Monsieur – podudka, wstać!

Dzisiejszy wpis jest nieco nietypowy. Dlaczego? Ponieważ jego bohater – Monsier marki Jean Paul Gaultier – jest tak naprawdę bardziej zapachem do ciała niż perfumami. Co bynajmniej nie przeszkadza, by używać go tak jak każdych innych perfum. Niemniej, w przypadku Monsieur wcieranie w skórę jest wskazane. A kompozycja ta określana jest jako niezwykle orzeźwiająca. A jej autorem jest sam Francis Kurkdjian. Tak więc, gdyby to, co napisałem wcześniej nie było wystarczającym argumentem to przeprowadzenia testów, to teraz byłbym już do nich w pełni przekonany. Czas zatem, by podzielić się z Wami opinią, którą na ich podstawie sobie wyrobiłem.

Read More

Uwaga, klasyk! – Kouros

Spośród wielu perfumowych klasyków mało który budzi tak wiele kontrowersji jak bohater dzisiejszego wpisu. Kouros od Yves Saint Laurent. Zapach, który w latach 80’ (premiera w 1981 roku) zapoczątkował trend na perfumy określane jako brudne i zwierzęce. Pachnące potem, ziemią i uryną. O tak, Kouros to swoisty kamień milowy współczesnej perfumerii. Przez jednych uwielbiany, przez innych nienawidzony. Warto również wspomnieć, że to właśnie ta kompozycja uczyniła Pierre’a Bourdon’a sławnym. Francuz pokazał w niej, że jest twórcą równie utalentowanym, co odważnym. Przejdźmy jednak do rzeczy i przekonajmy się jak na tle obecnych wypustów prezentują się te perfumy.

Read More

Luce – ciężar kontrolowany

W tłumaczeniu na język polski włoskie słowo luce oznacza lekki. I to właśnie tym przymiotnikiem zatytułowane są perfumy będące bohaterem dzisiejszego wpisu. Powstałe w 2013 roku Luce stanowią część linii Cycle of Poetry i uznawane są za jedną z ciekawszych pozycji w ofercie Meo Fusciuni. Jako że moja dotychczasowa przygoda z dziełami Giuseppe Imprezzabile miała raczej pozytywny przebieg, pomyślałem, że zapoznam się i z tym zapachem. Zainteresował mnie także jego opis, wskazujący na poszukiwanie równowagi między światłem a ciszą. A zatem dwoma zupełnie różnymi (i według mnie nieporównywalnymi) pojęciami. Przekonajmy się jednak, co autor miał na myśli.

Read More

L’Artisan Parfumeur – wszystko ma swój początek

Czy zastanawialiście się kiedyś skąd wzięła się tak zwana perfumeria niszowa? Kiedyś nie było przecież podziału na mainstream i niszę. W pewnym momencie zaczęły jednak powstawać marki mające na celu przywrócenie perfumerii jej artystycznego charakteru. A prekursorem tego nurtu była bohaterka dzisiejszego wpisu. L’Artisan Parfumeur. Francuska firma założona w 1976 roku przez Jean’a-François’a Laporte’a. Jak to się jednak stało, że w tak krótkim czasie mała manufaktura przekształciła się w światowego giganta? I czy mimo odniesionego sukcesu pozostała wierna swoim tradycjom? Odpowiedzi na te i inne jeszcze pytanie poszukamy w niniejszym wpisie.

Read More

Selfie – w blasku własnego flesza

Do tej pory nie miałem jeszcze okazji recenzować żadnych perfum Olfactive Studio. Dlatego kiedy w moje ręce wpadła próbka Selfie nie zastanawiałem się długo i szybko rozpocząłem testy. Muszę przy tym zaznaczyć, że zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Na stronie producenta znalazłem natomiast informację, że opisywany dziś zapach stanowi część Black Collection. Oraz, że jego autorem jest Thomas Fontaine. A zatem perfumiarz, którego twórczości nie miałem jeszcze okazji poznać. Dodatkowo natrafiłem również na wzmianki, że Selfie to perfumy, które ciągle na nowo nas zaskakują. Przekonajmy się więc czy faktycznie tak jest.

