Stronger with You – siła słodyczy

Dziś na bloga powraca marka Armani. A wraz z nią trafia tu jedna z nowszych kompozycji w portfolio włoskiego domu mody. Stronger with You. Zapach ten powstał zaledwie rok temu w ramach linii Emporio Armani. Jego autorką jest natomiast Cecile Matton. Wejściu tych perfum na rynek towarzyszyła zaś jednoczesna premiera wersji damskiej – Because It’s You. Wspólnie duet ten oferować ma nam olfaktoryczne wcielenie nowoczesnej miłości. Sam Stronger with You przedstawiany jest natomiast jako czarujący, tajemniczy i emanujący pewnością siebie. Spróbujmy zatem odkryć choć część jego tajemnic. Dodatkowo, zachęcam też do obejrzenia całkiem przyjemnego spotu reklamowego promującego oba zapachy.

Stronger with You.jpg

Już od samego początku recenzowany dziś zapach jest wyraźnie słodki. Ta słodycz jest zresztą jego cechą charakterystyczną i towarzyszyć nam będzie przez cały czas jego trwania na skórze. W otwarciu szybko pojawia się jednak kardamon. Wskazuje on na przyprawowo-orientalny klimat, wokół którego oscyluje Stronger with You. Wprowadza też do kompozycji odrobinę miękkiej i jakby rozmytej zieleni. A także kremowości. Towarzyszy mu zaś różowy pieprz. Jego delikatna słodycz idealnie wpisuje się w schemat według którego zbudowane są opisywane perfumy. Jednocześnie, wraz z bergamotką pieprz rozświetla nieco zawiesiste skąd inąd otwarcie Stronger. Wspólnie nadają mu lekkości i pozwalają unieść się w powietrze.

Stronger with You

Początkowa słodycz nieco maleje wraz z nastaniem serca kompozycji. Tu króluje już szałwia muszkatołowa. Zapach robi się bardziej wytrawny. Nabiera też pewnej lekarskiej goryczy. Swoją obecność zaznacza również liść fiołka. Nadaje on całości bardziej męskiego charakteru. Wzmacnia też, wcześniej słabo widoczną, zieloną stronę Stronger with You. Dzieło Cecile Matton nie pozwala nam jednak zapomnieć o swoim słodkim DNA. W środkowej fazie kompozycji pojawiają się bowiem pewne owocowe akcenty. Choć oficjalna strona Armani milczy na ten temat, Fragrantica wskazuje na występowanie ananasa i melona w sercu tych perfum. Ja natomiast wyczuwam tu coś na kształt poziomki. Cokolwiek by to jednak nie było, cukrowa słodycz jest niezaprzeczalna. Nasuwa skojarzenia z kandyzowanymi w miodzie owocami. Zwiastuje też nadejście ostatniego etapu kompozycji. W bazie tytułowa słodycz powraca zaś z pełną mocą. Dzieje się tak głownie za sprawą dwóch składników: wanilii oraz drzewnych żywic. Ta pierwsza niemal obezwładnia swoją lepkością. Jej intensywnie przyprawowy aromat wyraźnie spycha Stronger with You w rejony gourmand. Natomiast wątek drzewny zbudowany został w oparciu o aromamolekułę zwaną Ambroxanem. Również i jej zapach jest zauważalnie słodki, zawiera też w sobie coś balsamicznego. Dużym mankamentem bazy jest zaś to, że pachnie ona niezwykle tanio i chemicznie. Do tego jest raczej płaska i miałka. Niewiele się tu dzieje. A podobno pojawiać się tu ma skrystalizowany kasztan.

Zanim samemu przystąpiłem do testów Stronger with You przeczytałem wiele sprzecznych opinii na temat jego walorów użytkowych. A zwłaszcza projekcji. Obecnie opowiadam się jednak po stronie tych, którzy twierdzą, że zapach ten projektuje naprawdę intensywnie. W ogóle nie miałem problemów, by wyczuć go na sobie oraz w przestrzeni w około. Jego aromat jest naprawdę silny. Nie jest jednak aż tak długotrwały jak twierdzą niektórzy. Z mojej skóry znikał zazwyczaj po upływie około 6-7 godzin. Co i tak stanowi przyzwoity rezultat biorąc pod uwagę, że mamy tu do czynienia z wodą toaletową.

Stronger with You

Jeśli chodzi o flakon recenzowanej dziś kompozycji to jestem zdecydowanie na Tak. Jego wzór naprawdę mi się podoba. Uwagę zwraca zaś kilka rzeczy. Przeszklona, sześcienna buteleczka sprawia wrażenie masywnej i męskiej. Przypominające pęta zdobienia przy zatyczce również na swój sposób potęgują efekt zwartości. Dodatkowo, uwagę przykuwa także cieniowanie litery O w wyrazie You. Tak jakby w tle tuż za nią znajdował się jakiś pierścień. Albo obrączka ślubna, co wskazywałoby na związek (małżeński?) ze wspomnianym już damskim Because It’s You. Natomiast różnica czcionek między członem Stronger with a zaimkiem You, który zapisany został wyraźnie większymi literami wpisuje się w panującą obecnie kulturę indywidualizmu i kultu jednostki. Na koniec wspomnieć zaś muszę, że sama bursztynowa barwa zamkniętej we flakonie cieczy również prezentuje się bardzo okazale.

Według mnie Stronger with You to zapach totalnie do zapomnienia. Oprócz obezwładniającej słodyczy, perfumom tym brak wyraźnej sygnatury. Pachną trochę tak jakby ktoś po prostu zalał orientalną mieszankę przypraw rozpuszczonym cukrem i zleżałą żywicą. Efekt jest bardzo mizerny. Niemniej, mając na uwadze trendy panujące obecnie na rynku, jestem pewien, że Stronger znajdzie swoich zwolenników. Wpisuje się w modę na słodko-drzewne, orientalne kompozycje, coraz częściej dodatkowo wzbogacone zielonymi akcentami liścia fiołka. Dla mnie to jednak spore rozczarowanie. Szczególnie biorąc pod uwagę kosztowną i całkiem moim zdaniem udaną kampanię reklamową. Najlepiej jednak sami wyróbcie sobie opinię.               

Stronger with You
Główne nuty: Przyprawy.
Autor: Cecile Matton.
Rok produkcji: 2017.
Moja ocena: Nie polecam. (3/7)