L’Instant de Guerlain pour Homme – cytrusy zatopione w czekoladzie

L’Instant de Guerlain znają chyba wszystkie panie. Te stworzone przez Maurice’a Roucel’a perfumy szybko stały się jednymi z najpopularniejszych w ofercie francuskiej marki. Nie może zatem dziwić fakt, że zaledwie rok po ich premierze zdecydowano się wypuścić na rynek ich męski odpowiednik. Zmieniono jednak osobę twórcy. Za L’Instant de Guerlain pour Homme stoi bowiem mniej znana w świecie perfum Béatrice Piquet (Lady Million, Trussardi – Uomo). Czy Francuzka swoją interpretacja kakaowego tematu udowodniła, że zasługuje na miejsce w perfumowej ekstraklasie? Przekonajcie się sami czytając niniejszą recenzję.

Read More

A*Men – zielone kakao

     Thierry Mugler wydaje mi się marką trochę niedocenianą. Przynajmniej w Polsce. Do tej pory miałem okazję testować dwa zapachy z logo TM (Mugler Cologne i Alien) i oba zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Nadszedł zatem czas by sięgnąć po najbardziej znaną męską kompozycję Mugler’a. Zanim jednak przejdę do recenzji A*Men chciałbym napisać kilka słów o Angel. Bowiem to właśnie ich męskim odpowiednikiem są opisywane dziś perfumy. Angel powstały w 1992 i zapoczątkowały trend na zapachy gourmand. Ich czekoladowo-karmelowy aromat nie przypominał niczego, co do tej pory pojawiło się w perfumerii. Kobiety oszalały na ich punkcie. Idąc za ciosem, w 4 lata później Thierry Mugler zdecydował się stworzyć męską wersję Anioła. I choć obie kompozycje utrzymane są w podobnym klimacie (nawet nazwy mają podobne, religijne konotacje), da się zauważyć kilka różnic. Jak zatem pachnie A*Men? Tego dowiecie się z mojej dzisiejszej recenzji.

Read More

04. Musc Maori – nowozelandzki uwodziciel

     Nie wiem czemu, ale kakao zawsze wydawało mi się trudną nutą. A do tego raczej kobiecą. Zdaje sobie oczywiście sprawę z istnienia tak popularnych zapachów jak A*Men czy L’Instant de Guerlain pour homme, ale jakoś nigdy nie było mi z nimi po drodze. Niemniej, mam nadzieję, że i one pojawią się wkrótce na Agar i Piżmo. Dziś natomiast mam przyjemność zaprezentować kompozycję nieco bardziej niszową. Przynajmniej jeśli chodzi o markę, bo co do charakteru 04. Musc Maori zdanie musicie wyrobić sobie sami. Recenzowane dziś perfumy powstały w 2005 roku a ich autorem jest Pierre Guillaume – założyciel i naczelny nos Parfumerie Générale. Zgodnie z założeniami Francuza zapach ten odzwierciadlać ma harmonię między czernią a bielą, będąc jednocześnie frywolnie zmysłowym. Przekonajmy się zatem czy naprawdę tak jest.

Read More

Kokorico - z wizytą na plantacji kakao

     Jean Paul Gaultier lubi szokować. Nie inaczej było w przypadku zaprezentowanego światu w 2011 roku Kokorico. Perfumy te reklamowane są jako potężny afrodyzjak, swoją nazwą imitować zaś mają krzyk koguta. Zgodnie z informacjami zawartymi w materiałach prasowych jest to jednocześnie krzyk bojowy, jak i miłosny okrzyk ekstazy. Warto w tym miejscu dodać, że w kulturze francuskiej kogut postrzegany jest jako symbol męskości, nic więc dziwnego, że posłużył za inspirację dla omawianej kompozycji. Ciekawe jest również to, co sami twórcy zapachu – Annick Menardo i Olivier Cresp – mówią o swoim dziele. Zgodnie ze stworzoną przez nich koncepcją Kokorico przypominać na wyżej wspomniany krzyk i rozpoczynać się intensywnie zaś z czasem stawać się coraz lżejszym i delikatniejszym. Taki efekt osiągnąć można poprzez nadmierne użycie w składzie piżma. Za męski charakter tych perfum odpowiadać ma natomiast ich główny składnik tj. ziarno kakao. We współczesnej perfumerii wiele jest zapachów opartych na czekoladowo-kakaowych nutach, z L’Instant de Guerlain pour Homme od Guerlain i A*Men Thierry’ego Mugler’a na czele. Sprawdźmy więc jak tle tak silnej konkurencji prezentuje się Kokorico.

Read More