Jade – ziół słodki czar

W dzisiejszym wpisie znów spotykamy się z Olivier’em Durbano i jego, inspirowaną kamieniami szlachetnymi, kolekcją perfum. Na bohatera niniejszej recenzji wybrałem zaś Jade. A więc zapach skomponowany na cześć jadeitu. Zgodnie z opisem na stronie marki jadeit to kamień symbolizujący między innymi życie wieczne, cnotę, miłość czy władzę absolutną. A zatem bardzo wieloznaczny. Tym bardziej zaciekawiło mnie więc, w którym kierunku w swoim dziele poszedł Durbano. Jeśli i Wy jesteście tego ciekawi, zapraszam do lektury całego niniejszego wpisu.

Read More

7 – mistyczny heptagon

Liczba siedem w wielu kulturach uważana jest za mistyczną. Symbolizować może wiedzę, intelekt i dążenie do poznania. Ale także magię i tajemnicę. Dlaczego o tym wspominam? Przede wszystkim dlatego, że to właśnie siódemkę odnajdziemy w nazwie recenzowanych dziś perfum. A chodzi oczywiście o Loewe – 7. Zapach powstały w 2010 i określany jako odważny i nowoczesny. Łączący w sobie to, co ludzkie, z tym, co boskie. Skomponowany w oparciu jedynie o siedem nut. Choć osobiście podejrzewam trochę więcej. Jeśli jednak chcecie wiedzieć więcej, zapraszam do lektury całej niniejszej recenzji.

Read More

Sycomore – drzewo Zebedeusza

Gdy byłem mały i słyszałem w kościele ewangelię o tym jak Zebedeusz wspiął się na sykomorę, żeby zobaczyć Jezusa zastanawiałem się zawsze co to takiego ta sykomora. Dziś wiem już, że jest to gatunek drzewa z rodziny morwowatych, występujący przede wszystkim w Afryce. Jest to jednak również nazwa perfum, których recenzja trafia dziś na bloga. Sycomore stanowi część kolekcji Les exclusifs de Chanel a wiele osób porównuje ten zapach do Encre Noir od Lalique. Autorami tej mającej debiut w 2008 roku kompozycji są zaś Olivier Polge oraz znany przede wszystkim ze współpracy z Serge’m Lutens’em Christopher Sheldrake. Przekonajmy się zatem jak w ich wydaniu pachnie biblijna sykomora.

Read More

2# Nota di Viaggio (Shukran…) – miętowa dżambia

W języku arabskim shukran oznacza dziękuję. Słowo to stanowi też jednak część nazwy perfum, których recenzja trafia dziś na bloga. A mowa o 2# Nota di Viaggio (Shukran…) włoskiej marki Meo Fusciuni. Po tym jak w 1# Nota di Viaggio (Rite of Passage) trafiliśmy do Istambułu, tym razem Giuseppe Imprezzabile zabiera nas w podróż do Maroka. Czego powinniśmy się zatem spodziewać? Zgodnie z zapowiedziami 2# to kompozycja lekka i radosna. Ale czy rzeczywiście? W końcu kraje arabskie kojarzą się raczej z ciężkimi i zawiesistymi pachnidłami. Sprawdźmy zatem jak jest w przypadku Shukran.

Read More

Adventure – przygoda oglądana z kanapy

Przy okazji recenzji Horizon pisałem, że promujące te perfumy hasła reklamowe lepiej pasowałyby do Adventure. A więc bohatera dzisiejszego wpisu. I w sumie miałem rację. A to dlatego, że w sloganach zachęcających do jego zakupu również znajdziemy informację o inspiracji dziką naturą. Natomiast plakaty, na których oglądamy samego Ewan’a McGregor’a przenoszą nas prosto w serce brazylijskiej dżungli. W której przyjdzie nam zmierzyć się z własnymi ograniczeniami. Adventure to bowiem kompozycja dla mężczyzn bezkompromisowych i gotowych na każde wyzwanie. Ale jak pachnie?

