Obsessed for Men – dobre średniego początki

W portfolio Calvin’a Klein’a znajduje się kilka naprawdę kultowych zapachów. A wśród nich między innymi Obsession for Men z 1986 roku. Możecie sobie zatem wyobrazić moje zaskoczenie, gdy w 2017 roku amerykańska marka wypuściła na rynek perfumy o nazwie Obsessed for Men. Od razu zapachniało mi to wtórnością i odcinaniem kuponów od sukcesu klasyka. Jednocześnie, wiedziałem jednak, że prędzej czy później kompozycja ta trafi na Agar i Piżmo. Wnioskując po nazwie nie mamy tu bowiem do czynienia z klasycznym flankerem. Wtedy nazwa brzmiałaby np. Obsession Cologne, Obsession Extreme albo Obsession Sport. Mamy jednak Obsessed. Zapach, zgodnie ze sloganem reklamowym, zdominowany przez mroczną wanilię. Której obecność znów każe mi myśleć o klasyku. Przekonajmy się zatem na ile oryginalne są te perfumy.

Read More

Olfaktoryczna anatomia – zdradliwa słodycz tonki

Warzywa raczej nie kojarzą się z perfumami. Dlatego, gdy pierwszy raz usłyszałem o bobie tonka byłem szczerze zaskoczony. Z czasem przekonałem się jednak, że jego aromat jest jedną z najpopularniejszych nut pojawiających się w perfumach. Odnaleźć go możemy między innymi u Thierry’ego Mugler’a w Ange ou Demon i A*Men, ale także w takich kompozycjach jak Dior - Addict czy Jean Paul Gaultier – Le Male. Co znaczy, że pasuje on zarówno kobietom jak i mężczyznom. Ale jak to się stało, że tonka w ogóle trafiła do przemysłu perfumeryjnego? Tego dowiecie się z dalszej części niniejszego wpisu.

Read More

Spirito – zielony duszek

Emily Dickinson to amerykańska poetka żyjąca w XIX wieku. Choć za życia napisała ponad dwa tysiące wierszy, sławę zyskała dopiero po śmierci. I to właśnie jej twórczość posłużyła do stworzenia Spirito – czwartych perfum marki Meo Fusciani, jakie mam okazję recenzować. W swoim dziele Giuseppe Imprezzabile starał się zaś przywołać zarówno zielone pola, wśród których żyła Dickinson, jak i specyficzną elegancję jej utworów. To zapach mający oddawać ducha wolności. Brzmi bardzo pięknie, ale jak wszystkie te zapowiedzi mają się do rzeczywistości? Tego dowiecie się z dalszej części niniejszego wpisu. Zapraszam do lektury!

Read More

Starry Nights – gwiazdy, których nie widać

Gwieździsta Noc to jeden z najsłynniejszych obrazów Vincent’a van Gogh’a. Ale czy był on inspiracją dla Pierre’a Montale, gdy ten tworzył perfumy o nazwie Starry Nights? Tego nie wiem. Wiem za to komu zawdzięczam możliwość przetestowania kompozycji francuskiej marki. Dzisiejszy wpis powstał bowiem we współpracy ze szczecińską perfumerią Arcadia, która przesłała mi kilkumililitrową próbkę zapachu. Natomiast zaglądając na oficjalną stronę Montale odkryłem, że w Starry Nights rolę gwiazdy pełnić ma pewien cytrus. Który? Tego dowiecie się czytając dalszą część niniejszej recenzji.

Read More

Prezent dla niej – Good Girl

Ostatnio jakoś nie po drodze mi było z perfumami dla kobiet. I z tego względu trochę zaniedbałem cykl Prezent dla niej. Dziś jednak postanowiłem do niego wrócić. A pod lupę wziąłem Good Girl marki Carolina Herrera. Kompozycję powstałą w 2016 roku za sprawą Louise Turner. A inspirowaną dwoistością kobiecej natury. Ze szczególnym uwzględnieniem współczesnych kobiet. Herrera oferuje nam bowiem perfumy z jednej strony jasne i radosne a z drugiej tajemnicze. Tak przynajmniej podaje oficjalna strona amerykańskiego domu mody. A jak jest w rzeczywistości? Przekonajcie się sami.

