Prezent dla niej – Romance

Dziś, po nieco dłuższej przerwie, na blogu znów pojawia się wpis z cyklu Prezent dla niej. A że nie tak dawno temu publikowałem tekst o Harry’m Frémont’cie, to pomyślałem, że tym warto by sięgnąć po któreś z dzieł francuskiego mistrza. Mój wybór padł zaś na Romance marki Ralph Lauren z 1998 roku. Zapach ten przedstawiany jest odzwierciedlający romantyczną miłość. Taką pełną radości, ale i intymności. Zdecydowanie pozytywną. Dopiero po czasie uświadomiłem sobie zaś, że kilka lat temu opisywałem męską wersję tej kompozycji. Tyle, że w porównaniu do wielkiego sukcesu zapachu dla pań, ten dla panów nie cieszy się aż taką popularnością. Choć mi się akurat podobał. Zobaczmy jednak jak będzie w pierwowzorem.

Read More

Eau d’Italie – romans w Positano

Dziś do listy zrecenzowanych perfum dołączają Eau d’Italie. Co jest o tyle nietypowe, że moje pierwsze spotkanie z włoską marką miało miejsce w 2018 roku przy okazji wpisu poświęconego Bois d’Ombrie. Tak długi odstęp pomiędzy tekstami na temat zapachów jednego brandu zdecydowanie nie jest w moim stylu. A jednak jakoś tak wyszło. Głównie dlatego, że polowałem (bezskutecznie) na próbkę Siene d’Hiver. Ostatecznie, zniechęcony niepowodzeniami zdecydowałem się zaś na wpis o Eau d’Italie. Kompozycji stworzonej w 2004 roku przez Bertrand’a Duchaufour’a i inspirowanej mieszczącym się w Positano hotelemLe Sirenuse (należącym do rodziny Sersale, tak samo jak marka Eau d’Italie). Perfumy te wykraczają jednak poza tę wizję i prezentują nam (przynajmniej oficjalnie) cały urok włoskiego wybrzeża. A ich zmysłowy, a zarazem mineralny charakter na długo pozostaje w pamięci. Ale czy naprawdę?  

Read More

Olfaktoryczna anatomia – najpiękniejszy kwiat na świecie, czyli o uroku frangipani

W dzisiejszym odcinku Olfaktorycznej anatomii udamy się w podróż do tropików. Na bohatera niniejszego wpisu wybrałem bowiem frangipani. I nie martwcie się jeśli nigdy nie słyszeliście o tej roślinie. Ja również odkryłem ją stosunkowo późno. Ale właśnie ze względu na jej względnie niewielką rozpoznawalność, pomyślałem, że nada się idealnie na materiał do tekstu. Szczególnie, że w perfumerii znana jest już od dawna. Jednak w ostatnich latach popularność frangipani znacząco wzrosła. Z tym, że jeśli dobrze kojarzę, to na Agar i Piżmo pojawiła się do tej pory zaledwie jedna recenzja zapachu z tą nutą w składzie. A szczęśliwcem tym był Fantastic Basilic od Montale. Może jednak po dzisiejszym wpisie sięgnę po kolejne?

Read More

Olfaktoryczna anatomia – kwiat kwiatów, czyli słów kilka o ylang-ylang

Niemal od zawsze kwiatowe aromaty stanowiły dla perfumiarzy jeden z podstawowych elementów w ich artystycznej palecie. Przy czym najczęściej sięgają oni po te powszechne. Takie jak róża, jaśmin, fiołek czy konwalia. Choć zdarzają się i bardziej egzotyczne, na przykład tiara, heliotrop czy frangipani. Albo bohater naszego dzisiejszego wpisu. Kwiat drzewa jagodlinu wonnego. Dużo bardziej nam wszystkim znany pod nazwą ylang-ylang. Co zazwyczaj tłumaczy się jako kwiat kwiatów. Choć w języku tagalskim samo ilang oznacza po prostu dzicz. Zaś ilang-ilan - rzadki. Nie wchodźmy jednak za głęboko w semantykę, skupiając się raczej na wonnej stronie ylang-ylang. Ale najpierw jeszcze trochę botaniki.

Read More

Boucheron pour Homme – mężczyzna w kwiecistej koszuli

Oba recenzowane przeze mnie do tej pory zapachy Boucheron były stosunkowo nowe. I nie wypadły najlepiej. Tym razem postanowiłem więc sięgnąć po coś bardziej wiekowego. A konkretnie Boucheron pour Homme z 1991 roku. Kompozycję, za którą stoi… Hmm, no właśnie… W zależności od źródła, w Internecie znaleźć można informacje, że autorem tych perfum jest Raymond Chaillan, duet Francis Deleamont i Jean-Pierre Bethouart lub cała wymieniona trójka razem. Jak widać sukces ma wielu ojców. Abstrahując jednak od osoby twórcy, warto także wspomnieć, że nasz dzisiejszy bohater to pierwsze męskie perfumy w ofercie francuskiej marki. Opisywane są zaś jako wyrafinowane i dedykowane gentlemanom. Przekonajmy się zatem jak pachną.

