Ultraviolet Man – w innym świetle

Paco Rabanne to jedna z marek, które częściej pojawiają się na moim blogu. Nie wiem czemu, ale lubię sięgać po kompozycje sygnowane nazwiskiem tego francuskiego kreatora mody. Mimo iż do tej pory żadna mnie nie zachwyciła. Niemniej, nie zrażony przeciętnymi ocenami, postanowiłem sięgnąć po Ultraviolet Man. Wnioskując z nazwy tych perfum, liczyłem, że być może główną rolę odgrywać w nich będzie fiołek. Violet to bowiem po angielsku nie tylko kolor fioletowy, ale też wspomniany kwiat właśnie. A jego aromat zdecydowanie należy do grupy moich ulubionych. Niestety, mocno się pomyliłem. Zapachu fiołków w Ultraviolet nie ma nawet odrobiny. Ale jeśli jesteście ciekawi, jakie są nuty przewodnie tych perfum oraz czy jakiś zapach Paco Rabanne w końcu doczeka się wysokiej oceny to zapraszam do lektury dzisiejszej recenzji.

Read More

Musc Ravageur – ujarzmić bestię

Dziś na Agar i Piżmo mam przyjemność przedstawić jedne z najbardziej kultowych zapachów z piżmem w temacie. Mowa oczywiście o Musc Ravageur z kolekcji Editions de Parfums Frédéric’a Malle. Obok Muscs Koublaï Khän marki Serge Lutens chyba żadne inne perfumy piżmowe na świecie nie mogą pochwalić się aż tak dużą popularnością. To także jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Maurice’a Roucel’a. Przy okazji wpisu poświęconego francuskiemu twórcy wspominałem zaś, że nie uznaje on jednak Musc Ravageur za typowego piżmowca. Tym bardziej cieszę się więc, że kilkumililitrowa próbka trafiła w moje ręce. Dzięki temu mogłem wyrobić sobie własne zdanie w tej kwestii. Natomiast zgodnie z opisem na oficjalnej stronie producenta recenzowana dziś kompozycja jest dzika i seksowna. Przekonajmy się zatem jak jest naprawdę.

Read More

Uwaga, klasyk! – Le Mâle

Recenzowane dziś na blogu perfumy stanowią bez wątpienia jeden z największych zapachów lat 90’ XX wieku. Zaś dla ich twórcy – Francis’a Kurkdjian’a – okazały się przepustką do wielkiej międzynarodowej kariery. Co ciekawe, Francuz stworzył ten zapach będąc zaledwie praktykantem w paryskim oddziale Shiseido. Formuła Le Mâle okazała się jednak na tyle unikatowa, że natychmiast zwróciła uwagę najważniejszych osób w firmie, które podjęły decyzję by uczynić z niego flagowe męskie perfumy domu mody Jean-Paul’a Gualtier. Na czym w takim razie polega unikatowość skomponowanego przez Kurkdijian’a zapachu? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.

Read More

Pi – w kręgu waniliowej słodyczy

     Liczba pi (π) to stała matematyczna, określająca stosunek obwodu koła do długości jego średnicy. W przybliżeniu wynosi ona 3,14. Pi to również nazwa perfum marki Givenchy z 1998 roku. Autorem tej kompozycji jest dobrze już znany czytelnikom bloga Alberto Morillas. Tym razem Hiszpan poproszony został o stworzenie zapachu, który odzwierciadlałby przygodę i inspirował mężczyzn do wkraczanie na nieznane terytorium. Powtarzając za oficjalną stroną Givenchy - nosząc Pi stajemy się pionierami. Męskimi a zarazem wrażliwymi. W tej sytuacji nie może dziwić, że perfumy te balansują na pograniczu stylu orientalnego i gourmand. Czy jednak faktycznie zachęcają by wyruszyć na poszukiwanie przygody? Postanowiłem sprawdzić.

Read More

Cierge de Lune - ciemna strona wanilii?

     Zaprezentowany w 2016 roku Cierge de Lune to najmłodszy zapach w portfolio Aedes de Venustas. Za inspirację do jego stworzenia posłużył kaktus - selenicerus wielokwiatowy (Selenicereus grandiflorus)! Francuzi nazywają go Cierge de Lune, co tłumaczy się jako księżycowa świeca. Warto w tym momencie zwrócić uwagę na fakt, że w języku francuskim istnieją dwa różne słowa na określenie świecy - la bougie i la cierge - przy czym to drugie oznacza święcę kościelną, stosowaną podczas obrzędów religijnych. Skąd jednak taka inspiracja dla stworzenia tych perfum? Otóż selenicerus, zwany także królową nocy, to roślina, która zakwita nocą (!), a jej kwiaty pachną trochę wanilią a trochę pomarańczą. Czyżby więc jakieś nocne rytuały? Dla mnie brzmi to na tyle intrygująco, że zdecydowałem się na testy.

Read More

Tom Ford Noir – mężczyzna w czerni

     Tom Ford Noir to jeden z moich ulubionych męskich zapachów wieczorowych. I to właśnie od niego, za sprawą przypadkowego testu w strefie wolnocłowej amsterdamskiego lotniska, zaczęła się kilka lat temu moja przygoda ze światem perfum. Noir od samego początku oczarował mnie głębią aromatu oraz swoim orientalnym charakterem, choć przyznaję, że własny flakon nabyłem dopiero w 3-4 miesiące po tym zdarzeniu. Dziś z zadowoleniem mogę jednak stwierdzić, że były to pieniądze dobrze wydane. Spośród moich koleżanek mogę wskazać zaledwie dwie, na których ten zapach nie zrobił większego wrażenia, niejednokrotnie zdarzało mi się natomiast słyszeć „Boże, Tomek, jak Ty zaje…ście pachniesz!”. Jak zatem pachnie Tom Ford Noir?

Read More