Read More

Woody Perfecto – być jak Jagger

Dziś na bloga powraca Parle Moi de Parfum – marka stworzona przez samego Michel’a Almairac’a. A trafia tu dzięki uprzejmości perfumerii Arcadia, od której otrzymałem kilkumililitrową próbkę Woody Perfecto. Kompozycji określanej jako symbol wolności. Takiej wolności, jaką dać może tylko rock’n’roll. Za sprawą opisywanych dziś perfum poczuć się bowiem mamy jak prawdziwa gwiazda rocka. Wyprzedane koncerty, noce w trasie i tabuny fanek. Takie właśnie obrazy ma w naszej wyobraźni kreować ten zapach. Ale czy to w ogóle możliwe? A jeśli tak, to w jaki sposób? Być może to właśnie perfumiarski kunszt Almairac’a będzie w stanie nam w tym dopomóc. Sprawdźmy.

Read More

Eros – bóg na sterydach

Do tej pory na blogu pojawiły się tylko jedne perfumy Versace. A były to The Dreamer z 1996 roku. Przyszła zatem pora na coś bardziej współczesnego. Takiego jak na przykład Eros. Zapach mający premierę w 2012 roku i określany jako odzwierciedlający DNA włoskiej marki. Co widać, już choćby po samej nazwie. Wprost nawiązującej do greckiej mitologii, z której dom mody Versace czerpie w obfitości. Ponadto, w dacie swojego debiutu na rynku, było to pierwsze od pięciu lat pachnidło stworzone przez nich z myślą wyłącznie o mężczyznach. Sama kompozycja w założeniu miała zaś być świeża i drzewna, z delikatnym orientalnym sznytem. A jak jest w rzeczywistości? Po odpowiedź zapraszam do lektury całej niniejszej recenzji.

Read More

Plum Japonais – śliwka po azjatycku

Wybór bohatera dzisiejszej recenzji wielu z Was może zaskoczyć. Oficjalnie Plum Japonais to bowiem perfumy dla kobiet. Moim zdaniem jest to jednak zapach na tyle uniwersalny, że pasować będzie także mężczyźnie. Co więcej, znam wiele kompozycji z metką uniseks, które są dużo bardziej kobiece niż dzieło Tom’a Ford’a. A właściwie Yann’a Vasnier’a, bo to on jest autorem Plum Japonais. I choć jest to moje pierwsze spotkanie z francuskim twórcą, to zapewniam, że nie ostatnie. Na mojej liście do testów widnieją bowiem jeszcze przynajmniej dwa inne zapachy jego autorstwa. Wróćmy jednak do bohatera niniejszego wpisu…

Read More

Uwaga, klasyk! – Blenheim Bouquet

W ramach cyklu Uwaga, klasyk! na blogu pojawiło się już całkiem sporo kultowych perfum. Jednak nie pamiętam, by którekolwiek były aż tak stare jak bohater dzisiejszej recenzji. Blenheim Bouquet brytyjskiej marki Penhaligon’s powstały bowiem już w 1902 roku. A mimo to wciąż są dostępne w sprzedaży. Ale w jaki sposób osiągnęły wspomnianą długowieczność? Odpowiedzi poszukamy w niniejszym wpisie. Jednak zanim przejdę do meritum, chciałbym jeszcze krótko napisać o inspiracji jaka posłużyła do skomponowania Blenheim Bouquet. Powstały one bowiem specjalnie z myślą o księciu Marlbrough, a swoją nazwę zawdzięczają pałacowi Blenheim, siedzibie księcia. Ciekawostką jest zaś, że posiadłość ta to obecnie jedyny tego typu obiekt w Anglii, nie będący własnością ani władzy królewskiej ani kościelnej.

Read More

Interlude Man – chaos kontrolowany

Amouage to jedna z najbardziej ekskluzywnych marek perfum. A jednak do tej pory na Agar i Piżmo pojawiła się jedynie recenzja Epic Man. Dziś na bloga trafia też jednak Interlude Man. Kompozycji tej towarzyszy zaś bardzo nietypowa inspiracja. U jej podstaw leżą bowiem chaos i nieład. Dzieło Pierre’a Negrin’a oddawać ma jednak spokój i harmonię panujące w ich centrum. Trochę jak w oku cyklonu. Jednocześnie Christopher Chong – dyrektor kreatywny Amouge – określa Interlude jako perfumy nowoczesne i wyrafinowane. Mimo tradycyjnego doboru tworzących je nut. Ale czy faktycznie tak jest? Przekonajcie się sami!

Read More