Read More

Sylwetki twórców – Frank Voelkl

W ramach dzisiejszego wpisu z cyklu Sylwetki twórcówprzenosimy się do Niemiec. Choć w sumie nie tylko. Bo choć nasz dzisiejszy bohater wywodzi się z Nadrenii Północnej-Westfalii, to posiada również silne związki z Francją i USA. A mowa oczywiście o Frank’u Voelkl’u, twórcy słynnych Zirh – Ikon. A także ojcu chrzestnym marki Le Labo. I autorze wielu z jej zapachów, w tym bardzo cenionego przez krytyków Santal 33. Przyjrzyjmy się zatem bliżej niezwykle ciekawej twórczości niemieckiego perfumiarza. 

Read More

Prezent dla niej – Ivoire

Dziś na blogu debiutuje nowa marka. Balmain. I dzieje się to przy okazji wpisu z cyklu Prezent dla niej. Na bohatera najnowszej recenzji wybrałem bowiem Ivoire. A więc perfumy stworzone w 2012 roku przez duet Michel Almairac - Jacques Flori. I będące współczesną reinterpretacją klasycznych Ivoire de Balmain z 1979 roku. Mające zachowywać bogaty aromat oryginału, będąc jednocześnie zdecydowanie bardziej ponadczasowymi. Trudne zadanie. Jednak Michel Almairac nieraz udowadniał już, że potrafi tworzyć zapachy z najwyższej półki. Przekonajmy się zatem jak mu poszło w przypadku naszego dzisiejszego bohatera.

Read More

Sylwetki twórców – Dominique Ropion

Przy okazji dzisiejszego wpisu znów udajemy się do Francji. Tym razem na spotkanie z Dominique’m Ropion’em – jednym z najbardziej utalentowanych perfumiarzy w historii. Autorem licznych kobiecych best-sellerów jak choćby Lancôme – La Vie Est Belle, Burberry – London i Dune Dior’a. A także Euphoria od Calvin’a Klein’a, Armani - Acqua di Giòia, Thierry Mugler - Alien czy Flowerbomb marki Victor & Rolf. Sporo tego, prawda? A to jeszcze nie wszystko. Obszerniejszą listę znajdziecie jednak pod koniec wpisu. W tym miejscu chciałbym natomiast dodać, że nasz dzisiejszy bohater nosi także zaszczytny tytuł mistrza perfumiarstwa, nadany mu w 2018 roku. Proponuję jednak zacząć od początku.

Read More

Sylwetki twórców – Jacques Cavalier

Jako że na Agar i Piżmo pojawia się coraz więcej perfum autorstwa Jacques’a Cavalier’a, przyszedł czas by przedstawić samego twórcę. A Francuz to postać naprawdę nietuzinkowa. Podczas gdy większości perfumiarzy przez całą karierę udaje się stworzyć może ze 3 wielkie perfumy (niektórym oczywiście ani jednego), Cavalier ma w swoim dorobku naprawdę wiele wielki kompozycji. Wystarczy wspomnieć choćby o L’Eau d’Issey i L’Eau d’issey Pour Homme, Lancôme – Poême czy Truth od Calvin’a Klein’a. I choć to głównie zapachy dla kobiet przyniosły mu sławę, to w jego portfolio nie brakuje też kultowych kompozycji dedykowanych mężczyznom. Chyba każdy z Was zna takie perfumy jak Yves Saint-Laurent – Opium pour Homme i Rive Gauche pour Homme, Acqua di Giò Pour Homme stworzony dla domu mody Armani oraz Tuscan Leather od Tom’a Ford’a. Na blogu pojawiły się też już Cartier – Pasha i Paco Rabanne – Ultraviolet Man. Tym bardziej więc zapraszam na wpis poświęcony sylwetce tego niezwykle uzdolnionego perfumiarza.

Read More

Vert Reseda – łąka, kwiaty, zieleń, słońce

Po sukcesie na rynku odzieżowym nowojorski Odin postanowił zaistnieć także w świecie perfum. Jako że Paul Birardi i Eddy Chai nie boją się wyzwań, w 2009 roku światło dzienne ujrzała ich pierwsza olfaktoryczna kolekcja – Black Line. Na fali sukcesu tworzących ją zapachów (między innymi 10. Roam) 5 lat później amerykanie zdecydowali się przedstawić swoim fanom drugą, tym razem mniejszą linię. W skład White Line wchodzą bowiem zaledwie trzy pachnidła. Jednym z nich jest zaś bohater dzisiejszego wpisu – Vert Reseda. W założeniu cała Biała Linia posiadać miała silniejszy przechył w damską stronę niż jej ciemna poprzedniczka. Jednocześnie tworzące ją perfumy miały być proste i nowoczesne, ale nie pozbawione głębi. Ich centrum stanowić zaś miały nuty kwiatowe. Sprawdźmy zatem czy Vert Reseda faktycznie wpisuję się w powyższą konwencję. I czy to wciąż perfumy, które pasować będą mężczyźnie.

Read More