Vétiver – nadmorska wetyweria

W ostatnim czasie na blogu pojawiło się sporo perfum z wetywerią w temacie. Dziś do tego grona dołącza Vétiver od Annick Goutal. Mimo iż jakiś czas temu kompozycja ta wycofana została z produkcji, to udało mi się jeszcze dostać próbkę. Sam zapach zainteresował mnie zaś z tego względu, że stanowił część kolekcji Les Colognes. Byłem więc ciekaw jak Isabelle Doyen poradzi sobie z przedstawieniem wetywerii w wersji kolońskiej. Do tej pory zetknąłem się bowiem z wieloma ujęciami tej rośliny, ale nie takim. Co prawda, do przetestowania wciąż pozostaje Vétiver Fatal od Atelier Cologne, jednak to kompozycji Annick Goutal przyznałem wyższy priorytet. I już teraz mogą zdradzić, że nie żałuję tej decyzji. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Vetyverio – w czerwieni jej do twarzy

Dziś na Agar i Piżmo po raz kolejny pojawiają się perfumy, w których jedną z kluczowych ról odgrywa wetyweria. Na rynku dostępna jest obecnie ogromna liczba zapachów wetiwerowych, jednak tym razem to właśnie Vetyverio zwrócił moją uwagę. Dlaczego? Otóż zgodnie z materiałami promocyjnymi, kompozycja balansuje między męskim charakterem wetywerii a kobiecym obliczem współtworzących ją kwiatów. Jeśli zaś zestawić tę informację z faktem, iż autorem tych perfum jest Olivier Pescheux to możemy spodziewać się czegoś naprawdę intrygującego. Czy zatem Vetyverio faktycznie spełnił nadzieje, jakie w nim pokładałem? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Uwaga, klasyk! – Vetiver

Dziś na blogu mam przyjemność prezentować chyba jeden z największych klasyków współczesnej perfumerii. Kultowy Vetiver domu mody Guerlain. Kompozycja ta powstała w 1959 roku a jej autorem jest Jean-Paul Guerlain – wnuk słynnego Jacques’a. W tym miejscu wypada mi też wspomnieć, że zapach ten powrócił do oferty francuskiej marki dopiero w 2000 roku. Zgodnie z zapewnieniami twórców oryginalna formuła pozostała jednak niezmieniona. Ponieważ jestem za młody by pamiętać pierwotną wersję, jak również nie mam dostępu do żadnej odpowiednio wiekowej próbki, nie zamierzam weryfikować powyższego twierdzenia. W dzisiejszym wpisie chcę natomiast przedstawić wrażenia, jakie towarzyszyły mi podczas kilkudniowych testów tego, co obecnie kryje się pod nazwą Vetiver. Zanim to jednak nastąpi, jeszcze jedna ciekawostka. Otóż recenzowane dziś perfumy powstały z myślą o rynku perfum w Meksyku, gdzie niezwykłą popularnością cieszył się wówczas olejek wetiwerowy a sukcesy świecił również o dwa lata starszy Vétiver od Carven. Dzieło Guerlain’a znacząco pobiło jednak tego rywala. A po Meksyku przyszedł czas na podbój reszty świata.  

Read More

Encre Noir – drewno mroku

Encre Noir (fr. czarny atrament) to jedna z pierwszych kompozycji jakie poznałem, gdy zacząłem trochę więcej interesować się perfumami. Jej specyficzny aromat odrzucił mnie wówczas do tego stopnia, że przez kilka lat omijałem ją szerokim łukiem. Wiedziałem jednak, że prędzej czy później stworzony przez Nathalie Lorson zapach będzie musiał pojawić się na Agar i Piżmo. Na szczęście w międzyczasie zdążyłem poznać naprawdę wiele perfum o mniej lub bardziej niszowym charakterze. Z tak zdobytym doświadczeniem postanowiłem ponownie przyjrzeć się Encre Noir. I w ten oto sposób kompozycja Lalique pojawia się dziś na blogu. Czy teraz postrzegam te perfumy inaczej niż kilka lat temu? Zdecydowanie tak. A czy wciąż wywołują we mnie konsternację i chęć ucieczki gdzie pieprz rośnie? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.

Read More

Sel de Vétiver – nieznane oblicze wetywerii

Zapachy wetiwerowe nie należą może do moich ulubionych, stanowią jednak ważną gałąź światowej perfumerii. Do tej pory na blogu pojawiły się już m.in. takie pachnidła jak Eau d’Arômes, Grey Vetiver, Timbuktu i Terre d’Hermès. W najbliższych miesiącach chcę przybliżyć kilka kolejnych. Na pierwszy ogień wziąłem zaś Sel de Vétiver od The Different Company. Autorką tej kompozycji jest Céline Ellena, a więc córka założyciela marki i jednego z najbardziej znanych perfumiarzy na świecie – Jean-Claude’a Elleny. Zgodnie z materiałami promocyjnymi recenzowane dziś perfumy mają przywoływać w naszej wyobraźni promienie słońca padające na świeżo zroszoną morską wodą skórę. Jednocześnie Sel de Vétiver różni się od innych wetiwerowców podłożem, na jakim osadzona została tytułowa trawa. Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie były moje wrażenia z testów tego zapachu to zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

Read More

Red Vetiver – drewno zmineralizowane

Dziś na blogu po raz kolejny gości jedna z moich ulubionych niszowych marek perfum – Montale. Bohaterem niniejszej recenzji jest zaś Red Vetiver (dawniej Red Vetyver), niewątpliwie jeden z najpopularniejszych zapachów w jej portfolio. Muszę przyznać, że zanim poznałem tę kompozycję sporo naczytałem się o jej podobieństwie do Terre d’Hermès. Jako że naprawdę lubię dzieło Jean-Claude’a Elleny musiałem przetestować także perfumy stworzone przez Pierre’a Montale. Jak zatem Red Vetiver prezentuje się na tle zapachu spod szyldu Hermès’a? Czy okazał się kompozycją równie niezwykłą? A może udało mu się przebić Terre? Odpowiedź znajdziecie czytając poniższą recenzję.

