Aura Maris – wśród morskich fal cz. I

Dziś na blogu rozpoczynam nową trylogię. Elementem łączącym wszystkie wchodzące w jej skład zapachy będą zaś nuty morskie.  I tak na pierwszy ogień idzie Lorenzo Villoresi i jego Aura Maris (łac. morskie powietrze). Kompozycja ta powstała w 2012 i wchodzi w skład kolekcji Mare Nostrum (łac. Morze Śródziemne). Co ciekawe, mimo iż od premiery tych perfum minęło już sześć lat, wciąż są one jedynymi w tej linii. Czyżby brak natchnienia? Wracając jednak do samej Aura Maris, muszę przyznać, że kompozycja ta nie miała łatwego zadania. Temat morski jest bowiem jednym z najpopularniejszych w męskiej perfumerii, eksplorowanym choćby w takich best-sellerach jak Davidoff - Cool Water, Kenzo pour Homme czy Acqua di Giò Pour Homme domu mody Armani. Jak zatem na ich tle wypada działo Villoresi’ego?

Read More

Z – Z jak… Zegna

Dzisiejszym wpisem na blogu debiutują zapachy ze stajni Ermenegildo Zegny. Włoskiego domu mody założonego w 1910 roku w Trivero. Jeśli jednak chodzi o perfumy, to do swojej oferty Włosi włączyli je dość późno. Jeżeli bowiem nie liczyć Zegna Pour Homme (1992 rok) to wszystkie kompozycje znajdujące się obecnie w ich portfolio powstały po 2005 roku. Jednym z pierwszych był zaś właśnie bohater dzisiejszego wpisu – Z. Podobnie jak recenzowany przeze mnie nie tak dawno temu Roadster od Cartier również i te perfumy dedykowane są młodszemu pokoleniu. Kompozycja stworzona przez trio perfumiarzy  (Antoine Lie, Pierre Negrin i Olivier Gillotin) reprezentować ma młodość i witalność. Dodawać użytkownikowi energii. A jak jest w rzeczywistości? Przekonajcie się sami.

Read More

XS pour Homme – w nadmiarze?

Bohater dzisiejszego wpisu – XS pour Homme – to jeden z dużych zapachów lat 90’ XX wieku. Jednak nie na tyle duży, by zyskać miano klasyka. Jego nazwa stanowi zaś swoistą grę słów. XS wymawia się bowiem bardzo podobnie jak excess (ang. nadmiar). Czy zatem znajdziemy tu - charakterystyczne dla okresu, w którym powstawał - przeładowanie składników? A może chodzi o coś jeszcze innego? Oznaczenie XS (ang. extra small) znajdziemy też przecież na metkach w sklepach odzieżowych. Nie podejrzewam jednak, aby włodarze Paco Rabanne chcieli umniejszać rangę swoich perfum. Trzymajmy się zatem wersji z nadmiarem. I przekonajmy się czego w dziele Gérard’a Anthony’ego i Rosendo Mateu jest za dużo.

Read More

Eau de Lierre – zielonkawa elewacja

Dom rodzinny. Każdemu z nas to określenie nasuwa inne skojarzenia. Dla Christiane’a Goutrot’a i Yves’a Couesland’a - współzałożycieli marki diptyque posiada ono jednak pewien wspólny mianownik. Jest nim zaś zielony bluszcz porastający domy ich dzieciństwa. I to właśnie on posłużył za inspirację do skomponowania recenzowanych dziś perfum. Zgodnie z opisem na oficjalnej stronie francuskiej marki roślina ta jest atrybutem wierności i przywiązania. W starożytności symbolizowała również wieczne życie.  Co ważne, aromatu bluszczu nie da się wydobyć wskutek ekstrakcji z olejku. Musi on więc zostać odtworzony przy użyciu innych składników. Przekonajmy się zatem jak ta sztuka udała się w przypadku Eau de Lierre.
Ps. Lierre to po francusku nic innego jak bluszcz właśnie.

Read More

Notes – siesta pod andaluzyjskim niebem

Notes (fr. nuty) to trzecie perfumy z kolekcji Roberta Piguet’a, które mam okazję recenzować na Agar i Piżmo. Kompozycja ta powstała w 2012 roku a jej autorem - podobnie jak bardzo udanego Casbah - jest Aurélien Guichard. Stworzony przez Francuza zapach stanowić ma odę do najszlachetniejszych składników występujących we współczesnej perfumerii. Mnie jednak bardziej niż z muzyką kojarzy się z czymś innym. Centralny element Notes stanowi bowiem kwiat pomarańczy. Dla mnie jego aromat dużo bardziej niż do operowej sali pasuje zaś do otwartych przestrzeni południa Europy. A zwłaszcza Andaluzji. W kompozycji znajdziemy zresztą więcej odniesień do tego rejonu Hiszpanii. Jakich? Tego dowiecie się z dzisiejszej recenzji.

