Javanese Patchouli – przez indonezyjską dżunglę

We wpisie poświęconym paczuli wspominałem, że uważam tę nutę za trudną. I być może z tego właśnie względu na blogu nie pojawiła się do tej pory ani jedna recenzja perfum z tym składnikiem w temacie. Szczęśliwym trafem w jednej z lotniskowych perfumerii miałem możliwość spryskać blotter odrobiną Javanese Patchouli. Kompozycja ta od razu zwróciła moją uwagę. Już wtedy zdecydowałem też, że prędzej czy później będzie ona musiała pojawić się na Agar i Piżmo. Miałem jednak drobne trudności ze zdobyciem próbki do testów. Ostatecznie udało mi się jednak zamówić kilka mililitrów, dzięki czemu dzieło Frank’a Voelkl’a może dziś trafić na bloga. Jeśli zaś jesteście ciekawi jak pachną te, wchodzące w skład ekskluzywnej Essenze Collection, perfumy, zapraszam do lektury niniejszego wpisu.

Read More

Ambre Fétiche – jesienny spacer po lesie

We współczesnej perfumerii zapachy ambrowe stanowią całkiem pokaźną grupę. Nie może zatem dziwić fakt, że w ofercie niszowej francuskiej marki Annick Goutal znalazły się aż dwie kompozycje z tą nutą w temacie. Są to Ambre Fétiche oraz Ambre Sauvage. Dziś mam natomiast przyjemność przedstawić pierwszą z nich. Ambre Fétiche to perfumy, które powstały w 2007 roku w ramach kolekcji Les Orientalistes a ich autorkami są Camille Goutal (córka Annick) i Isabelle Doyen. Za inspirację do ich powstania posłużył zaś wyimaginowany kolonialny sklep z przyprawami. To właśnie w nim odnajdziemy starannie ukrytą starą amforę wypełnioną po brzegi złocistą cieczą. Jej aromat jest bogaty, zmysłowy i wielowymiarowy. To tyle, jeśli chodzi o opis na oficjalnej stronie marki. A jak jest w rzeczywistości? Już teraz zdradzę, że całkiem dobrze. Jeśli jednak chcecie poznać więcej szczegółów zapraszam do lektury niniejszej recenzji. 

Read More

Bois d’Ombrie – w lasach Umbrii

W dzisiejszym wpisie przenosimy się do Włoch. A konkretnie do Umbrii. Region ten położony jest w centralnej Italii a jego stolicą jest Perugia. Nieco pagórkowaty, charakteryzuje się dużą ilością zieleni. Wśród licznych lasów znajdziemy tam również sporo winnic. I to właśnie ten rejon Półwyspu Apenińskiego posłużył Bertrand’owi Duchaufour’owi za inspirację do stworzenia Bois d’Ombrie. Perfumy te powstały w 2006 pod szyldem niszowej włoskiej marki Eau d’Italie. Na ich testy zdecydowałem się zaś na namową konsultantki z gdańskiej filii perfumerii Galilu. Czy było warto? I czy wśród olbrzymiej liczby dostępnych obecnie na rynku zapachów drzewnych Bois d’Ombrie wyróżnia się czymś szczególnym? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.  

Read More

Esprit du Tigre – lodowy płomień

Chyba każdy z nas słyszał o maści tygrysiej. Ten pochodzący z Azji specyfik posiada właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne. Rozgrzewa i chłodzi jednocześnie. I to właśnie on zainspirował brytyjskiego perfumiarza James Heeley’a do stworzenia perfum o nazwie Esprit du Tigre. Od czasu recenzji Cardinal nie miałem styczności z tą angielską marką postanowiłem więc, że zamówię próbkę wyżej wymienionych perfum i bliżej zapoznam się z jedną z najciekawszych pozycji w jej portfolio. Szczególnie, ze słyszałem o niej sporo dobrego. Panująca za oknem aura również wydawała się sprzyjać testom (które miały miejsce w lutym). Kto nie chciałby się trochę rozgrzać, gdy za oknem mróz? Czy zatem Tygrys sprostał moim oczekiwaniom? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

2 Man – podwójnie męski

     Już od dawna chciałem, aby na blogu pojawiły się perfumy niszowej francuskiej marki Comme des Garçons. Przynajmniej o kilku słyszałem sporo dobrego. Niestety, jakoś wciąż nie było mi z nimi po drodze. W końcu zdecydowałem się jednak zamówić dwie próbki. Dziś recenzja pierwszego z testowanych przeze mnie zapachów, którym jest 2 Man. Kompozycja ta powstała w 2004 na fali popularności oryginalnego 2, a jej twórcą (podobnie jak oryginału) jest Mark Buxton. W oficjalnych materiałach prasowych określana jest jako zapach robotnika, człowieka, który kocha swoją pracę. Nie brzmi zbyt zachęcająco, prawda? Na szczęście dużo ciekawiej prezentują się opinie na forach, charakteryzujące 2 Man jako perfumy męskie i dzikie. A jaka jest rzeczywistość?

