Blue Amber – niebieski znaczy chłodny

Niebieski bursztyn jest substancją niezwykle rzadką. Jego złoża znaleźć można jedynie na Dominikanie, w okolicach Santiago. Natomiast przyczyny jego unikatowej barwy do dziś pozostają niewyjaśnione. Choć jest kilka hipotez. Wiadomo natomiast, że żywica ta posiada również silne właściwości fluorescencyjne. Oprócz geologów i jubilerów wzbudziła zaś zainteresowanie także samego Pierre’a Montale. Jego efektem są zaś Blue Amber. Perfumy te zadebiutowały w 2006 roku i całkiem szybko zdobyły uznanie środowiska. Zupełnie niedawno ich próbka trafiła zaś w moje ręce. Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się co o nich myślę, zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

Read More

Uomo – mocca z orzechami

Dziś na blogu debiutują perfumy Valentino. W portfolio modowego giganta nie ma jednak zbyt wielu kompozycji dedykowanych mężczyznom. Z tego względu swoją przygodę z włoską marką postanowiłem rozpocząć od najbardziej znanego męskiego zapachu w jej ofercie. Mowa oczywiście o Uomo. Perfumy te powstały w 2014 a ich autorem jest Olivier Polge. I między innymi przez wzgląd na osobę twórcy, jak również na swój charakter, bohater dzisiejszego wpisu często porównywany jest do Dior Homme. Myślę, że już teraz mogę zdradzić, że prezentowane dziś perfumy również utrzymane są w klimacie gourmand. Jest jednak parę różnic. Jakich? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Baudelaire – w okowach brudnej cielesności

O Charles’ie Baudelaire wspominałem już przy okazji recenzji Fleur du Mâle Jean-Paul’a Gaultier’a. Tym razem na blog trafiają jednak perfumy zatytułowane nie na cześć jednego z jego dzieł, lecz ku chwale samego twórcy.  Mowa oczywiście o Baudelaire szwedzkiej marki Byredo. Zanim jednak przejdę do właściwej części recenzji chciałbym w skrócie przybliżyć sylwetkę francuskiego poety. Charles Baudelaire zaliczany jest do przedstawicieli takich nurtów jak parnasizm, symbolizm, turpizm czy przede wszystkim dekadentyzm. Jego utwory często zaś uznawane są za niemoralne a w swoim czasie podlegały także cenzurze. Ale czy kontrowersyjny styl Baudelaire’a znalazł jakiekolwiek odbicie w prezentowanych dziś perfumach? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Infusion de Vetiver – szukając wetywerii

W dzisiejszym wpisie kontynuuję wątek perfum z wetywerią w temacie. Tym razem mój wybór padł zaś na Infusion de Vetiver od Prady. Kompozycja ta wchodzi w skład - zapoczątkowanej przez uwielbianą przeze mnie Infusion d’Homme - linii Les Infusions. Będące jej częścią zapachy stać mają ponad trendami, pozostając jednocześnie nowoczesne i wierne tradycji. Odzwierciedlać ideały, którym hołduje dom mody Prada. Esencja będąca bohaterką dzisiejszego wpisu przedstawiona jest zaś jako świeża, musująca i delikatnie zielona. Przekonajmy się zatem jak jest w rzeczywistości. I czy Daniela Andrier - autorka tych perfum - potwierdza nimi swój wielki talent.

Read More

Uwaga, klasyk! – Pour Monsieur

Bohater dzisiejszego wpisu – Pour Monsieur – to pierwsze męskie perfumy w ofercie Chanel. Powstały w 1955 roku. Zadanie ich skomponowania powierzono zaś Henri’emu Robert’owi. W późniejszym okresie ten sam perfumiarz stworzył zresztą dla francuskiej marki jeszcze dwa inne wielkie zapachy: No. 19 oraz Cristalle. Natomiast zgodnie z obowiązującymi w latach 50’ trendami Pour Monsieur skomponowany został jako szypr. Jego formuła była jednak na tyle niezwykła, że bardzo szybko zdobył on rzeszę wiernych fanów. Jednak także i obecnie uważany jest za jedną z najciekawszych pozycji w ofercie Chanel. I choćby z tego względu musiał pojawić się na Agar i Piżmo. Bez dalszej zwłoki zapraszam więc na recenzję dzisiejszego klasyka!

