Orris Tattoo – 50 twarzy irysa

Dzięki perfumerii Arcadia na bloga powracają dziś perfumy Parle Moi de Parfum. Tym razem miałem jednak możliwość samodzielnie zdecydować, który zapach chciałbym przetestować. A mój wybór natychmiast padł na Orris Tattoo. Irysowy aromat zalicza się do moich ulubionych i byłem naprawdę ciekaw w jaki sposób w swoim dziele przedstawił go Michel Almairac. Szczególnie, że oficjalna strona francuskiej marki określa tę kompozycję mianem hołdu oddanemu irysowi. A także uniwersalnego symbolu i niewidzialnego tatuażu, dającego opór upływowi czasu. Zaznacza też, że głównym punktem skupienia jest tu korzeń tytułowej rośliny. I mam nadzieję, że jesteście już choć trochę tak podekscytowani jak ja.

Read More

Nuit d’Issey – noc, co dniem się stała

Po całkiem udanej przygodzie z L’Eau d’Issey Pour Homme postanowiłem ponownie sięgnąć po perfumy japońskiej marki. Mój wybór padł zaś na Nuit d’Issey. Zapach, jak sama nazwa wskazuje, inspirowany nocą. Jej hipnotycznym pięknem i tajemniczością. Jednocześnie kompozycja ta ma napełniać mężczyznę nieodpartą siłą przyciągania. Domyślam się, że chodzi tu o przyciąganie potencjalnej partnerki a nie opiłków żelaza, jednak nigdzie nie jest to do końca sklaryfikowane. Autorami tego, mającego swoją premierę w 2014 roku, magnetycznego cudu są zaś Dominique Ropion oraz Loc Dong. A zatem, wbrew lekko drwiącej narracji, spodziewać się możemy naprawdę porządnego kawałka perfumeryjnej sztuki.

Read More

Cologne Bigarade – o goryczy, co czary nie przelała

Wody kolońskie mają długą i bogatą historię. A dzięki swojej uniwersalności do dziś cieszą się olbrzymią popularnością wśród miłośników perfum. Jednak te najbardziej tradycyjne wydają się obecnie trochę staromodne. Stąd wiele marek próbuje nieco odświeżyć ten temat. I tak na przykład Atelier Cologne zasłynęło wypuszczeniem na rynek tak zwanych kolońskich absolutów. Ale bohaterem dzisiejszego wpisu uczyniłem perfumy Frédéric’a Malle. A konkretnie Cologne Bigarade autorstwa Jean-Claude’a Elleny. Kompozycję określaną jako odważna i wyrafinowana. A jako że zdążyłem już nieco poznać styl francuskiego mistrza, łatwo mogłem uwierzyć w te zapewnienia. Tym chętniej sięgnąłem więc po próbkę.

Read More

Sécrétions Magnifiques – mleczny prysznic

Dziś na blogu jeden z najbardziej kontrowersyjnych zapachów w historii nowożytnej perfumerii. Sécrétions Magnifiques (fr. cudowne wydzieliny) z oferty Etat Libre d’Orange. Perfumy swoim aromatem mające kojarzyć się z krwią i spermą. Pomysł bardzo odważny. I bez wątpienia wywołujący wiele sprzecznych reakcji. Od zachwytu po obrzydzenie. Francuska marka znana jest jednak z tego, że lubi szokować. Przede wszystkim należałoby się jednak zastanowić, czy stworzona przez nich kompozycja nadaje się do noszenia. I jeśli tak to na jakie okazje. A może jest tylko abstrakcyjnym olfaktorycznym tworem, którego jedynym celem jest zwrócenie na siebie uwagi? Odpowiedzi na te pytania poszukam w dzisiejszym wpisie.

Read More

Alien Man – zabawa w ciepło/zimno

Jaśminowe Alien to chyba najbardziej znane perfumy Thierry’ego Mugler’a. Dlatego, gdy w 2018 roku ogłoszono premierę ich męskiego odpowiednika, było to nie lada wydarzeniem. Dla mnie było zaś oczywistym, że prędzej czy później Alien Man zawita na Agar i Piżmo. Ciekaw byłem także pomysłu, jaki na dedykowaną panom wersję Obcego miał autor kompozycji - Jean-Christophe Herault. Bo, że ognistego, kwiatowego aromatu tu nie znajdziemy byłem raczej pewien. Ale może się myliłem? W końcu sam Herault przyznał, że chciał by jego dzieło było unikatowe i zaskakujące. Przekonajmy się zatem czy tak jest w rzeczywistości.