Read More

Hypnôse Homme – Aby zapomnieć

Bohater dzisiejszego wpisu - Hypnôse Homme – powstał w 2007 roku a jego twórcą jest Maurice Roucel. Kompozycją tą Francuz powrócił do podjętego dziesięć lat wcześniej w Lalique pour homme tematu orientalnych perfum fougère. Jako że mam słabość do pachnideł utrzymanych w podobnym klimacie, bez wahania zdecydowałem się na testy jedynego (nie licząc flankerów) męskiego zapachu Lancôme. Zrobiłem to zresztą tym chętniej, że kompozycja ta znalazła też uznanie w oczach części krytyków. Co więcej, natrafiłem również na porównania do klasyka Chanel jakim jest Egoïste oraz bardzo lubianego przeze mnie Opium pour Homme od Yves Saint-Laurent. Czy zatem dzieło Roucel’a spełniło pokładane w nim nadzieje? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Piper Nigrum– czarny jak… pieprz

     Dziś na blogu postanowiłem przyjrzeć się Piper Nigrum (łac. czarny pieprz) – zapachowi skomponowanemu w 1999 roku przez włoskiego mistrza perfumiarstwa Lorenzo Villoresi’ego. Przystępując do testów nie wiedziałem zbyt wiele o recenzowanej dzisiaj kompozycji. Miałem jednak pewne wyobrażenie jak może ona pachnieć. Spodziewałem się mianowicie chmur czarnego pieprzu podanych w otoczeniu orzeźwiających cytrusów. Czegoś na kształt Intense Pepper od Montale, tyle że w lepszym wydaniu. Wysoka jakość tworzonych przez włoską markę perfum jest bowiem faktem powszechnie znanym. W rzeczywistości Piper Nigrum okazał się jednak zapachem zupełnie innym. Zdecydowanie zaskakującym. Muszę szczerze przyznać, że nie wąchałem jeszcze nic podobnego. Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się jakie niespodzianki kryją się we flakonie z Czarnym Pieprzem zapraszam do lektury niniejszego wpisu.

Read More

Santal Majuscule – sandałowiec przez duże „S”

Zachęcony pozytywnymi wynikami testów Tam Dao zdecydowałem się w końcu sięgnąć po kolejne perfumy z drewnem sandałowym w temacie. Tym razem mój wybór padł na Santal Majuscule Serge’a Lutens’a. I znów okazał się to strzał w dziesiątkę. Zapach określany jako pachnidło orientalno-drzewne pozytywnie mnie zaskoczył. Choć w opublikowanym na Fragrantica spisie nut widnieją tylko trzy składniki (drewno sandałowe, róża i kakao) to kompozycja ta jest dużo bardziej złożona. W rzeczywistości dzieło Christopher’a Sheldrake’a jest przebogate i budzi naprawdę wiele skojarzeń. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz zrobiłem tak obszerne notatki jak podczas testów Santal Majuscule. Jeśli zatem chcecie wiedzieć co jeszcze, oprócz trzech wskazanych wyżej nut, wyczuwam w kompozycji Lutens’a zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

Read More

Blamage – jak nie dać plamy?

     Przedstawiony światu w 2014 roku Blamage to dziesiąty zapach w kolekcji Nasomatto i zgodnie z zapowiedziami twórcy marki - Alessandro Gaultieri’ego - ostatni, stanowiący jej zwieńczenie. Z perspektywy czasu wiemy jednak, że zapowiedzi Włocha były jedynie chwytem reklamowym, bowiem w 2016 roku do rodziny dołączyły kolejne perfumy – Baraonda. Nie zmienia to jednak faktu, że Blamage pozostaje pod pewnymi względami zapachem niezwykłym. Kompozycja ta zainspirowana została ideą stworzenia wielkiego działa za sprawą przypadku (tak powstały chociażby kultowe Shalimar, Vent Vert i Chanel no. 5). W tym celu Alessandro Gaultieri losowo wybrał cztery składniki, na których postanowił oprzeć swoje dzieło, uzupełniając je jedynie o kilka kolejnych nut zapachowych. Co wylosował ekscentryczny Włoch? Tego nie wiemy, wiemy natomiast, że w poszukiwaniu inspiracji oraz pozostałych ingrediencji odbył on podróż po świecie, która udokumentowana została ok. 50-minutowym filmem. Czy jednak rezultatem tej podróży jest zapach, który na zawsze wejdzie do perfumeryjnej galerii sław? Szczerze mówiąc nie sądzę.

Read More

Iris Nazarena - mistyczny irys

     Powstały w 2013 roku Iris Nazarena to druga chronologicznie kompozycja ekskluzywnej nowojorskiej marki Aedes de Venustas. Stworzona została przez Ralfa Schwieger’a - perfumiarza pracującego w Mane, znanego między innymi ze współpracy z Atelier Cologne. Jako inspiracja to jej stworzenia posłużył Niemcowi tytułowy irys nazaretański (Iris bismarckiana). Jest to roślina występująca w górach Izraela, na wschód od Nazaretu. Co najciekawsze irys nazarena jest kwiatem bezwonnym! W przypadku recenzowanych dziś perfum mamy zatem do czynienia z pewną zabawą konwencją i klasycznym zapachem wyobrażonym. Innym dobrym przykładem takiego zabiegu jest inspirowany również bezwonną kamelią Opus IX omańskiej marki Amouage. Skoro jednak w swojej naturalnej postaci irys nazaretański nie ma żadnego aromatu to tym bardziej należy przekonać się jak pachnie w wykonaniu Schwieger’a.

Read More