Soul of the Forest – z nosem w poszyciu

Kto z nas nie lubi spacerów po lesie? Ale czy podczas tego typu przechadzek przyszło Wam kiedyś do głowy, że las może mieć duszę? Bo włodarzom marki Maison Margiela tak. Stąd na bloga trafiają dziś Soul of the Forest – perfumy powstałe w 2016 roku, a więc świętujące już swoje dziesięciolecie na rynku. A zainspirowane właśnie duchami lasu. Dlatego zapach ten ma w założeniu mieć w sobie coś fantastycznego. Kojarzyć się z driadami i sylvanami. I uważam, że jest to wizja rozpalająca wyobraźnię. Przekonajmy się jednak w jaki sposób przekuta została na aromat.

Read More

Sugi – drzewny minimalizm

Sugi to trzecie (po Hinoki i Yoyogi) z perfum Comme des Garçonspowstałych we współpracy z magazynem Monocle, które trafiają na Agar i Piżmo. Zresztą chronologicznie zapach ten również jest trzeci w kolekcji (2013 rok), przed nim powstały bowiem Hinoki oraz Laurel. Natomiast za skomponowanie prezentowanego dziś pachnidła odpowiedzialny jest Antoine Maisondieu. Zanim jednak przejdę do opisu jego aromatu, chciałbym jeszcze wyjaśnić czym jest tytułowe sugi. A chodzi o narodowe drzewo Japonii, w języku polskim nazywane kryptomerią japońską (łac. Cryptomeria japonica), zaś po angielsku cedrem japońskim (choć bliżej mu do cyprysa). Uzbrojeni w tę wiedzę, przekonajmy się zatem jak pachnie dzieło Comme des Garçons.

Read More

Vetiver 46 – brązowe cienie

Mam wrażenie, że od bardzo dawna nie recenzowałem już perfum, w których główną rolę odgrywałaby wetyweria. Stąd na bloga trafia dziś tekst poświęcony Vetiver 46. Jest to zapach z oferty amerykańskiej marki Le Labo, który powstał w 2006 roku. Za jego skomponowanie odpowiedzialny jest natomiast, znany między innymi ze współpracy z Comme des Garçons, Mark Buxton. Samo prezentowane dzisiaj pachnidło opisywane jest natomiast jako crème de la crème perfum wetiwerowych. Zaś notka na oficjalnej stronie Le Labo wskazuje między innymi na jego mroczny charakter. Zobaczmy zatem jak w rzeczywistości prezentują się te perfumy.

Read More

Legacy of Petra – skarby Bliskiego Wschodu

Petra to, położone w obecnej Jordanii, starożytne miasto Nabetejczyków. Jako stolica ich królestwa, rozkwitło ono w okresie między III wiekiem przed naszą erą a I naszej ery. Było ważnym ośrodkiem handlu, między innymi kadzidłem. Sam zaś miałem okazję kilka lat temu zwiedzić jego ruiny. Przy czym, najpewniej zrobiły one także wrażenie na włodarzach marki Penhaligon’s, bowiem to właśnie Petrze zdecydowali się oni poświęcić jeden ze swoich zapachów. Legacy of Petra powstał w 2022 roku, a za jego stworzenie odpowiedzialna jest Natalia Gracia-Cetto. Oficjalna strona brytyjskiej marki przedstawia zaś tę kompozycję jako ciepłą, a zarazem zagadkową. Zobaczmy jednak czy naprawdę tak jest.

Read More

Contre-Jour – pod prąd

We wpisie poświęconym Monsieur. wspominałem, że z oferty Frédéric’a Malle zrecenzowałem już większość perfum, które chciałem poznać. Z oczywistych względów komentarz ten nie odnosił się jednak do zapachów powstałych już po dacie wspomnianej recenzji. Takich jak na przykład nasz dzisiejszy bohater. Contre-Jour to bowiem kompozycja, której premiera przypadła na pierwszą połowę bieżącego roku. Jej autorką jest zaś bardzo przeze mnie ceniona francuska perfumiarka - Annick Ménardo. Po niedawnej recenzji niemal już klasycznych Bvlgari Black cieszę się więc, że teraz mam okazję poznać jedno z jej nowszych dzieł. Przy czym recenzowane dziś pachnidło jest jej pierwszym dla francuskiej marki. Posiada też dość intrygujący opis. Wskazuje on bowiem, że wymyka się ono przyjętym perfumeryjnym kanonom. Hołduje natomiast wolności. Już sama jego nazwa, którą przetłumaczyć można jako pod światło i która nawiązuje do techniki malarskiej i fotograficznej, wskazuje na podążanie nie z prądem, a przeciw niemu. Przekonamy się jednak jak to wygląda w praktyce.   

