Agar i Piżmo

View Original

Sel de Vétiver – nieznane oblicze wetywerii

     Zapachy wetiwerowe nie należą może do moich ulubionych, stanowią jednak ważną gałąź światowej perfumerii. Do tej pory na blogu pojawiły się już m.in. takie pachnidła jak Eau d’Arômes, Grey Vetiver, Timbuktu i Terre d’Hermès. W najbliższych miesiącach chcę przybliżyć kilka kolejnych. Na pierwszy ogień wziąłem zaś Sel de Vétiver od The Different Company. Autorką tej kompozycji jest Céline Ellena, a więc córka założyciela marki i jednego z najbardziej znanych perfumiarzy na świecie – Jean-Claude’a Elleny. Zgodnie z materiałami promocyjnymi recenzowane dziś perfumy mają przywoływać w naszej wyobraźni promienie słońca padające na świeżo zroszoną morską wodą skórę. Jednocześnie Sel de Vétiver różni się od innych wetiwerowców podłożem, na jakim osadzona została tytułowa trawa. Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie były moje wrażenia z testów tego zapachu to zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

     Początek recenzowanych dziś perfum zaskoczył mnie swoja przyprawową słodyczą. A także łagodnością. Na pierwszy plan wybija się w nim kardamon. Jego aromat jest lekko zielony. Do tego zmysłowy i jakby jedwabiście gładki. To również on w dużej mierze odpowiada za bijącą od Sel de Vétiver specyficzną aurę wilgoci. Kardamonowi towarzyszą zaś cytrusy, a wiec nieodłączny element znakomitej większości wetyweriowych perfum. W kompozycji Céline Elleny ich ranga nie jest jednak aż tak znacząca. W głowie Sel pojawiają się bergamotka oraz grejpfrut. Wspólnie odpowiadają one za świeżą stronę zapachu. Praktycznie od razu uświadomiłem sobie te jak dużą rolę w tych perfum odgrywać będą tworzące ich serce kwiaty. W ogólnym ujęciu można zaś stwierdzić, że ich początek jest ciepły i promienisty.

     Mimo początkowego bogactwa docierających do naszych nozdrzy aromatów nie można mieć wątpliwości, że głównym bohaterem Sel de Vétiver jest wetyweria. W swoim dziele Céline Ellena wykorzystała jej dwie odmiany – haitańską oraz Bourbon. W efekcie serce opisywanych dziś perfum pachnie drzewami, ziemią i korzeniami. Ta wetyweria jest brunatna i wonna. Momentami ciężka i otumaniająca. Wyraźnie dymna. Nasuwa skojarzenia z glebą po deszczu. Pomimo to Sel de Vétiver pozostaje kompozycją jasną i słoneczną. Dzieje się tak między innymi za sprawą obecnych w środkowej fazie zapachu kwiatów. Obok bardziej męskiego w odbiorze geranium pojawia się ciepły i kremowy ylang-ylang. A wszystko to doprawione odrobiną ziół pod postacią lubczyku. W bazie cały czas dominuje wetyweria, zmianie ulegają natomiast towarzyszące jej nuty. Swoją obecnością zaskakuje sól morska. I - co znamienne - końcówka Sel de Vétiver naprawdę ma w sobie coś słonego. Ja wyczułem w niej także pewne akcenty fizjologiczne. Czyżby paczula? Nie można też nie wspomnieć o obecności irysa, którego aromat dodaje tym perfumom odrobinę eleganckiego chłodu. W moim odczuciu całość prezentuje się zaś lepiej niż dobrze. Zapach jest świetlisty i  efekt ten nieco przypomina mi Terre d’Hermès, obie kompozycje nie są jednak podobne. Da się jednak zauważyć wpływ Jean-Claude’a Elleny na styl córki.

     Pod względem walorów użytkowych stworzone przez Céline Ellenę perfumy prezentują się naprawdę dobrze. Ich projekcję określiłbym jako nieznacznie powyżej umiarkowanej. Zapach nie jest agresywny, ale też nie pozwala o sobie zapomnieć. Sel de Vétiver świetnie prezentuje się natomiast pod względem trwałości. Kompozycja ma stężenie wody perfumowanej i jak przystało na rasową eau de parfum utrzymuje się na skórze przez dobre 14-15 godzin. Myślę, że wynik ten zadowoli każdego miłośnika perfum.

     Flakon recenzowanych dziś perfum zaprojektowany został przez Thierry’ego de Baschmakoff – artystę znanego między innymi ze współpracy z Bvlgari. Stworzony przez Francuza wzór jest prosty i pozbawiony zbędnych ozdobników. Uformowane na kształt prostopadłościanu szkło jest wygodne w użyciu. Uwagę zwraca natomiast masywna metalowa zatyczka w kształcie piramidy z okręgiem w podstawie. Na oficjalnej stronie The Different Company można również przeczytać, że po ich wykonaniu flakony są ponownie wypalane w piecu w celu usunięcia zanieczyszczeń oraz nadania im delikatności w dotyku. Dodatkowo w wersji 100 ml na buteleczce wypisano główne, tworzące tę kompozycję nuty. Całość jest zatem dziełem kompletnym i przemyślanym.

     Sel de Vétiver to perfumy jasne i ciepłe, o lekko zielonym zabarwieniu. Za sprawą kwiatowego podkładu nadano im subtelności i wyrafinowania. Skutecznie udało się w nich wygenerować wrażenie jakie towarzyszy nam, gdy wychodzimy z kąpieli w morzu i pod wpływem słońca słona woda zasycha i odparowuje z naszej skóry. Przedstawienie wetywerii w taki sposób uważam na co najmniej intrygujące. I zdecydowanie rzadko spotykane. Jednocześnie perfumy te nie mają wcale niszowego charakteru. Sel de Vétiver to kompozycja, którą śmiało nosić można na co dzień. Myślę jednak, że w to cieplejsze dni ciekawiej grać będzie na skórze.       

Sel de Vétiver
Główne nuty: Wetyweria, Kwiaty.
Autor: Céline Ellena.
Rok produkcji: 2007.
Moja opinia:  Polecam. (6/7)