Pasha – na dworze sułtana

Tak się jakoś złożyło, że w ostatnim czasie testuję sporo perfum autorstwa Jacques’a Cavalier’a. Mimo iż przy wyborze materiału do tekstów nie patrzę na nazwisko twórcy to aż trzy z najbliższych dziesięciu recenzji będą dotyczyły dzieł Francuza. Rozpoczynamy zaś od Cartier – Pasha. W Turcji osmańskiej pasza stanowił tytuł nadawany wysokiej rangi urzędnikom państwowym, między innymi generałom i gubernatorom. Stąd tytuł dzisiejszej recenzji. Już na jego podstawie można też wnioskować, że recenzowana dziś kompozycja będzie utrzymana w raczej orientalnym klimacie. I faktycznie tak jest. Choć Pasha powstał w 1992 roku, nie wpisuje się on w modny w tamtym okresie nurt perfum ozonowo-wodnych. A mimo to udało mu się zdobyć całkiem sporą popularność. W jaki sposób? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.

Read More

Sylwetki twórców – Pierre Bourdon

W dzisiejszym wpisie chciałbym przybliżyć sylwetkę jednego z największych francuskich perfumiarzy. Choć od 2007 roku Pierre Bourdon jest już oficjalnie na emeryturze, to wpływ jaki wywarł na świat perfum nigdy nie zostanie zapomniany. Dzieła takie jak stworzony dla Yves Saint-Laurent Kouros czy Davidoff – Cool Water na zawsze weszły do kanonu męskich klasyków. A przecież to nie jedyne świetne zapachy w jego bogatym portfolio. Na Agar i Piżmo miałem już przyjemność recenzować powstały dla Frédéric’a Malle, w ramach jego Editions de Parfums, French Lover. W nadchodzących miesiącach będę chciał także bliżej zapoznać się z Joop! – Nightflight. Tymczasem zapraszam jednak na spotkanie z człowiekiem, który stoi za tymi wszystkimi zapachami. Przedstawiam jedynego ucznia Edmond’a Roudnitski - Pierre’a Bourdon’a!

Read More

Eau de Parfum – z piernika król

Po grudniowej recenzji 2 Man postanowiłem wziąć na warsztat Eau de Parfum z oferty Comme des Garçons. To właśnie te perfumy przyniosły francuskiej marce rozgłos i zapoczątkowały jej drogę na szczyt. W zasadzie są one już swoistym niszowym klasykiem. To także najpopularniejszy zapach w portfolio CdG. Eau de Parfum, czyli po prostu woda perfumowana, powstała w 1994 roku a jej autorem jest Brytyjczyk – Mark Buxton. Co ciekawe, podczas prac nad EdP otrzymał on od Comme des Garçons niemal nieograniczoną swobodę w zakresie doboru składników i kreacji zapachu. Buxton przyznał przy tym, że stanowiło to dla niego pewien problem, musiał bowiem uważać, aby zanadto nie popuścić wodzy fantazji i stworzyć perfumy, które - mimo niszowego charakteru - wciąż da się nosić. Czy w przypadku Eau de Parfum faktycznie tak jest? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.

Read More

Uwaga, klasyk! – Opium pour Homme

     Dziś na blogu pierwszy raz mam okazję recenzować zapach z logo YSL. I od razu padło na klasyk. Opium pour Homme powstał w 1995 roku jako odpowiedz na sukces, który prawie 20 lat wcześniej (1977 rok) odniosła damska wersja tych perfum. Choć kompozycje te dzielą niemal dwie dekady, obie utrzymane są w podobnej stylistyce. Zarówno męska jak i damska wersja Opium cechuje się orientalnym, przyprawowym charakterem, tym samym wkraczając na jeden z moich ulubionych obszarów olfaktorycznej mapy. Zostawmy jednak wariant żeński i skupmy się na tym dedykowanym panom. Z opisu na oficjalnej stronie marki wyłowiłem dwa słowa klucze, które definiować mają ten zapach. Są to: egzotyczny oraz mistyczny. Przekonajmy się zatem jak twórca tych perfum – Jacques Cavallier – rozumie te pojęcia.  

Read More

Santos – sterowcem nad Wieżą Eiffel’a

Rok 1981 przyniósł premiery 3 wielkich męskich zapachów: Kouros od Yves Saint-Laurent, Chanel – Antaeus i Santos Cartier’a. I to właśnie ta ostatnia kompozycja, nazwana na cześć brazylijskiego pioniera lotnictwa – Alberto Santos-Dumont’a - jest bohaterką dzisiejszego wpisu. Santos-Dumont był konstruktorem sterowców i wielkim miłośnikiem przygód oraz książek Juliusza Verne’a. Sławę przyniósł mu zwłaszcza przelot z roku 1901, gdy swoim sterowcem No. 6 okrążył Wieżę Eiffel’a i powrócił do parku Saint Cloud w czasie poniżej pół godziny. Zainspirowany jego sylwetką zapach również przeznaczony jest dla mężczyzn, którzy nie boją się wyzwań. Od 1981 przeszedł jednak kilka reformulacji, z których każda jedynie szkodziła tym znakomitym perfumom. Dopiero w ostatniej z nich włodarze marki Cartier postanowili przywrócić Santosowi jego pierwotny charakter, tylko w minimalnym stopniu go uwspółcześniając. Jeśli zatem chcecie się dowiedzieć jak obecnie pachnie ta kompozycja wsiadajcie na pokład, zaczynamy przygodę!

Read More

1 Million – jedna sztabka dla…

     Dziś na blogu jeden z największych best-sellerów ostatnich lat. 1 Million od Paco Rabanne. Zapach, który szturmem zdobył serca zarówno panów jak i ich wybranek. Otwarcie muszę przyznać, że i ja używałem kiedyś tych perfum. Było to jednak tuż po ich - mającej miejsce w 2008 roku - premierze, kiedy jeszcze nie pachniało nimi pół Polski, a ja nawet nie podejrzewałem, że zostanę perfumowym blogerem. Wtedy ich słodka, drzewno-przyprawowa woń bardzo przypadła mi do gustu. Dziś moje spojrzenie na ten zapach jest już zupełnie inne, ale pewien sentyment pozostał. Z tego też względu testy przeprowadzone na potrzebę niniejszego wpisu sprawiły mi odrobinę przyjemności, choć nie sądzę bym kiedykolwiek miał na stałe wrócić do używania 1 Million. Wystarczy jednak o mnie - czas przekonać się jak pachnie jeden z największych perfumowych hitów Paco Rabanne.

Read More