Read More

Olfaktoryczna anatomia – aromatyczna drzewność wetywerii

     Przy okazji kilku recenzji, które pojawiły się na blogu zauważyłem, że w komentarzach powtarza się czasem pytanie Co to jest wetyweria? W dzisiejszym wpisie postanowiłem zatem na nie odpowiedzieć. Zresztą składnik ten prędzej czy później i tak musiał pojawić się w ramach Olfaktorycznej anatomii. Jego znaczenie we współczesnej perfumerii jest bowiem na tyle duże, że nie mógłbym nie poświęcić mu odrębnego wpisu. Wracając jednak do postawionego na wstępie pytania – czym jest tytułowa wetyweria?

Read More

Eau d’Arômes – skrzynia pełna mandarynek

     Po opublikowanej na blogu kilka miesięcy temu recenzji Eau de Cèdre dziś postanowiłem zaprezentować kolejny zapach wywodzący się od klasyka, jakim jest Eau pour Homme z 1984 roku. Mój wybór padł zaś na Eau d’Arômes. Oficjalna strona marki Armani określa tę kompozycję jako elegancką, żywą i kontrastową. Czy zapach ten faktycznie spełnia powyższe założenia? Wydaje mi się, że tak. W tym miejscu wypada mi dodać, że materiału do dzisiejszej recenzji miałem pod dostatkiem, posiadam bowiem własny flakon tych perfum. Niemniej aż do czasu, gdy rozpocząłem testy Eau d’Arômes nie zdawałem sobie sprawy ze złożoności tego zapachu. Okazuje się jednak, ze nawet kompozycja, która wydaje nam się dobrze znana potrafi czasem zaskoczyć. W jaki sposób? Tego dowiecie się z poniższego wpisu.

Read More

Timbuktu – na saharyjskim szlaku

     Dziś na blogu debiutuje jedna z najpopularniejszych niszowych marek perfum – L’Artisan Parfumeur. Na swój początek przygody z zapachami L’Artisan wybrałem zaś Timbuktu – zapach stworzony w 2004 roku przez Bertrand’a Duchaufour’a w ramach serii zainspirowanej podróżami po świecie. W tym przypadku Francuz zabiera nas do Mali, gdzie poznajemy wusulankompozycję zapachową, którą tamtejsze kobiety używają do uwodzenia mężczyzn i której receptura przekazywana jest w rodzinie z matki na córkę. Stanowi on mieszaninę aromatycznych traw, przypraw, płatków kwiatów oraz niewielkich kawałków drewna, które następnie nasączone zostają wonnymi olejkami. I to właśnie te niezwykłe, domowej roboty perfumy zafascynowały Duchaufour’a do tego stopnia, że postanowił on stworzyć własną wariację na temat wusulan. I tak powstało Timbuktu. Już w tym miejscu wypada mi przy tym zaznaczyć, że w odróżnieniu od tradycyjnego wusulan stworzony przez Francuza zapach z powodzeniem może być używany także przez mężczyzn. A w zasadzie to moim zdaniem nawet bardziej do nich pasuje. Jeśli zatem chcecie dowiedzieć się jak pachnie jedna z najbardziej intrygujących pozycji w portfolio L’Artisan Parfumeur zapraszam do lektury!

Read More

Grey Vetiver - nowoczesny gentleman

     Wetyweria jako główny składnik perfum jest motywem od lat bardzo mocno eksploatowanym przez twórców. Dlatego też wydawać by się mogło, że ciężko stworzyć wetiwerowy zapach, który byłby innowacyjny i wnosił do perfumerii nową jakość. Tom Ford nie boi się jednak wyzwań i w 2009 roku zaprezentował światu swoją autorską wariację na temat wyżej wspomnianej, pochodzącej głownie z Haiti,  trawy. Choć nazwisko perfumiarza stojącego za Grey Vetiver pozostaje nieznane, jestem pewien, że zadanie to nie zostało powierzone byle komu. Tym bardziej, że sam Ford w zarządzanych przez siebie markach bardzo mocna zwraca uwagę na jakość zapachów dedykowanych mężczyznom, co udowodnił jeszcze podczas pracy jako dyrektor kreatywny Yves Saint Laurent (pamiętacie przełomowe, oudowe M7 autorstwa Alberto Morillas’a i Jacques’a Cavallier’a?). Wedle słów projektanta mężczyzna używający Grey Vetiver to ktoś czarujący, charyzmatyczny i wręcz prowokacyjnie męski. Sprawdźmy zatem czy sam zapach odpowiada powyższej deskrypcji.

Read More