Olfaktoryczna anatomia – Hedione, czyli jaśmin w pigułce

     W dawnych czasach perfumy produkowane były wyłącznie z naturalnych składników, jednak wraz z rozwojem nauki sytuacja ta powoli ulegała zmianie. Dziś wszystkie perfumy powstają przede wszystkim w laboratoriach dużych koncernów a współczesna chemia pozwala na tworzenie aromatów, o których nawet nam się nie śniło. Umożliwia także imitowanie naturalnych nut zapachowych przy pomocy sztucznie stworzonych związków chemicznych, które pod względem parametrów użytkowych przewyższają nieraz swoje naturalne odpowiedniki. Przykładem takiego związku jest Hedione.

     Hedione czyli dihydrojasmonat metylu jest aromamolekułą z rodziny estrów, która odzwierciadla zapach jaśminowego absolutu, wzbogaconego o delikatne nuty magnolii i cytrusów. Odkryty został w latach 50’ XX w. przez Edouarda Demole pracującego dla szwajcarskiej firmy Firmenich, która opatentowała jego formułę pod obecną nazwą. Nazwa Hedione pochodzi od greckiego słowa hedone oznaczającego zabawę, przyjemność i doskonale pasuje do charakteru tego związku. Obok silnie jaśminowego aromatu cechą charakterystyczną prezentowanej aromamolekuły jest również wpływ jaki wywiera ona na kompozycje, do których została dodana. Dihydrojasmonat metylu przyczynia się do powstania specyficznego wrażenia polegającego na tym, iż po jego zastosowaniu perfumy stają się bardziej lotne i jakby świetliste. Efekt jest taki, jak gdyby na płatki kwiatów padły właśnie pierwsze, ciepłe, promienie wiosennego słońca. Jednocześnie nadaje on zapachowi transparentności, zaś ze względu na swoją wysoką dyfuzyjność pozwala aromatowi roztaczać się wokół nosiciela.

     Dihydrojasmonat metylu posiada wzór chemiczny C12H22O3. W swojej czystej postaci Hedione jest bezbarwną (choć może też przyjmować bladożółtą barwę) oleistą cieczą, nie rozpuszcza się w wodzie, zaś punkt wrzenia osiąga w temperaturze około 110 stopni Celsjusza. Jego moc jest raczej umiarkowana, dlatego w niektórych perfumach jego koncentracja sięga nawet 35%, choć standardowo używa się go w stężeniu od 2 (tak chociażby w kultowym Eau Sauvage Diora) do 15%, i to bardziej za względu na wspomniany już przeze mnie powyżej „efekt świetlistości” niż z racji samego jaśminowego aromatu (szczególnie, że naturalny olejek jaśminowy nie jest trudny do pozyskania a  plantacje jaśminu wielokwiatowego – jasminum grandiflorum - znajdują się między innymi we Francji, Włoszech i Egipcie).

     W procesie produkcji perfum Hedione pierwszy raz zastosowany został przez Edmonda Roudnitskę w 1966 roku do skomponowania wspomnianego już przez mnie Eau Sauvage. Na fali popularności powyższego zapachu ten sam autor użył dihydrojasmonatu metylu ponownie w 1972 roku, tym razem w większym stężeniu i do stworzenia kompozycji dedykowanej kobietom tj. Diorella. Na popularyzację tej aromamolekuły niemały wpływ miał również First – pierwsze perfum jubilerskiej marki Van Cleef & Arpels, autorstwa Jean-Claude’a Elleny. Od tego czasu związek ten wykorzystywany był w niezliczonej ilości pachnideł, wśród których na wyróżnienia zasługują między innymi: Chamade od Guerlain, Chanel no. 19, Must stworzony dla Cartier’a przez debiutującego tym zapachem Alberto Morillas'a, a także Angel Thierry’ego Mugler’a, L’eau d’Issey japońskiej marki Issey Miyake oraz kolejny zapach skomponowany przez Jean-Cleade’a Ellenę - Terre d’Hermes. Natomiast najwyższe stężenie Hedione, stanowiące ponad połowę kompozycji, znaleźć można w Odeur 53 autorstwa Martine Pallix'a i Anne-Sophie Chapuis dla Comme des Garçons. Z perfum o bardziej męskim charakterze na wyróżnienie zasługują zaś jeszcze między innymi Ormonde Jayne - Montabaco, Cierge de Lune od Aedes de Venustas i stworzony przez Gezę Schön’a w ramach inicjatywy Project Renegades - Geza Schoen.