Encounter – przy szklaneczce czegoś mocniejszego

Do napisania dzisiejszej recenzji skłoniły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze bardzo klimatyczny spot reklamowy z Alexandrem Skarsgård’em w roli głównej. Ten dwuminutowy filmik naprawdę robi wrażenie! Drugim czynnikiem, który przekonał mnie do sięgnięcia po Encounter był zaś spis nut tych perfum. W szczególności moją uwagę zwróciło, rzadko spotykane w mainstreamie, połączenie nut alkoholowych i drzewnych. Przy tej okazji od razu na myśl przychodzi mi mój ukochany Burberry – London for Men. Encounter to jednak zupełnie inny zwierzak. Jaki? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Ultraviolet Man – w innym świetle

Paco Rabanne to jedna z marek, które częściej pojawiają się na moim blogu. Nie wiem czemu, ale lubię sięgać po kompozycje sygnowane nazwiskiem tego francuskiego kreatora mody. Mimo iż do tej pory żadna mnie nie zachwyciła. Niemniej, nie zrażony przeciętnymi ocenami, postanowiłem sięgnąć po Ultraviolet Man. Wnioskując z nazwy tych perfum, liczyłem, że być może główną rolę odgrywać w nich będzie fiołek. Violet to bowiem po angielsku nie tylko kolor fioletowy, ale też wspomniany kwiat właśnie. A jego aromat zdecydowanie należy do grupy moich ulubionych. Niestety, mocno się pomyliłem. Zapachu fiołków w Ultraviolet nie ma nawet odrobiny. Ale jeśli jesteście ciekawi, jakie są nuty przewodnie tych perfum oraz czy jakiś zapach Paco Rabanne w końcu doczeka się wysokiej oceny to zapraszam do lektury dzisiejszej recenzji.

Read More

Uwaga, klasyk! – Le Mâle

Recenzowane dziś na blogu perfumy stanowią bez wątpienia jeden z największych zapachów lat 90’ XX wieku. Zaś dla ich twórcy – Francis’a Kurkdjian’a – okazały się przepustką do wielkiej międzynarodowej kariery. Co ciekawe, Francuz stworzył ten zapach będąc zaledwie praktykantem w paryskim oddziale Shiseido. Formuła Le Mâle okazała się jednak na tyle unikatowa, że natychmiast zwróciła uwagę najważniejszych osób w firmie, które podjęły decyzję by uczynić z niego flagowe męskie perfumy domu mody Jean-Paul’a Gualtier. Na czym w takim razie polega unikatowość skomponowanego przez Kurkdijian’a zapachu? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.

Read More

Baraonda – pijani piżmem

Baraonda po włosku oznacza zgiełk lub zamęt. Nazwę tę noszą także najmłodsze perfumy w ofercie Nasomatto. W ich przypadku ciężko jednak mówić o chaosie, choć obecność niektórych nut może być zaskakująca. Na pewno zaskakujący jest natomiast fakt, że Baraonda w ogóle powstała. W 2014 roku wraz z premierą Blamage Alessandro Gaultieri ogłosił bowiem światu zakończenie projektu Nasomatto (a także narodziny nowego - Orto Parisi). Niemniej, zaledwie w dwa lata później światło dzienne ujrzała nowa kompozycja z tej linii. I od razu wzbudziła sporo emocji. Niekoniecznie tych dobrych. Jakiś czas temu próbka tych perfum trafiła zaś w moje ręce i dziś nie bez pewnej ekscytacji przedstawiam Wam moją recenzję Baraonda.

