Wow! – szok umiarkowany

Do tej pory na blogu pojawiły się tylko jedne perfumy niemieckiej marki Joop! I były to oczywiście Joop! Homme. Dziś zaś dołączają do nich kolejne. Pomyślałem sobie, że po przetestowaniu klasyka dobrze będzie przyjrzeć się jakiejś młodszej kompozycji. I tak mój wybór padł więc na Wow! z 2017. Internetowa strona Joop! określa ten zapach jako zaskakujący i prowokacyjny. Do tego  bawiący się przedawkowaniem. Jego elegancka głowa prowadzić ma nas przez hipnotyczne serce aż do drzewnej bazy. Ale wszyscy wiemy jak to jest z hasłami reklamowymi. Przekonajmy się zatem jak Wow! prezentuje się w rzeczywistości.

Read More

Summer for Men – lato, ach to Ty!

Grupa zatytułowana perfumy na lato jest niezwykle obszerna. Szczególnie, że co roku pojawiają się nowe limitowane edycje, o których rok później nikt już nie pamięta. Bohater dzisiejszego wpisu – Summer for Men od Burberry także doczekał się kilku wersji. Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie jednak jego pierwotnej wersji, powstałej w 2007 roku. Wtedy to bowiem angielska marka zdecydowała się na poszerzenie swojej oferty o zapach lekki, świeży i niezobowiązujący. Czy Summer spełnia te założenia? Moim zdaniem tak. A co więcej można powiedzieć o tych perfumach? Tego dowiecie się z dalszej części niniejszego wpisu.

Read More

Skin on Skin – skóra, w której żyję

W zależności od kontekstu polskie słowo skóra w języku angielskim przetłumaczone może zostać jako skin lub jako leather. Rozróżnienie to ciekawie zaciera się jednak w przypadku bohatera dzisiejszego wpisu. Skin on Skin to bowiem perfumy ze skórą zarówno w nazwie (skin) jak i temacie (leather). Kompozycja L’Artisan Parfumeur powstała w 2013 roku w ramach kolekcji  Explosions d’Emotions. Jej autorem jest zaś dobrze już czytelnikom bloga Bertrand Duchafour. W swoim dziele Francuz skupił się jednak nie tyle na klasycznym wątku skórzanym, co na dużo mniej popularnej nucie zamszu. A to wystarczyło bym zainteresował się tymi perfumami.

Read More

Silver Shadow – w cieniu wiekowego cedru

Jeśli chodzi o perfumy to Davidoff kojarzony jest przede wszystkim z kultowym Cool Water. Jednak oferta szwajcarskiej marki nie ogranicza się do jednego zapachu. I tak dziś na moim blogu ląduje Silver Shadow. Kompozycja ta powstała w 2005 roku a jej autorem jest sam Francis Kurkdjian. Oficjalna strona Davidoff określa te perfumy jako ucieleśnienie dziedzictwa marki. Przyjemności, elegancji i luksusu. Kwintesencję życia. Jednak mnie do sięgnięcia po Silver Shadow (oprócz osoby twórcy) zachęcił jeden z głównych składników zapachu, to jest cedr. Lubię tę nutę i już teraz mogę zdradzić, że za jakiś czas planuję recenzję jeszcze jednej kompozycji z drewnem cedrowym w temacie. Skupmy się jednak na bohaterze dzisiejszego wpisu i bez dalszej zwłoki przekonajmy się jak pachnie kompozycja Davidoff.

Read More

Aura Maris – wśród morskich fal cz. I

Dziś na blogu rozpoczynam nową trylogię. Elementem łączącym wszystkie wchodzące w jej skład zapachy będą zaś nuty morskie.  I tak na pierwszy ogień idzie Lorenzo Villoresi i jego Aura Maris (łac. morskie powietrze). Kompozycja ta powstała w 2012 i wchodzi w skład kolekcji Mare Nostrum (łac. Morze Śródziemne). Co ciekawe, mimo iż od premiery tych perfum minęło już sześć lat, wciąż są one jedynymi w tej linii. Czyżby brak natchnienia? Wracając jednak do samej Aura Maris, muszę przyznać, że kompozycja ta nie miała łatwego zadania. Temat morski jest bowiem jednym z najpopularniejszych w męskiej perfumerii, eksplorowanym choćby w takich best-sellerach jak Davidoff - Cool Water, Kenzo pour Homme czy Acqua di Giò Pour Homme domu mody Armani. Jak zatem na ich tle wypada działo Villoresi’ego?

