Black Aoud – róża w wersji noir

Black Aoud to jedne z najpopularniejszych perfum w ofercie Montale. Oficjalna strona marki określa go nawet jako iconic fragrance (ang. ikoniczny/kultowy zapach). Wiedziałem zatem, że prędzej czy później i ja muszę go poznać. Szczególnie, że francuski brand to jeden z moich ulubionych producentów perfum. Zresztą już sama nazwa kompozycji zachęca do testów. Black Aoud – to brzmi naprawdę męsko. Użyłbym nawet określenia samczo. I z tego choćby względu spodziewałem się, że zapach będzie ciężki, orientalny i z wyraźnym przechyłem w męską stronę (oficjalnie wszystkie perfumy Montale to tzw. uniseksy). Czy zatem to, co znalazłem we flakonie z logo MTL spełniło moje oczekiwania?

Read More

Notes – siesta pod andaluzyjskim niebem

Notes (fr. nuty) to trzecie perfumy z kolekcji Roberta Piguet’a, które mam okazję recenzować na Agar i Piżmo. Kompozycja ta powstała w 2012 roku a jej autorem - podobnie jak bardzo udanego Casbah - jest Aurélien Guichard. Stworzony przez Francuza zapach stanowić ma odę do najszlachetniejszych składników występujących we współczesnej perfumerii. Mnie jednak bardziej niż z muzyką kojarzy się z czymś innym. Centralny element Notes stanowi bowiem kwiat pomarańczy. Dla mnie jego aromat dużo bardziej niż do operowej sali pasuje zaś do otwartych przestrzeni południa Europy. A zwłaszcza Andaluzji. W kompozycji znajdziemy zresztą więcej odniesień do tego rejonu Hiszpanii. Jakich? Tego dowiecie się z dzisiejszej recenzji.

Read More

Chrome – na błysk

Po dłuższej przerwie na Agar i Piżmo znów trafia zapach z logo Azzaro. A choć tym razem nie jest to klasyk, to i tak popularności odmówić mu nie można. Chrome zalicza się bowiem do grona best-sellerów  francuskiej marki (tuż obok takich kompozycji jak Azzaro pour Homme i Visit). Perfumy te powstały w 1996 roku i zaliczają się do powszechnego w tamtych latach nurtu wodno-ozonowego. W zapachu tym odbija się bowiem dzieciństwo Loris’a Azzaro, który uwielbiał spędzać czas na plażach Morza Śródziemnego, zachwycając się jego błękitnym kolorem a także bijącą od niego świeżością. Nie może zatem dziwić fakt, że postanowił on nadać jednej ze swoich kompozycji podobny charakter. Co jednak przesądziło o tym, że Chrome wybił się na tle wielu innych, utrzymanych w podobnym stylu zapachów? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.    

Read More

Roadster – na wirażu

Dziś na blogu mam przyjemność zaprezentować kolejny męski zapach z portfolio Cartier. Szczęśliwcem tym jest zaś Roadster. Perfumy te powstały w 2008 roku a ich autorką jest Mathilde Laurent. Już we wpisie o L’Envol wspominałem, że francuska marka rzadko raczy swoich miłośników nowymi, oryginalnymi premierami. Nie inaczej było w przypadku recenzowanego dziś zapachu. Roadster powstał bowiem dopiero w 8 lat po mających miejsce w 2000 roku debiutach Dèclaration i Must de Cartier Pour Homme. Za inspirację do skomponowania tych perfum posłużył zaś klasyczny męski zegarek z oferty Cartier, to jest kultowy Roadster. Jednocześnie sam zapach powstał jednak z myślą o zwróceniu uwagi młodszej części męskiej społeczności. Znaczącą część klientów francuskiej marki stanowią bowiem gentlemani po czterdziestym roku życia. Przekonajmy się zatem czy dzieło Mathilde Laurent faktycznie zdoła przekonać do siebie mniej doświadczone nosy.

Read More

Voyage d’Hermès – komu w drogę…

Podróż to jeden z najpopularniejszych motywów literackich. Jednak również i w perfumerii cieszy się on niemałym zainteresowaniem. Szczególnie dobrze widać to po portfolio Bertrand’a Duchaufour’a. Niemniej, także i inni twórcy chętnie sięgają po tę inspirację. Np. Jean-Claude Ellena. I to właśnie Francuz jest autorem recenzowanej dziś kompozycji. Voyage d’Hermès to perfumy, które powstały w 2010 roku jako odzwierciedlenie długotrwałych i niezwykłych związków łączących motyw podróży i markę Hermès. Muszę przyznać, że brzmi intrygująco. Niewątpliwie takie ujęcie tematu dało też Ellenie sporo twórczej swobody. Przekonajmy się zatem na jaką olfaktoryczną wyprawę tym razem zabiera nas Francuz i jego Voyage.

