Sylwetki twórców – Jacques Cavalier

Jako że na Agar i Piżmo pojawia się coraz więcej perfum autorstwa Jacques’a Cavalier’a, przyszedł czas by przedstawić samego twórcę. A Francuz to postać naprawdę nietuzinkowa. Podczas gdy większości perfumiarzy przez całą karierę udaje się stworzyć może ze 3 wielkie perfumy (niektórym oczywiście ani jednego), Cavalier ma w swoim dorobku naprawdę wiele wielki kompozycji. Wystarczy wspomnieć choćby o L’Eau d’Issey i L’Eau d’issey Pour Homme, Lancôme – Poême czy Truth od Calvin’a Klein’a. I choć to głównie zapachy dla kobiet przyniosły mu sławę, to w jego portfolio nie brakuje też  kultowych kompozycji dedykowanych mężczyznom. Chyba każdy z Was zna takie perfumy jak Yves Saint-Laurent – Opium pour Homme i Rive Gauche pour Homme, Acqua di Giò Pour Homme stworzony dla domu mody Armani oraz Tuscan Leather od Tom’a Ford’a. Na blogu pojawiły się też już Cartier – Pasha i Paco Rabanne – Ultraviolet Man. Tym bardziej więc zapraszam na wpis poświęcony sylwetce tego niezwykle uzdolnionego perfumiarza.

Read More

Vert Reseda – łąka, kwiaty, zieleń, słońce

Po sukcesie na rynku odzieżowym nowojorski Odin postanowił zaistnieć także w świecie perfum. Jako że Paul Birardi i Eddy Chai nie boją się wyzwań, w 2009 roku światło dzienne ujrzała ich pierwsza olfaktoryczna kolekcja – Black Line. Na fali sukcesu tworzących ją zapachów (między innymi 10. Roam) 5 lat później amerykanie zdecydowali się przedstawić swoim fanom drugą, tym razem mniejszą linię. W skład White Line wchodzą bowiem zaledwie trzy pachnidła. Jednym z nich jest zaś bohater dzisiejszego wpisu – Vert Reseda. W założeniu cała Biała Linia posiadać miała silniejszy przechył w damską stronę niż jej ciemna poprzedniczka. Jednocześnie tworzące ją perfumy miały być proste i nowoczesne, ale nie pozbawione głębi. Ich centrum stanowić zaś miały nuty kwiatowe. Sprawdźmy zatem czy Vert Reseda faktycznie wpisuję się w powyższą konwencję. I czy to wciąż perfumy, które pasować będą mężczyźnie.

Read More

Power – kwiaty w męskim wydaniu

Niektórych odkryć dokonujemy przez przypadek. Tak też było w wypadku perfum, które goszczą dziś na blogu. Nie planowałem recenzji Power. W zasadzie, dopóki próbka nie trafiła w moje ręce, niewiele nawet słyszałem o tym zapachu. Na szczęście ktoś podarował mi niewielką fiolkę i dzięki temu dzieło Kenzo może pojawić się dzisiaj na Agar i Piżmo. Prezentowane perfumy powstały jako męski odpowiednik kobiecego Flower, w ofercie japońskiej marki brakowało bowiem takiej pozycji. Bardzo odważnie postanowiono, iż podobnie jak Flower, nowe męskie pachnidło Kenzo również będzie kompozycją kwiatową. Inspiracją do jego powstania był wykonany czarnym ołówkiem rysunek tulipana. W założeniu zapach odzwierciedlać ma zaś abstrakcyjną woń kwiatową. Jako osobę, której powierzono skomponowanie Power wybrano natomiast Olivier’a Polge’a, twórcę między innymi Dior Homme. Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się jak w ujęciu Francuza wyglądają kwiaty w męskim wydaniu zapraszam do lektury niniejszej recenzji!

Read More

CK be - kwiaty dla każdego

     We wpisie dotyczącym Chance wspomniałem, że zdarzało mi się otrzymywać w prezencie perfumy, co do jakości których miałem sporo wątpliwości. Dziś nadeszła pora, aby zaprezentować jeden z tych zapachów. Przedstawiam CK be marki Calvin Klein. Kompozycja ta powstała w 1998 roku na fali popularności innego zapach amerykańskiej firmy – CK one. Nie udało jej się jednak przebić swojego poprzednika, co więcej nie jest zapachem nawet w połowie tak dobrym. Za to podobnie jak dwa lata starszy CK one w założeniu jest uniseksem, pasować powinna zatem przedstawicielom obu płci. W tym miejscu pozwolę sobie jeszcze tylko zauważyć, że CK one to pierwsze na świecie perfumy dedykowane zarówno kobietom jak i mężczyznom. Wróćmy jednak do bohatera naszego dzisiejszego wpisu.

Read More

Prezent dla niej - Chance

     W życiu każdego mężczyzny przychodzi kiedyś taki moment, kiedy trzeba kupić prezent kobiecie. Teoretycznie niezłym wyborem zawsze wydają się biżuteria i perfumy, dobrze jest jednak wcześniej znać gust osoby, którą mamy obdarować. Bez tej wiedzy łatwo jest przestrzelić, o czym sam się kiedyś przekonałem i o czym na pewno napiszę jeszcze na blogu (dodam tylko, że w sytuacji, o której myślę to ja akurat byłem obdarowany a moja koleżanka do tej pory nie wie jaki olfaktoryczny koszmar mi zafundowała). Dlatego właśnie dzisiejszym wpisem chciałbym zapoczątkować cykl poświęcony damskim zapachom, które ze względu na swoją wysoką jakość oraz uniwersalność mogą stanowić dobry pomysł na prezent. Jako pierwszy wybrałem zaś Chance od Chanel w wersji eau de parfum.

Read More