Tuscan Leather – po środku

Przyjrzałem się ostatnio statystykom dotyczącym mojego bloga. I okazało się, że recenzje perfum marki Tom Ford należą do zdecydowanie najchętniej czytanych. Z tego też względu na Agar i Piżmo trafia dziś Tuscan Leather. A w zasadzie nie tylko z tego. Już od czasu wpisu o La Yuqawam pour Homme (kwiecień 2017), pragnąłem bowiem lepiej poznać dzieło Ford’a. A mimo to zawsze jakoś odkładałem jego recenzję. Czas oczekiwania jednak minął i Tuscan Leather w końcu pojawia się na blogu. A jak oceniam te perfumy? Przekonajcie się sami.   

Read More

Olfaktoryczna anatomia – palo santo, czyli zamieszanie z drewnem gwajakowym

Niewątpliwie olejek otrzymywany z tak zwanego drewna gwajakowego nie jest  w perfumerii równie popularny jak ten pozyskiwany z cedru lub sandałowca. Pomyślałem jednak, że warto poświęcić mu trochę uwagi. Szczególnie, że wbrew nazwie wcale nie pochodzi on od drzew gwajakowca! Jak to więc możliwe, że otrzymał on takie a nie inne miano? Wszystkiemu winni są Hiszpanie. O szczegółach jednak za chwilę. W tym miejscu chciałbym jeszcze jedynie zaznaczyć, że ze względu na swój unikalny aromat drewno gwajakowe dużo częściej pojawia się w kompozycjach niszowych. Mainstreamowe marki uznają go najwyraźniej za zbyt trudny. Choć, podobnie jak w przypadku oudu, powoli się to zmienia. Pożyjemy, zobaczymy. A tymczasem zapraszam na krótki przegląd najważniejszych informacji dotyczących tego intrygującego składnika.

Read More

Midnight in Paris – północ w mieście miłości

Francuska marka Van Cleef & Arpels słynie przede wszystkim z produkcji biżuterii. Jednak w swojej ofercie ma ona także perfumy. A że do tej pory ani jedne nie pojawiły się na Agar i Piżmo, uznałem, że czas to zmienić. I tak dziś na blogu debiutuje Midnight in Paris. Kompozycja ta postała w 2010 a jej twórcami jest duet Domitille Bertier - Olivier Polge. W przypadku Beriter, podobnie zresztą jak Van Cleef & Arpels, jest to pierwszy zapach jaki mam okazję recenzować. W dacie swojej premiery stanowił on część kolekcji Haute Perfumerie. Był także uzupełnieniem inspirowanej bajkami linii męskich zegarków. Natomiast moje oczekiwania wobec tych perfum były całkiem spore, bowiem już wcześniej sporo o nich słyszałem. Czy zatem Midnight in Paris spełniły pokładane w nich nadzieje?

Read More

Givenchy pour Homme – anonimowy gentleman

Dziś na blogu recenzja Givenchy pour Homme. Perfum mających premierę w 2002 roku i dość zaskakująco reklamowanych hasłem… The Gentleman is back! Ale z którymkolwiek zapachem z linii Gentelman kompozycja ta ma według mnie niewiele wspólnego. Niemniej, udało jej się wywalczyć mocną pozycję na rynku i od ponad piętnastu lat nie znika z półek sieciowych perfumerii. A to już coś. Czym zatem jej autorzy - Alberto Morillas i Elias Ermenedis - podbili serca tysięcy mężczyzn na całym świecie? Odpowiedzi na to pytanie poszukam w niniejszym wpisie.

Read More

Bois Noir – czerń to nowa… czerń

Perfumy będące bohaterem dzisiejszego wpisu to jedna z młodszych pozycji w ofercie marki Robert Piguet. Bois Noir (fr. czarne drewno) powstały w 2012 roku i wraz z Casbah, Oud, Notes i Mademoiselle Piguet wchodzą w skład tak zwanej Nouvelle Collection. Recenzowany dziś zapach skupia się zaś na nutach drzewnych. Do tej pory na blogu nie pojawiło zbyt wiele zapachów poświęconych tylko drzewom. Pomyślałem więc, że dzieło Aurélien’a Guichard’a może zainteresować przynajmniej część z Was. Oficjalna strona określa bowiem tę kompozycję jako ciepłą, bogatą i balsamiczną. Czyli idealną na jesień/zimę. Przekonajmy się jednak czy tak jest w rzeczywistości.  

