Olfaktoryczna anatomia - czym jest agar?

     W ostatnim czasie jednym z najpopularniejszych i najchętniej wykorzystywanych składników w światowej perfumerii stał się oud (aoud, oudh) czyli żywica drewna agarowego. Skąd jednak pochodzi ta substancja i czemu zawdzięcza swoją popularność oraz astronomiczną nieraz cenę?

     W południowej i południowo-wschodniej Azji (przede wszystkim Indie, Wietnam, Laos, Birma, Kambodża, Malezja i Indonezja) występują drzewa z gatunku Aquilaria, należące do rodziny wawrzynkowatych (thymeleaeceae). Osiągają rozmiary do 20 m wysokości a ich liście wyglądem przypominają nieco liście laurowe. Drzewa te nie są szczególnie wymagające jeżeli chodzi o jakość gleby, lubują się natomiast w temperaturach oscylujących w granicach 20 stopni Celsjusza. I to właśnie z nich pozyskuje się agar.

     Gdy wskutek jakiegokolwiek zewnętrznego uszkodzenia pień Aquilarii zostanie zainfekowany przez grzyby roślina rozpoczyna niezwykły proces obronny. Wytwarza mianowicie ciemną i lepką substancję oleożywiczną, której zadaniem jest oddzielenie zainfekowanej partii od reszty zdrowego organizmu.  I to właśnie z niej za pomocą skomplikowanych metod destylacyjnych pozyskuje się oud. Brzmi prosto, ale cały proces trwać może kilkadziesiąt a nawet kilkaset lat, zaś najwyższej jakości agar pochodzi jedynie z 2 odmian Aquilarii Aquilaria malaccensis i Aquilaria sinensis.

     Jeżeli chodzi o woń to oud posiada bardzo charakterystyczny słodki i drzewny aromat, niektórym przypominający zapach drewna sandałowego, skóry i paczuli (tak złożony akord w jednym składniku!). W kulturze wschodniej od setek lat wykorzystywany był w różnego rodzaju ceremoniach począwszy od obrzędów ku czci bogów na uroczystościach weselnych i pogrzebowych skończywszy. Był także dodawany do wielu kadzideł, już wtedy - zwłaszcza na Bliskim Wschodzie - zdawano sobie też sprawę z jego perfumeryjnych walorów i posługiwano się nim do aromatyzowania odzieży. Swoje zastosowania znalazł także w medycynie, między innymi ze względu na silne działanie uspokajające.  

     W zachodniej perfumerii agar jako składnik perfum pojawił się jednak dość późno. Pierwszym zapachem zbudowanym na jego bazie był zaprezentowany światu w 2002 roku M7 marki Yves Saint-Laurent, autorstwa Alberto Morillas’a i Jacques’a Cavallier’a. Niestety kompozycja ta nie spotkała się ze zbyt życzliwym przyjęciem i dziś nie jest już dostępna na rynku, choć na fali popularności oudu pojawiła się jej bardzo udana reedycja w postaci M7 Oud Absolu. Pomimo faktu, iż moda na oud zaczęła się stosunkowo niedawno zapotrzebowanie na ten składnik wzrasta stopniowo już od lat 70’ XX wieku, a ze względu na spadająca liczbę drzew z gatunku Aquilaria jego cena regularnie rośnie. Do produkcji 20 ml wysokiej jakości olejku agarowego potrzebne jest aż około 70 kg zainfekowanego drewna, co prowadzi do sytuacji, w której cena za 1 kg najlepszego gatunkowo drewna sięga aż kilkuset tysięcy dolarów!

     Na zakończenie postanowiłem wyróżnić kilka perfum, które pośród ogromnej liczby pachnideł oudowych zasługują moim zdaniem na uwagę: Oud Wood z linii Private Blend marki Tom Ford; dwa zapachy ze stajni Montale - kultowy już Black Aoud oraz ciepły i słodki Honey Aoud; Oud Satin Mood wypuszczony pod szyldem Maison Francis Kurkdjian; Acqua di Parma - Colonia Oud (oud w wersji kolońskiej - czemu nie?); YSL - M7 Oud Absolu czyli spadkobierca klasycznego M7; Oud Immortel szwedzkiej marki Byredo (bardzo ciekawe zestawienie agaru i tytoniu); Dior - Leather Oud; Royal Oud Millesime od Olivier’a Creed’a; Oud Royal z linii Armani Prive; Comme des Garcons – Wonderoud oraz 1001 Ouds z kolekcji Les Absolus domu perfumeryjnego Annick Goutal, stanowiący intrygujące połączenie oudu i mirry.