Eau de Mandarine Ambrée – złocista mandarynka

Choć perfumy marki Hermès pojawiają się na Agar i Piżmo dość regularnie, to już dawno nie gościł to żaden zapach z kolekcji kolońskiej. A że tego typu kompozycje dobrze sprawdzają się nie tylko latem, ale i w chłodniejsze pory roku, gdy niższe temperatury pozwalają im iskrzyć na skórze, to dziś na bloga trafia Eau de Mandarine Ambrée. Pachnidło to powstało w 2013 roku, a więc jeszcze w czasach gdy w fotelu naczelnego nosa u Hermès’a zasiadał Jean-Claude Ellena. I to właśnie on odpowiedzialny jest za stworzenie prezentowanych dziś perfum. Sama kompozycja przedstawiać ma zaś cytrusy w formie cieplejszej niż ma to miejsce zazwyczaj. Na co po części wskazuje również nazwa zapachu. Przekonajmy się jednak jaki jest rzeczywisty efekt zabiegów francuskiego mistrza.

Read More

Ex Vetiver – prosto, prosto i jeszcze raz prosto

Zazwyczaj, gdy wprowadzam na bloga nową markę, to pierwszą recenzję staram się poświęcić jednym z jej najbardziej znanych perfum. Dziś jest jednak inaczej. Swoją przygodę z Juliette has a gun rozpoczynam bowiem od spotkania z Ex Vetiver. A więc zapachem zdecydowania nowym, którego premiera miała miejsce jeszcze w tym roku. Tytułem wstępu wyjaśnię zaś znaczenie nazwy tej kompozycji. Łacińskie słówko ex oznacza mniej więcej to samo, co polski przyimek z (np. Deux ex machina tłumaczy się jako Bóg z maszyny). Tym samym nazwa stworzonego przez Romano Ricci’ego pachnidła wskazuje, że jest ono zbudowane z wetywerii. Ale czy oprócz tej aromatycznej trawy znajdziemy w nim coś jeszcze? Sprawdźmy!

Read More

Cairo – róża pustyni

Starożytny Egipt od dawna inspiruje kreatywne umysły i to nie tylko w dziedzinie perfum. Fakt, że jego stolica doczekała się dedykowanego zapachu nie może zatem dziwić. Osobiście nie mam wątpliwości, że tak wyjątkowe miasto zasługuje na niezwykły olfaktoryczny portret. Przy czym w Cairo Christophe Raynaud, a więc autor tej kompozycji, zdecydował się przedstawić je w sposób bardzo wystawny. A przynajmniej tak sugerują materiały prasowe. Jeśli zaś o mnie chodzi, to przystępując do testów spodziewałem się dominującej roli przypraw z ewentualnym małym twistem, który mógłby stanowić nawiązanie do królowej Kleopatry. Zobaczmy zatem czy moje oczekiwania okazały się zgodne z rzeczywistością.

Read More

Noir Epices – bukiet przypraw

Od czasu do czasu na blogu pojawia się recenzja perfum, które nie są już dostępne w sprzedaży. I dziś właśnie jeden z tych dni. Na Agar i Piżmo trafiają bowiem Noir Epices (fr. czarne przyprawy) marki Frédéric Malle. Zapach skomponowany w 2000 roku przez Michel’a Roudnitskę. A więc syna słynnego Edmonda Roudnistki, autora między innymi Dior - Eau Sauvage. Samo prezentowane dziś pachnidło reklamowane było natomiast jako abstrakcyjne i tajemnicze. A do tego wystawne. Pojawiło się też porównanie do płócien Mark’a Rothko. A mimo to kompozycja nie zrobiła furory. Sprawdźmy zatem jakie mogły być tego powody.

Read More

Bois Pacifique – drzewo spokoju

Ostatnio przechadzając się po jednej z sieciowych perfumerii w Galerii Bałtyckiej, na półce z zapachami Tom’a Ford’a zauważyłem Bois Pacifique. A więc perfumy, których mająca miejsce w 2024 roku premiera całkowicie umknęła mojej uwadze. Postanowiłem zatem poznać je lepiej i przygotować recenzję. Tym bardziej, że od dłuższego czasu żadne pachnidło amerykańskiego kreatora mody nie trafiło na Agar i Piżmo. Dodatkowo, moje zainteresowanie wzbudził również fakt, iż przedstawiana dziś kompozycja nie należy do kolekcji Private Blend, a tańszej, ale i mniej licznej linii Signature. Sam zapach ma natomiast za zadanie oddawać uczucie nieskończonej wolności i witalności. Zobaczmy zatem z jakich nut korzysta w tym celu.    

