Héritage – pomost do przeszłości

Bohater dzisiejszego wpisu – Héritage (fr. dziedzictwo) – powstał w 1992 roku. A mimo tego były to dopiero trzecie chronologicznie męskie perfumy w ponad stuletniej historii Guerlain. Za ich skomponowanie odpowiedzialny był jednak sam Jean-Paul Guerlain. Premierze towarzyszyła zaś całkiem spora jak na tamte czasy kampania promocyjna. To również przy okazji debiutu Héritage w świecie perfum rozpowszechniło się wyrażenie Guerlinade. Służy ono do określenia sygnaturowego dla francuskiej marki akordu, w skład którego wchodzą między innymi bergamotka, kwiat pomarańczy, jaśmin, róża, irys, bób tonka i wanilia. Większość tych elementów odnajdziemy także i w recenzowanej dziś kompozycji. A choć Héritage niewątpliwie nawiązuje do olfaktorycznej tradycji Guerlain, to w dacie swojej premiery zapach ten uchodził za bardzo nowoczesny. Przekonajmy się zatem czy i dziś można określić go tym mianem.

Read More

Turquoise – wśród morskich fal cz. III

Przeglądając blogi perfumowe zauważyłem, że recenzje Aura Maris i Sel Marin często występują na nich obok siebie. Ponieważ jednak zaplanowałem, iż cykl Wśród morskich fal będzie trylogią, potrzebowałem trzeciego bohatera. Ostatecznie mój wybór padł na Turquoise z dedykowanej kamieniom szlachetnym kolekcji perfum Olivier’a Durbano. Jest to także pierwszy zapach francuskiego projektanta biżuterii, jaki trafia na Agar i Piżmo. Kompozycja powstała w 2009 roku i jak sama nazwa wskazuje inspirowana jest turkusem. Jeśli wierzyć opisowi na oficjalnej stronie marki, kamień ten od zawsze kojarzony był z pełnią życia oraz szczęściem. Apacze wierzyli, że zawiera w sobie ducha morza i nieba. Oddanie tego typu przekonań w postaci perfum nie wydaje się jednak łatwym zadaniem. Sprawdźmy zatem jak poradził sobie z nim Olivier Durbano.

Read More

L’Insoumis – im dalej w las…

W ostatnim czasie w męskiej perfumerii zaobserwować można delikatny powrót do zapachów drzewnych i fougère. Przykładem takiego trendu może być między innymi bohater dzisiejszego wpisu. L’Insoumis (fr. buntownik) powstał w 2006 roku a jego autorem jest Fabrice Pellegrin. Co ciekawe, oficjalna strona Lalique przedstawia ten zapach jako dedykowany mężczyźnie, który nie podąża za trendami, ale sam je tworzy. Moim zdaniem taki opis stoi jednak w opozycji do charakteru kompozycji. Chyba, że chodzi o jakieś autorskie uwspółcześnienie tego, co znane od lat. Ale po co gdybać? Lepiej po prostu przekonajmy się jak pachnie L’Insoumis.

Read More

Yatagan – wśród otomańskich jeźdźców

Jatagan to rodzaj średniej długości szabli używanej dawniej przez wojskowych w krajach islamu, między innymi w Turcji. I to właśnie ten rodzaj broni posłużył Vincentowi Morello do skomponowania perfum, o których mowa w dzisiejszym wpisie. Yatagan powstał w 1978 roku i jest to jeden z niewielu męskich zapachów w ofercie Caron. A także pierwszy tej marki, który trafia na Agar i Piżmo. W założeniu perfumy te przenosić nas mają w podróż na Bliski Wschód, którego otwarte przestrzenie przemierzają otomańscy jeźdźcy. I już po takim opisie spodziewać się można, że w Yatagan dużą rolę odgrywać będzie skóra. Jednocześnie oficjalna strona Caron podkreśla zaskakujący charakter tych perfum. Wskakujcie zatem na siodło, wyruszamy na spotkanie z przygodą.

Read More

Mistral Patchouli – wiatr od morza

Ostatnio zdałem sobie sprawę, że od czasu publikacji wpisu poświęconego paczuli na blogu nie pojawiła się ani jedna recenzja perfum z tym składnikiem w roli głównej. Postanowiłem to zmienić. I tak dziś na Agar i Piżmo trafia Mistral Patchouli od Atelier Cologne. Kompozycja ta zadebiutowała w 2013. Jej autorem jest zaś dobrze już znany czytelnikom bloga Jérôme Epinette. Stworzone przez niego perfumy zainteresowały mnie zaś głównie z jednego powodu. Jako składnik paczula cechuje się raczej ciężkim aromatem, posiada także zauważalnie ciepły, jesienno-zimowy charakter. Z tego względu trudno mi było wyobrazić ją sobie w wersji kolońskiej. A jednak w takiej właśnie formie serwuje nam ją Atelier Cologne. Jeśli więc jesteście ciekawe jak oceniam ten eksperyment to zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

Read More

For Him – zmysłowość ekstremalna?

