Bibliothèque – gdy czas staje w miejscu

W przypadku naszego dzisiejszego bohatera mamy do czynienia z ciekawą historią. Oryginalnie Bibliothèque był bowiem świecą zapachową. A potem aromatem do pomieszczeń. Dopiero z czasem, pod wpływem licznych próśb klientów został zaś włączony do oferty Byredo jako perfumy.  A miało to miejsce w 2017 roku. Po niemal dziesięciu latach od premiery, zapach trafia natomiast na Agar i Piżmo. Wybrałem go zaś ze względu na inspirację tytułową biblioteką. I znajdującymi się w niej oprawnymi w skórę tomami. W tej kompozycji szwedzka marka przedstawia nam bowiem aromat miejsca, w którym zatrzymał się czas. Bez dalszej zwłoki zapraszam więc na spotkanie z Bibliothèque!

Read More

Devotion for Men – zmiłuj się nad nami

Nasz dzisiejszy bohater, Devotion for Men, to tegoroczna męska premiera marki Dolce & Gabanna. Na Agar i Piżmo trafia jednak stosunkowo późno, na rynku perfumy te zadebiutowały bowiem jeszcze zimą (o ile to, czego doświadczyliśmy w Polsce w styczniu i lutym można w ogóle nazwać zimą). Za ich skomponowanie odpowiedzialny jest natomiast sam Olivier Cresp. Jeśli zaś chodzi o motyw przewodni, który towarzyszył powstaniu zapachu, to była nim miłość. I bezgraniczne oddanie (stąd nazwa). Za dość intrygujące, a zarazem lekko kontrowersyjne uważam natomiast odwołanie do Najświętszego Serca (Jezusowego), które pojawia się w opisie na oficjalnej stronie włoskiej marki. Z drugiej strony, wiara nadal odgrywa we Włoszech istotną rolę, bez zbędnej zwłoki przekonajmy się więc jaki wpływ miała na opisywaną dziś kompozycję.

Read More

Isfarkand – irański prezent

Dziś moje drugie spotkanie z brytyjską marką Ormonde Jayne. Na jego bohatera wybrałem zaś Isfarkand. Jest to zapach z 2005 roku, za którego skomponowanie – podobnie jak w przypadku Montabaco -  odpowiada Geza Schoen. Z tym, że tym razem mamy do czynienia z kompozycją zdecydowanie prostszą. Wprost wspomina o tym zresztą sam opis na stronie internetowej. I to tam również udało mi się wyszperać informację, że perfumy te powstały jako prezent urodzinowy dla męża Lindy Pilkinton, założycielki Ormonde Jayne. A dopiero z czasem włączono je na stałe do oferty marki. Warto także wspomnieć, że nazwa zapachu pochodzi od Isfahanu, starego irańskiego miasta, które notabene miałem okazję zwiedzić w 2015 roku. Bez dalszej zwłoki przekonajmy się jednak jaki olfaktoryczny podarek zafundował nam Geza Schoen.

Read More

Poivre Piquant – biały jak mleko, biały jak pieprz

Jako, że pieprz to jedna z moich ulubionych nut, to dziś na blogu kolejne perfumy z tym składnikiem w temacie. Tym razem Poivre Piquant. A więc zapach stworzony w 2002 roku przez Bertrand’a Duchaufour’a dla L’Artisan Parfumeur. I od razu mogę Wam zdradzić, że mamy tu do czynienia z kompozycją zdecydowanie nietypową. A także znacznie bardziej złożoną niż wskazywałby stosunkowo krótki spis obecnych w niej nut. Dość fascynujące wydaje się również to, że zestawienie dwóch głównych bohaterów tego pachnidła zaczerpnięte jest wprost z księgi Kama Sutra. Zaś zgodnie z hinduską tradycją ich sparowanie zapewnić ma słodkie, a zarazem pełne pikanterii życie. Jeśli natomiast jesteście ciekawi jak przekłada się to na recenzowane dziś perfumy, to zachęcam do lektury całego wpisu.

Read More

Montabaco – macho z klasą

Dziś jeden z tych dni, kiedy na blogu pojawia się marka, której zapachów nie miałem wcześniej okazji recenzować. A jest nią Ormonde Jayne. Na pierwsze spotkanie z tym brytyjskim brandem wybrałem zaś Montabaco. A więc kompozycję z kolekcji The Four Corners of the Earth (ang. Cztery strony świata), inspirowaną Ameryką Południową. I latynoskim temperamentem. Zapowiada się więc ciekawie. Tym bardziej, że razem z tym zapachem na blogu debiutuje także Geza Schoen. A więc perfumiarz cieszący się niemałą renomą. Z którego twórczością nie miałem jednak do tej pory styczności. Tym bardziej nie mogłem się więc doczekać sprawdzenia jak podczas testów wypadnie Montabaco.