Read More

Luna Rossa – pod pełnymi żaglami

Od mojego ostatniego spotkania z Pradą minęło już trochę czasu. Postanowiłem zatem, że czas odświeżyć tę znajomość. I powiększyć grono reprezentantów włoskiej marki na Agar i Piżmo o kolejne perfumy. A są nimi Luna Rossa. Nazwane tak na cześć żeglarskiej ekipy Prada/Pirelli. Można się więc spodziewać, że zapach będzie miał raczej sportowy charakter. I rzeczywiście, w materiałach promocyjnych pojawiają się takie wyrażenia jak prestiż, zwycięstwo, morski charakter czy pasja do innowacji. Co dość niebezpiecznie zbliża nas w kierunku Paco Rabanne – Invictus. Ze względu na sympatię do włoskiej marki oraz Danieli Andrier - autorki tych perfum - mam jednak nadzieję, że Luna Rossa pożegluje w zupełnie inną stronę.

Read More

Cèdre – ujarzmić tuberozę

Czasami zdarza się, że nazwą perfum jest ich główny składnik. Czasami zdarza się, że składnik będący w nazwie perfum, wcale nie jest ich głównym. A bohater dzisiejszego wpisu jest na to najlepszym dowodem. Bowiem wbrew pozorom pierwszoplanowym bohaterem Cèdre marki Serge Lutens wcale nie jest drewno cedrowe. A kto? Tego dowiecie się z dalszej części niniejszej recenzji. W tym miejscu chciałbym natomiast zauważyć, że prezentowany zapach nie stanowi już części podstawowej kolekcji Lutens’a. Obecnie wchodzi w skład linii Exclusive Bottles. A oficjalna strona internetowa SL określa go jako bezpośredniego potomka Feminité du Bois. Wspomina też coś o wielkim kocie ślizgającym się po aksamicie. Interesujące…

Read More

Black Tourmaline – płonie ognisko w lesie

Dziś - za sprawą perfumerii Arcadia - na Agar i Piżmo powraca inspirowana kamieniami szlachetnymi kolekcja perfum Olivier’a Durbano. A bohaterem niniejszej recenzji jest Black Tourmaline. Co ciekawe, czarna odmiana turmalinu jest rzadko stosowana w jubilerstwie, a służy przede wszystkim do wyrobu biżuterii żałobnej. Na oficjalnej stronie francuskiej marki możemy jednak przeczytać o jej właściwościach ochronnych. Między innymi przed ogniem. Ale jak to wszystko ma się do opisywanych dziś perfum? Czy będziemy tu mieli do czynienia z zapachem smutnym i ponurym? A może raczej odważnym i ultra męskim? Proponuję, żebyście przekonali się sami czytając dzisiejszą recenzję.

Read More

Oud Wood – przyjazny oud

Drewno agarowe, zwane też oudem, było pierwszym składnikiem o jakim pisałem w ramach cyklu Olfaktoryczna Anatomia. Jednak na blogu wcale nie ma aż tak wielu perfum z tą nutą w temacie. Nadeszła więc pora, aby trochę powiększyć ich liczbę. Na Agar i Piżmo trafia dziś bowiem Oud Wood marki Tom Ford. Jeden z pierwszych zapachów w ramach kolekcji Private Blend. Kompozycja określana jako szlachetna, egzotyczna a także niezwykle charakterystyczna. Inspirowana kadzidłami palonymi w świątyniach Bhutanu. Czy mogłem zatem oprzeć się takiej reklamie? Odpowiedź jest oczywista. Ale czy to, że Oud Wood zasłuży w moim rankingu na wysoką ocenę jest równie pewne? Przekonajcie się sami czytając niniejszą recenzję.

Read More

K – król jest nagi

Dolce & Gabbana ma w swoim portfolio kilka niezłych zapachów. Dlatego zeszłoroczna premiera K wzbudziła moje zainteresowanie. Dopiero teraz miałem jednak trochę więcej czasu by na spokojnie potestować te perfumy. Zainteresował mnie także sposób ich promocji. Do współpracy w kampanii reklamowej zaproszono bowiem Mariano Di Vaio – włoskiego bloggera i influencera. Sama kompozycja odzwierciedlać ma zaś charakterystykę mężczyzny jako króla życia. Jak zawsze padają też zapewnienia o połączeniu tradycji i nowoczesności. A jak jest w rzeczywistości? Czy K faktycznie wpisuje się w te założenia? I czy jest to zapach godny króla? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.

Read More