Różowy atrament – orientalny kleks
Dziś na blogu tegoroczna premiera stworzonej przez Tomasza Jakusza marki House of Aran. Różowy Atrament to już jej trzecie perfumy, które mam okazję recenzować, ciekaw jestem więc w jakiem kierunku tym razem podążył ich twórca. Zwłaszcza, że w odróżnieniu od Kocanki i Skóry z Łotra, w przypadku naszego dzisiejszego bohatera nazwa wcale nie wskazuje na przewodnią nutę. Nie spodziewam się bowiem, żeby faktycznie miał nią być atrament. Pewną podpowiedzią w tym temacie może jednak być opis na stronie marki, w którym pojawia się rosnąca w cieniu starego drzewa samotna róża. Przekonajmy sięzatem jak obraz ten przełożony został na język zapachu.
Read More