Read More

Prezent dla niej – Like This

Co do zasady niszowe marki raczej nie dzielą swoich kompozycji na męskie i damskie. Większość z nich dedykowana jest obu płciom i to od nas zależy co nam się podoba. Zdarzają się jednak wyjątki. Takie jak Like This z oferty Etat Libre d’Orange. Perfumy dla kobiet inspirowane Tildą Swinton. A ponieważ angielska aktorka wskazała, że jej ulubionym aromatem jest zapach jej domu, to bez wątpienia otworzyło to przed Mathilde Bijaoui, autorką Like This, spore pole do popisu. A jednocześnie postawiło przed nią wyzwanie, z którym wcale nie tak łatwo sobie poradzić. Przekonajmy się zatem czy francuska perfumiarka stanęła na wysokości powierzonego jej zadania.  

Read More

Arabians – królowie pustyni

Niewątpliwie, Montale to jednak z marek, które najczęściej pojawiają się na Agar i Piżmo. Ale też przy tak bogatym portfolio, fakt ten nie może dziwić. Zatem dziś kolejne spotkanie z francuskim wytwórcą perfum. Tym razem sięgnąłem zaś po próbkę Arabians, a więc kompozycji z 2017 roku, którą już od jakiegoś czasu chciałem poznać. Za inspirację do powstanie tego zapachu posłużyły (jak już się pewnie domyśliliście) konie rasy arabskiej. A więc zwierzęta uchodzące za wzór piękna. Emanujące dumą i godnością. Jak zatem mogą pachnieć skomponowane w oparciu o taki obraz perfumy?

Read More

After Midnight – sekrety nocy

Niedawno zamieściłem na blogu wpis poświęcony The Different Company. Postanowiłem więc iść za ciosem i do kompletu dodać jeszcze recenzję perfum francuskiej marki. Mój wybór padł zaś na After Midnight. Kompozycję powstałą w 2012 roku za sprawą Émilie Coppermann. A inspirowaną nocą. Dla wielu ta część doby, a zwłaszcza północ, to bowiem czas magiczny. I właśnie na tego typu fantazjach bazuje opisywany dziś zapach. A ja ciekaw byłem przede wszystkim tego, jakich aromatów użyto do ich odzwierciedlenia. I wiecie co? Dzieło The Different Company naprawdę mnie pod tym względem zaskoczyło!

Read More

Diamonds for Men – diamenty to najlepszy przyjaciel… mężczyzny?

Od dłuższego czasu nie recenzowałem żadnych perfum Armani. Choć bohatera dzisiejszego wpisu – Diamonds for Men poznać chciałem już dawno. Przede wszystkim ze względu na dość nietypowy, jak na mainstream, wybór głównego bohatera zapachu. O nim jednak w dalszej części. Oprócz niego zaintrygowała mnie bowiem także nazwa kompozycji. Diamenty zdecydowanie bardziej kojarzą mi się z kobietami niż z mężczyznami. Zresztą o tym, że są najlepszymi przyjaciółmi tych pierwszych śpiewała sama Marilyn Monroe (w filmie Mężczyźni wolą blondynki). Skąd więc taka nazwa opisywanego dziś zapachu? Oficjalna strona włoskiej marki wspomina coś o charyzmie oraz naturalnej pewności siebie. Sprawdźmy jednak jak autor Diamonds for MenJacques Cavalier przełożył te zapewnienia na język perfum.

Read More

Rien – wszystko i nic

Pomimo swojej popularności na świecie perfumy Etat Libre d’Orange są mi raczej mało znane. A na Agar i Piżmo do tej pory pojawił się tylko jeden zapach francuskiej marki – Tom of Finland. Na liście do przetestowani znajduje się jednak jeszcze kilka innych. Do niedawna figurował tam też Rien (fr. nic). Niemniej, jakiś czas temu zaopatrzyłem się w próbkę, czego efektem jest dzisiejsza recenzja. A skłonił mnie do tego niezwykle sugestywny opis na stronie ELd’O. Porównania do grzechu i Doriana Grey’a działają na wyobraźnię. Czy jednak rzeczywistość sprostała oczekiwaniom? I czy nic faktycznie okazało się wszystkim? Odpowiedzi szukajcie w niniejszym wpisie.

Read More