Olfaktoryczna anatomia – pomarańczowa zieleń, czyli o tym co to jest petitgrain

Zdecydowanie, cytrusy stanowią jedną z najpopularniejszych grup zapachowych w perfumach. Wśród nich najwdzięczniejsza wydaje się zaś pomarańcza. Wonny aromat pozyskuje się bowiem nie tylko z jej owoców, ale i kwiatów. Przy czym oba mają zdecydowanie różnych charakter. Natomiast jej gorzka odmiana daje nam olejek neroli. Jeśli zaś dodać to tego jeszcze bigarade i petitgrain, to olfaktoryczne spektrum tej rośliny jest naprawdę szerokie. Dziś postanowiłem więc przyjrzeć się ostatniemu z wymienionych składników, czyli olejkowi petitgrain. Jeśli interesuje Was czym jest i jak pachnie, to zapraszam do lektury całego wpisu.

     Zacznę może od przedstawienie gatunku pomarańczy, z której pozyskiwany jest nasz dzisiejszy bohater. A tą jest gorzka pomarańcza, czyli Citrus aurantium. Którą notabene charakteryzowałem już w tekście poświęconym neroli. Zatem, aby się nie powtarzać, tu podam jedynie kilka informacji, których tam nie znajdziecie. Na przykład, że roślina ta lubi glebę w typie piaskowej gliny, o lekko kwaśnym odczynie (pH 5,5-6,5). Powinna ona być także dobrze zdrenowana, gdyż pomarańcze źle tolerują stojącą wodę, która powoduje gnicie ich korzeni. Warto też wspomnieć o liściach, którymi swoje gałęzie zdobi Citrus aurantium. Te są zaś podługowato-jajowate (sprawdziłem – istnieje takie określenie), o uskrzydlonych ogonkach. A do tego pachnące. I to właśnie dlatego o nich wspominam. Petitgrain otrzymuje się bowiem z liści gorzkiej pomarańczy. Choć można do tego celu wykorzystywać również gałązki.

     Była biologia, to teraz trochę chemii. Nie zaskoczę Was jednak jakoś specjalnie. Do ekstrakcji olejku będącego bohaterem dzisiejszego wpisu używa się bowiem destylacji parą wodną. Polega ona na przepuszczaniu pary przez surowiec roślinny (czyli w naszym wypadku młode liście oraz pędy gorzkiej pomarańczy). Para przenosi składniki lotne do osobnej kadzi, gdzie następnie są one skraplane i oddzielane od wody, na powierzchni której się unoszą. Pozyskany w ten sposób ekstrakt jest dość rzadki i przybiera barwy od przeźroczystej do bladożółtej. Do jego głównych składników zalicza się zaś między innymi linalol, octan linalilu oraz limonen. Jako ciekawostkę dodam zaś, że pierwotnie olejek petitgrain pozyskiwało się z małych, zielonych i niedojrzałych owoców pomarańczy. Nazywanych petit grains (fr. małe ziarna). Stąd też nazwa prezentowanego dziś składnika. Metoda ta była jednak wielce nieefektywna i szybko została porzucona.

     Skoro już wiemy czym jest petitgrain oraz skąd i jak się je pozyskuje, to wypadałoby też wreszcie napisać jak pachnie. Mniej obeznana z tematem cześć z Was może być zaskoczona, bowiem nie odnajdziemy w nim za wiele z typowego aromatu pomarańczy. Jego woń jest świeża i intensywnie zielona, z pewnymi lekko drzewnymi i kwiatowymi akcentami. Z tego względu niektórzy określają nawet ten składnik jako zieloną lawendę. W takim wypadku nie powinno jednak dziwić, że dobrze łączy się on z innymi cytrusami, kwiatami, ziołami oraz nutami drzewnymi. Poza perfumerią znajduje zaś zastosowanie przede wszystkim w aromaterapii. Petitgrain pomaga zredukować poziom stresu, ułatwia zasypanie, a nawet poprawia koncentrację. Stosuje się je też jednak do pielęgnacji skóry, na przykład do przeciwdziałania trądzikowi i przetłuszczaniu się skóry. Może też być używane do kosmetyki włosów.

     Przejdźmy teraz do tego, co dla wszystkich miłośników perfum najciekawsze. A więc zapachów z nuta petitgrain w temacie. Lub chociaż dobrze wyczuwalną. Z kompozycji, które do tej pory pojawiły się na Agar i Piżmo na uwagę zasługuję przede wszystkim Heeley - Oranges and Lemons, Say The Bells of St. Clement’s, Mugler Cologne Thierry’ego Muglera oraz niedostępne już Néroli z oferty Annick Goutal. Natomiast z innych, dostępnych na rynku pachnideł wyróżnić też można Feuilles & Fleuers D'Oranger od Galimard czy Imaginry Artists - Mosaic. A także Eau d’Oange Douce Hermès’a i Le Petit Grain spod szyldu Miller  Harris. Wybór nie jest więc wcale taki mały jak mogłoby się wydawać. Ciekaw jestem jednak czy Wy macie jakieś swoje ulubione perfumy z przewodnią nutą petitgrain.