Read More

Z – Z jak… Zegna

Dzisiejszym wpisem na blogu debiutują zapachy ze stajni Ermenegildo Zegny. Włoskiego domu mody założonego w 1910 roku w Trivero. Jeśli jednak chodzi o perfumy, to do swojej oferty Włosi włączyli je dość późno. Jeżeli bowiem nie liczyć Zegna Pour Homme (1992 rok) to wszystkie kompozycje znajdujące się obecnie w ich portfolio powstały po 2005 roku. Jednym z pierwszych był zaś właśnie bohater dzisiejszego wpisu – Z. Podobnie jak recenzowany przeze mnie nie tak dawno temu Roadster od Cartier również i te perfumy dedykowane są młodszemu pokoleniu. Kompozycja stworzona przez trio perfumiarzy  (Antoine Lie, Pierre Negrin i Olivier Gillotin) reprezentować ma młodość i witalność. Dodawać użytkownikowi energii. A jak jest w rzeczywistości? Przekonajcie się sami.

Read More

XS pour Homme – w nadmiarze?

Bohater dzisiejszego wpisu – XS pour Homme – to jeden z dużych zapachów lat 90’ XX wieku. Jednak nie na tyle duży, by zyskać miano klasyka. Jego nazwa stanowi zaś swoistą grę słów. XS wymawia się bowiem bardzo podobnie jak excess (ang. nadmiar). Czy zatem znajdziemy tu - charakterystyczne dla okresu, w którym powstawał - przeładowanie składników? A może chodzi o coś jeszcze innego? Oznaczenie XS (ang. extra small) znajdziemy też przecież na metkach w sklepach odzieżowych. Nie podejrzewam jednak, aby włodarze Paco Rabanne chcieli umniejszać rangę swoich perfum. Trzymajmy się zatem wersji z nadmiarem. I przekonajmy się czego w dziele Gérard’a Anthony’ego i Rosendo Mateu jest za dużo.

Read More

Eau de Lierre – zielonkawa elewacja

Dom rodzinny. Każdemu z nas to określenie nasuwa inne skojarzenia. Dla Christiane’a Goutrot’a i Yves’a Couesland’a - współzałożycieli marki diptyque posiada ono jednak pewien wspólny mianownik. Jest nim zaś zielony bluszcz porastający domy ich dzieciństwa. I to właśnie on posłużył za inspirację do skomponowania recenzowanych dziś perfum. Zgodnie z opisem na oficjalnej stronie francuskiej marki roślina ta jest atrybutem wierności i przywiązania. W starożytności symbolizowała również wieczne życie.  Co ważne, aromatu bluszczu nie da się wydobyć wskutek ekstrakcji z olejku. Musi on więc zostać odtworzony przy użyciu innych składników. Przekonajmy się zatem jak ta sztuka udała się w przypadku Eau de Lierre.
Ps. Lierre to po francusku nic innego jak bluszcz właśnie.

Read More

Notes – siesta pod andaluzyjskim niebem

Notes (fr. nuty) to trzecie perfumy z kolekcji Roberta Piguet’a, które mam okazję recenzować na Agar i Piżmo. Kompozycja ta powstała w 2012 roku a jej autorem - podobnie jak bardzo udanego Casbah - jest Aurélien Guichard. Stworzony przez Francuza zapach stanowić ma odę do najszlachetniejszych składników występujących we współczesnej perfumerii. Mnie jednak bardziej niż z muzyką kojarzy się z czymś innym. Centralny element Notes stanowi bowiem kwiat pomarańczy. Dla mnie jego aromat dużo bardziej niż do operowej sali pasuje zaś do otwartych przestrzeni południa Europy. A zwłaszcza Andaluzji. W kompozycji znajdziemy zresztą więcej odniesień do tego rejonu Hiszpanii. Jakich? Tego dowiecie się z dzisiejszej recenzji.

Read More

Uwaga, klasyk! – Acqua di Giò Pour Homme

W dzisiejszym wpisie postanowiłem zmierzyć się z kolejnym po Boss Bottled i Chanel - Allure klasykiem, którego kiedyś używał mój tata. Zapachem tym jest zaś Acqua di Giò Pour Homme. Kompozycja ta powstała w 1996 roku a jej autorem jest Jacques Cavalier. Swoim charakterem stworzone przez Francuza perfumy oddają niemal wszystko to, co w latach 90’ XX wieku działo się w męskiej perfumerii. Znajdziemy tu więc zarówno bogactwo składników jak i morskie inspiracje. Nie może więc dziwić fakt, że Acqua di Giò szybko stał się jednym z najpopularniejszych zapachów w tamtych czasach. Niemniej, nawet i dziś w USA pozostaje on jedną z najlepiej się sprzedających kompozycji dedykowanych mężczyznom. Sprawdźmy zatem czemu zawdzięcza swój sukces.

Read More