Un Jardin sur le Nil – nad rzeką życia

Dziś na blogu drugi po Un Jardin en Méditerranée zapach z ogródkowej serii Hermès’a. Tym razem mój wybór padł zaś na Un Jardin sur le Nil. Kompozycja ta powstała w 2005 a jej autorem, podobnie jak wszystkich pozostałych w tej linii (z wyjątkiem najnowszego Un Jardin sur la Lagune), jest Jean-Claude Ellena. Tym razem za jego sprawą przenosimy się jednak w deltę Nilu. To właśnie życiodajnym wodom tej rzeki swój rozwój zawdzięcza jedna z największych starożytnych cywilizacji. Egipcjanie wykorzystali żyzne muły niesione przez Nil i wokół terenów delty stworzyli swoje imperium. Nil miał też znaczenie religijne. Ja jednak zainteresowałem się tymi perfumami ze zgoła innego powodu. Są one bowiem częścią kolekcji mojej dziewczyny. Już w tym miejscu zaznaczam jednak, że zgodnie z oficjalnymi materiałami reklamowymi, kompozycja ta dedykowana jest zarówno paniom jak i panom. Ale wszyscy wiemy jak to jest z reklamami. Przekonajmy się zatem czy i w rzeczywistości Un Jardin sue le Nil posiada tak uniwersalny charakter.

Read More

Sylwetki twórców – Jacques Cavalier

Jako że na Agar i Piżmo pojawia się coraz więcej perfum autorstwa Jacques’a Cavalier’a, przyszedł czas by przedstawić samego twórcę. A Francuz to postać naprawdę nietuzinkowa. Podczas gdy większości perfumiarzy przez całą karierę udaje się stworzyć może ze 3 wielkie perfumy (niektórym oczywiście ani jednego), Cavalier ma w swoim dorobku naprawdę wiele wielki kompozycji. Wystarczy wspomnieć choćby o L’Eau d’Issey i L’Eau d’issey Pour Homme, Lancôme – Poême czy Truth od Calvin’a Klein’a. I choć to głównie zapachy dla kobiet przyniosły mu sławę, to w jego portfolio nie brakuje też  kultowych kompozycji dedykowanych mężczyznom. Chyba każdy z Was zna takie perfumy jak Yves Saint-Laurent – Opium pour Homme i Rive Gauche pour Homme, Acqua di Giò Pour Homme stworzony dla domu mody Armani oraz Tuscan Leather od Tom’a Ford’a. Na blogu pojawiły się też już Cartier – Pasha i Paco Rabanne – Ultraviolet Man. Tym bardziej więc zapraszam na wpis poświęcony sylwetce tego niezwykle uzdolnionego perfumiarza.

Read More

Bayolea – powrót do przeszłości

Choć bohater dzisiejszego wpisu – Bayolea od Penhaligon’s - pochodzi z 2014 roku to w ofercie angielskiej marki już wcześniej obecne były produkty sygnowane tą nazwą. W oryginale Bayolea był bowiem tonikiem do włosów skomponowanym przez samego William’a Penhaligon’a. Wraz z nim w sprzedaży dostępna była zaś cała gama innych, dedykowanych mężczyznom, produktów do codziennej pielęgnacji. Jednak dopiero kilka lat temu włodarze brytyjskiej firmy postanowili sięgnąć do korzeni i przywrócić światu wspomnianą kompozycję. Tym razem jednak jako wodę toaletową.W efekcie Bayolea trafia dziś na Agar i Piżmo. Zapraszam do lektury recenzji tych perfum.

Read More

L’Eau – czystość absolutna

Dziś na Agar i Piżmo powraca Serge Lutens. A wraz z nim L’eau. Kompozycja zapowiadana jako jedyne w swoim rodzaju anty-perfumy. Francuskiej marce zależało bowiem na stworzeniu kompozycji czystej i transparentnej. Takiej, którą nosiłoby się niezwykle komfortowo. Do tego stopnia, że można by o niej nawet zapomnieć. Ale czy w takim wypadku jest w ogóle sens używać perfum? L’Eau ma udowadniać, że tak. Moim zdaniem Christopher’em Sheldrake’iem, któremu powierzono skomponowanie recenzowanego dziś zapachu, stanął tu przed naprawdę trudnym zadaniem. A jak sobie z nim poradził? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Summer for Men – lato, ach to Ty!

