Cuir Béluga – zamszowy miraż

Gdy w 2005 roku dom Guerlain ogłosił powstanie ekskluzywnej kolekcji L'Art et la Matière, w jej skład wchodziły tylko trzy zapachy. Angélique Noire, Rose Barbere oraz nasz dzisiejszy bohater - Cuir Béluga. Przy czym zadanie stworzenia prezentowanej kompozycji powierzone zostało Olivier’owi Polge’owi. Niemała odpowiedzialność, jednak Francuz udowodnił już nie raz, że potrafi tworzyć perfumy z najwyższej półki. A czy opisywane dziś pachnidło także się do nich zalicza? O tym za chwilę. Na wstępie wspomnę natomiast jeszcze, że choć przewodnią nutą w Cuir Béluga jest skóra, to przedstawiona ma tu ona być jako miękka i delikatna. Czule pieścić nasze zmysły. Zobaczmy zatem czy rzeczywiście się tak dzieje.

Read More

Cairo – róża pustyni

Starożytny Egipt od dawna inspiruje kreatywne umysły i to nie tylko w dziedzinie perfum. Fakt, że jego stolica doczekała się dedykowanego zapachu nie może zatem dziwić. Osobiście nie mam wątpliwości, że tak wyjątkowe miasto zasługuje na niezwykły olfaktoryczny portret. Przy czym w Cairo Christophe Raynaud, a więc autor tej kompozycji, zdecydował się przedstawić je w sposób bardzo wystawny. A przynajmniej tak sugerują materiały prasowe. Jeśli zaś o mnie chodzi, to przystępując do testów spodziewałem się dominującej roli przypraw z ewentualnym małym twistem, który mógłby stanowić nawiązanie do królowej Kleopatry. Zobaczmy zatem czy moje oczekiwania okazały się zgodne z rzeczywistością.

Read More

Fou d’Absinthe – w tym szaleństwie jest metoda

Obok win i brandy, absynt to jeden z najpopularniejszych trunków we Francji. Oficjalna strona L’Artisan Parfumeur określa go nawet mianem zielonej wróżki dającej inspirację. Oraz zakazanym głosem artystycznego Paryża. Nic więc dziwnego, że francuska marka postanowiła dedykować mu jedne ze swoich perfum. A zadanie ich skomponowania powierzyła bardzo przeze mnie cenionej Olivii Giacobetti. Która jak nikt nadaje się by oddać kontrastowy, łączący w sobie ciepło i chłód, charakter absyntu. Zobaczmy zatem w jaki sposób Francuzce udało się przełożyć to wrażenie na język zapachu. Zapraszam na recenzję Fou d’Absinthe (fr. szalony na punkcie absyntu)!  

Read More

Tabarome Millésime – dymek Churchill’a

Dawno już na blogu nie pojawiła się recenzja perfum Creed. A na liście mam jeszcze kilka, które chciałbym przetestować. Dlatego też ostatnio postarałem się o próbkę jednych z nich. A konkretnie Tabarome Millésime. Obecna wersja to zapach powstały w 2000 roku i inspirowany mieszanką wysokiej jakości tytoniu, której używał Winston Churchill. Podobno jednak pierwsza wersja kompozycji powstała właśnie specjalnie na użytek brytyjskiego premiera. Dość łatwo więc odgadnąć która nuta odgrywać będzie kluczową rolę w dziele Olivier’a Creed’a. Z tym, że w przypadku naszego dzisiejszego bohatera angielskiemu twórcy zależało również na skomponowaniu pachnidła cechującego się wyraziście męskim charakterem oraz ponadczasową elegancją. Zobaczmy zatem w jakim stopniu Tabarome Millésime realizuje te założenia.

Read More

Bvlgari Pour Homme – lekkość i elegancja

Dziś na blogu pojawia się nowa marka. A konkretnie słynąca z wyrobów jubilerskich Bvlgari. Na nasze pierwsze spotkanie do recenzji wybrałem zaś Bvlgari Pour Homme. Czyli perfumy powstałe jeszcze w XX wieku (1996 rok) za sprawą samego Jacques’a Cavallier’a. Pomyślałem bowiem, że zanim sięgnę po współcześniejsze męskie zapachy z oferty włoskiego potentata, dobrze będzie poznać te bardziej wiekowe. Poza tym, mimo upływu ponad trzydziestu lat od premiery, nasz bohater nadal dostępny jest w sprzedaży. A to o czymś świadczy. Dodam również, że na oficjalnej stronie Bvlgari przeczytać można, iż prezentowana dziś kompozycja opisywana jest jako kojarząca się z relaksem i witalnością. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Read More