Read More

Palissandre d’Or – słodki drwal

     Po dłuższej przerwie znów mam okazję recenzować zapach z oferty Aedes de Venustas. W przypadku Palissandre d’Or (fr. złoty palisander) nowojorska marka proponuje nam kompozycję określaną jako lekka i drzewna. W opisie na oficjalnej stronie przeczytać możemy o tym, jak mleczne światło przebija się przez drewno tak wypolerowane, że zamienia się w jedwab. Brzmi naprawdę intrygująco, prawda? Zaskoczyło mnie natomiast, że zadania skomponowania tych perfum powierzono Alberto Morillas’owi. Do tej pory Hiszpan kojarzył mi się raczej z lekkimi i świeżymi zapachami o owocowo-kwiatowym charakterze takimi jak Light Blue pour Homme, Mugler Cologne czy Acqua di Giò. Tym bardziej byłem więc ciekaw jak poradził on sobie z postawionym przed nim zadaniem. Zapraszam zatem do zapoznania się z moją opinią na temat Palissandre d’Or.

Read More

Pulp – owocowy koktajl

     Jeżeli nie liczyć kompozycji cytrusowych, to owocowe zapachy rzadko pojawiają się na moim blogu. W zasadzie pomijając trylogię Figa w perfumach oraz zrecenzowane w ramach cyklu Prezent dla niej Trésor (brzoskwinia) i Mûre et Musc (jeżyny), do tej pory na Agar i Piżmo pojawiły się jedynie poziomkowy Black XS od Paco Rabanne oraz Creed – Aventus, czyli nowoczesny owocowy szypr z nutą czarnej porzeczki. Z tego właśnie względu postanowiłem wzbogacić tę grupę o kolejne perfumy. Mój wybór padł zaś na Pulp (ang. papka) sztokholmskiej marki Byredo. Zapach ten powstał w 2008 roku, a jego twórcą - podobnie jak recenzowanego przeze mnie jakiś czas temu Oud Immortel - jest Jérome Epinette. Francuz słynie zresztą z tego, że doskonale radzi sobie w tego typu kompozycjach, powierzenie mu misji stworzenia perfum przypominających swoim aromatem bezkształtną owocową masę nie może więc dziwić. Sprawdźmy zatem jak w jego wydaniu pachnie tytułowa papka.

Read More

Honey Aoud – złocisty plaster miodu

     Miód nie jest częstym bohaterem perfum. W zasadzie, tak na szybko, przychodzą mi do głowy tylko trzy kompozycje z tym składnikiem w temacie: Cartier – L’Envol, pachnący miodem i tuberozą Cèdre Serge'a Lutens'a oraz Sartorial od Penhaligon’s (choć w tym ostatnim mamy do czynienia raczej z nutą wosku pszczelego niż miodu). Jest też (a może przede wszystkim?) bohater dzisiejszego wpisu - Honey Aoud niszowej francuskiej marki Montale. Kompozycja ta powstała zaledwie w 2015 roku, a mimo to już zdążyła zjednać sobie spore grono miłośników. Wśród nich znajduje się także mój tata, który jest nawet posiadaczem własnego flakonu tych perfum. Na cele niniejszej recenzji zgodził się zaś bym i ja przez kilka dni mógł ich używać. Jeśli więc chcecie dowiedzieć się czy miłość do miodu przejąłem w genach zapraszam do lektury dzisiejszego wpisu.

Read More

Uwaga, klasyk! – Allure Homme

     Zaprezentowane światu w 1999 roku Allure Homme (fr. powab) to jedne z najpopularniejszych męskich perfum w Stanach Zjednoczonych. Jest to także najbardziej znany męski zapach domu mody Chanel. W czym zatem tkwi tajemnica sukcesu tej - stworzonej przez Jacques’a Polge’a kompozycji? Postanowiłem to sprawdzić. Od razu muszę też przyznać, że testy Allure miały dla mnie wymiar sentymentalny, bowiem są to perfumy, których, obok Boss Bottled, przez wiele lat używał mój tata. To zresztą nie jedyny element łączący te dwa zapachy. Podobieństw do dzieła Annick Ménardo jest więcej. Nie mogę się natomiast zgodzić z informacjami zawartymi na brytyjskiej stronie Chanel, z których wynika, że Allure Homme to zapach mający zwracać uwagę i podkreślać naszą obecność wszędzie gdzie się znajdziemy. Już teraz mogę zdradzić, że są to perfumy o wyjątkowo dyskretnym aromacie. Sprawdźmy zatem czym pachną.

Read More