Grupa zatytułowana perfumy na lato jest niezwykle obszerna. Szczególnie, że co roku pojawiają się nowe limitowane edycje, o których rok później nikt już nie pamięta. Bohater dzisiejszego wpisu – Summer for Men od Burberry także doczekał się kilku wersji. Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie jednak jego pierwotnej wersji, powstałej w 2007 roku. Wtedy to bowiem angielska marka zdecydowała się na poszerzenie swojej oferty o zapach lekki, świeży i niezobowiązujący. Czy Summer spełnia te założenia? Moim zdaniem tak. A co więcej można powiedzieć o tych perfumach? Tego dowiecie się z dalszej części niniejszego wpisu.

Read More

Blue Amber – niebieski znaczy chłodny

Niebieski bursztyn jest substancją niezwykle rzadką. Jego złoża znaleźć można jedynie na Dominikanie, w okolicach Santiago. Natomiast przyczyny jego unikatowej barwy do dziś pozostają niewyjaśnione. Choć jest kilka hipotez. Wiadomo natomiast, że żywica ta posiada również silne właściwości fluorescencyjne. Oprócz geologów i jubilerów wzbudziła zaś zainteresowanie także samego Pierre’a Montale. Jego efektem są zaś Blue Amber. Perfumy te zadebiutowały w 2006 roku i całkiem szybko zdobyły uznanie środowiska. Zupełnie niedawno ich próbka trafiła zaś w moje ręce. Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się co o nich myślę, zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

Read More

Uomo – mocca z orzechami

Dziś na blogu debiutują perfumy Valentino. W portfolio modowego giganta nie ma jednak zbyt wielu kompozycji dedykowanych mężczyznom. Z tego względu swoją przygodę z włoską marką postanowiłem rozpocząć od najbardziej znanego męskiego zapachu w jej ofercie. Mowa oczywiście o Uomo. Perfumy te powstały w 2014 a ich autorem jest Olivier Polge. I między innymi przez wzgląd na osobę twórcy, jak również na swój charakter, bohater dzisiejszego wpisu często porównywany jest do Dior Homme. Myślę, że już teraz mogę zdradzić, że prezentowane dziś perfumy również utrzymane są w klimacie gourmand. Jest jednak parę różnic. Jakich? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Baudelaire – w okowach brudnej cielesności

O Charles’ie Baudelaire wspominałem już przy okazji recenzji Fleur du Mâle Jean-Paul’a Gaultier’a. Tym razem na blog trafiają jednak perfumy zatytułowane nie na cześć jednego z jego dzieł, lecz ku chwale samego twórcy.  Mowa oczywiście o Baudelaire szwedzkiej marki Byredo. Zanim jednak przejdę do właściwej części recenzji chciałbym w skrócie przybliżyć sylwetkę francuskiego poety. Charles Baudelaire zaliczany jest do przedstawicieli takich nurtów jak parnasizm, symbolizm, turpizm czy przede wszystkim dekadentyzm. Jego utwory często zaś uznawane są za niemoralne a w swoim czasie podlegały także cenzurze. Ale czy kontrowersyjny styl Baudelaire’a znalazł jakiekolwiek odbicie w prezentowanych dziś perfumach? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Infusion de Vetiver – szukając wetywerii

W dzisiejszym wpisie kontynuuję wątek perfum z wetywerią w temacie. Tym razem mój wybór padł zaś na Infusion de Vetiver od Prady. Kompozycja ta wchodzi w skład - zapoczątkowanej przez uwielbianą przeze mnie Infusion d’Homme - linii Les Infusions. Będące jej częścią zapachy stać mają ponad trendami, pozostając jednocześnie nowoczesne i wierne tradycji. Odzwierciedlać ideały, którym hołduje dom mody Prada. Esencja będąca bohaterką dzisiejszego wpisu przedstawiona jest zaś jako świeża, musująca i delikatnie zielona. Przekonajmy się zatem jak jest w rzeczywistości. I czy Daniela Andrier - autorka tych perfum - potwierdza nimi swój wielki talent.

Read More

Uwaga, klasyk! – Pour Monsieur

Bohater dzisiejszego wpisu – Pour Monsieur – to pierwsze męskie perfumy w ofercie Chanel. Powstały w 1955 roku. Zadanie ich skomponowania powierzono zaś Henri’emu Robert’owi. W późniejszym okresie ten sam perfumiarz stworzył zresztą dla francuskiej marki jeszcze dwa inne wielkie zapachy: No. 19 oraz Cristalle. Natomiast zgodnie z obowiązującymi w latach 50’ trendami Pour Monsieur skomponowany został jako szypr. Jego formuła była jednak na tyle niezwykła, że bardzo szybko zdobył on rzeszę wiernych fanów. Jednak także i obecnie uważany jest za jedną z najciekawszych pozycji w ofercie Chanel. I choćby z tego względu musiał pojawić się na Agar i Piżmo. Bez dalszej zwłoki zapraszam więc na recenzję dzisiejszego klasyka!

Read More