Néroli Botanica – w białokwiatowym gaju

Ostatnio znów postanowiłem sięgnąć po perfumy z oferty Essential Parfums. Zamówiłem więc próbki dwóch zapachów. W tym naszego dzisiejszego bohatera, a więc Néroli Botanica. Co prawda nazwa wskazuje, iż mamy tu do czynienia z pachnidłem raczej na cieplejsze pory roku, ale niskie zimowe temperatury potrafią wydobywać z wonnych kompozycji ukryte piękno, stad zdecydowałem się na testy w takich warunkach. Słowem wstępu dodam też jeszcze, że za stworzenie (w 2024 roku) prezentowanych dziś perfum odpowiedzialna jest Anne Flipo. Sam zapach określany jest natomiast jako słoneczny i drapieżny. Przekonajmy się zatem czy naprawdę ma taki charakter.

Read More

Alto Astral – latynoski optymizm

W dzisiejszym wpisie przenosimy się do Brazylii. To właśnie stamtąd pochodzi bowiem określenie alto-astral, będące również nazwą recenzowanych najnowszych perfum w ofercie Byredo. A oznaczające coś, co za - sprawą rzekomego wpływu gwiazd – jest miłe, przyjemne i stymulujące. Stworzony przez Jérôme’a Epinette’a zapach ma zaś jak najwierniej oddawać te wrażenia. A jednocześnie tworzyć wokół użytkownika aurę optymizmu i wolności. Podnosić na duchu. Zobaczmy zatem czy Alto Astral rzeczywiście wywołują oczekiwane uczucia.

Read More

Eau de Mandarine Ambrée – złocista mandarynka

Choć perfumy marki Hermès pojawiają się na Agar i Piżmo dość regularnie, to już dawno nie gościł to żaden zapach z kolekcji kolońskiej. A że tego typu kompozycje dobrze sprawdzają się nie tylko latem, ale i w chłodniejsze pory roku, gdy niższe temperatury pozwalają im iskrzyć na skórze, to dziś na bloga trafia Eau de Mandarine Ambrée. Pachnidło to powstało w 2013 roku, a więc jeszcze w czasach gdy w fotelu naczelnego nosa u Hermès’a zasiadał Jean-Claude Ellena. I to właśnie on odpowiedzialny jest za stworzenie prezentowanych dziś perfum. Sama kompozycja przedstawiać ma zaś cytrusy w formie cieplejszej niż ma to miejsce zazwyczaj. Na co po części wskazuje również nazwa zapachu. Przekonajmy się jednak jaki jest rzeczywisty efekt zabiegów francuskiego mistrza.

Read More

Olfaktoryczna anatomia – kwiat o wodnym aromacie, czyli jak pachnie cyklamen

Nuty kwiatowe stanowią jedną z najczęściej wykorzystywanych w perfumach grup aromatów. I wcale nie mam tu na myśli tylko zapachów dla kobiet. A mimo to do tej pory w cyklu Olfaktoryczna anatomia pojawił się zaledwie jeden przedstawiciel tej rodziny. A było nim neroli, czyli kwiat gorzkiej pomarańczy. Dziś natomiast dołącza do niego kolejny składnik. Przy czym zdecydowałem się poświęcić niniejszy tekst roślinie nienależącej do najpopularniejszych. Mój wybór padł bowiem na cyklamen. Niemniej, skoro kwiat ten pojawia się w dziełach największych twórców, takich jak choćby Alberto Morillas czy Emilie Coppermann, to jego woń musi mieć w sobie coś wyjątkowego. A jeśli chcecie dowiedzieć się co, to zapraszam do lektury dalszej części wpisu.

Read More

Kocanka – wspomnienie lata

Nieśmiertelnik to jedna z moich ulubionych nut w perfumach. A w swojej kolekcji mam dwa zapachu, w których odgrywa on kluczową rolę. Annick Goutal - Sables oraz Luxe  Patchouli od Comme des Garçons.  Co do zasady, nie jest to jednak składnik, po który perfumiarze sięgają specjalnie często. Dlatego cieszę się, że na Agar i Piżmo gości kolejna kompozycja z kocanką w temacie. Tym bardziej, że przy tej okazji na blogu po raz pierwszy pojawia się także stworzona przez Tomasza Jakusza marka House of Aran. Zaś prezentowane dziś pachnidło zainspirowane zostało wspomnieniami z dzieciństwa autora. I wakacjami, podczas których, wspólnie z rodzicami, zbierał i suszył tytułową roślinę. Przekonajmy się zatem jaki zapach mają jego reminiscencje.

