Robert Piguet – najbardziej paryski

W dzisiejszym wpisie znów przenosimy się do serca Francji. To bowiem w Paryżu powstał jeden z najważniejszych domów mody pierwszej połowy XX wieku. Mowa o marce Robert Piguet. Choć czas przez który królował na salonach nie był długi, wpływ jaki wywarł na świat houte couture jest niebagatelny. Wystarczy wspomnieć, że uczniami Piguet’a byli między innymi Christian Dior, Hubert de Givenchy i Pierre Balmain. Sam Szwajcar nazywany był natomiast najbardziej paryskim ze wszystkich ówczesnych projektantów mody. Obecnie z bogatego dorobku stworzonej przez niego marki pozostały jednak jedynie perfumy. Również i one są jednak wyjątkowe. Przesycone jakimś niezwykłym urokiem. Do tej pory na Agar i Piżmo pojawiły się recenzje trzech kompozycji z logo Robert Piguet, z których tylko jedna nie wywołała mojego entuzjazmu. W kolejce czekają jednak następne.

Read More

Heeley – dziecko dwóch kultur

Perfumeria w  Wielkiej Brytanii posiada równie długą tradycję jak we Francji. Marki takie jak Floris, Penhaligon’s czy Miller Harris cieszą się uznaniem krytyków na całym świecie. Do tej grupy mogłaby również zaliczać się firma będąca bohaterką dzisiejszego wpisu. Mogłaby, gdyby nie fakt, że Heeley oficjalnie zarejestrowana jest w Paryżu (33 Pasagge du Désir, 84 Fauburg, Saint Denis). Jak więc doszło do tego, że stworzona przez James’a Heeley’a – Brytyjczyka z krwi i kości – marka ma swoją siedzibę w stolicy Francji? Co skłoniło młodego Anglika by osiąść nad Sekwaną? I czy tworzone przez niego perfumy czerpią bardziej ze wzorców brytyjskich czy francuskich? A może stanowią sprytne połączenie obu tych kultur? Na te i inne jeszcze pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Read More

Penhaligon’s – wierność tradycji

Dziś na Agar i Piżmo po raz pierwszy mam przyjemność przedstawić markę z Wielkiej Brytanii. Mowa o Penhaligon’s. Jako, że na blogu pojawiło się już kilka recenzji perfum z tym logo na etykiecie, pomyślałem, że dobrze byłoby też w końcu napisać parę słów o samej firmie. Szczególnie, że jest to jedna z najstarszych marek w branży. Jej początki sięgają bowiem aż do czasów panowania królowej Wiktorii! Jednak również i dziś Penhaligon’s ma sporo miłośników. I to nie tylko w Wielkiej Brytanii. I choć ja nie zaliczam się do tego grona, to muszę przyznać, że każda z kompozycji, które do tej pory poznałem, warta była uwagi. Szczególnie do gustu przypadł mi zaś – dość konserwatywny skądinąd – English Fern. Jeśli zatem macie ochotę zapoznać się z historią oraz ofertą brytyjskiej firmy to zapraszam do lektury niniejszego wpisu.

Read More

Lorenzo Villoresi – bogactwo i natura

     Ostatnio uświadomiłem sobie, że spośród sześciu marek, które do tej pory przedstawiłem na blogu aż pięć jest francuskich (Atelier Cologne, Montale, diptyque, Annick Goutal i Serge Lutens). W tym gronie rodzynkiem pozostaje jedynie amerykańska Aedes de Venustas. Postanowiłem zatem trochę wyrównać tę dysproporcję. Dziś na Agar i Piżmo mam przyjemność zaprezentować markę Lorenzo Villoresi, stworzoną przez włoskiego mistrza perfumiarstwa Lorenzo Villoresi’ego. Do tej pory na blogu pojawiły się dwie kompozycje z tym logo, z których zwłaszcza Piper Nigrum wzbudził mój prawdziwy zachwyt. W swojej ofercie Włoch ma jednak znacznie więcej intrygujących zapachów. Zapraszam do zapoznania się z krótką charakterystyką zbudowanego przez niego domu perfumeryjnego. 

Read More

Serge Lutens – jego własny, magiczny świat

     Serge Lutens to zdecydowania jedna z moich ulubionych marek perfum. W zasadzie w kompozycjach francuskiej firmy zakochałem się już od pierwszego kontaktu z nimi. Były inne niż wszystko, co do tej pory poznałem. Co prawda, trafiłem na nie niemal na samym początku mojej olfaktorycznej przygody, kiedy nie podejrzewałem jeszcze nawet, że zostanę blogerem. Nie zmienia to jednak faktu, że dziś cenię tę markę równie mocno, o ile nawet nie mocniej. Olbrzymi sukces zawdzięcza ona natomiast swemu genialnemu twórcy – francuskiemu fotografowi, wizażyście, projektantowi mody i perfumiarzowi - Serge’owi Lutens’owi. Zapraszam zatem do zapoznania się z krótką historią perfum z logo SL.

