Chocolate Greedy – mniam!

Dawno już nie recenzowałem żadnych perfum Montale. Dlatego, gdy nadarzyła się okazja, zdecydowałem się zamówić próbki dwóch zapachów. A ponieważ robiłem to, kiedy za oknem panowały kilkunastostopniowe mrozy, to jednym z moich wyborów były Chocolate Greedy. Szukałem bowiem czegoś o ciepłym, zmysłowym aromacie. Zaś nasz dzisiejszy bohater z nazwy zdawał się wpisywać w moje oczekiwania. Perfumy te powstały natomiast w 2007, a oficjalna strona marki opisuje je jako nostalgiczne. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na fakt, że przywoływać mają wspomnienia z dzieciństwa. Zobaczmy zatem czy faktycznie tak jest.  

Read More

Prezent dla niej – No 5

Po dziewięciu latach prowadzenia bloga w końcu zabrałem się na odwagę i postanowiłem zmierzyć z jednym z największych, obok Shalimar, klasyków kobiecej perfumerii. A mowa oczywiście o No 5 od Chanel. Zapachu powstałym w 1921 roku za sprawą Ernesta Beaux, tworzącego między innymi dla ostatniego cara Rosji. Natomiast z prezentowaną dziś kompozycją wiąże się legenda, jakoby Beaux przedstawił Coco Chanel kilka próbek swoich pachnideł do testów w ciemno, kreatorka wybrała zaś piątą z nich. Stąd nazwa recenzowanych perfum. Ale ile w tym prawdy naprawdę trudno stwierdzić. Z pełnym przekonaniem mogę natomiast napisać, że zadaniem Francuza było stworzenie perfum dla nowoczesnej kobiety – niezależnej i pewnej siebie. Dla porządku dodam też jeszcze, że dzisiejszy wpis nie dotyczy oryginalnej wersji zapachu, ale tego, co obecnie dostępne jest na sklepowych półkach. Czyli edycji z 1986 roku, autorstwa Jacques’a Polge’a. 

Read More

Boundless – złocista dżungla

Nasz dzisiejszy bohater, Boundless, to jeden z dwóch zapachów Amouage, które już od dawna figurowały na mojej liście do testów. A że omańska marka dawno już nie gościła na Agar i Piżmo, to pomyślałem, że to dobry moment by znów sięgnąć po perfumy z jej oferty. Ponadto, przy okazji dzisiejszej recenzji dopiero drugi raz mam okazję zetknąć się z twórczością Karine Vinchon Spehner, która wcześniej pojawiła się na blogu jako współautorka Batucady od L’Artisan Parfumeur. Zaciekawiło mnie jednak również to, w jaki sposób w oficjalnych materiałach opisywana jest recenzowana dziś kompozycja. Wskazują one bowiem na jej radosny i pełen energii charakter. Czego raczej nie spodziewałbym się patrząc na spis nut. Zobaczmy zatem jak jest w rzeczywistości.

Read More

Labdanum 18 – ciężar kontrolowany

Maurice Roucel zdecydowanie zalicza się do moich ulubionych perfumiarzy. Jednak decydując się na zamówienie próbki Labdanum 18 nie miałem pojęcia, że to on jest autorem tego zapachu. Na testy zdecydowałem się raczej ze względu na znalezione w Internecie pozytywne komentarze na temat dzieła Le Labo. Zaintrygował mnie jednak również opis na oficjalnej stronie amerykańskiej marki. Wskazuje on bowiem, że kompozycja ta stoi w sprzeczności do podstawowych praw perfumerii. Że, biorąc pod uwagę wykorzystane do jej budowy nuty, powinna być prawdziwą olfaktoryczną bombą, tymczasem jest raczej zmysłowym szeptem. Jeśli taka prezentacja działa również na Waszą wyobraźnię, to zapraszam do zapoznania się z pełną recenzją Labdanum 18!

Read More

Fig Infusion – owoc Lazurowego Wybrzeża

Sprawdziłem i ostatni raz perfumy z figą w temacie recenzowałem w 2023 roku. A były to Infusion de Figue Prady. Czyli w sumie zapach o podobnej nazwie jak nasz dzisiejszy bohater. Ale czy coś jeszcze łączy obie kompozycje? Przekonamy się za chwilę. Tymczasem, na wstępie chciałbym jeszcze wskazać, że Fig Infusion powstały w 2022 roku za sprawą Nathalie Lorson. Zainspirowane zostały zaś słonecznym dniem na południu Francji. I dlatego pachnidło to opisywane jest jako optymistyczne oraz uspokajające. Sprawdźmy zatem czy zasłużenie.