Read More

Bibliothèque – gdy czas staje w miejscu

W przypadku naszego dzisiejszego bohatera mamy do czynienia z ciekawą historią. Oryginalnie Bibliothèque był bowiem świecą zapachową. A potem aromatem do pomieszczeń. Dopiero z czasem, pod wpływem licznych próśb klientów został zaś włączony do oferty Byredo jako perfumy.  A miało to miejsce w 2017 roku. Po niemal dziesięciu latach od premiery, zapach trafia natomiast na Agar i Piżmo. Wybrałem go zaś ze względu na inspirację tytułową biblioteką. I znajdującymi się w niej oprawnymi w skórę tomami. W tej kompozycji szwedzka marka przedstawia nam bowiem aromat miejsca, w którym zatrzymał się czas. Bez dalszej zwłoki zapraszam więc na spotkanie z Bibliothèque!

Read More

Purpose – płonący totem

Tegoroczna zima sprawiła, że w ostatnich miesiącach częściej sięgałem po perfumy orientalne. Dlatego dziś jeszcze jedno spotkanie z omańska marką Amouge. Tym razem na bohatera wybrałem zaś Purpose. Czyli zapach powstały w 2023 roku za sprawą samego Quentina Bischa. Zaintrygowała mnie jednak nie tylko sylwetka twórcy. Moją wyobraźnię pobudził również opis tej kompozycji. W którym mowa jest między innymi o szamanistycznym przebudzeniu. Odnalezieniu spokoju, korzeni i poczucia kompletności. Zapragnąłem więc poznać, w jaki sposób uczucie te przedstawione zostały za pomocą zapachu. Bez dalszej zwłoki zapraszam więc na recenzję Purpose!

Read More

Psychédélique – paczula na salonach

Ostatnio, podczas zakupów, dostałem w prezencie próbkę Psychédélique. Perfum marki Jovoy powstałych w 2011 roku. Przygotowując ich recenzję natrafiłem zaś na informację, że jest to najpopularniejszy zapach w ofercie francuskiego brandu. Ja natomiast otrzymałem dzięki niemu okazję do zapoznania się z twórczością Jacques’a Fiori’ego z Robertet. Do tej pory autor ten nie gościł bowiem na Agar i Piżmo. Jednocześnie, on sam określa prezentowaną dziś kompozycję jako wielką, co tylko dodatkowo wzbudziło moją ciekawość. Jeśli więćWy również jesteście ciekawi jak pachnie Psychédélique, to zapraszam do lektury dalszej części wpisu.

Read More

Duc de Vervins – świetność dawno miniona

Dziś moje drugie spotkanie z francuską marka Houbigant, słynącą przede wszystkim z przełomowych Fougère Royale. Na bohatera niniejszego wpisu wybrałem natomiast Duc de Vervins. Jest to zapach zdecydowanie młodszy, powstał bowiem w 1985. Czyli w sumie i tak już całkiem dawno temu. A mimo to nadal dostępny jest na rynku. Przyjrzyjmy się zatem z czego to wynika. Jednak najpierw jeszcze kilka słów wprowadzenia. Nie każdy z Was wie bowiem, że tytułowe Vervins, to miasto we Francji, w którym produkowane były kiedyś perfumy Houbigant. Albo, że pachnidło to dedykowane jest szlachetnym indywidualistom, którzy dążą do wielkości. Uzbrojeni w tę wiedzę, bez dalszej zwłoki przekonajmy się zatem jak pachnie Duc de Vervins.

Read More

Another Oud – jeszcze jeden

W ostatnim czasie na blogu pojawiło się całkiem sporo perfum z oudem w temacie. Kontynuując ten wątek, postanowiłem zaś sięgnąć po kolejne. Dosłownie. Na bohatera dzisiejszego wpisu wybrałem bowiem Another Oud marki Juliette has a gun. Z którą, póki co, nie bardzo mi po drodze. Może jednak prezentowanej dziś kompozycji uda się to trochę zmienić. Szczególnie, że zapach określany jest jako oryginalny, nowoczesny i bogaty. Od siebie dodam natomiast, że stanowi on sequel do zaprezentowanych światu w 2009 roku Midnight Oud. Bez zbędnej zwłoki, zobaczmy zatem co młodsze z tego rodzeństwa oudów ma nam do zaoferowania.

Read More