Read More

Bois du Portugal – drewno z kraju odkrywców

Portugalia słynie z wielu rzeczy. Z wina porto, muzyki fado oraz tego, że jest ojczyzną kilku wielkich odkrywców. Takich jak Ferdynand Magellan czy Vasco da Gama. Jednak tym, co najbardziej zafascynowało Oliver’a Creed’a jest tamtejsze drewno. W skomponowanych w 1987 roku przez Pierre’a Bourdon’a Bois du Portugal postanowił on przybliżyć nam aromat portugalskich lasów. Bardzo bogaty i nieco egzotyczny. A że recenzowany dziś zapach jest moim równolatkiem, tym chętniej przystąpiłem do jego testów. Jesteście ciekawi jaki był ich wynik?

Read More

Selection – szukając frajera

Jeśli nie liczyć flankerów to oferta męskich perfum Hugo Boss jest dość ograniczona. Udało mi się jednak znaleźć jeszcze jeden zapach, który do tej pory nie gościł na blogu. A jest nim Selection z 2006 roku. Muszę przyznać, że do niedawna w ogóle nie wiedziałem o istnieniu tej kompozycji. A przecież to już piętnaście lat odkąd zadebiutowała na rynku. Sam zapach promowany był zaś jako ucieleśnienie męskiego stylu Hugo Boss. Stworzony dla mężczyzn eleganckich, pewnych siebie i z sukcesami. Czyli jak większość perfum. Czy Selection posiadają zatem coś, co pozwoliłoby im wybić się na tle konkurencji? Sprawdźmy.

Read More

Méchant Loup – nie taki wilk straszny

Perfumy będące bohaterem dzisiejszego wpisu uchodzą za jedne z ciekawszych w ofercie L’Artisan Parfumeur. Oraz całym portfolio Bertrand’a Duchafour’a. Ale o jakim zapachu właściwie mowa? Chodzi o Méchant Loup (fr. zły wilk) z 1997 roku. W USA znanym także pod nazwą Big Bad Wolf. O alternatywnych nazwach pachnideł oferowanych na amerykańskim rynku wspominałem już zresztą przy okazji recenzji French Lover, w Stanach dostępnego jako Bois d’Orage. Natomiast wracając do kompozycji L’Artisan Parfumeur to wypada wspomnieć, że zainspirowana ona została bajką o Czerwonym Kapturku. Ciekawi w jaki sposób zinterpretował ją tu Duchafour?

Read More

Eau de Nuit – pod osłoną nocy

Bohater dzisiejszego wpisu – Eau de Nuit – to chronologicznie pierwsze perfumy w linii Eaux pour Homme. A zatem kolekcji inspirowanej klasycznymi Eau pour Homme, autorstwa Roger’a Pellegrino. W 2013 roku na rynek trafiła ich odświeżona wersja. A wraz z nią debiut miała recenzowana dziś kompozycja. W odróżnieniu od protoplasty, Eau de Nuit eksploruje jednak znacznie mroczniejsze rejony. Pomyślany został jako zapach nocy. Za jego skomponowanie odpowiedzialna jest natomiast Marie Salamagne, znana między innymi ze współpracy z takimi markami jak Atelier des Ors, Jo Malone czy Yves Saint Laurent. Dla Armani’ego stworzyła zaś zapach ciepły i zmysłowy. Tak przynajmniej wynika z materiałów reklamowych. A jak jest w rzeczywistości?

Read More

Fusion d’Issey – stoicka siła natury

Bohater dzisiejszego wpisu, Fusion d’Issey to jedna z głośniejszych premier 2020 roku. Japońska marka nie rozpieszcza bowiem swoich miłośników ilością nowych oryginalnych perfum (czyli nie licząc flankerów). Z tego względu sam byłem bardzo ciekaw jak pachnie ich najnowsze dzieło. Szczególnie, że w materiałach promocyjnych znaleźć można informacje o inspiracji erupcją wulkanu oraz grze kontrastów. Ciepło vs. zimno. Słońce kontra skały. Ale wystarczy już tych sloganów. Przekonajmy się jak rzeczywiście pachnie Fusion d’Issey.

Read More