diptyque – sukces inny od zamierzonego

     Historia diptyque rozpoczyna się w 1961 roku kiedy to troje przyjaciół – Desmond Knox-Leet, Christiane Gautrot i Yves Couesland – postanowiło otworzyć sklep z tkaninami i tapetami. Co ciekawe, żadne z nich nie miało jednak doświadczenie w tej branży, bowiem Knox-Leet był malarzem, Gautrot projektantką wnętrz, zaś Couesland reżyserem teatralnym i scenografem. Wspólnymi siłami udało im się jednak zrealizować swój plan i otworzyć salon przy paryskim Bulwarze Saint-Germain nr 34. Ponieważ jako element nadający charakter wnętrzom domów i mieszkań uznawali także zapach, w ich ofercie bardzo szybko znalazły się również świece zapachowe. I to one przede wszystkim przyczyniły się do wielkiego sukcesu diptyque. W tym miejscu warto również wskazać, że jako inspiracja dla nazwy posłużył model okien, jaki oryginalnie znajdował się w zajmowanym przez firmę lokalu przy Bl. Saint-Germain. Ponieważ przypominał on dyptyk postanowiono wykorzystać go jako nazwę marki. Uwagę zwraca również fakt, iż pomimo tego, że jest to nazwa własna firmy to pisane jest ona małą literą.

Read More

Uwaga, klasyk! – Allure Homme

     Zaprezentowane światu w 1999 roku Allure Homme (fr. powab) to jedne z najpopularniejszych męskich perfum w Stanach Zjednoczonych. Jest to także najbardziej znany męski zapach domu mody Chanel. W czym zatem tkwi tajemnica sukcesu tej - stworzonej przez Jacques’a Polge’a kompozycji? Postanowiłem to sprawdzić. Od razu muszę też przyznać, że testy Allure miały dla mnie wymiar sentymentalny, bowiem są to perfumy, których, obok Boss Bottled, przez wiele lat używał mój tata. To zresztą nie jedyny element łączący te dwa zapachy. Podobieństw do dzieła Annick Ménardo jest więcej. Nie mogę się natomiast zgodzić z informacjami zawartymi na brytyjskiej stronie Chanel, z których wynika, że Allure Homme to zapach mający zwracać uwagę i podkreślać naszą obecność wszędzie gdzie się znajdziemy. Już teraz mogę zdradzić, że są to perfumy o wyjątkowo dyskretnym aromacie. Sprawdźmy zatem czym pachną.

Read More

For Him Bleu Noir – współczesna elegancja

     Mający premierę w ubiegłym roku For Him Bleu Noir amerykańskiego projektanta mody Narciso Rodriguez’a podzielił komentatorów. Część uznała go za jedną z najważniejszych męskich premier 2016 roku inni natomiast uznali, że są to perfumy zaledwie trochę lepsze od przeciętnych. Zarzucano mu też wtórność, zarówno w stosunku do oryginalnego For Him jak i takich dział jak Déclaration Cartier’a czy Terre d’Hermes, a nawet Red Vetiver od Montale. To wystarczyło bym samemu zdecydował się na testy. Osobiście nigdy też nie uważałem, że wtórność musi od razu dyskredytować zapach, co starałem się wykazać między innymi we wpisie poświęconym La Yuqawam pour Homme. Wracając jednak do naszego dzisiejszego bohatera to muszę stwierdzić, że po kilkudniowych testach tych perfum mogę zaliczyć się do grupy ich zwolenników. Tym samym zapraszam na recenzję Narciso Rodriguez For Him Bleu Noir (tak brzmi pełna nazwa zapachu) - kompozycji stanowiącej jedne z najciekawszych zaprezentowanych w 2016 roku męskich perfum.

Read More

Embers – rozżarzony do czerwoności

     Muszę przyznać, że byłem naprawdę zdziwiony, gdy w jednej z popularnych perfumerii sieciowych trafiłem na zapachy niszowej marki Rouge Bunny Rouge. Pochodzące z nowej kolekcji Provenance Tales trio zaintrygowało mnie i sprawiło, że natychmiast sięgnąłem po bloter. W ramach swojej najnowszej linii zapachów Rouge Bunny Rouge zaprezentowało trzy pachnidła: Silvan, Cynefin i Embers. Jako że to właśnie ten ostatni najbardziej przypadł mi do gustu postanowiłem poznać go trochę lepiej, co zaowocowało niniejszą recenzją. Zanim jednak przejdę do opisu samego zapach chciałbym najpierw przybliżyć ideę stojąca za kolekcją Provenence Tales. Linia ta zainspirowana została żywiołami, i tak Silvan reprezentuje ziemię, Cynefin wodę i powietrze, zaś Embers ogień. Shyamala Maisondieu (żona Antoine Maisondieu, znanego m.in. z Burberry - London for Men oraz licznych kompozycji dla Etat Libre d’Orange,) doskonale wywiązała się z powierzonego jej zadania. Wszystkie trzy kompozycje stoją na bardzo wysokim poziomie, ale moim zdaniem to Embers zasługuje na najwięcej uwagi. Zatem bez dalszej zwłoki zapraszam do zapoznania się z tymi niezwykłymi perfumami.

Read More

Cédrat Enivrant – w strugach szampana

     Dziś po raz kolejny spotykamy się z jedną z moich ulubionych niszowych marek perfum jaką jest Atelier Cologne. Na bohatera niniejszego wpisu wybrałem zaś skomponowany w 2014 roku przez Ralf’a Schwieger’a Cédrat Enivrant (fr. upojny cytron). Od razu zwrócę też Waszą uwagę na fakt, że tytuł dzisiejszej recenzji jest nieco przewroty, bowiem perfumy te zainspirowane zostały nie samym szampanem, a stworzonym na jego bazie koktajlem French 75 (125 ml dobrze schłodzonego wytrawnego szampana, 30 ml ginu, 15 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny, 10 ml syropu cukrowego, 3-4 kostki lodu i wisienka koktajlowa). Podobnie jak on mają one za zadanie przynosić przyjemne orzeźwienie. Komponowanie tego typu zapachów jest zresztą dziedziną, w której Atelier Cologne radzi sobie wyjątkowo dobrze. Przekonajmy się zatem czy Cédrat Enivrant nie stanowi wyjątku od tej zasady.

