19.1 Neroli ad Astra – w deszczu białych płatków

Jakiś czas temu uznałem, że na Agar i Piżmo za mało jest perfum z nutą neroli. Tak więc dziś na bloga trafia kolejna kompozycja z tym olejkiem w składzie (i tytule). 19.1 Neroli ad Astra od Parfumerie Générale. Zapach ten jest stosunkowo nowy, bowiem do kolekcji francuskiej marki dołączył dopiero w 2017 roku. A ponieważ do tej pory moja przygoda z perfumami Pierre’a Guillaume’a miała pozytywny przebieg, postanowiłem przetestować kolejne. Ciekawi czy trend się utrzymał? Jeśli tak to zapraszam do lektury niniejszej recenzji. Dodam jeszcze tylko, że zgodnie z opisem na oficjalnej stronie PG budujące Neroli ad Astra kwiaty pachną jakby zebrane zostały w niebiańskim ogrodzie. Poznajmy zatem to cudo!

Read More

L’Homme – jak wtopić się w tłum?

Obecnie mam w swojej kolekcji kilkanaście perfum. Ale żadnych od Yves’a Saint-Laurent’a. Mój brat ma tylko dwa zapachy, ale za to jeden właśnie z logo YSL. L’Homme z 2006 roku. I to tę kompozycję wybrałem na bohatera dzisiejszego wpisu. Już przy okazji recenzji Dior Homme wspominałem bowiem, że perfumy o nazwie (pour) homme często wybierane są na sztandarowych przedstawicieli swoich marek. W końcu wypadało więc przyjrzeć się i ofercie YSL. Swoją drogą to ciekawe, że podstawowy męski zapach francuskiej firmy na rynek wszedł dopiero w XXI roku. A więc znacznie później niż klasyki pokroju Opium pour Homme czy Kouros. Czemu kierownictwo paryskiego domu mody nie zdecydowało się na wypuszczenie kompozycji o tej nazwie znacznie wcześniej? Tego nie wiem. Wiem za to jak pachnie L’Homme. I dziś chętnie dzielę się z Wami moimi uwagami na temat tych perfum.

Read More

Epic Man – jedwabnym szlakiem

Pierwsze perfumy Amouge poznałem już dość dawno temu. Ale mimo pozytywnych wrażeń wciąż jakoś nie mogłem zabrać się za porządne testy. Być może wpływ na taki stan rzeczy miały wysokie ceny zapachów omańskiej marki (nawet próbek). W końcu jednak przełamałem niemoc. I tak dziś na bloga trafia Epic Man. Kompozycja inspirowana słynnym Jedwabnym Szlakiem. Strażnik jego legendy (określenie z oficjalnej strony Amouage). Jeśli więc jesteście ciekawi jak – oczami Randy Hammami, autorki Epic – wygląda olfaktoryczna podróż z Arabii do Chin zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu.

Read More

Uwaga, klasyk! – Acqua di Parma Colonia

Bardzo lubię wpisy z cyklu Uwaga, klasyk! Dzięki nim poznałem wiele dzieł będących częścią historii perfumowego świata. I dziś na blogu kolejny taki zapach. Dzięki Pawłowi z perfumerii Arcadia miałem bowiem możliwość testować Acqua di Parma Colonia. Kompozycja ta powstała w 1916 a do jej miłośników zaliczali się między innymi Audrey Hepburn, Ava Gardner, Carry Grant czy bardziej współcześnie Sharon Stone. Tym samym domyśliliście się już pewnie, że perfumy te dedykowane są zarówno kobietom jak i mężczyznom. A jak właściwie pachną? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Tsar – na zielonym tronie

Ostatnim carem Rosji był Mikołaj II, zastrzelony w 1917. W Bułgarii tytuł ten aż do 1946 roku nosił Symeon II. Po tej dacie w Europie nie było już carów. Aż do roku 1989. Wtedy to bowiem francuska marka jubilerska Van Cleef & Arpels postanowiła wypuścić na rynek perfumy o nazwie Tsar. I to one właśnie są bohaterem dzisiejszego wpisu. Zresztą kompozycja o tak niezwykłej inspiracji nie mogła zostać przeze mnie pominięta. Poza tym, samo słowo car budzi według mnie bardzo sprzeczne emocje. Z jednej strony kojarzy się z luksusem i bogactwem (dynastia Romanowów) a z drugiej z brutalnością i okrucieństwem (Iwan IV Groźny). A która z tych idei była bliższa Philippe’owi Bousseton’owi podczas tworzenia Tsara? Jakim władcą jest prezentowany dziś zapach? Tego dowiecie się z lektury niniejszej recenzji.

