Martyr – na początku był dym

Niektóre spośród opisanych na Agar i Piżmo perfum trafiły tu pod wpływem przypadku. I nie inaczej jest w przypadku naszego dzisiejszego bohatera. Próbkę Martyr polskiej marki Profundum otrzymałem bowiem on kolegi z pracy. Uznał on, że zapach może mnie zainteresować i miał rację. Czego efektem jest dzisiejsza recenzja. Jeśli natomiast chodzi o motyw przewodni stojący za prezentowaną kompozycją, to zamysł był taki, by stworzyć pachnidło dymne. Takie, które swoim aromatem nawiązywałoby do młodzieńczego buntu, czarnej ramoneski i ćwieków. Co od razu skojarzyło mi się z Azzaro – Decibel. Oba pachnidła nie są jednak podobne. Co więcej, to właśnie Martyr wydaje mi się zdecydowanie ciekawszy i bardziej… cóż… buntowniczy.

Read More