Read More

Heeley – dziecko dwóch kultur

Perfumeria w  Wielkiej Brytanii posiada równie długą tradycję jak we Francji. Marki takie jak Floris, Penhaligon’s czy Miller Harris cieszą się uznaniem krytyków na całym świecie. Do tej grupy mogłaby również zaliczać się firma będąca bohaterką dzisiejszego wpisu. Mogłaby, gdyby nie fakt, że Heeley oficjalnie zarejestrowana jest w Paryżu (33 Pasagge du Désir, 84 Fauburg, Saint Denis). Jak więc doszło do tego, że stworzona przez James’a Heeley’a – Brytyjczyka z krwi i kości – marka ma swoją siedzibę w stolicy Francji? Co skłoniło młodego Anglika by osiąść nad Sekwaną? I czy tworzone przez niego perfumy czerpią bardziej ze wzorców brytyjskich czy francuskich? A może stanowią sprytne połączenie obu tych kultur? Na te i inne jeszcze pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Read More

Touch for Men – słodka elegancja

Moim zdaniem każda ceniąca się marka perfum powinna mieć w swojej ofercie przynajmniej jeden męski zapach o bardziej eleganckim i formalnym charakterze. W przypadku Burberry tego typu kompozycją jest według mnie Touch for Men. Pamiętam, że gdy parę lat temu poznałem dzieło Jean-Pierre’a Bethouart’a nie wzbudziło ono we mnie większych emocji. Był to jednak tylko przelotny nadgarstkowy test. Na testy globalne zdecydowałem się dopiero w tym roku. I już teraz mogę Wam zdradzić, że była to dobra decyzja. Po bliższym poznaniu Touch naprawdę sporo zyskał w moich oczach. Tym chętniej dziś dzielę się więc z Wami jego recenzją. Może i Wy dołączycie do grona wielbicieli tych perfum.

Read More

Havana – w sercu Karaibów

Aramis nie należy do marek cieszących się w Polsce dużą popularnością. Inaczej sytuacja wygląda jednak za oceanem. W USA ma ona znacznie więcej zwolenników. Postanowiłem wiec przybliżyć czytelnikom Agar i Piżmo kolejne po klasycznych Aramis perfumy tej marki. Mój wybór padł zaś na Havanę. Powstały w 1994 roku zapach eksploruje jeden z najbardziej męskich tematów w perfumerii jakim jest tytoń. A jak wszyscy wiemy najlepsze cygara pochodzą z Kuby. Z tego też względu nazwa recenzowanej dziś kompozycji nie mogła być inna. Jeśli zatem jesteście ciekawi co kryją w sobie te perfumy zapraszam na wycieczkę do samego serca Karaibów!

Read More

Uwaga, klasyk! – Le Mâle

Recenzowane dziś na blogu perfumy stanowią bez wątpienia jeden z największych zapachów lat 90’ XX wieku. Zaś dla ich twórcy – Francis’a Kurkdjian’a – okazały się przepustką do wielkiej międzynarodowej kariery. Co ciekawe, Francuz stworzył ten zapach będąc zaledwie praktykantem w paryskim oddziale Shiseido. Formuła Le Mâle okazała się jednak na tyle unikatowa, że natychmiast zwróciła uwagę najważniejszych osób w firmie, które podjęły decyzję by uczynić z niego flagowe męskie perfumy domu mody Jean-Paul’a Gualtier. Na czym w takim razie polega unikatowość skomponowanego przez Kurkdijian’a zapachu? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.

Read More

Tokyo Bloom – wiosna na Honsiu

     W dzisiejszym wpisie przenosimy się do Japonii. A konkretnie do stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni, czyli Tokio. To właśnie tamtejsze ogrody stanowiły dla Emilie Coppermann inspirację do stworzenia Tokyo Bloom. W założeniu perfumy te oddawać mają tak zwaną piątą porę roku – okres pomiędzy wiosną a latem, gdy kwitną wiśniowe drzewa. Co ciekawe, kwiatu wiśni w tej kompozycji jednak nie ma. Recenzowane dziś perfumy swoim aromatem prowadzą nas za to przez kolejne stadia zieleni. Z tego też względu wielu z Was ich woń skojarzyć się może ze świeżo skoszoną trawą. Ale czy tylko? Przekonajmy się co jeszcze – według Emilie Coppermann – kwitnie wiosną na Honsiu.

Read More