Vétiver – nadmorska wetyweria

W ostatnim czasie na blogu pojawiło się sporo perfum z wetywerią w temacie. Dziś do tego grona dołącza Vétiver od Annick Goutal. Mimo iż jakiś czas temu kompozycja ta wycofana została z produkcji, to udało mi się jeszcze dostać próbkę. Sam zapach zainteresował mnie zaś z tego względu, że stanowił część kolekcji Les Colognes. Byłem więc ciekaw jak Isabelle Doyen poradzi sobie z przedstawieniem wetywerii w wersji kolońskiej. Do tej pory zetknąłem się bowiem z wieloma ujęciami tej rośliny, ale nie takim. Co prawda, do przetestowania wciąż pozostaje Vétiver Fatal od Atelier Cologne, jednak to kompozycji Annick Goutal przyznałem wyższy priorytet. I już teraz mogą zdradzić, że nie żałuję tej decyzji. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Aura Maris – wśród morskich fal cz. I

Dziś na blogu rozpoczynam nową trylogię. Elementem łączącym wszystkie wchodzące w jej skład zapachy będą zaś nuty morskie.  I tak na pierwszy ogień idzie Lorenzo Villoresi i jego Aura Maris (łac. morskie powietrze). Kompozycja ta powstała w 2012 i wchodzi w skład kolekcji Mare Nostrum (łac. Morze Śródziemne). Co ciekawe, mimo iż od premiery tych perfum minęło już sześć lat, wciąż są one jedynymi w tej linii. Czyżby brak natchnienia? Wracając jednak do samej Aura Maris, muszę przyznać, że kompozycja ta nie miała łatwego zadania. Temat morski jest bowiem jednym z najpopularniejszych w męskiej perfumerii, eksplorowanym choćby w takich best-sellerach jak Davidoff - Cool Water, Kenzo pour Homme czy Acqua di Giò Pour Homme domu mody Armani. Jak zatem na ich tle wypada działo Villoresi’ego?

Read More

Mistral Patchouli – wiatr od morza

Ostatnio zdałem sobie sprawę, że od czasu publikacji wpisu poświęconego paczuli na blogu nie pojawiła się ani jedna recenzja perfum z tym składnikiem w roli głównej. Postanowiłem to zmienić. I tak dziś na Agar i Piżmo trafia Mistral Patchouli od Atelier Cologne. Kompozycja ta zadebiutowała w 2013. Jej autorem jest zaś dobrze już znany czytelnikom bloga Jérôme Epinette. Stworzone przez niego perfumy zainteresowały mnie zaś głównie z jednego powodu. Jako składnik paczula cechuje się raczej ciężkim aromatem, posiada także zauważalnie ciepły, jesienno-zimowy charakter. Z tego względu trudno mi było wyobrazić ją sobie w wersji kolońskiej. A jednak w takiej właśnie formie serwuje nam ją Atelier Cologne. Jeśli więc jesteście ciekawe jak oceniam ten eksperyment to zapraszam do lektury niniejszej recenzji.

Read More

Coccobello – klub kokosa

     Wakacje. Gorący piasek, błękitna woda a wokół jedynie kokosowe palmy. No właśnie – kokosy. To nimi przede wszystkim inspirowane są recenzowane dziś perfumy. Za pomocą Coccobello James Heeley chce sprawić, abyśmy poczuli się jak Robinson Crusoe na swojej bezludnej wyspie. Albo jak modelka opalająca swe zgrabne ciało na jeden z tahitańskich plaż. Prezentowany dziś zapach jest bowiem kompozycją zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Przywoływać ma wspomnienia pięknych i beztroskich chwil spędzonych na wakacjach w raju. Ponieważ jestem sporym miłośnikiem twórczości James’a Heeley’a a także trochę brakowało mi ostatnio słońca zdecydowałem się na testy Coccobello. Czy perfumy te zrobiły na mnie równie duże wrażenie jak Cardinal i Esprit du Tigre? Przekonajcie się sami czytając niniejszy wpis.

Read More

Higher – sięgnąć nieba

     Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis choć trochę zaskoczy stałych czytelników bloga. Na jego bohatera wybrałem bowiem zdecydowanie mało znany zapach jednej z najbardziej znanych marek w branży perfum. Kompozycje takie jak Eau Sauvage, Fahrenheit czy Dior Homme cieszą się niesłabnącą popularnością. Higher nigdy takiej nie zdobył. I pewnie już nie zdobędzie. Niemniej perfumy te zwróciły moją uwagę do tego stopnia, że postanowiłem poświęcić kilka dni, aby lepiej je poznać. Dziś mam przyjemność podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami na temat zapachu, który oficjalna strona Dior reklamuje jako współczesny i miejski. Szczególnie to drugie słowo zwraca uwagę, prawda?

