Bois Noir – czerń to nowa… czerń

Perfumy będące bohaterem dzisiejszego wpisu to jedna z młodszych pozycji w ofercie marki Robert Piguet. Bois Noir (fr. czarne drewno) powstały w 2012 roku i wraz z Casbah, Oud, Notes i Mademoiselle Piguet wchodzą w skład tak zwanej Nouvelle Collection. Recenzowany dziś zapach skupia się zaś na nutach drzewnych. Do tej pory na blogu nie pojawiło zbyt wiele zapachów poświęconych tylko drzewom. Pomyślałem więc, że dzieło Aurélien’a Guichard’a może zainteresować przynajmniej część z Was. Oficjalna strona określa bowiem tę kompozycję jako ciepłą, bogatą i balsamiczną. Czyli idealną na jesień/zimę. Przekonajmy się jednak czy tak jest w rzeczywistości.  

Read More

1001 Ouds – arabsko-europejska opowieść

O Baśniach tysiąca i jednej nocy słyszał chyba każdy. Ale na pewno nie każdy słyszał o perfumach o nazwie 1001 Ouds. Kompozycja ta powstała w 2015 pod szyldem domu perfumeryjnego Annick Goutal. Jej autorkami są zaś Camille Goutal i Isabelle Doyen. Wspólnie z Ambre Sauvage i Vanille Charnelle recenzowany dziś zapach dał początek linii Les Absolus d’Annick Goutal. Niestety, w skutek zmian w polityce firmy kolekcja ta została rozbita a obecnie na oficjalnej stronie internetowej dostępny jest tylko Vanille Charnelle. Tym bardziej cieszę się więc, że miałem możliwość przetestować 1001 Ouds. A jakie są moje przemyślenia na temat tych perfum? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Baudelaire – w okowach brudnej cielesności

O Charles’ie Baudelaire wspominałem już przy okazji recenzji Fleur du Mâle Jean-Paul’a Gaultier’a. Tym razem na blog trafiają jednak perfumy zatytułowane nie na cześć jednego z jego dzieł, lecz ku chwale samego twórcy.  Mowa oczywiście o Baudelaire szwedzkiej marki Byredo. Zanim jednak przejdę do właściwej części recenzji chciałbym w skrócie przybliżyć sylwetkę francuskiego poety. Charles Baudelaire zaliczany jest do przedstawicieli takich nurtów jak parnasizm, symbolizm, turpizm czy przede wszystkim dekadentyzm. Jego utwory często zaś uznawane są za niemoralne a w swoim czasie podlegały także cenzurze. Ale czy kontrowersyjny styl Baudelaire’a znalazł jakiekolwiek odbicie w prezentowanych dziś perfumach? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Javanese Patchouli – przez indonezyjską dżunglę

We wpisie poświęconym paczuli wspominałem, że uważam tę nutę za trudną. I być może z tego właśnie względu na blogu nie pojawiła się do tej pory ani jedna recenzja perfum z tym składnikiem w temacie. Szczęśliwym trafem w jednej z lotniskowych perfumerii miałem możliwość spryskać blotter odrobiną Javanese Patchouli. Kompozycja ta od razu zwróciła moją uwagę. Już wtedy zdecydowałem też, że prędzej czy później będzie ona musiała pojawić się na Agar i Piżmo. Miałem jednak drobne trudności ze zdobyciem próbki do testów. Ostatecznie udało mi się jednak zamówić kilka mililitrów, dzięki czemu dzieło Frank’a Voelkl’a może dziś trafić na bloga. Jeśli zaś jesteście ciekawi jak pachną te, wchodzące w skład ekskluzywnej Essenze Collection, perfumy, zapraszam do lektury niniejszego wpisu.

Read More

Ambre Fétiche – jesienny spacer po lesie

We współczesnej perfumerii zapachy ambrowe stanowią całkiem pokaźną grupę. Nie może zatem dziwić fakt, że w ofercie niszowej francuskiej marki Annick Goutal znalazły się aż dwie kompozycje z tą nutą w temacie. Są to Ambre Fétiche oraz Ambre Sauvage. Dziś mam natomiast przyjemność przedstawić pierwszą z nich. Ambre Fétiche to perfumy, które powstały w 2007 roku w ramach kolekcji Les Orientalistes a ich autorkami są Camille Goutal (córka Annick) i Isabelle Doyen. Za inspirację do ich powstania posłużył zaś wyimaginowany kolonialny sklep z przyprawami. To właśnie w nim odnajdziemy starannie ukrytą starą amforę wypełnioną po brzegi złocistą cieczą. Jej aromat jest bogaty, zmysłowy i wielowymiarowy. To tyle, jeśli chodzi o opis na oficjalnej stronie marki. A jak jest w rzeczywistości? Już teraz zdradzę, że całkiem dobrze. Jeśli jednak chcecie poznać więcej szczegółów zapraszam do lektury niniejszej recenzji. 