Read More

Skin on Skin – skóra, w której żyję

W zależności od kontekstu polskie słowo skóra w języku angielskim przetłumaczone może zostać jako skin lub jako leather. Rozróżnienie to ciekawie zaciera się jednak w przypadku bohatera dzisiejszego wpisu. Skin on Skin to bowiem perfumy ze skórą zarówno w nazwie (skin) jak i temacie (leather). Kompozycja L’Artisan Parfumeur powstała w 2013 roku w ramach kolekcji  Explosions d’Emotions. Jej autorem jest zaś dobrze już czytelnikom bloga Bertrand Duchafour. W swoim dziele Francuz skupił się jednak nie tyle na klasycznym wątku skórzanym, co na dużo mniej popularnej nucie zamszu. A to wystarczyło bym zainteresował się tymi perfumami.

Read More

Silver Shadow – w cieniu wiekowego cedru

Jeśli chodzi o perfumy to Davidoff kojarzony jest przede wszystkim z kultowym Cool Water. Jednak oferta szwajcarskiej marki nie ogranicza się do jednego zapachu. I tak dziś na moim blogu ląduje Silver Shadow. Kompozycja ta powstała w 2005 roku a jej autorem jest sam Francis Kurkdjian. Oficjalna strona Davidoff określa te perfumy jako ucieleśnienie dziedzictwa marki. Przyjemności, elegancji i luksusu. Kwintesencję życia. Jednak mnie do sięgnięcia po Silver Shadow (oprócz osoby twórcy) zachęcił jeden z głównych składników zapachu, to jest cedr. Lubię tę nutę i już teraz mogę zdradzić, że za jakiś czas planuję recenzję jeszcze jednej kompozycji z drewnem cedrowym w temacie. Skupmy się jednak na bohaterze dzisiejszego wpisu i bez dalszej zwłoki przekonajmy się jak pachnie kompozycja Davidoff.

Read More

Encounter – przy szklaneczce czegoś mocniejszego

Do napisania dzisiejszej recenzji skłoniły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze bardzo klimatyczny spot reklamowy z Alexandrem Skarsgård’em w roli głównej. Ten dwuminutowy filmik naprawdę robi wrażenie! Drugim czynnikiem, który przekonał mnie do sięgnięcia po Encounter był zaś spis nut tych perfum. W szczególności moją uwagę zwróciło, rzadko spotykane w mainstreamie, połączenie nut alkoholowych i drzewnych. Przy tej okazji od razu na myśl przychodzi mi mój ukochany Burberry – London for Men. Encounter to jednak zupełnie inny zwierzak. Jaki? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Olfaktoryczna anatomia – Cashmeran znaczy jedwabisty

Dziś w ramach cyklu Olfaktoryczna Anatomia przenosimy się do lat 70’ XX wieku. To wtedy bowiem wynaleziono aromakulekułę będącą bohaterem dzisiejszego wpisu. A jest nią Cashmeran. W perfumach związek ten odpowiedzialny jest za występowanie nuty tak zwanego drewna kaszmirowego. Już teraz pragnę jednak zaznaczyć, że w naturze nic takiego jak drewno kaszmirowe nie istnieje! Jak to więc możliwe, że w perfumerii jego aromat jest powszechnie stosowany? I jak w ogóle doszło do jego wyodrębnienia? Na te i inne jeszcze pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.

Read More

Vétiver – nadmorska wetyweria

W ostatnim czasie na blogu pojawiło się sporo perfum z wetywerią w temacie. Dziś do tego grona dołącza Vétiver od Annick Goutal. Mimo iż jakiś czas temu kompozycja ta wycofana została z produkcji, to udało mi się jeszcze dostać próbkę. Sam zapach zainteresował mnie zaś z tego względu, że stanowił część kolekcji Les Colognes. Byłem więc ciekaw jak Isabelle Doyen poradzi sobie z przedstawieniem wetywerii w wersji kolońskiej. Do tej pory zetknąłem się bowiem z wieloma ujęciami tej rośliny, ale nie takim. Co prawda, do przetestowania wciąż pozostaje Vétiver Fatal od Atelier Cologne, jednak to kompozycji Annick Goutal przyznałem wyższy priorytet. I już teraz mogą zdradzić, że nie żałuję tej decyzji. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More