Un Jardin sur le Nil – nad rzeką życia

Dziś na blogu drugi po Un Jardin en Méditerranée zapach z ogródkowej serii Hermès’a. Tym razem mój wybór padł zaś na Un Jardin sur le Nil. Kompozycja ta powstała w 2005 a jej autorem, podobnie jak wszystkich pozostałych w tej linii (z wyjątkiem najnowszego Un Jardin sur la Lagune), jest Jean-Claude Ellena. Tym razem za jego sprawą przenosimy się jednak w deltę Nilu. To właśnie życiodajnym wodom tej rzeki swój rozwój zawdzięcza jedna z największych starożytnych cywilizacji. Egipcjanie wykorzystali żyzne muły niesione przez Nil i wokół terenów delty stworzyli swoje imperium. Nil miał też znaczenie religijne. Ja jednak zainteresowałem się tymi perfumami ze zgoła innego powodu. Są one bowiem częścią kolekcji mojej dziewczyny. Już w tym miejscu zaznaczam jednak, że zgodnie z oficjalnymi materiałami reklamowymi, kompozycja ta dedykowana jest zarówno paniom jak i panom. Ale wszyscy wiemy jak to jest z reklamami. Przekonajmy się zatem czy i w rzeczywistości Un Jardin sue le Nil posiada tak uniwersalny charakter.

Read More

Infusion de Vetiver – szukając wetywerii

W dzisiejszym wpisie kontynuuję wątek perfum z wetywerią w temacie. Tym razem mój wybór padł zaś na Infusion de Vetiver od Prady. Kompozycja ta wchodzi w skład - zapoczątkowanej przez uwielbianą przeze mnie Infusion d’Homme - linii Les Infusions. Będące jej częścią zapachy stać mają ponad trendami, pozostając jednocześnie nowoczesne i wierne tradycji. Odzwierciedlać ideały, którym hołduje dom mody Prada. Esencja będąca bohaterką dzisiejszego wpisu przedstawiona jest zaś jako świeża, musująca i delikatnie zielona. Przekonajmy się zatem jak jest w rzeczywistości. I czy Daniela Andrier - autorka tych perfum - potwierdza nimi swój wielki talent.

Read More

Vert Reseda – łąka, kwiaty, zieleń, słońce

Po sukcesie na rynku odzieżowym nowojorski Odin postanowił zaistnieć także w świecie perfum. Jako że Paul Birardi i Eddy Chai nie boją się wyzwań, w 2009 roku światło dzienne ujrzała ich pierwsza olfaktoryczna kolekcja – Black Line. Na fali sukcesu tworzących ją zapachów (między innymi 10. Roam) 5 lat później amerykanie zdecydowali się przedstawić swoim fanom drugą, tym razem mniejszą linię. W skład White Line wchodzą bowiem zaledwie trzy pachnidła. Jednym z nich jest zaś bohater dzisiejszego wpisu – Vert Reseda. W założeniu cała Biała Linia posiadać miała silniejszy przechył w damską stronę niż jej ciemna poprzedniczka. Jednocześnie tworzące ją perfumy miały być proste i nowoczesne, ale nie pozbawione głębi. Ich centrum stanowić zaś miały nuty kwiatowe. Sprawdźmy zatem czy Vert Reseda faktycznie wpisuję się w powyższą konwencję. I czy to wciąż perfumy, które pasować będą mężczyźnie.

Read More

Voyage d’Hermès – komu w drogę…

Podróż to jeden z najpopularniejszych motywów literackich. Jednak również i w perfumerii cieszy się on niemałym zainteresowaniem. Szczególnie dobrze widać to po portfolio Bertrand’a Duchaufour’a. Niemniej, także i inni twórcy chętnie sięgają po tę inspirację. Np. Jean-Claude Ellena. I to właśnie Francuz jest autorem recenzowanej dziś kompozycji. Voyage d’Hermès to perfumy, które powstały w 2010 roku jako odzwierciedlenie długotrwałych i niezwykłych związków łączących motyw podróży i markę Hermès. Muszę przyznać, że brzmi intrygująco. Niewątpliwie takie ujęcie tematu dało też Ellenie sporo twórczej swobody. Przekonajmy się zatem na jaką olfaktoryczną wyprawę tym razem zabiera nas Francuz i jego Voyage.

Read More

Tokyo Bloom – wiosna na Honsiu

     W dzisiejszym wpisie przenosimy się do Japonii. A konkretnie do stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni, czyli Tokio. To właśnie tamtejsze ogrody stanowiły dla Emilie Coppermann inspirację do stworzenia Tokyo Bloom. W założeniu perfumy te oddawać mają tak zwaną piątą porę roku – okres pomiędzy wiosną a latem, gdy kwitną wiśniowe drzewa. Co ciekawe, kwiatu wiśni w tej kompozycji jednak nie ma. Recenzowane dziś perfumy swoim aromatem prowadzą nas za to przez kolejne stadia zieleni. Z tego też względu wielu z Was ich woń skojarzyć się może ze świeżo skoszoną trawą. Ale czy tylko? Przekonajmy się co jeszcze – według Emilie Coppermann – kwitnie wiosną na Honsiu.

