Light Blue pour Homme – od wyspy do wyspy

     Powstały w 2007 roku Light Blue pour Homme jest odpowiedzią na sukces jaki wśród kobiet odniósł starszy o sześć lat, damski Light Blue. Również i tutaj twórcom przyświecała idea stworzenia świeżego zapachu o sportowym charakterze. Nowoczesnego i zmysłowego, a jednocześnie oddającego śródziemnomorskiego ducha. Nie może zatem dziwić fakt, że zadanie skomponowania recenzowanych dziś perfum powierzone zostało Alberto Morillas’owi. Hiszpan doskonale sprawdza się jako autor zapachów lekkich i niezobowiązujących, mających jednak w sobie to coś. Czy Light Blue pour Homme również zalicza się do tej grupy? Odpowiedź znajdziecie w niniejszej recenzji.

Light blue

     Moim zdaniem w otwarciu recenzowanych dziś perfum na pierwszy plan wybija się mandarynka. Dojrzała w słońcu Sycylii i bardzo soczysta. Od początku da się jednak też wyczuć pewną drzewną gorycz. Jest ona spowodowana obecnością jałowca, któremu wtóruje aromat skórki grejpfruta. Mrożonej, jak informuje oficjalna strona Dolce & Gabbana. Dzięki nim pierwsza faza zapachu ma nieco bardziej wytrawny charakter. Jednocześnie nie brakuje jej świeżości i efektu chłodzącego. W ten klimat doskonale wpisuje się także bergamotka, która dodatkowo dodaje Light Blue kwaskowości. Całość sprawia wrażenie musującej. Kojarzy mi się trochę z owocową oranżadą.

Light Blue

     Wraz z upływem czasu czasem aromat jałowca nabiera jeszcze trochę mocy i coraz wyraźniej przebija się spod warstwy cytrusów. W sercu bardzo wyraźnie zaznaczona została również nuta syczuańskiego pieprzu. Czuć też zieloną i ziołową gorycz rozmarynu. Dodatkowo podkreśla ona wytrawne akcenty z otwarcia Light Blue pour Homme. Pojawia się także drewno różane. Wspólnie odpowiadają one za męski charakter kompozycji. Niemniej, zapach pozostaje lekki, jasny i promienny. Nasuwa skojarzenia z pogodnym letnim dniem, który spędzamy na wakacjach, gdzieś na południu. Na przykład na jednej z wysp greckich albo na dalmatyńskim wybrzeżu Chorwacji. Można też zaszaleć i wyobrazić sobie Malediwy, Seszele lub Polinezję. Cechą charakterystyczną Light Blue jest bowiem również to, że jest w nim sporo przestrzeni. Poszczególne nuty nie są ze sobą ciasno zlepione, ale mają możliwość się rozwinąć. Widać to także w bazie stworzonych przez Morillas’a perfum. Jest ona bardziej drzewna i stabilizuje kompozycje, nie brak jej jednak aromatycznych akcentów. Pojawia się w niej amerykańskie drewno piżmowe. Odpowiada ono za bardziej zmysłowy charakter kompozycji. Jej męskość dodatkowo podkreślona zaś została za pomocą mchu dębowego. Mam natomiast problem z wyczuciem deklarowanego w składzie kadzidła. Chyba jest ona bardzo ulotne, bo wyjątkowo ciężko je tu zlokalizować…

     Pod względem paramentów użytkowych Light Blue pour Homme prezentuje się nie najgorzej, jeśli wziąć pod uwagę to, do jakiej kategorii zapachów się zalicza. Nie projektuje może zbyt intensywnie, nie miałem jednak większych problemów, z tym by stale czuć go na sobie. Jak na aromat cytrusowy posiada także przyzwoitą trwałość. W moim przypadku wynosiła ona około 6-7 godzin. Dla mnie jest to zadowalający rezultat.

Light Blue.jpg

     Gdy przyjrzymy się flakonowi Light Blue z łatwością rozpoznamy kształt znany z klasycznego Dolce & Gabbana pour Homme. Twórcy wyszli chyba z założenia, że skoro coś się sprawdza to po co to zmieniać. Niemniej, metamorfozie uległa kolorystyka buteleczki. W przypadku recenzowanych dziś perfum szkło jest matowe a zatyczka jakby jasnopopielata. Do nazwy kompozycji swoją barwą nawiązuje natomiast kartonik.

     Choć Light Blue pour Homme to zapach o raczej sportowym charakterze, to jednak niepozbawiony wdzięku. Kompozycja jest spójna i płynnie rozwija się na skórze. Mimo, iż lekka i świeża, dobrze sprawdzi się przez cały rok. Jak dla mnie Light Blue okazał się może  trochę za słodki, ale nie jest to duży mankament. Warto również wspomnieć, że perfumy te otrzymały w 2008 roku nagrodę FiFi w kategorii zapach roku. Moim zdaniem zupełnie zasłużenie, choć olbrzymia popularność wydaje się trochę szkodzić tej kompozycji. W efekcie sprawia ona wrażenie oklepanej. A przecież sięgając po perfumy chcemy zazwyczaj przykuć uwagę innych. 

Light Blue pour Homme
Główna nuta: Cytrusy.
Autor: Alberto Morillas.
Rok produkcji: 2007.
Moja opinia: Polecam.