Read More

Eau d’Hadrien – pod słońcem Toskanii

     Przyznam, że co do zasady nie jestem jakimś wielkim miłośnikiem zapachów owocowych. Jest tylko kilka, które lubię, na przykład Eau d’Orange Verte, Cédrat Enivrant czy Orange Sanguine. Dziś do tego grona dołącza także Eau d’Hadrien od Annick Goutal. Perfumy zainspirowane zostały bardzo popularną w latach 50’ XX wieku książką pod tytułem Pamiętniki Hadriana. Nawiasem mówiąc, po latach powieść tę przeczytała również córka Annick – Camille i na jej podstawie stworzyła własną kompozycję – kwiatowe Les nuits d’Hadrien. Jednocześnie recenzowany dziś zapach wyraża również wielką miłość Annick Goutal do krajobrazu Toskanii, gdzie wśród zielonych pól rosną owocowe gaje. Ten region Włoch był Francuzce wyjątkowo bliski, nie może więc dziwić fakt, że poświęciła mu jedną ze swoich kompozycji. Sprawdźmy zatem jak według niej pachnie ten zakątek Italii.

Read More

Eau d’Arômes – skrzynia pełna mandarynek

     Po opublikowanej na blogu kilka miesięcy temu recenzji Eau de Cèdre dziś postanowiłem zaprezentować kolejny zapach wywodzący się od klasyka, jakim jest Eau pour Homme z 1984 roku. Mój wybór padł zaś na Eau d’Arômes. Oficjalna strona marki Armani określa tę kompozycję jako elegancką, żywą i kontrastową. Czy zapach ten faktycznie spełnia powyższe założenia? Wydaje mi się, że tak. W tym miejscu wypada mi dodać, że materiału do dzisiejszej recenzji miałem pod dostatkiem, posiadam bowiem własny flakon tych perfum. Niemniej aż do czasu, gdy rozpocząłem testy Eau d’Arômes nie zdawałem sobie sprawy ze złożoności tego zapachu. Okazuje się jednak, ze nawet kompozycja, która wydaje nam się dobrze znana potrafi czasem zaskoczyć. W jaki sposób? Tego dowiecie się z poniższego wpisu.

Read More

Neroli Portofino – letnie orzeźwienie cz. III

     Portofino to niewielki kurort położony we Włoszech, na południe od Genui. I to właśnie tym miasteczkiem inspirowany jest bohater ostatniej części trylogii Letnie orzeźwienie. Neroli Portofino to zapach stworzony w 2001 roku przez Rodrigo Flores-Roux w ramach linii Tom Ford Private Blend. Co ciekawe, Meksykanin nie stworzył go od zera a jedynie udoskonalił kompozycję, którą wcześniej opracował dla własnych potrzeb. We Freshie, bo tak nazywa się pierwowzór prezentowanych dziś na blogu perfum, starał się on zamknąć aromaty swojego dzieciństwa – przede wszystkim zaś woń kwiatu pomarańczy. W Neroli Portofino dopracował on jeszcze tę koncepcję, wzbogacając ją o wyraźne kolońskie akcenty. Sprawdźmy zatem jak pachną te perfumy i czy słusznie uchodzą za ikonę nowoczesnej świeżości.

Read More

Eau d’Orange Verte – letnie orzeźwienie cz. II

Gdy upał robi się wyjątkowo nieznośny należy sięgnąć po coś, co szybko przyniesie ulgę, schłodzi i da nam poczucie orzeźwienia. Jeśli chodzi o perfumy to dla mnie numerem jeden w tego typu sytuacjach jest Eau d’Orange Verte. Zapach ten został stworzony w 1979 przez Françoise Caron (siostrę Olivera Cresp’a) i od lat stanowi o sile kolońskiej linii Hermès’a. Od czasu swojej premiery przeszedł jednak kilka reformulacji, z czego ostatnia – dokonana w 2009 roku przez Jean-Claude’a Ellenę – w znacznym stopniu zmieniła kompozycję tych perfum. Niestety, nie dane mi było poznać wersji vintage, natomiast Eau d’Orange Verte w obecnej postaci zrobił na mnie na tyle duże wrażenie, że już jakiś czas temu na stałe włączyłem go do swojej kolekcji. Jeśli chcecie wiedzieć dlaczego perfumy te wywarły na mnie aż tak duże wrażenie zapraszam na nową recenzję.

Read More

Mugler Cologne – letnie orzeźwienie cz. I

     Lato w Polsce bywa kapryśne. Zdarzają się dni gorące, trafiają się też chłodne i deszczowe. Dobrze jednak być przygotowanym na obie te możliwości. Dzisiejszy wpis jest pierwszym z nowego cyklu, w którym chcę przedstawić trzy zapachy o bardzo silnych właściwościach orzeźwiających, idealne na upalne letnie dni. Jako bohatera pierwszego wpisu wybrałem zaś Mugler Cologne Thierry’ego Mugler’a. Perfumy te powstały w 2001 roku a ich autorem jest sam Alberto Morillas. Hiszpan doskonale sprawdza się jako twórca zapachów utrzymanych w kolońskim klimacie, zatem powierzenie mu zadania skomponowania prezentowanych dziś perfum nie może dziwić. Można za to spodziewać się, że w składzie Cologne wystąpi któraś z ulubionych woni Morillas’a, w tym przypadku jest to zaś aromat kwiatu pomarańczy. Jeśli chcecie się dowiedzieć w jaki sposób został on przedstawiony w recenzowanej dziś kompozycji zapraszam do lektury!

Read More