Read More

Pomegranate Noir – soczysta przyjemność

O perfumach Jo Malone pierwszy raz usłyszałem przy okazji wpisu o… Tom Ford – Noir. Ktoś porównał bowiem tę kompozycję do Pomagranate Noir. A że jestem bardzo dużym miłośnikiem pierwszej, wiedziałem, że muszę poznać i drugą. I tak na bloga trafia dziś recenzja Czarnego Granatu. Zapachu określanego jako mroczny i tajemniczy. A przy tym posiadającego wyraźnie egzotyczny charakter. Nie raz już wspominałem, że nie przepadam za owocowymi perfumami, jednak mimo to postanowiłem dać dziełu Beverley Bayne szansę. Zaintrygowała mnie właśnie niezbyt popularna w perfumerii nuta granatu, wokół której Angielka zbudowała swój zapach. Ale czy udzielony przeze mnie kredyt zaufania został spłacony? Przekonajcie się sami czytając niniejszą recenzję.

Read More

Five O’Clock au Gingembre – herbatka z prądem

Serge Lutens do zdecydowanie jedna z moich ulubionych marek perfum. A spotkania z jej kompozycjami zawsze wywołują u mnie dreszczyk emocji. Nie inaczej było przed rozpoczęciem testów Five O’Clock au Gingembre – zapachu będącego bohaterem dzisiejszego wpisu. Powstałe w 2008 roku perfumy zainspirowane zostały wizją herbatki w pałacu Buckingham. Osobiście niezbyt przepadam za aromatem herbaty, byłem więc ciekaw w jaki sposób temat ten został tu przedstawiony. Szybki rzut oka na oficjalny spis nut pozwolił mi się zaś zorientować, że stworzony przez Christopher’a Sheldrake’a zapach utrzymany będzie w klimacie gourmand. Po więcej szczegółów zapraszam jednak do lektury całego wpisu.

Read More

Sylwetki twórców – Ralf Schwieger

Do tej pory na blogu pojawiały się niemal wyłącznie sylwetki perfumiarzy z Francji. Wyjątkiem w tej grupie jest jedynie Alberto Morillas. Dziś natomiast czas na twórcę zza naszej zachodniej granicy. A mowa oczywiście o Ralfie Schwiegerze. Autorze nagrodzonego FiFi Award Orange Sanguin. Ale w swoim dorobku Niemiec ma jeszcze wiele innych świetnych pachnideł, takich jak choćby Hermès – Eau des Marveilles, Baby Doll od YSL czy Lipstick Rose z kolekcji Frédéric’a Malle. Do tej pory na Agar i Piżmo pojawiły się zaś recenzje takich jego zapachów jak Figuier Ardent i Cédrat Enivrant (oba Atelier Cologne) oraz Iris Nazarena amerykańskiej marki Aedes de Venustas. Tym bardziej zachęcam więc do zapoznania się z krótką biografią niemieckiego twórcy.

Read More

Seville a l’Aube – poranek w Andaluzji

Jakiś czas temu pomyślałem, że czas, by znów sięgnąć po perfumy L’Artisan Parfumeur. A ponieważ mój termometr pokazywał prawie trzydzieści stopni Celsjusza, zdecydowałem się zamówić próbkę Seville a l’Aube (fr. Sewilla o brzasku). Kompozycję inspirowaną pewnym romansem, który Danyse Beaulieu, autorka The Perfume Lover, przeżyła podczas Wielkiego Tygodnia w stolicy Andaluzji. Kompozycję, w której woń dopiero rozkwitających kwiatów pomarańczy miesza się z aromatem niesionych w procesjach świec. I której autorem jest sam Bertrand Duchafour. Można więc spodziewać się zapachu co najmniej nietuzinkowego. A jak jest w rzeczywistości? I czy Seville a l’Aube to perfumy, z którymi chciało by się mieć romans? A może związać się z nimi na dłużej? Przekonajcie się sami.

Read More

Papyrus Oud – oud faraona

Za sprawą szczecińskiej perfumerii Arcadia miałem ostatnio okazję testować Papyrus Oud. Perfumy z oferty Parle Moi de Parfum, skomponowane przez samego Michel’a Almairac’a. A choć osobiście jestem umiarkowanym fanem drewna agarowego to zainteresował mnie tytułowy papirus. A moje myśli natychmiast pobiegły w stronę Starożytnego Egiptu. Tyle że prezentowany dziś zapach w założeniu stanowić ma pomost między przeszłością a przyszłością. Łączyć tradycje wschodu z kulturą zachodu. Na oficjalnej stronie marki padają nawet porównania do widoku na Nil ze szczytu wieży Eiffel’a czy orientalnym pałacu w centrum londyńskiego Hyde Park’u. Samo to wystarczyło bym skusił się na testy. A przecież dostajemy jeszcze informację, że dzieło Parle Moi de Parfum to nowa reinkarnacja kultowego Gucci pour Homme z 2003 roku. Czy można chcieć czegoś więcej?

Read More