyzont też na swój sposób kojarzy się z przygodą i odkrywaniem tego, co nieznane. Ponadto, do testów Horizon zachęcił mnie też naprawdę moim zdaniem udany spot reklamowy. Zainteresowanych odsyłam do wideo pod recenzją.

Read More

Angéliques sous la Pluie – w deszczu zieleni

Dawno już na blogu nie gościły żadne perfumy autorstwa Jean-Claude’a Elleny. Dziś Francuz powraca jednak na Agar i Piżmo. A dzieje się tak za sprawą Angéliques sous la Pluie (fr. dzięgle w deszczu) z kolekcji Editions de Parfums Frédéric’a Malle. Kompozycja ta powstała w 2000 roku mnie zaś zainteresowała głównie ze względu na opis na oficjalnej stronie internetowej francuskiej marki. Wspomina on bowiem o malowanym akwarelami szkicu kwiatów dzięgla, w którym purpury i szarości zlewają się jakby rozmyte deszczem. Brzmi niezwykle poetycko, prawda? Ale czy recenzowany dziś zapach równie silnie pobudza wyobraźnię? Przekonajcie się sami czytając niniejszą recenzję.

Read More

Uwaga, klasyk! – Pour un homme

W dzisiejszym wpisie odbywamy prawdziwą podróż w czasie. Cofamy się bowiem aż do roku 1934. Ta wtedy właśnie francuska marka Caron zaprezentowała perfumy o nazwie Pour un homme. Obecnie dzieło Ernesta Daltroff’a oficjalnie uznawane jest za pierwszą w historii męską wodę toaletową, która weszła do masowej produkcji. Czuć więc, że obcujemy z legendą. Co jednak najważniejsze, zapach ten wciąż jest dostępny do nabycia, choćby przez oficjalną stronę Caron. A na niej marka szczyci się faktem, że mimo upływu lat formuła kompozycji pozostała niezmieniona. Przekonajmy się zatem, co przyczyniło się do nieśmiertelności Pour un homme.

Read More

New West for Him – Ahoj, przygodo!

Aramis nie należy do marek o dużej popularności w Polsce. A perfum z jej logo próżno szukać na półkach sieciowych perfumerii. Za oceanem sytuacja wygląda jednak zgoła odmiennie. Tam Aramis cieszy się zasłużoną renomą. Dlatego też postanowiłem przybliżyć czytelnikom kolejny zapach amerykańskiego producenta. Mój wybór padł natomiast na New West for Him. Kompozycja ta powstała w 1988 roku i zaliczana jest do prekursorów bardzo modnego na początku lat 90’ XX wieku trendu na perfumy morskie. Jej autorem jest zaś Yves Tanguy. Przekonajmy się zatem jak w wykonaniu Francuza pachnie przygoda na pełnym morzu.

Read More

Lalique pour Homme– ziołowa elegancja

Dawno już nie recenzowałem żadnych perfum Lalique. Dawno już nie recenzowałem żadnych perfum autorstwa Maurice’a Roucel’a. Dziś oba te stwierdzenia odchodzą jednak do historii. Na Agar i Piżmo trafia bowiem Lalique pour Homme flagowy męski zapach francuskiej marki. A jego twórcą jest właśnie wyżej wymieniony Roucel. Kompozycja ta powstała w 1997 roku i przedstawiana jest jako elegancka i wyrafinowana. Jako że taki opis wyjątkowo do mnie przemawia, postanowiłem zaopatrzyć się w próbkę i przeprowadzić testy. A dziś wreszcie dzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi Lalique pour Homme. Zapraszam więc do lektury!

Read More

Bel Ami Vétiver – duet, co się zowie

Dziś jeden z tych rzadkich dni, kiedy na bloga trafia flanker. Tym razem od Hermès’a. Bohater dzisiejszego wpisu - Bel Ami Vétiver – stanowi bowiem wariację na temat kultowego w niektórych kręgach Bel Ami (fr. przystojny przyjaciel) z 1986 roku. Zainspirowany dziełem Jean-Louis’a Sieuzac’a, Jean-Claude Ellena postanowił przedstawić własną interpretację skórzano-drzewnego tematu. Trochę go przy tym uwspółcześniając. Jak zatem stworzone przez niego perfumy wypadają w porównaniu do swojego protoplasty? Tego dowiecie się czytając niniejszy wpis.

Read More

Luxe Patchouli – nieśmiertelny pieprz

Motywem przewodnim dzisiejszego wpisu jest powrót. Za jego sprawą na Agar i Piżmo trafiają bowiem aż trzej dawno niewidziani goście. Składnik (paczula), marka (Comme des Garçons) i perfumiarz (Antoine Maisondieu). Czas zatem przedstawić bohatera niniejszej recenzji. A jest nim Comme des Garçons Series Luxe: Patchouli. W skrócie: Luxe Patchouli. Jako że na blogu od dłuższego czasu nie pojawił się żaden zapach z mojej osobistej kolekcji, pomyślałem, że dobrze będzie znów przedstawić coś, czego sam używam. Od razu dodam też, że flakon opisywanych dziś perfumy kupiłem w ciemno, bez jakichkolwiek wcześniejszych testów. Skusiła mnie dobra cena oraz pozytywne recenzje. A także sympatia do tytułowej paczuli. Ale czy było warto? Tego dowiecie się z dalszej części dzisiejszego wpisu.

Read More