Różowy atrament – orientalny kleks

Dziś na blogu tegoroczna premiera stworzonej przez Tomasza Jakusza marki House of Aran. Różowy Atrament to już jej trzecie perfumy, które mam okazję recenzować, ciekaw jestem więc w jakiem kierunku tym razem podążył ich twórca. Zwłaszcza, że w odróżnieniu od Kocanki i Skóry z Łotra, w przypadku naszego dzisiejszego bohatera nazwa wcale nie wskazuje na przewodnią nutę. Nie spodziewam się bowiem, żeby faktycznie miał nią być atrament. Pewną podpowiedzią w tym temacie może jednak być opis na stronie marki, w którym pojawia się rosnąca w cieniu starego drzewa samotna róża. Przekonajmy sięzatem jak obraz ten przełożony został na język zapachu.

Read More

Another Oud – jeszcze jeden

W ostatnim czasie na blogu pojawiło się całkiem sporo perfum z oudem w temacie. Kontynuując ten wątek, postanowiłem zaś sięgnąć po kolejne. Dosłownie. Na bohatera dzisiejszego wpisu wybrałem bowiem Another Oud marki Juliette has a gun. Z którą, póki co, nie bardzo mi po drodze. Może jednak prezentowanej dziś kompozycji uda się to trochę zmienić. Szczególnie, że zapach określany jest jako oryginalny, nowoczesny i bogaty. Od siebie dodam natomiast, że stanowi on sequel do zaprezentowanych światu w 2009 roku Midnight Oud. Bez zbędnej zwłoki, zobaczmy zatem co młodsze z tego rodzeństwa oudów ma nam do zaoferowania.

Read More

Al Oudh – w przyprawach mu do twarzy

Szczerze mówiąc, oud nie należy do moich ulubionych nut. A mimo to, na Agar i Piżmo pojawiło się już całkiem sporo perfum z tym składnikiem w temacie. I dziś dołączają do nich kolejne. Al Oudh francuskiej marki L’Artisan Parfumeur. Która już dość dawno nie gościła na blogu. Podobnie zresztą jak i autor recenzowanego dziś zapachu – Bertrand Duchaufour. Za inspirację do stworzenia prezentowanej kompozycji posłużyła zaś wizja arabskiej pustyni, przemierzanej przez wiozące przyprawy i inne cenne składniki karawany. Ciekawe, choć nieco mało oryginalne. Opisywałem już kilka pachnideł o podobnych założeniach, na przykład L’Air du Désert Marocain Andy’ego Tauer’a. Przekonajmy się zatem czym różni się od nich Al Oudh.

Read More

Oud Minérale – drewno, co tonie

Marka Tom Ford oferuje swoim klientom dwie linie perfum. Ekskluzywną Private Blend oraz bardziej przystępną cenowo Signature. Przy czym nie rzadko zdarza się, że zapachy z tej pierwszej przesuwane są do drugiej. I tak też było w przypadku naszego dzisiejszego bohatera. Oud Minérale to kompozycja z 2017 roku, która po przeprojektowaniu flakonu stanowi obecnie (a dokładnie od 2023 roku) część tańszej kolekcji Ford’a. Samo pachnidło opisywane jest natomiast jako kontrastowe. Łączące w sobie ciepło oudu z chłodem nut morskich. Brzmi intrygująco. Zwłaszcza, że do tej pory nie spotkałem się jeszcze z tego typu połączeniem. Bez dalszej zwłoki przekonajmy się zatem jak pachnie Oud Minérale.

Read More

Aoud Cuir d’Arabie – w surowej harmonii

Montale to jedna z tych marek, których perfumy najczęściej pojawiają się na blogu. A jednak od dłuższego czasu nie testowałem żadnego zapachu z jej logo. Aż do niedawna. Zachęcony pozytywną opinią Dariush’a Alavi’ego z Persolaise postanowiłem bowiem sięgnąć po próbkę Aoud Cuir d’Arabie. Jest to pachnidło powstałe w 2006 roku i określane jako najodważniejsze oraz najbardziej złożone w całej oudowej linii Montale. I to mimo, że oficjalnie zbudowane zostało w oparciu o zaledwie cztery nuty. Muszę jednak przyznać, że jego aromat rzeczywiście zwraca uwagę. A czym konkretnie się wyróżnia? O tym w dalszej części niniejszego wpisu.      