Read More

Blockade – siła słabości

Ostatnio, zupełnie przypadkowo, w moje ręce trafiła próbka perfum o nazwie Blockade. Zapachu marki Mind Games, o której wcześniej w ogóle nie słyszałem. Mimo to, postanowiłem przygotować recenzję. Poszperałem także nieco w Internecie, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o przedstawianej dziś kompozycji. Jeśli chodzi o technikalia, to powstała ona w 2022 roku a jej autorką jest Christelle Laprade (z której twórczością również nie miałem do tej pory do czynienia). Dodatkowo,  za powstaniem tych perfum stoi bardzo ciekawa inspiracja. Mind Games zależało bowiem na stworzeniu zapachu, który pokazywałby jak możemy zamieniać nasze słabości w siłę. Brzmi na tyle abstrakcyjnie, że nie mogłem oprzeć się pokusie testów. Ich wyniki przedstawiam zaś poniżej.

Read More

Animalique – instynkt pierwotny

Ostatnio na blogu pojawiło się nieco więcej perfum ze skórą w temacie. A nasz dzisiejszy bohater również wpisuje się w ten trend. Zdecydowałem się bowiem na testy Animalique szwedzkiej marki Byredo. Zapach ten powstał w 2023 roku, nie udało mi się natomiast ustalić kto jest jego autorem. Przeglądając oficjalne materiały prasowe znalazłem jednak kilka innych ciekawostek. Na przykład taką, że prezentowana dziś kompozycja określana jest jako dzika i… dyskotekowa. Taniec, wibracje, podniecenie itp. Zobaczmy zatem jak pojęcia te zostały odzwierciedlone w rzeczywistości.

Read More

Monsieur. – męski, koniec kropka

Z oferty perfum Frédéric’a Malle zrecenzowałem już w zasadzie większość pachnideł, które wzbudziły moje zainteresowanie. Zostały jedynie dwa, z czego jedno dziś właśnie trafia na Agar i Piżmo. A chodzi o powstałe w 2015 rok Monsieur. autorstwa Bruno Jovanovic’ia. Zapach, który poświęcony jest (bardzo przeze mnie lubianej) nucie paczuli. I który, dzięki destylacji molekularnej, przedstawia ją w jej najszlachetniejszej postaci. Przynajmniej jeśli wierzyć zapewnieniom ma oficjalnej stronie francuskiej marki. A jak jest w rzeczywistości? Przekonajcie się sami z dalszej części niniejszego wpisu.

Read More

Patchouli 24 – bez pardonu

Dawno już nie miałem okazji recenzować perfum autorstwa Annick Ménardo. Dlatego też bardzo ucieszyło mnie odkrycie, Francuzka jest autorką kompozycji, na której testy jakiś czas temu się zdecydowałem. A chodzi o Patchouli 24 od Le Labo. Do decyzji o przygotowaniu recenzji zachęcił mnie zaś między innymi opis na oficjalnej stronie amerykańskiej marki. Z którego wyniki, że w pachnidle tym paczula jest raczej trudno wyczuwalna. Co jest o tyle ciekawe, że mamy tu do czynienia z nuta o niezwykle charakterystycznym aromacie. Przy czym wymieniona notka wspomina jeszcze o olfaktorycznym szoku przełamanym spokojem i delikatnością. Zobaczmy zatem jak wrażenia te wypadają w rzeczywistości.

Read More

Moscow Mule – koktajl bez procentów

Moscow Mule to popularny drink przygotowywany poprzez zmieszanie wódki, ginger ale i soku z limonki. To jednak także nazwa perfum marki Juliette has a gun, inspirowanych tym właśnie koktajlem. A także samą Moskwą. I to właśnie one są bohaterem niniejszej recenzji. Prezentowany zapach powstał w 2017 roku, a za jego skomponowanie, podobnie jak to miało miejsce w przypadku opisywanego niedawno Ex Vetiver, odpowiedzialny jest Romano Ricci. Z tym, że nasz dzisiejszy bohater posiada zgoła odmienny charakter. Określenia takie jak upojny, niebezpieczny i nie do zapomnienia rozbudziły moją ciekawość. Zobaczmy zatem jak w rzeczywistości pachnie Moscow Mule.

Read More