Read More

Cuir Béluga – zamszowy miraż

Gdy w 2005 roku dom Guerlain ogłosił powstanie ekskluzywnej kolekcji L'Art et la Matière, w jej skład wchodziły tylko trzy zapachy. Angélique Noire, Rose Barbere oraz nasz dzisiejszy bohater - Cuir Béluga. Przy czym zadanie stworzenia prezentowanej kompozycji powierzone zostało Olivier’owi Polge’owi. Niemała odpowiedzialność, jednak Francuz udowodnił już nie raz, że potrafi tworzyć perfumy z najwyższej półki. A czy opisywane dziś pachnidło także się do nich zalicza? O tym za chwilę. Na wstępie wspomnę natomiast jeszcze, że choć przewodnią nutą w Cuir Béluga jest skóra, to przedstawiona ma tu ona być jako miękka i delikatna. Czule pieścić nasze zmysły. Zobaczmy zatem czy rzeczywiście się tak dzieje.

Read More

Bvlgari Man – rozwodniona męskość

Czas na drugie spotkanie z włoską marką Bvlgari. Przy tym po recenzji Bvlgari Pour Homme teraz postanowiłem sięgnąć po nieco współcześniejsze pachnidło. Ale tylko nieco. Nasz dzisiejszy bohater też ma już bowiem swoje lata. Alberto Morillas skomponował Bvlgari Man w 2010 roku. Wkrótce powstawać zaczęły zaś kolejne flankery jak choćby Bvlgari Man in Black czy Bvlgari Man Wood Essence. Sam zapach wyrażać miał zaś męskość i charyzmę. Ucieleśnione przez zatrudnionego na potrzeby kampanii reklamowej (i skąd inąd bardzo przeze mnie cenionego) aktora Clive’a Owen’a. Przekonajmy się zatem jak pachną perfumy, które dały początek całej linii Man.

Read More

Ex Vetiver – prosto, prosto i jeszcze raz prosto

Zazwyczaj, gdy wprowadzam na bloga nową markę, to pierwszą recenzję staram się poświęcić jednym z jej najbardziej znanych perfum. Dziś jest jednak inaczej. Swoją przygodę z Juliette has a gun rozpoczynam bowiem od spotkania z Ex Vetiver. A więc zapachem zdecydowania nowym, którego premiera miała miejsce jeszcze w tym roku. Tytułem wstępu wyjaśnię zaś znaczenie nazwy tej kompozycji. Łacińskie słówko ex oznacza mniej więcej to samo, co polski przyimek z (np. Deux ex machina tłumaczy się jako Bóg z maszyny). Tym samym nazwa stworzonego przez Romano Ricci’ego pachnidła wskazuje, że jest ono zbudowane z wetywerii. Ale czy oprócz tej aromatycznej trawy znajdziemy w nim coś jeszcze? Sprawdźmy!

Read More

Oud Ispahan – perski duet

Dziś, po dłuższej przerwie, na bloga znów trafiają perfumy będące częścią należącej do marki Dior La Collection Privée. Przy czym w wypadku naszego dzisiejszego bohatera mamy do czynienia z re-edycją. Pierwotnie Oud Ispahan powstały bowiem w 2012 roku, obecna wersja to zaś formuła z 2018. Autorem obu jest jednak François Demachy, a więc naczelny nos francuskiej marki. Sama kompozycja określana jest zaś mianem drapieżnej oraz bezkompromisowej. Swoją nazwą nawiązuje natomiast do dawnej stolicy Imperium Perskiego, to jest do miasta Isfahan. Co stanowić może pewną podpowiedź co do charakteru tych perfum. Jednocześnie, chciałbym również zauważyć, że nie jest pierwszy trafiający na Agar i Piżmo zapach inspirowany tą irańską metropolią. Parę miesięcy temu na blogu pojawiła się bowiem recenzja Ormonde Jayne – Isfarkand. Zobaczmy zatem czym wizja Demachy’ego różni się od tej Gezy Schoen’a.

Read More

Palermo – z wizytą u ojca chrzestnego

Tytułowe Palermo to stolica Sycylii. A więc wyspy kojarzonej przede wszystkim z wulkanem Etna oraz camorrą, czyli słynną organizacją mafijną. Zresztą z Sycylii wywodził się także główny bohater Ojca Chrzestnego autorstwa Mario Puzo – Don Vito Corleone, w którego filmową wersję wcielił się sam Marlon Brando. Można się zatem spodziewać, że noszące nazwę na cześć wspomnianego włoskiego miasta perfumy będą miały w sobie coś zadziornego. Dość zaskakująco, na oficjalnej stronie Byredo znaleźć jednak można odwołania do nieco innych kwestii. Na przykład do wielokulturowego charakteru Palermo, wynikającego z tego, że na przestrzeni lat Sycylia kilkukrotnie zmieniała przynależność. I to właśnie tę różnorodność postanowił w stworzonym przez siebie zapachu odzwierciedlić Jérôme Epinette.

Read More