Read More

Uwaga, klasyk! – Acqua di Giò Pour Homme

W dzisiejszym wpisie postanowiłem zmierzyć się z kolejnym po Boss Bottled i Chanel - Allure klasykiem, którego kiedyś używał mój tata. Zapachem tym jest zaś Acqua di Giò Pour Homme. Kompozycja ta powstała w 1996 roku a jej autorem jest Jacques Cavalier. Swoim charakterem stworzone przez Francuza perfumy oddają niemal wszystko to, co w latach 90’ XX wieku działo się w męskiej perfumerii. Znajdziemy tu więc zarówno bogactwo składników jak i morskie inspiracje. Nie może więc dziwić fakt, że Acqua di Giò szybko stał się jednym z najpopularniejszych zapachów w tamtych czasach. Niemniej, nawet i dziś w USA pozostaje on jedną z najlepiej się sprzedających kompozycji dedykowanych mężczyznom. Sprawdźmy zatem czemu zawdzięcza swój sukces.

Read More

Blamage – jak nie dać plamy?

     Przedstawiony światu w 2014 roku Blamage to dziesiąty zapach w kolekcji Nasomatto i zgodnie z zapowiedziami twórcy marki - Alessandro Gaultieri’ego - ostatni, stanowiący jej zwieńczenie. Z perspektywy czasu wiemy jednak, że zapowiedzi Włocha były jedynie chwytem reklamowym, bowiem w 2016 roku do rodziny dołączyły kolejne perfumy – Baraonda. Nie zmienia to jednak faktu, że Blamage pozostaje pod pewnymi względami zapachem niezwykłym. Kompozycja ta zainspirowana została ideą stworzenia wielkiego działa za sprawą przypadku (tak powstały chociażby kultowe Shalimar, Vent Vert i Chanel no. 5). W tym celu Alessandro Gaultieri losowo wybrał cztery składniki, na których postanowił oprzeć swoje dzieło, uzupełniając je jedynie o kilka kolejnych nut zapachowych. Co wylosował ekscentryczny Włoch? Tego nie wiemy, wiemy natomiast, że w poszukiwaniu inspiracji oraz pozostałych ingrediencji odbył on podróż po świecie, która udokumentowana została ok. 50-minutowym filmem. Czy jednak rezultatem tej podróży jest zapach, który na zawsze wejdzie do perfumeryjnej galerii sław? Szczerze mówiąc nie sądzę.

Read More

1 Million – jedna sztabka dla…

     Dziś na blogu jeden z największych best-sellerów ostatnich lat. 1 Million od Paco Rabanne. Zapach, który szturmem zdobył serca zarówno panów jak i ich wybranek. Otwarcie muszę przyznać, że i ja używałem kiedyś tych perfum. Było to jednak tuż po ich - mającej miejsce w 2008 roku - premierze, kiedy jeszcze nie pachniało nimi pół Polski, a ja nawet nie podejrzewałem, że zostanę perfumowym blogerem. Wtedy ich słodka, drzewno-przyprawowa woń bardzo przypadła mi do gustu. Dziś moje spojrzenie na ten zapach jest już zupełnie inne, ale pewien sentyment pozostał. Z tego też względu testy przeprowadzone na potrzebę niniejszego wpisu sprawiły mi odrobinę przyjemności, choć nie sądzę bym kiedykolwiek miał na stałe wrócić do używania 1 Million. Wystarczy jednak o mnie - czas przekonać się jak pachnie jeden z największych perfumowych hitów Paco Rabanne.

Read More

Duel – o dwoistości męskiej natury

     Jakiś czas temu zachęcony świetnymi recenzjami na forach i innych blogach postanowiłem sięgnąć po Duel - jedne z najpopularniejszych męskich perfum domu Annick Goutal. Jako, że darzę tę markę wielką sympatią a Sables należy nawet do moich sygnaturowych zapachów, byłem bardzo ciekaw czy i Duel mnie zachwyci. Niestety nie do końca się tak stało. Zanim jednak opisze sam zapach kilka słów wstępu. Kompozycja stworzona w 2003 roku przez Camille Goutal - córkę Annick oraz perfumiarkę Isabelle Doyen zainspirowana została dwoistością męskiej natury. Podobna idea przyświecała twórcom Au Masculine od Lolity Lempickiej, gdzie słodkie nuty gourmand kapitalnie połączono z wytrawną, drzewną bazą.  W opisywanych dziś perfumach sięgnięto jednak po zupełnie inne składniki. Motywem przewodnim zapachu jest połączenie cytrusowych nut petitgrain i skórzanego akordu napoju mate. Przekonajmy się zatem jak to pachnie.

Read More

Cierge de Lune - ciemna strona wanilii?

     Zaprezentowany w 2016 roku Cierge de Lune to najmłodszy zapach w portfolio Aedes de Venustas. Za inspirację do jego stworzenia posłużył kaktus - selenicerus wielokwiatowy (Selenicereus grandiflorus)! Francuzi nazywają go Cierge de Lune, co tłumaczy się jako księżycowa świeca. Warto w tym momencie zwrócić uwagę na fakt, że w języku francuskim istnieją dwa różne słowa na określenie świecy - la bougie i la cierge - przy czym to drugie oznacza święcę kościelną, stosowaną podczas obrzędów religijnych. Skąd jednak taka inspiracja dla stworzenia tych perfum? Otóż selenicerus, zwany także królową nocy, to roślina, która zakwita nocą (!), a jej kwiaty pachną trochę wanilią a trochę pomarańczą. Czyżby więc jakieś nocne rytuały? Dla mnie brzmi to na tyle intrygująco, że zdecydowałem się na testy.

Read More