Męska linia perfum marki Narciso Rodriguez nie jest zbyt bogata. Obecnie znajduje się w niej zaledwie pięć kompozycji. Do tej pory na blogu miałem zaś przyjemność recenzować jedynie Narciso Rodriguez For Him Bleu Noir. Zapach ten zrobił na mnie naprawdę dobre wrażenie. Z tego też względu postanowiłem zapoznać się z jego protoplastą – oryginalnym For Him. Perfumy te powstały w 2007 i to właśnie one dały początek całej męskiej kolekcji Narciso Rodriguez’a. Od razu widać, że amerykańskiej marce zależało na debiucie z przytupem, bowiem na autora kompozycji wybrano samego Francis’a Kurkdjian’a. Przekonajmy się zatem jak Francuz poradził sobie z zadaniem stworzenia zapachu subtelnego i tajemniczego a jednocześnie dynamicznego i charyzmatycznego (parafraza opisu na oficjalnej stronie marki).  

Read More

Vert Reseda – łąka, kwiaty, zieleń, słońce

Po sukcesie na rynku odzieżowym nowojorski Odin postanowił zaistnieć także w świecie perfum. Jako że Paul Birardi i Eddy Chai nie boją się wyzwań, w 2009 roku światło dzienne ujrzała ich pierwsza olfaktoryczna kolekcja – Black Line. Na fali sukcesu tworzących ją zapachów (między innymi 10. Roam) 5 lat później amerykanie zdecydowali się przedstawić swoim fanom drugą, tym razem mniejszą linię. W skład White Line wchodzą bowiem zaledwie trzy pachnidła. Jednym z nich jest zaś bohater dzisiejszego wpisu – Vert Reseda. W założeniu cała Biała Linia posiadać miała silniejszy przechył w damską stronę niż jej ciemna poprzedniczka. Jednocześnie tworzące ją perfumy miały być proste i nowoczesne, ale nie pozbawione głębi. Ich centrum stanowić zaś miały nuty kwiatowe. Sprawdźmy zatem czy Vert Reseda faktycznie wpisuję się w powyższą konwencję. I czy to wciąż perfumy, które pasować będą mężczyźnie.

Read More

Copper Skies – między złocistymi drzewami

Przyznam szczerze, że gdyby nie pomyłka w pewnej niszowej perfumerii, z której zamawiałem akurat próbki, recenzowany dziś zapach najpewniej nigdy nie pojawiłby się na blogu. Wcześniej nie słyszałem bowiem o Kerosene. Marce założonej w 2011 roku przez John’a Pegg’a – Youtoubera i miłośnika perfum działającego jako Kerosene Trewthe. Niemniej, w skutek zrządzenia losu odlewka Copper Skies trafiła w moje ręce. Tworząc tę kompozycję Pegg chciał zawrzeć w niej ciepło nut drzewnych i przypraw rozgrzewających go podczas chłodnych dni w rodzinnym Michigan. A czy prezentowane dziś na Agar i Piżmo perfumy faktycznie generują wyżej opisany efekt? Tego dowiecie się czytając dzisiejszą recenzję Copper Skies.

Read More

27. Limanakia – na jednej z greckich plaż

Choć tytuł dzisiejszej recenzji to Na jednej z greckich plaż, to wcale nie chodzi tu o jakąś przypadkową plażę. Recenzowane dziś perfumy zainspirowane zostały bowiem słynną ateńską Limanakią. Po zapach ten sięgnąłem zaś z tym większą ciekawością, że inspirowane wydmami Korsyki Sables od Annick Goutal zaliczają się do grona moich absolutnie ulubionych kompozycji. Tym bardziej chciałem więc przekonać się jak podobny temat w swoim dziele przedstawi Pierre Guillaume. Czy zatem 27. Limanakia okazała się dla mnie w jakiś sposób zaskakująca? Zdecydowanie tak. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Black Aoud – róża w wersji noir

Black Aoud to jedne z najpopularniejszych perfum w ofercie Montale. Oficjalna strona marki określa go nawet jako iconic fragrance (ang. ikoniczny/kultowy zapach). Wiedziałem zatem, że prędzej czy później i ja muszę go poznać. Szczególnie, że francuski brand to jeden z moich ulubionych producentów perfum. Zresztą już sama nazwa kompozycji zachęca do testów. Black Aoud – to brzmi naprawdę męsko. Użyłbym nawet określenia samczo. I z tego choćby względu spodziewałem się, że zapach będzie ciężki, orientalny i z wyraźnym przechyłem w męską stronę (oficjalnie wszystkie perfumy Montale to tzw. uniseksy). Czy zatem to, co znalazłem we flakonie z logo MTL spełniło moje oczekiwania?

Read More