Read More

Halfeti – Anglik nad Bosforem

Jako, że od bardzo dawna nie recenzowałem żadnych perfum Penhaligon’s, pomyślałem, że czas już by odświeżyć znajomość z brytyjską marką. W efekcie czego na bloga trafia dziś recenzja Halfeti. Zapachu powstałego w 2015 roku za sprawą zupełnie mi nieznanego Christian’a Provenzano. Udało mi się jednak ustalić, że współpracował on między innymi z takimi markami jak Boadicea the Victorious, Sospiro, a także Yardley. Natomiast kompozycja będąca bohaterką dzisiejszego wpisu swoją nazwę zawdzięcza niewielkiej tureckiej wiosce, słynącej z hodowli czarnych róż. Swoim aromatem oddawać ma zaś wonie przeróżnych towarów, będących obiektem handlu w kraju nad Bosforem. Takich jak choćby egzotyczne kwiaty, przyprawy i wyroby ze skóry. Przekonajmy się zatem jak to wszystko pachnie.   

Read More

Wonderoud – cuda na oudowym kiju

Perfumy Comme des Garçons mają w sobie to coś. Choć nie zawsze mi się podobają, to jednak każdorazowo intrygują swoimi aromatami. Tak przynajmniej było do tej pory. Ale czy nasz dzisiejszy bohater – Wonderoud – utrzyma ten trend? Zobaczymy. Na wstępie chciałbym natomiast wspomnieć, że kompozycja ta powstała w 2014 roku, a jej tematem przewodnim jest oud. Z tym, że to ostatnie pewnie już sami odgadliście na podstawie nazwy. Na oficjalnej stronie japońskiej marki można za to dodatkowo przeczytać o szlachetnym charakterze tej wonnej żywicy oraz jej ogromnej wartości. Której zawdzięcza miano czarnego złota. Bez zbędnej zwłoki przekonajmy się zatem czy i Wonderoud to perfumy warte złotego kruszcu.  

Read More

Louban – w cieniu oudu

Ponieważ dawno już nie miałem do czynienia z perfumami Montale, postanowiłem znów sięgnąć po jakąś próbkę. Mój wybór padł zaś na Louban. A więc zapach, który nie jest już dostępny. Czasem lubię jednak wyszperać jakiś staroć. Opisywana dziś kompozycja powstała bowiem w 2009 roku. Jej autorem jest zaś, jak zawsze, sam Pierre Montale. Ja natomiast zdecydowałem się na testy licząc, że w pachnidle tym istotną rolę odgrywać będzie kadzidło frankońskie. We wpisie poświęconym olibanum wspominam, iż składnik ten występuje czasem pod nazwą luban. I faktycznie pojawia się w oficjalnym spisie nut Louban.  Ale na ile kluczowa jest jego rola? Tego dowiecie się już z dalszej części niniejszej recenzji.

Read More

Dark Aoud – Orient o zmierzchu

Marka Montale słynie z perfum oudowych. Nie powinien zatem dziwić fakt, że i nasz dzisiejszy bohater wpisuje się w tę kategorię. Dark Aoud powstały w 2011 roku a ich autorem jest oczywiście Pierre Montale. Sam zapach opisywany jest natomiast jako drzewny i mroczny. Co w przypadku kompozycji francuskiej firmy nie jest wcale takie zaskakujące. Dużo bardziej zdziwił mnie natomiast wyjątkowo skromny spis nut Dark Aoud. Zawiera on jedynie dwa składniki. Choć moim zdaniem jest ich tu trochę więcej. Po szczegóły zapraszam jednak do lektury całego wpisu.

Read More

R’oud Elements – oud poskromiony

Nazwa bloga zobowiązuje. Tak więc dziś przygotowałem dla Was recenzję perfum z drewnem agarowym w temacie. A konkretnie R’oud Elements kanadyjskiej marki Kerosene. Przy czym wydaje mi się, że tytuł tego zapachu stanowi pewną grę słów. Z jednej strony wskazuje bowiem na obecność oudu w składzie, z drugiej natomiast r’oud wymawia się bardzo podobnie do rude (ang. niegrzeczny). Nie udało mi się jednak potwierdzić czy taki zabieg jest celowy. Natrafiłem natomiast na informację, że kompozycja kojarzyć ma się z zachodzącym (na pomarańczowo) słońcem oraz dymem unoszącym się znad małego ogniska w środku lasu. Brzmi bardzo poetycko. Przekonajmy się jednak jak dzieło Kerosene pachnie w rzeczywistości.

Read More