Read More

Hugo Man – mentolowe orzeźwienie

Hugo Boss zdecydowanie nie należy do moich ulubionych producentów perfum. Niemniej, jego popularność w Polsce jest na tyle duża, iż postanowiłem przybliżyć czytelnikom Agar i Piżmo kolejne po Boss Bottled pachnidło niemieckiej marki. Mój wybór padł zaś na Hugo Man. Kompozycja ta powstała w 1995 roku a jej autorem jest mało znany perfumiarz – Bob Aliano. Same perfumy do anonimowych jednak na pewno nie należą. Recenzowany dziś zapach to jedna z najpopularniejszych pozycji w portfolio Hugo Boss. Ja również miałem z nią kontakt na długo zanim jeszcze zacząłem prowadzić bloga. Stałych czytelników nie zdziwi raczej, jeśli w tym miejscu napiszę, że Hugo Man gościł kiedyś w toaletce mojego taty. Ale czy i po nim pozostały mi równie traumatyczne wspomnienia jak po Boss Bottled? Sprawdźcie sami czytając dzisiejszą recenzję.

Read More

Trèfle Pur – na szczęście

     Czterolistna koniczyna to symbol szczęścia. I to właśnie nią inspirowane są perfumy będące bohaterem dzisiejszego wpisu. Trèfle Pur (fr. czysta koniczyna) francuskiej marki Atelier Cologne powstały w 2010 roku a ich autorem jest Jérome Epinette. W tym miejscu chciałbym zwrócił uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, 2010 to rok, w którym powstało Atelier Cologne, a zatem recenzowana dziś kompozycja to jeden z ich debiutanckich zapachów. Po drugie zaś, oficjalny spis nut nie wymienia w składzie tych perfum tytułowej koniczyny. Podobnie jak w przypadku oudu w Oud Immortel od Byredo (notabede też autorstwa Epinette'a) będziemy tu więc mieli do czynienia z nutą zrekonstruowaną przy pomocy innych składników. Sprawdźmy zatem czy Trèfle Pur okazał się dla Atelier Cologne szczęśliwy.

Read More

Geranium pour Monsieur – poranek w górach

     Nareszcie! Nareszcie mam możliwość recenzować zapach z oferty Frédéric’a Malle – jednej z najciekawszych obecnie marek perfum. Stworzona przez Francuza w ramach Editions de Parfums kolekcja budziła moje zainteresowania odkąd tylko zacząłem pasjonować się perfumami. Zgodnie z tym, co słyszałem, w jej składzie znaleźć można wiele perełek. Tym większa była moja radość, kiedy udało mi się zdobyć próbki dwóch zapachów z oferty Malle. Dziś recenzja pierwszego z nich. Geranium pour Monsieur powstał w 2009 roku a jego twórcą jest Dominique Ropion. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że do tej pory nie miałem jeszcze okazji opisywać żadnego z dzieł Francuza, tym bardziej byłem więc ciekaw Geranium. Perfumy te opisywane są jako wyrafinowana alternatywa dla przeciętnych zapachów z grupy fougère. Sprawdźmy zatem czy rzeczywiście tak jest.

Read More

Pulp – owocowy koktajl

     Jeżeli nie liczyć kompozycji cytrusowych, to owocowe zapachy rzadko pojawiają się na moim blogu. W zasadzie pomijając trylogię Figa w perfumach oraz zrecenzowane w ramach cyklu Prezent dla niej Trésor (brzoskwinia) i Mûre et Musc (jeżyny), do tej pory na Agar i Piżmo pojawiły się jedynie poziomkowy Black XS od Paco Rabanne oraz Creed – Aventus, czyli nowoczesny owocowy szypr z nutą czarnej porzeczki. Z tego właśnie względu postanowiłem wzbogacić tę grupę o kolejne perfumy. Mój wybór padł zaś na Pulp (ang. papka) sztokholmskiej marki Byredo. Zapach ten powstał w 2008 roku, a jego twórcą - podobnie jak recenzowanego przeze mnie jakiś czas temu Oud Immortel - jest Jérome Epinette. Francuz słynie zresztą z tego, że doskonale radzi sobie w tego typu kompozycjach, powierzenie mu misji stworzenia perfum przypominających swoim aromatem bezkształtną owocową masę nie może więc dziwić. Sprawdźmy zatem jak w jego wydaniu pachnie tytułowa papka.

Read More

Power – kwiaty w męskim wydaniu

Niektórych odkryć dokonujemy przez przypadek. Tak też było w wypadku perfum, które goszczą dziś na blogu. Nie planowałem recenzji Power. W zasadzie, dopóki próbka nie trafiła w moje ręce, niewiele nawet słyszałem o tym zapachu. Na szczęście ktoś podarował mi niewielką fiolkę i dzięki temu dzieło Kenzo może pojawić się dzisiaj na Agar i Piżmo. Prezentowane perfumy powstały jako męski odpowiednik kobiecego Flower, w ofercie japońskiej marki brakowało bowiem takiej pozycji. Bardzo odważnie postanowiono, iż podobnie jak Flower, nowe męskie pachnidło Kenzo również będzie kompozycją kwiatową. Inspiracją do jego powstania był wykonany czarnym ołówkiem rysunek tulipana. W założeniu zapach odzwierciedlać ma zaś abstrakcyjną woń kwiatową. Jako osobę, której powierzono skomponowanie Power wybrano natomiast Olivier’a Polge’a, twórcę między innymi Dior Homme. Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się jak w ujęciu Francuza wyglądają kwiaty w męskim wydaniu zapraszam do lektury niniejszej recenzji!

Read More