Dune Pour Homme – wśród przybrzeżnych piasków

Bohaterem dzisiejszego wpisu jest Dune Pour Homme. Dla niewtajemniczonych od razu wyjaśniam, że dune zarówno po angielsku jak i francusku oznacza wydmę. I już oficjalna strona Dior’a wskazuję, że perfumy te oddawać mają klimat owianego bryzą wybrzeża. Oraz, że mamy w nich do czynienia z połączeniem nut drzewnych i morskich. Warto także dodać, że kompozycja ta na rynek wypuszczona została jako uzupełnienie damskiego Dune z 1991. Stworzenie męskiego odpowiednika powierzono jednak nie duetowi Jean-Louis Sieuzac – Nejla Barbir, ale Olivier’owi Cresp’owi. Przekonajmy się zatem czy Francuz sprostał postawionemu przed nim zadaniu oraz czy Dune Pour Homme udało się zdobyć moje uznanie.

Read More

Uwaga, klasyk! – Fahrenheit

     Dzisiejszy wpis jest dla mnie wyjątkowy. Fahrenheit to bowiem pierwsze perfumy jakich kiedykolwiek używałem. Z tego względu pomyślałem, że ciekawie byłoby do nich wrócić. Choćby na kilka dni. Jest jednak i drugi powód. Pamiętając o przerwie w wprowadzeniu Perfumomanii, jaką we wrześniu zeszłego roku ogłosił Pirath, od tamtego czasu nie zaglądałem na jego bloga. Zrobiłem to dopiero w lutym. W efekcie znalazłem recenzję nowej, zreformułowanej wersji Fahrenheita. Auto nie zostawił na zapachu suchej nitki. W tej sytuacji nie mogłem zrobić nić innego jak rozpocząć własne testy. Dziś zaś nadszedł czas by przedstawić moje spostrzeżenia na temat tego, co obecnie nowi nazwę Fahrenheit.

Read More

Higher – sięgnąć nieba

     Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis choć trochę zaskoczy stałych czytelników bloga. Na jego bohatera wybrałem bowiem zdecydowanie mało znany zapach jednej z najbardziej znanych marek w branży perfum. Kompozycje takie jak Eau Sauvage, Fahrenheit czy Dior Homme cieszą się niesłabnącą popularnością. Higher nigdy takiej nie zdobył. I pewnie już nie zdobędzie. Niemniej perfumy te zwróciły moją uwagę do tego stopnia, że postanowiłem poświęcić kilka dni, aby lepiej je poznać. Dziś mam przyjemność podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami na temat zapachu, który oficjalna strona Dior reklamuje jako współczesny i miejski. Szczególnie to drugie słowo zwraca uwagę, prawda?

Read More

Sylwetki twórców – Edmond Roudnitska

     Do tej pory na blogu przedstawiałem sylwetki perfumiarzy, którzy wciąż są aktywni zawodowo. Pewnym wyjątkiem, może tu być Jean-Claude Ellena, który obecnie jest już na emeryturze, jednak w dacie publikacji wpisu o nim wciąż zasiadał w fotelu naczelnego nosa Hermès’a. Zdecydowanie wszyscy twórcy pozostają zaś przy życiu. Dlatego dziś postanowiłem przybliżyć legendę świata perfum, której już wśród nas nie ma. Edmonda Roudnitskę. Dzięki takim kompozycjom jak Rochas – Femme oraz stworzonym dla Diora Eau Sauvage i Diorissimo Francuz na zawsze zapisał się w perfumowym kanonie sław. Ja zaś zapraszam do zapoznania się z krótką charakterystyką jego twórczości.

Read More

Dior Homme - bardzo męski irys

     Perfumy ze słowem homme w nazwie bardzo często stanowią okręty flagowe swoich marek. Wystarczy spojrzeć chociażby na Dolce & Gabana pour Homme, Gucci pour Homme czy Versace pour Homme. Recenzowany dzisiaj zapach nie miał w tej kwestii łatwej przeprawy albowiem ze względu na swój młody wiek (zadebiutował w 2005 roku) musiał rywalizować z takimi hitami domu mody Dior jak Eau Sauvage i Fahrenheit. W tej nierównej walce spisał się jednak wyjątkowo dobrze i wspólnie z wymienioną wcześniej dwójką stanowi obecnie trio najlepszych męskich perfum tej francuskiej marki. Co zatem wpłynęło na tak wielki sukces tych perfum? Odpowiedzi postaram się udzielić w dzisiejszym wpisie.

Read More

Uwaga, klasyk! - Eau Sauvage

Eau Sauvage to pierwsze męskie perfumy wyprodukowane przez dom mody Dior. Premierę miały w 1966 roku, a więc w tym roku obchodzą swoje pięćdziesiąte urodziny. Pół wieku na rynku i nieustannie bardzo dobre wyniki sprzedaży to chyba wystarczająca rekomendacja by sięgnąć po ten absolutny klasyk, tym bardziej, że dzieło Edmonda Roudnitski wkraczając na zupełnie nową olfaktoryczną ścieżkę na zawsze zmieniło sposób postrzegania zapachów dla mężczyzn, przyczyniając się tym samym do zmierzchu ery klasycznych wód kolońskich takich jak choćby Acqua di Parma Colonia. A może nie była to rewolucja a jedynie nieunikniona zapachowa ewolucja?

Read More