Tundra – na dalekiej północy

Geografia, IV klasa szkoły podstawowej. Temat lekcji: Strefy roślinne Ziemi. Sawanna, tajga, tundra… I to właśnie ostatnią z nich inspirowane są recenzowane dziś perfumy. Zgodnie z definicją encyklopedii PWN tundra to bezdrzewna formacja roślinna występująca na półkuli północnej w bardzo surowych warunkach cieplnych klimatu okołobiegunowego. Czego zatem spodziewać się po stworzonej przez Nathalie Lorson – autorce między innymi Encre Noir, Bentley for Men i Bentley for Men Intense – kompozycji? Przystępując do testów Tundry oczekiwałem zapachu chłodnego i zielonego. Z wyraźnie zaznaczoną nutą mchu. Czy moje założenie były trafne? A może te powstałe w 2014 roku i stanowiące część kolekcji Provenance Tales perfumy zaskoczyły mnie zupełnie odmiennym stylem? Tego dowiecie się z dzisiejszej recenzji.

Read More

Embers – rozżarzony do czerwoności

     Muszę przyznać, że byłem naprawdę zdziwiony, gdy w jednej z popularnych perfumerii sieciowych trafiłem na zapachy niszowej marki Rouge Bunny Rouge. Pochodzące z nowej kolekcji Provenance Tales trio zaintrygowało mnie i sprawiło, że natychmiast sięgnąłem po bloter. W ramach swojej najnowszej linii zapachów Rouge Bunny Rouge zaprezentowało trzy pachnidła: Silvan, Cynefin i Embers. Jako że to właśnie ten ostatni najbardziej przypadł mi do gustu postanowiłem poznać go trochę lepiej, co zaowocowało niniejszą recenzją. Zanim jednak przejdę do opisu samego zapach chciałbym najpierw przybliżyć ideę stojąca za kolekcją Provenence Tales. Linia ta zainspirowana została żywiołami, i tak Silvan reprezentuje ziemię, Cynefin wodę i powietrze, zaś Embers ogień. Shyamala Maisondieu (żona Antoine Maisondieu, znanego m.in. z Burberry - London for Men oraz licznych kompozycji dla Etat Libre d’Orange,) doskonale wywiązała się z powierzonego jej zadania. Wszystkie trzy kompozycje stoją na bardzo wysokim poziomie, ale moim zdaniem to Embers zasługuje na najwięcej uwagi. Zatem bez dalszej zwłoki zapraszam do zapoznania się z tymi niezwykłymi perfumami.

Read More