Read More

Aedes de Venustas – od butiku do…

Rok 1995, Greenwich Village, Nowy Jork. Karl Bradl i Robert Gerstner - dwóch wielkich pasjonatów perfum otwiera własny sklep z zapachami największych niszowych marek. Swojej perfumerii nadają nazwę Aedes de Venustas (łac. świątynia piękna). W ciągu zaledwie kilku lat miejsce to zyskuje sławę i staje się Mekką dla wszystkich koneserów perfum. Ogromny wybór produktów (ponad 80 marek z całego świata) oraz sprytna promocja sprawiają, że o stworzonej przez Bradl’a i Gerstner’a perfumerii zaczyna być naprawdę głośno. Wielu producentów perfum wybiera nawet ten sklep jako miejsce premierowych pokazów swoich nowych kompozycji. Prawdziwa bomba wybucha jednak w 2012 roku, gdy obaj panowie ogłaszają powstanie własnej marki produkującej perfumy, nazwanej tak jak ich sklep -  Aedes de Venustas.

Read More

Annick Goutal – perfumy tworzone z pasją

     Dziś na blogu mam przyjemność przedstawić kolejną z wielkich, francuskich niszowych marek - Annick Goutal. Jej historia nierozłącznie związana jest zaś z osobą założycielki firmy, czyli samej Annick Goutal właśnie. Francuzka była bowiem kobietą naprawdę nietuzinkową. Obdarzona niezwykłą pasją i wrażliwością ta była pianistka i modelka na pewnym etapie swojego życia odkryła w sobie zamiłowanie do perfum. Dzięki znajomości z perfumiarzem Henri’m Sorsaną bardzo szybko okazało się, że posiada ona dar do tworzenia zapachów, postanowiła zatem zostać profesjonalną perfumiarką i stworzyć sygnowaną własnym imieniem kolekcję. Dzięki połączeniu ciężkiej pracy i talentu udało jej się stworzyć naprawdę wyjątkową linię zapachów. Kompozycje takie jak Sables czy Eau d’Hadrien na zawsze weszły do światowego kanonu perfum. Krótko prześledźmy zatem historię domu perfumeryjnego Annick Goutal.

Read More

diptyque – sukces inny od zamierzonego

     Historia diptyque rozpoczyna się w 1961 roku kiedy to troje przyjaciół – Desmond Knox-Leet, Christiane Gautrot i Yves Couesland – postanowiło otworzyć sklep z tkaninami i tapetami. Co ciekawe, żadne z nich nie miało jednak doświadczenie w tej branży, bowiem Knox-Leet był malarzem, Gautrot projektantką wnętrz, zaś Couesland reżyserem teatralnym i scenografem. Wspólnymi siłami udało im się jednak zrealizować swój plan i otworzyć salon przy paryskim Bulwarze Saint-Germain nr 34. Ponieważ jako element nadający charakter wnętrzom domów i mieszkań uznawali także zapach, w ich ofercie bardzo szybko znalazły się również świece zapachowe. I to one przede wszystkim przyczyniły się do wielkiego sukcesu diptyque. W tym miejscu warto również wskazać, że jako inspiracja dla nazwy posłużył model okien, jaki oryginalnie znajdował się w zajmowanym przez firmę lokalu przy Bl. Saint-Germain. Ponieważ przypominał on dyptyk postanowiono wykorzystać go jako nazwę marki. Uwagę zwraca również fakt, iż pomimo tego, że jest to nazwa własna firmy to pisane jest ona małą literą.

Read More

Montale - orient w sercu Francji

Firma Montale założona została w 2003 roku przez tajemniczego Pierre’a Montale. Zgodnie z informacjami zawartymi na oficjalnej stronie marki perfumiarz ten przez lata pracował w Arabii Saudyjskiej, gdzie zajmował się komponowaniem zapachów między innymi dla rodziny królewskiej. W związku z tym, że twórca ten praktycznie nie udzielał wywiadów i nie pokazywał się publicznie wiele osób podejrzewało, że Pierre Montale w rzeczywistości nie istnieje, a jego postać została wykreowana jedynie dla celów marketingowych. Niemniej w tym roku na targach Esxense w Mediolanie niespodziewanie udzielił on wywiadu dla fragrantica.com, w którym rzucił trochę światła na swoją osobę oraz początki marki. Jak sam przyznaje zanim przeniósł się do Paryża przez 5 lat pracował na Bliskim Wschodzie, między innymi w Arabii Saudyjskiej, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich i to właśnie podczas pobytu tam zakochał się w oudzie, który postanowił uczynić znakiem rozpoznawczym swojej nowej marki.

Read More

Atelier Cologne - czar kolońskich absolutów

     Gdy w 2010 roku Sylvie Ganter i Christophe Cervasel ogłosili światu powstanie Atelier Cologne nikt nie spodziewał się, że w tak krótkim czasie firma osiągnie tak gigantyczny sukces. Dzięki współpracy z czołowymi domami perfumeryjnymi w Grasse – Mane i Robertet oraz determinacji założycieli francusko-amerykańska marka wywalczyła sobie pozycję na rynku i na stałe zagościła w świadomości wszystkich miłośników perfum, dokonując przy tym małego trzęsienia ziemi. Ale wszystko po kolei…

Read More