Santal 33 – najpierw NY, potem świat

Dziś na blogu perfumy uchodzące za największy bestseller w ofercie amerykańskiej marki Le Labo. Powstałe w 2011 roku Santal 33. Podobno zapach ten zdobył nawet w swoim czasie taką popularność, że w artystycznych kręgach Nowego Jorku wyczuć go można było niemal na każdym spotkaniu. A z Wielkiego Jabłka wyruszył na podbój reszty świata. Co jednak sprawia, że stworzona przez Frank’a Voelkl’a kompozycja zyskała sobie aż tylu zwolenników? Oficjalna strona Le Labo porównuje jej aromat do uczucia towarzyszącego nam podczas samotnej nocy na Wielkich Równinach. Pojawiają się również takie określenia jak wolność i zmysłowość. Czas zatem przekonać się z czym tak naprawdę mamy tu do czynienia.

Read More

Ormonde Man – leśny gentleman

Marka Ormonde Jayne zadebiutowała na rynku w 2002 roku. Zaś dwa lata później w jej ofercie pojawiły się pierwsze perfumy dedykowane mężczyznomOrmonde Man. I to właśnie ten zapach jest bohaterem dzisiejszej recenzji. Za jego skomponowanie, podobnie jak w przypadku wszystkich przedstawionych przeze mnie do tej pory pachnideł OJ, jest Geza Schoen. Tym razem niemiecki mistrz dostał jednak wytyczne by skomponować perfumy, które swoim charakterem wyrażałyby zarazem wyrafinowanie jak i mistycyzm. Niełatwe zadanie. Bez zbędnej zwłoki przekonajmy się zatem w jakim stopniu udało się je zrealizować i jak w rzeczywistości pachną Ormonde Man.

Read More

Passage d’Enfer – piekło usłane kwiatami

Dzisiejszą recenzję zacznę może od wyjaśnienia nazwy opisywanych perfum. Passage d’Enfer przetłumaczyć bowiem można jako przejście do piekła. Dlatego zdziwiło mnie, gdy na oficjalnej stronie L’Artisan Parfumeur przeczytałem, że zapach ten nawiązuje do historii firmy. Dopiero nieco bardziej szczegółowe śledztwo pozwoliło mi ustalić, że Passage d’Enfer to również nazwa ulicy w centrum Paryża, przy której mieściło się niegdyś biuro francuskiej marki. Jednocześnie, natrafiłem także na opisy określające recenzowaną kompozycję jako świeżą i nostalgiczną. A że odpowiedzialna za jej zmieszanie Olivii Giacobetti zalicza się do moich ulubionych twórców, postanowiłem na własnej skórze (dosłownie!) przekonać się dokąd w rzeczywistości zaprowadzi nas Passage d’Enfer.

Read More

Paradigme – słodki, drzewny kleik

Poza serią Les Infusions, od czasów L’Homme, to jest od roku 2016, marka Prada nie przedstawiła światu nowego oryginalnego zapachu dla mężczyzn. Taki stan rzeczy zmianie uległ dopiero niedawno. A stało się to za sprawą pojawienia się na rynku Paradigme. Za skomponowanie tych perfum odpowiedzialny jest zaś tercet Bruno Jovanovic, Marie Salamagne, Nicolas Bonneville. Przy czym do tej pory nie miałem styczności jedynie z twórczością tego ostatniego. Samo pachnidło przedstawiane jest natomiast jako odważne i wyrafinowane. A także łamiące konwencje i pozwalające w pełni wyrazić siebie. Biorąc pod uwagę moją sympatię do estetyki zapachów Prady, nie mogłem więc nie skusić się na testy.

Read More

Ambre Narguilé – arabski karmelek

W ekskluzywnej butikowej kolekcji Hemessence znajduje się kilka zapachów, które od dłuższego czasu chciałbym poznać. Z tym, że naszego dzisiejszego bohatera, Ambre Narguilé, pierwotnie na mojej liście wcale nie było. Dodałem go dopiero rok temu, po przelotnym teście bloterowym na jednym z międzynarodowych lotnik (chyba Dubaj albo Doha, nie pamiętam dokładnie). Stworzona przez Jean-Claude’a Ellenę w 2004 roku kompozycja zaintrygowała mnie zaś na tyle, że postanowiłem poświęcić jej trochę więcej uwagi. Czego efektem jest niniejsza recenzja. Zanim jednak przejdę do szczegółów, chciałbym wspomnieć, iż podczas pracy nad tymi perfumami Ellenie zależało na uzyskaniu aromatu prawdziwego Orientu. Dymnego, przyprawowego, słodkiego i upojnego zarazem. Przekonajmy się zatem na ile udało się urzeczywistnić tę wizję.

Read More