Above the Waves – herbaciany tajfun

Skoro mamy lato, to, niezależnie od pogody, wypadałoby, żeby na blogu pojawił się jakiś zapach w takim właśnie klimacie. Dlatego zdecydowałem się przygotować recenzję perfum będących zeszłoroczną premierą marki Etat Libre d’Orange. A konkretnie Above the Waves. Przy czym na oficjalnej stronie francuskiego brandu znaleźć można informację, że jest to pierwsze pachnidło w jego ofercie, w którym główną rolę odgrywa herbata.Co może nieco zaskakiwać, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że ELd’O istnieje na rynku od 2006 roku. Zaintrygowało mnie też jednak to, że prezentowany dziś zapach powstał w hołdzie dla Mazu – chińskiej bogini mórz i oceanów, będącej patronką żeglarzy i rybaków. Choć w sumie, skoro herbata też pochodzi z Chin, to taka inspiracja nie powinna specjalnie dziwić.

Read More

Bvlgari Pour Homme – lekkość i elegancja

Dziś na blogu pojawia się nowa marka. A konkretnie słynąca z wyrobów jubilerskich Bvlgari. Na nasze pierwsze spotkanie do recenzji wybrałem zaś Bvlgari Pour Homme. Czyli perfumy powstałe jeszcze w XX wieku (1996 rok) za sprawą samego Jacques’a Cavallier’a. Pomyślałem bowiem, że zanim sięgnę po współcześniejsze męskie zapachy z oferty włoskiego potentata, dobrze będzie poznać te bardziej wiekowe. Poza tym, mimo upływu ponad trzydziestu lat od premiery, nasz bohater nadal dostępny jest w sprzedaży. A to o czymś świadczy. Dodam również, że na oficjalnej stronie Bvlgari przeczytać można, iż prezentowana dziś kompozycja opisywana jest jako kojarząca się z relaksem i witalnością. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Read More

L’Île au Thé – filiżanka zieleni

O recenzji, którą przygotowałem na dziś można by powiedzieć, że jest mocno spóźniona. Już kilka lat temu dysponowałem bowiek pokaźną próbką L’Île au Thé. Wpis jednak nie powstał, a ja sam nie pamiętam już nawet czemu. Na szczęście, co się odwlecze, to nie uciecze. I tak, tekst poświęcony stworzonej przez Isabelle Doyen i Camille Goutal w 2015 roku kompozycji trafia w końcu na bloga. A jest o czym pisać. Perfumy te inspirowane są bowiem południowokoreańską wyspą Jeju. Którą odwiedziłem w 2016 roku. I to właśnie podczas tamtego wyjazdu zdecydowałem się założyć Agar i Piżmo. Pojawia się więc odrobina nostalgii. Natomiast sama wyspa jest popularnym kierunkiem wśród nowożeńców, słynie zaś z plantacji zielonej herbaty. Domyślacie się więc już chyba jaka nuta będzie przewodnią dla dzieła francuskiej marki?

Read More

Gucci Pour Homme II – sequel (prawie) idealny

Cztery lata po premierze Gucci Pour Homme włoska marka zdecydowała się zaprezentować światu Gucci Pour Homme II. A więc w teorii flanker, jednak o tyle nietypowy, że oznaczony nie dopiskiem extreme, intense czy noir, ale rzymską dwójką. Skomponowanie tych perfum powierzone zaś zostało Karine Dubreuil. Natomiast w porównaniu z protoplastą, nasz dzisiejszy bohater z założenia powinien być lżejszy i świeższy. Towarzyszyć mu jednak miała ta sama aura męskości i elegancji. Dodatkowo, podobnie jak dzieło Michel’a Almairac’a, także i Gucci Pour Homme II, mimo pozytywnych recenzji krytyków, stosunkowo szybko zniknął z rynku. Sprawdźmy zatem czy jest za czym tęsknić.  

Read More

Teazzurra – świeżość bez pokrycia

Muszę przyznać, że bardzo lubię recenzować perfumy z kolekcji Aqua Allegoria. To chyba moja ulubiona linia wód na lato. Zresztą do samej marki Guerlain też mam duży szacunek. Tym chętniej więc sięgnąłem po próbkę Teazzurra. Zapach ten powstał w 2015 roku a jego autorem jest sam Thierry Wasser. Kompozycja eksploruje zaś niezbyt w mainstreamie popularny temat zielonej herbaty. Na Agar i Piżmo do tej pory pojawiło się zaledwie kilka kompozycji z tą nutą w składzie. Nasz dzisiejszy bohater opisywany jest natomiast jako pachnidło zarazem odprężające i odświeżające. Sprawdźmy zatem jak te zapewnienia mają się do rzeczywistości.

Read More

Tea for Two – smakując Orient

Przy okazji dzisiejszego wpisu zauważyłem ciekawą prawidłowość. Do tej pory na blogu pojawiły się opisy siedmiu perfum L’Artisan Perfumeur. Dwóch na literę D, dwóch na M, dwóch na S i jednego na T. Wypadałoby zatem, aby nazwa recenzowanych dziś perfum również zaczynała się na T. I faktycznie tak się dzieje. Choć było to zupełnie niezamierzone. Na bohatera niniejszego tekstu wybrałem bowiem Tea for Two autorstwa Olivii Giacobetti. Kompozycja ta powstała w 2000 roku i określana jest jako mroczna i dymna, a zarazem niezwykle barwna. A ponieważ znam już nieco twórczość Giacobetti to bez problemu jestem w stanie w to uwierzyć. Jednak czy rzeczywiście tak jest?

Read More

Silver Mountain Water – zimno, coraz zimniej cz. I

Dotychczas perfumy Creed gościły na blogu tylko raz. Ponad dwa lata temu, przy okazji recenzji Aventusa. Uznałem zatem, że najwyższy czas by na Agar i Piżmo pojawił się kolejny zapach angielskiej marki. Szczęśliwcem tym okazał się zaś Silver Mountain Water. Wraz z nim rozpoczynam zaś nowy, trzyczęściowy cykl zatytułowany Zimno, coraz zimniej. Pomyślałem, że w środku lata warto przyjrzeć się kilku kompozycjom, które mogą przynieść ukojenie w upalne dni. Wracając zaś do Silver Mountain Water to perfumy te powstały w 1995 a ich autorem jest przedstawiciel szóstego pokolenia rodu Creed’ów – Olivier. Inspirowane płynącymi w Alpach strumieniami, oddawać mają czystość wspomnianych gór. Tym bardziej więc zapragnąłem je poznać.

Read More