Read More

Terre d’Hermès – piękno zaklęte w krzemieniu

     W roku 2006 odbyła się premiera jednego z najważniejszych zapachów dla mężczyzn pierwszej dekady XXI wieku. Za sprawą francuskiej marki Hermès (specjalizującej się głównie w galanterii skórzanej) światło dzienne ujrzał Terre d’Hermès. Perfumy skomponowane przez Jean-Claude’a Ellenę stanowić miały męski odpowiednik dedykowanej kobietom Eau de Marveilles, szybko okazało się jednak, że ich sukces przerósł najśmielsze oczekiwania twórców. Zapach reklamowany jako kompozcyjca dla mężczyzn, którzy stopy trzymają twardo na ziemi, ale głowę mają w gwiazdach (po polsku należałoby chyba powiedzieć w chmurach) stanowi kwintesencję stylu Elleny. Mistrz udoskonalił w nim to, nad czym pracował już w stworzonym dla Cartier Déclaration, otrzymując w rezultacie perfumy transparentne i utrzymane w minimalistycznym stylu. Do tego, co rzadkie we współczesnej perfumerii, Terre d’Hermès naprawdę pachnie w sposób zgodny z opisami w materiałach reklamowych.

Read More

Olfaktoryczna anatomia – Mleczne i kremowe drewno sandałowe

     Nadszedł czas, aby w ramach Olfaktorycznej anatomii przedstawić składnik stanowiący bazę wielu świetnych perfum. Drewno sandałowe, bo o nim mowa, już w starożytności cenione było ze względu na swój specyficzny i długotrwały aromat. W nowoczesnej perfumerii, obok cedru i oudu, jest jedną z najczęściej wykorzystywanych nut drzewnych. Można je spotkać zarówno w kompozycjach dedykowanych paniom jak i tym przeznaczonym dla mężczyzn. Zapraszam do zapoznania się z krótką charakterystyką sandałowca oraz zapachami, w których odgrywa on kluczową rolę.

Read More

Uwaga, klasyk! – Aramis

     Rok 1964. Bokser Cassius Clay, znany później jako Muhammed Ali, po raz pierwszy zdobywa tytuł mistrza świata wagi ciężkiej, The Beatles wyruszają w pierwsze tournée po Stanach Zjednoczonych, a w Wietnamie wybucha wojna. W tym samym roku Aramis - francuska marka stworzone przez Estée Lauder z myślą o mężczyznach - prezentuje światu zapach pod tą samą nazwą. Perfumy te, dostępne również jako woda po goleniu, w bardzo krótkim czasie zdobywają ogromną popularność podbijając serca milionów mężczyzn na całym świecie. W tamtym czasie była to kompozycja z gatunku tych, które albo się kocha albo nienawidzi. Obecnie, przynajmniej w moim odczuciu nie budzi już tak skrajnych emocji. Pomimo wyraźnego retro charakteru do dziś pozostaje jednak jednym z najlepiej sprzedających się męskich zapachów w Stanach Zjednoczonych.

Read More

Cardinal - to co boskie

     "... i ofiarowali mu złoto, kadzidło i mirrę.". A choć złota w składzie recenzowanych dziś perfum próżno szukać to i tak zapach ten zasługuje na uwagę. Cardinal to jedne z najbardziej znanych niszowych perfum na świecie a do tego perła w koronie stworzonej przez James'a Heeley'a marki. Obok Avignon od Comme des Garçons i Montale - Full Incense stanowią też wzór dla wszystkich kompozycji z kadzidłem w temacie. Czemu jednak zawdzięczają swoją popularność? Jak to się stało, że zapach, który w oczywisty sposób kojarzy się z kościelnymi obrzędami zyskał aż tak wielką sławę na całym świecie? Zaintrygowany fenomenem tego stworzonego w 2006 roku pachnidła postanowiłem zaopatrzyć się w próbki i samemu sprawdzić, co kryje się w opatrzonym krzyżem flakonie. Choć nie chciałbym uprzedzać faktów myślę, że już teraz mogę przyznać, iż Cardinal przerósł moje najśmielsze oczekiwania i z miejsca wskoczył na moją listę do kupienia. 

Read More

1 Million – jedna sztabka dla…

     Dziś na blogu jeden z największych best-sellerów ostatnich lat. 1 Million od Paco Rabanne. Zapach, który szturmem zdobył serca zarówno panów jak i ich wybranek. Otwarcie muszę przyznać, że i ja używałem kiedyś tych perfum. Było to jednak tuż po ich - mającej miejsce w 2008 roku - premierze, kiedy jeszcze nie pachniało nimi pół Polski, a ja nawet nie podejrzewałem, że zostanę perfumowym blogerem. Wtedy ich słodka, drzewno-przyprawowa woń bardzo przypadła mi do gustu. Dziś moje spojrzenie na ten zapach jest już zupełnie inne, ale pewien sentyment pozostał. Z tego też względu testy przeprowadzone na potrzebę niniejszego wpisu sprawiły mi odrobinę przyjemności, choć nie sądzę bym kiedykolwiek miał na stałe wrócić do używania 1 Million. Wystarczy jednak o mnie - czas przekonać się jak pachnie jeden z największych perfumowych hitów Paco Rabanne.

Read More