Casbah – czarno-biała karuzela

Kasba to rodzaj twierdzy występujący w architekturze muzułmańskiej. To również nazwa perfum Roberta Piguet’a, dla którego jest to już drugi po Cravache zapach na Agar i Piżmo. Kompozycja ta powstała w 2012 i stanowi cześć tak zwanej Nouvelle Collection. Podobnie jak Arabie Serge’a Lutens’a również Casbah inspirowany jest Marokiem, jednak jego twórca - Aurélien Guichard – poszedł w zupełnie innym kierunku niż duet Lutens-Sheldrake. Te perfumy od początku do końca poświęcone są bowiem kadzidłu. Choć większość z nas kojarzy aromat kadzidła z kościelnymi obrzędami pamiętać należy, że do kultury chrześcijańskiej przeniknęło ona właśnie za sprawą Arabów i wypraw krzyżowych. U Piguet’a wyraźnie zaakcentowano jego wschodnie pochodzenie. Tym samym zapach stoi w totalnej opozycji do - genialnego skądinąd – Cardinal Heeley’a. Jeśli więc jesteście ciekawi jak pachnie Casbah zapraszam na dzisiejszą recenzję!

Read More

Bleu de Chanel – więcej dymu niż ognia

     Czasem zdarza się, że duże mainstreamowe marki w poszukiwaniu pomysłów na nowe zapachy zapuszczą się na terytorium zarezerwowane dla perfumerii niszowej. Sytuacja taka miała miejsce choćby w przypadku bohatera dzisiejszego wpisu, którym jest Bleu de Chanel z 2010 roku. Autor tych perfum - Jacques Polge – w centrum kompozycji postanowił postawić kadzidło. W oparciu o tę nutę powstało wiele świetnych niszowych zapachów m. in. Full Incense od Montale, HeeleyCardinal czy Avignon francuskiej marki Comme des Garçons. W perfumerii mainstreamowej pojawia się ona jednak stosunkowo rzadko. W przypadku Bleu de Chanel Polge’owi przyświecał zamysł stworzenia kompozycji drzewnej i aromatycznej, a jednocześnie świeżej. Idealnej dla mężczyzny, który nie lubi przestrzegać zasad. A jak wyszło? Przekonajcie się sami.

Read More

2 Man – podwójnie męski

     Już od dawna chciałem, aby na blogu pojawiły się perfumy niszowej francuskiej marki Comme des Garçons. Przynajmniej o kilku słyszałem sporo dobrego. Niestety, jakoś wciąż nie było mi z nimi po drodze. W końcu zdecydowałem się jednak zamówić dwie próbki. Dziś recenzja pierwszego z testowanych przeze mnie zapachów, którym jest 2 Man. Kompozycja ta powstała w 2004 na fali popularności oryginalnego 2, a jej twórcą (podobnie jak oryginału) jest Mark Buxton. W oficjalnych materiałach prasowych określana jest jako zapach robotnika, człowieka, który kocha swoją pracę. Nie brzmi zbyt zachęcająco, prawda? Na szczęście dużo ciekawiej prezentują się opinie na forach, charakteryzujące 2 Man jako perfumy męskie i dzikie. A jaka jest rzeczywistość?

Read More

Aedes de Venustas – od butiku do…

Rok 1995, Greenwich Village, Nowy Jork. Karl Bradl i Robert Gerstner - dwóch wielkich pasjonatów perfum otwiera własny sklep z zapachami największych niszowych marek. Swojej perfumerii nadają nazwę Aedes de Venustas (łac. świątynia piękna). W ciągu zaledwie kilku lat miejsce to zyskuje sławę i staje się Mekką dla wszystkich koneserów perfum. Ogromny wybór produktów (ponad 80 marek z całego świata) oraz sprytna promocja sprawiają, że o stworzonej przez Bradl’a i Gerstner’a perfumerii zaczyna być naprawdę głośno. Wielu producentów perfum wybiera nawet ten sklep jako miejsce premierowych pokazów swoich nowych kompozycji. Prawdziwa bomba wybucha jednak w 2012 roku, gdy obaj panowie ogłaszają powstanie własnej marki produkującej perfumy, nazwanej tak jak ich sklep -  Aedes de Venustas.

Read More

Embers – rozżarzony do czerwoności

     Muszę przyznać, że byłem naprawdę zdziwiony, gdy w jednej z popularnych perfumerii sieciowych trafiłem na zapachy niszowej marki Rouge Bunny Rouge. Pochodzące z nowej kolekcji Provenance Tales trio zaintrygowało mnie i sprawiło, że natychmiast sięgnąłem po bloter. W ramach swojej najnowszej linii zapachów Rouge Bunny Rouge zaprezentowało trzy pachnidła: Silvan, Cynefin i Embers. Jako że to właśnie ten ostatni najbardziej przypadł mi do gustu postanowiłem poznać go trochę lepiej, co zaowocowało niniejszą recenzją. Zanim jednak przejdę do opisu samego zapach chciałbym najpierw przybliżyć ideę stojąca za kolekcją Provenence Tales. Linia ta zainspirowana została żywiołami, i tak Silvan reprezentuje ziemię, Cynefin wodę i powietrze, zaś Embers ogień. Shyamala Maisondieu (żona Antoine Maisondieu, znanego m.in. z Burberry - London for Men oraz licznych kompozycji dla Etat Libre d’Orange,) doskonale wywiązała się z powierzonego jej zadania. Wszystkie trzy kompozycje stoją na bardzo wysokim poziomie, ale moim zdaniem to Embers zasługuje na najwięcej uwagi. Zatem bez dalszej zwłoki zapraszam do zapoznania się z tymi niezwykłymi perfumami.

Read More

Cardinal - to, co boskie

     "... i ofiarowali mu złoto, kadzidło i mirrę.". A choć złota w składzie recenzowanych dziś perfum próżno szukać to i tak zapach ten zasługuje na uwagę. Cardinal to jedne z najbardziej znanych niszowych perfum na świecie a do tego perła w koronie stworzonej przez James'a Heeley'a marki. Obok Avignon od Comme des Garçons i Montale - Full Incense stanowią też wzór dla wszystkich kompozycji z kadzidłem w temacie. Czemu jednak zawdzięczają swoją popularność? Jak to się stało, że zapach, który w oczywisty sposób kojarzy się z kościelnymi obrzędami zyskał aż tak wielką sławę na całym świecie? Zaintrygowany fenomenem tego stworzonego w 2006 roku pachnidła postanowiłem zaopatrzyć się w próbki i samemu sprawdzić, co kryje się w opatrzonym krzyżem flakonie. Choć nie chciałbym uprzedzać faktów myślę, że już teraz mogę przyznać, iż Cardinal przerósł moje najśmielsze oczekiwania i z miejsca wskoczył na moją listę do kupienia. 

Read More