Read More

Note de Yuzu – perfumowa wymiana kulturowa

Pochodzący z Chin owoc zwany yuzu nie jest zbyt popularny w Europie. Za to w Japonii cieszy się nieporównywalnie większą estymą. Jednak i na Starym Kontynencie udało mu się zwrócić na siebie uwagę. Także w perfumerii. Cytrusowy aromat yuzu odnajdziemy bowiem choćby w Caron – Yuzu Man czy kultowym L’Eau d’Issey Pour Homme autorstwa Jacques’a Cavalier’a. Z tym że ten drugi wykonany został na zamówienie japońskiej marki Issey Miyake. Dziś na Agar i Piżmo trafiają za to jeszcze jedne perfumy z tym owocem w temacie. Mowa o Note de Yuzu od Heeley’a. Kompzycja ta jest efektem współpracy Brytyjczyka z francuską marką muzyczną i odzieżowa Maison Kitsuné. Co ciekawe, współzałożycielem Kitsuné jest Masaya Kuroki, z pochodzenia Japończyk! Czyżby więc pomysł na te perfumy wyszedł od niego? Tego nie wiem. Wiem za to, że efekt wyżej opisanej współpracy jest naprawdę udany. Tym chętniej więc zapraszam na recenzję Note de Yuzu.

Read More

The Scent – jak pachnie rozczarowanie?

Dziś na bloga trafia jedna z najgłośniejszych premier ostatnich lat. Hugo Boss - The Scent. Wejściu tych perfum na rynek towarzyszyła naprawdę intensywna kampania reklamowa. Włodarze niemieckiej marki zdecydowanie zadbali, by lansowany przez nich zapach nie przeszedł niezauważony. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że byli tak pewni sukcesu, że nie silili się nawet na oryginalną nazwę. Angielskie słowo scent na polski tłumaczy się bowiem po prostu jako zapach. Brzmi dość trywialnie, ale może ochrzczona tym mianem kompozycja posiada aromat zgoła wyjątkowy? Biorąc pod uwagę samą tylko ogromną popularność tych perfum, byłbym w stanie w to uwierzyć. Z natury jestem jednak niedowiarkiem, dlatego zdecydowałem się samemu przetestować The Scent. A dziś przedstawiam Wam moje wnioski.

Read More

The One for Men – ten jedyny

Dziś na bloga powraca włoska marka Dolce & Gabbana. A wraz z nią trafia tu The One for Men. Początkowo planowałem testy wersji eau de parfum, ale przeczytałem gdzieś, że w zasadzie między edt a edp nie ma różnicy. A skoro nie widać różnicy, to… A już na poważnie to obie kompozycje posiadają nie tylko tego samego autora (Olivier Polge), ale i identyczny spis nut. Woda toaletowa miała jednak ciekawszą kampanię reklamową. Kompozycja promowana była razem z wersją damską a do spotów i plakatów swoich wizerunków użyczyli Kit Harrington (aka Jon Snow) i Emilia Clarke (aka Daenerys Targaryan). Tym samym D&G sparowało tę dwójkę znacznie wcześniej niż zrobiło to HBO. Wracając jednak do The One to oficjalna strona włoskiej marki określa te perfumy jako eleganckie i zmysłowe. Pada tam nawet wzmianka o ponadczasowym klasyku. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Read More

The Beat for Men – zróbcie hałas

Z perfumami Burberry bywa na Agar i Piżmo różnie. Trafiały się bardzo dobre, ale były też słabsze. Do której grupy dołączy więc bohater dzisiejszego wpisu? Oto jest pytanie. Najpierw wypadałoby go jednak w ogóle przedstawić. The Beat for Men to kompozycja powstała w 2008 a jej autorami są Olivier Polge i Domitille Bertier. Za inspirację posłużyła zaś muzyka. A konkretnie indierock. Jako że osobiście jestem bardzo dużym fanem zarówno tego nurtu jak i zespołów z wysp (w szczególności Franz Ferdinand i Arctic Monkeys), uznałem, że muszę poznać i The Beat. Za chwilę dowiecie się zaś, czy po perfumy te będę sięgał równie chętnie jak po płyty wyżej wymienionej dwójki.

Read More

Original Vétiver – moc trojga

Dzisiejszy wpis nie powstałby gdyby nie uprzejmość szczecińskiej perfumerii Arcadia. Jej właściciele udostępnili mi bowiem kilkumililitrową próbkę, dzięki której mogłem lepiej poznać dzieło Erwina Creed’a. Za co w tym miejscu serdecznie dziękuję. Jeśli zaś chodzi o sam zapach, to nie bez powodu w jego nazwie umieszczono słowo Original. Są to bowiem perfumy, do stworzenia których wykorzystano nie jedną, ale aż trzy części wetywerii. Korzeń, serce i liście. W efekcie powstała zaś kompozycja jednocześnie nowoczesna jak i osadzona w tradycji. Original Vétiver nie pachnie jak żadne inne znane mi perfumy. Ale po więcej szczegółów zapraszam do dalszej części niniejszego wpisu. Natomiast z okazji zbliżających się świąt mam dla Was małą niespodziankę. Jaką? Tego dowiecie się pod koniec niniejszej recenzji.

Read More