Read More

The Dreamer – sen o lepszych czasach

Do tej pory nie miałem jeszcze okazji recenzować żadnych perfum marki Versace. Dziś na bloga trafia jednak The Dreamer (ang. marzyciel). Jest to ostatni zapach, jaki włoski dom mody wypuścił na rynek w czasach, gdy kierował nim tragicznie zamordowany Gianni Versace. W pewnym sensie kompozycja ta stanowi więc dziedzictwo tego niezwykle utalentowanego kreatora. Dodatkowo moją uwagę zwróciła zaś osoba twórcy. The Dreamer skomponowany został bowiem przez Jean-Pierre’a Béthouart’a. W mojej osobistej kolekcji znajdują się zaś już jedne perfumy francuskiego mistrza (Burberry – Touch for Men gdyby ktoś pytał). Bohater dzisiejszego wpisu powstał jednak wcześniej, bo w 1996 roku. Jako że lata 90’ XX wieku to jeden z moich ulubionych okresów w perfumerii postanowiłem poznać i dzieło Versace. Dziś na blogu wnioski z moich kilkudniowych testów.

Read More

Uwaga, klasyk! – Obsession for Men

Dziś na blogu wpis z serii Uwaga, klasyk! na jego bohatera wybrałem zaś Obsession for Men. Tym samym są to drugie po Eternity for Men perfumy Calvina Kleina, które pojawiają się w tym cyklu. Od razu warto też wspomnieć o tym, że recenzowana dziś kompozycja jest męskim odpowiednikiem zapachu dla pań. Wersja kobieca powstała rok wcześniej (w 1985 roku) i zdobyła tak dużą popularność, że włodarze amerykańskiej marki postanowili stworzyć też wariant for Men. Zadanie to powierzono zaś Bob’owi Slattery’emu. Co ciekawe, zarówno Fragrantica jak i Basenotes wskazują, że Obsession for Men to jedyne perfumy w dorobku tego perfumiarza! Jak widać czasem wystarczy zrobić coś raz, a dobrze. Przekonajmy się zatem na ile dobrze dziś pachnie dzieło Slattery’ego.

Read More

1001 Ouds – arabsko-europejska opowieść

O Baśniach tysiąca i jednej nocy słyszał chyba każdy. Ale na pewno nie każdy słyszał o perfumach o nazwie 1001 Ouds. Kompozycja ta powstała w 2015 pod szyldem domu perfumeryjnego Annick Goutal. Jej autorkami są zaś Camille Goutal i Isabelle Doyen. Wspólnie z Ambre Sauvage i Vanille Charnelle recenzowany dziś zapach dał początek linii Les Absolus d’Annick Goutal. Niestety, w skutek zmian w polityce firmy kolekcja ta została rozbita a obecnie na oficjalnej stronie internetowej dostępny jest tylko Vanille Charnelle. Tym bardziej cieszę się więc, że miałem możliwość przetestować 1001 Ouds. A jakie są moje przemyślenia na temat tych perfum? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Jungle pour Homme – w afrykańskiej gęstwinie

W dzisiejszym wpisie udajemy się w podróż do Afryki. Na Czarnym Lądzie gościliśmy już przy okazji recenzji Timbuktu od L’Artisan Parfumeur i Hermès - Un Jardin sur le Nil. Tym razem za sprawą Kenzo wyruszymy zaś na trekking po dżungli. To bowiem tym równikowym lasem inspirowany jest bohater niniejszego wpisu – Jungle pour Homme. Perfumy te powstały w 1998 roku a ich autorem jest dobrze już czytelnikom bloga znany Olivier Cresp. Tym razem przed Francuzem stanęło zadanie stworzenia kompozycji łączącej w sobie sprzeczności. Siłę i łagodność. Słodycz i gorycz. Po takim wstępie nie wypada już zwlekać a zatem zapraszam na recenzję Jungle pour Homme!

Read More

Super Cedar – gdzie drwa rąbią…

Drewno cedrowe to bardzo popularny składnik perfum. Zazwyczaj stanowi jednak dodatek do kompozycji. Osobiście nie znam wielu zapachów, w których grałoby ono pierwszoplanową rolę. Wśród tego niewielkiego grona jest jednak bohater dzisiejszego wpisu. Super Cedar szwedzkiej marki Byredo. Kompozycja ta powstałą stosunkowo niedawno, bo w 2016 roku a jej autorem jest Jérôme Epinette. I choć Byredo współpracuje też innymi twórcami, jak choćby Olivia Giacobetti, to tak się jakoś złożyło, że wszystkie ich perfumy jakie dotąd recenzowałem są dziełem Francuza. Te, które dziś przedstawiam inspirowane są zaś zapachem szkolnych ołówków. Oraz tęsknotą za czasami, gdy wszystko było prostsze. Zaintrygowani?

Read More