Read More

Bois d’Ombrie – w lasach Umbrii

W dzisiejszym wpisie przenosimy się do Włoch. A konkretnie do Umbrii. Region ten położony jest w centralnej Italii a jego stolicą jest Perugia. Nieco pagórkowaty, charakteryzuje się dużą ilością zieleni. Wśród licznych lasów znajdziemy tam również sporo winnic. I to właśnie ten rejon Półwyspu Apenińskiego posłużył Bertrand’owi Duchaufour’owi za inspirację do stworzenia Bois d’Ombrie. Perfumy te powstały w 2006 pod szyldem niszowej włoskiej marki Eau d’Italie. Na ich testy zdecydowałem się zaś na namową konsultantki z gdańskiej filii perfumerii Galilu. Czy było warto? I czy wśród olbrzymiej liczby dostępnych obecnie na rynku zapachów drzewnych Bois d’Ombrie wyróżnia się czymś szczególnym? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.  

Read More

Esprit du Tigre – lodowy płomień

Chyba każdy z nas słyszał o maści tygrysiej. Ten pochodzący z Azji specyfik posiada właściwości przeciwbólowe i przeciwzapalne. Rozgrzewa i chłodzi jednocześnie. I to właśnie on zainspirował brytyjskiego perfumiarza James Heeley’a do stworzenia perfum o nazwie Esprit du Tigre. Od czasu recenzji Cardinal nie miałem styczności z tą angielską marką postanowiłem więc, że zamówię próbkę wyżej wymienionych perfum i bliżej zapoznam się z jedną z najciekawszych pozycji w jej portfolio. Szczególnie, ze słyszałem o niej sporo dobrego. Panująca za oknem aura również wydawała się sprzyjać testom (które miały miejsce w lutym). Kto nie chciałby się trochę rozgrzać, gdy za oknem mróz? Czy zatem Tygrys sprostał moim oczekiwaniom? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

2 Man – podwójnie męski

     Już od dawna chciałem, aby na blogu pojawiły się perfumy niszowej francuskiej marki Comme des Garçons. Przynajmniej o kilku słyszałem sporo dobrego. Niestety, jakoś wciąż nie było mi z nimi po drodze. W końcu zdecydowałem się jednak zamówić dwie próbki. Dziś recenzja pierwszego z testowanych przeze mnie zapachów, którym jest 2 Man. Kompozycja ta powstała w 2004 na fali popularności oryginalnego 2, a jej twórcą (podobnie jak oryginału) jest Mark Buxton. W oficjalnych materiałach prasowych określana jest jako zapach robotnika, człowieka, który kocha swoją pracę. Nie brzmi zbyt zachęcająco, prawda? Na szczęście dużo ciekawiej prezentują się opinie na forach, charakteryzujące 2 Man jako perfumy męskie i dzikie. A jaka jest rzeczywistość?

Read More

Hypnôse Homme – Aby zapomnieć

Bohater dzisiejszego wpisu - Hypnôse Homme – powstał w 2007 roku a jego twórcą jest Maurice Roucel. Kompozycją tą Francuz powrócił do podjętego dziesięć lat wcześniej w Lalique pour homme tematu orientalnych perfum fougère. Jako że mam słabość do pachnideł utrzymanych w podobnym klimacie, bez wahania zdecydowałem się na testy jedynego (nie licząc flankerów) męskiego zapachu Lancôme. Zrobiłem to zresztą tym chętniej, że kompozycja ta znalazła też uznanie w oczach części krytyków. Co więcej, natrafiłem również na porównania do klasyka Chanel jakim jest Egoïste oraz bardzo lubianego przeze mnie Opium pour Homme od Yves Saint-Laurent. Czy zatem dzieło Roucel’a spełniło pokładane w nim nadzieje? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Piper Nigrum– czarny jak… pieprz

     Dziś na blogu postanowiłem przyjrzeć się Piper Nigrum (łac. czarny pieprz) – zapachowi skomponowanemu w 1999 roku przez włoskiego mistrza perfumiarstwa Lorenzo Villoresi’ego. Przystępując do testów nie wiedziałem zbyt wiele o recenzowanej dzisiaj kompozycji. Miałem jednak pewne wyobrażenie jak może ona pachnieć. Spodziewałem się mianowicie chmur czarnego pieprzu podanych w otoczeniu orzeźwiających cytrusów. Czegoś na kształt Intense Pepper od Montale, tyle że w lepszym wydaniu. Wysoka jakość tworzonych przez włoską markę perfum jest bowiem faktem powszechnie znanym. W rzeczywistości Piper Nigrum okazał się jednak zapachem zupełnie innym. Zdecydowanie zaskakującym. Muszę szczerze przyznać, że nie wąchałem jeszcze nic podobnego. Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się jakie niespodzianki kryją się we flakonie z Czarnym Pieprzem zapraszam do lektury niniejszego wpisu.

Read More