Read More

Eau d’Italie – romans w Positano

Dziś do listy zrecenzowanych perfum dołączają Eau d’Italie. Co jest o tyle nietypowe, że moje pierwsze spotkanie z włoską marką miało miejsce w 2018 roku przy okazji wpisu poświęconego Bois d’Ombrie. Tak długi odstęp pomiędzy tekstami na temat zapachów jednego brandu zdecydowanie nie jest w moim stylu. A jednak jakoś tak wyszło. Głównie dlatego, że polowałem (bezskutecznie) na próbkę Siene d’Hiver. Ostatecznie, zniechęcony niepowodzeniami zdecydowałem się zaś na wpis o Eau d’Italie. Kompozycji stworzonej w 2004 roku przez Bertrand’a Duchaufour’a i inspirowanej mieszczącym się w Positano hotelemLe Sirenuse (należącym do rodziny Sersale, tak samo jak marka Eau d’Italie). Perfumy te wykraczają jednak poza tę wizję i prezentują nam (przynajmniej oficjalnie) cały urok włoskiego wybrzeża. A ich zmysłowy, a zarazem mineralny charakter na długo pozostaje w pamięci. Ale czy naprawdę?  

Read More

Exit the King – opowieść o upadku

Tytuł dzisiejszej recenzji zaczerpnąłem wprost z oficjalnej strony Etat Libre d’Orange. Otwarcie wskazuje ona bowiem na założenia, jakie towarzyszyły powstaniu Exit the King. Zapachu, za którego skomponowanie odpowiedzialni są Cecile Matton i Ralf Schwieger. I który odzwierciedlać ma upadek władzy. I dawnych norm. A także towarzyszące temu upadkowi nowopowstałe uczucie wolności. Co jednak ciekawe, jednocześnie z powyższymi hasłami recenzowane dziś perfumy przedstawiane są jako współczesny szypr. A zatem pachnidło zakorzenione głęboko w tradycji. No chyba, że dzieło ELd’O na zgliszczach szyprowej klasyki serwuje nam zupełnie nową interpretację tego gatunku. Sprawdźmy!

Read More

Burberry Sport for Men – krykiet czy rugby?

Zapachy sportowe raczej nie należą do moich ulubionych. Głównie ze względu na to, że są dość proste i zazwyczaj oscylują wokół wątku cytrusowo-morskiego. Od czasu do czasu trafią się jednak perełki pokroju Allure Homme Sport od Chanel. Ale czy nasz dzisiejszy bohater również dołączy do tego grona? O tym już za chwilę. Tymczasem, tytułem wstępu chciałbym powiedzieć, że Burberry Sport for Men to perfumy, które powstały w 2010 roku za sprawą trio: Sonia Constant, Natalie Gracia-Cetto i Antoine Maisondieu. A więc całkiem renomowanych twórców. Kompozycja ta miała zaś być uzupełnieniem sportowej linii odzieży wypuszczonej przez brytyjską markę. Swoim charakterem oddawać zaś energię, dynamikę oraz chęć do życia. Przekonajmy się zatem czy rzeczywiście tak się stało.

Read More

Decibel – mainstreamowy buntownik

Oferta męskich perfum Azzaro nie jest zbyt bogata. I skupią się przede wszystkim wokół Wanted oraz Azzaro pour Homme. Od czasu do czasu włodarze marki próbują jednak zaoferować swoim klientom coś nowego. Tak też było w 2011 roku, gdy swoja premierę miał Decibel. Stworzony przez Christophe’a Raynaud’a zapach reprezentować ma rocka oraz towarzyszący tej muzyce bunt. A twarzą kompozycji został sam Julian Casablancos z The Strokes. Jednocześnie, pachnidło to zaskakiwać ma swoja różnorodnością. Przekonajmy się zatem czy rzeczywiście tak się dzieje.  

Read More

Hugo XY – grzeczni chłopcy idą na randkę

Dziś kolejne spotkanie z jedną z najpopularniejszych marek męskich perfum w Polsce. Czyli Hugo Boss. Na bohatera tego wpisu wybrałem zaś Hugo XY z 2007. A więc zapach, za którego skomponowanie odpowiedzialna jest Daphne Bugey. I którego motywem przewodnim jest słowo prowokacja. Swoim charakterem ma on bowiem oddawać typowe dla współczesnych mężczyzn zamiłowanie do zwracania na siebie uwagi. Jednocześnie, wspólnie z damską wersją Hugo XX, tworzyć ma duet portretujący nowoczesne związki. Zresztą swoją nazwą oba pachnidła wyraźnie nawiązują do występujących u obu płci układów chromosomów: XY u mężczyzn, a XX u kobiet. Tyle teorii. Czas by przekonać się jak dzieło Hugo Boss pachnie w praktyce.

Read More