Wow! – szok umiarkowany

Do tej pory na blogu pojawiły się tylko jedne perfumy niemieckiej marki Joop! I były to oczywiście Joop! Homme. Dziś zaś dołączają do nich kolejne. Pomyślałem sobie, że po przetestowaniu klasyka dobrze będzie przyjrzeć się jakiejś młodszej kompozycji. I tak mój wybór padł więc na Wow! z 2017. Internetowa strona Joop! określa ten zapach jako zaskakujący i prowokacyjny. Do tego  bawiący się przedawkowaniem. Jego elegancka głowa prowadzić ma nas przez hipnotyczne serce aż do drzewnej bazy. Ale wszyscy wiemy jak to jest z hasłami reklamowymi. Przekonajmy się zatem jak Wow! prezentuje się w rzeczywistości.

Read More

10 Roam – dym nad dżunglą

Dziś na bloga powraca nowojorski Odin. A wraz z nim kompozycja zatytułowana 10 Roam (ang. szwendać się, wałęsać). Perfumy te wchodzą w skład tak zwanej czarnej linii i jak już część z Was zdołała się domyślić stanowią jej dziesiąty element. Sam zapach zbudowany jest natomiast w oparciu o grę czerni z bielą. Taki motyw nie jest nowością w perfumerii a na Agar i Piżmo pojawił się choćby za sprawą świetnego 04. Musc Maori od Parfumerie Générale. Co ciekawe, tam również mieliśmy do czynienia z numerowaniem kompozycji. Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszego wpisu. W jaki sposób Jean-Claude Delville - twórca Roam – przedstawił w nim wspomniany kontrast? I czy zapowiedziane na oficjalnej stronie Odin wyobrażenie wilgotnego lasu tropikalnego naprawdę znajduje tu swoje odzwierciedlenie? Najlepiej przekonajcie się sami.

Read More

Stronger with You – siła słodyczy

Dziś na bloga powraca marka Armani. A wraz z nią trafia tu jedna z nowszych kompozycji w portfolio włoskiego domu mody. Stronger with You. Zapach ten powstał zaledwie rok temu w ramach linii Emporio Armani. Jego autorką jest natomiast Cecile Matton. Wejściu tych perfum na rynek towarzyszyła zaś jednoczesna premiera wersji damskiej – Because It’s You. Wspólnie duet ten oferować ma nam olfaktoryczne wcielenie nowoczesnej miłości. Sam Stronger with You przedstawiany jest natomiast jako czarujący, tajemniczy i emanujący pewnością siebie. Spróbujmy zatem odkryć choć część jego tajemnic. Dodatkowo, zachęcam też do obejrzenia całkiem przyjemnego spotu reklamowego promującego oba zapachy.

Read More

Uomo – mocca z orzechami

Dziś na blogu debiutują perfumy Valentino. W portfolio modowego giganta nie ma jednak zbyt wielu kompozycji dedykowanych mężczyznom. Z tego względu swoją przygodę z włoską marką postanowiłem rozpocząć od najbardziej znanego męskiego zapachu w jej ofercie. Mowa oczywiście o Uomo. Perfumy te powstały w 2014 a ich autorem jest Olivier Polge. I między innymi przez wzgląd na osobę twórcy, jak również na swój charakter, bohater dzisiejszego wpisu często porównywany jest do Dior Homme. Myślę, że już teraz mogę zdradzić, że prezentowane dziś perfumy również utrzymane są w klimacie gourmand. Jest jednak parę różnic. Jakich? Tego dowiecie się z niniejszego wpisu.

Read More

Skin on Skin – skóra, w której żyję

W zależności od kontekstu polskie słowo skóra w języku angielskim przetłumaczone może zostać jako skin lub jako leather. Rozróżnienie to ciekawie zaciera się jednak w przypadku bohatera dzisiejszego wpisu. Skin on Skin to bowiem perfumy ze skórą zarówno w nazwie (skin) jak i temacie (leather). Kompozycja L’Artisan Parfumeur powstała w 2013 roku w ramach kolekcji  Explosions d’Emotions. Jej autorem jest zaś dobrze już czytelnikom bloga Bertrand Duchafour. W swoim dziele Francuz skupił się jednak nie tyle na klasycznym wątku skórzanym, co na dużo mniej popularnej nucie zamszu. A to wystarczyło bym zainteresował się tymi perfumami.

Read More

Encounter – przy szklaneczce czegoś mocniejszego

Do napisania dzisiejszej recenzji skłoniły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze bardzo klimatyczny spot reklamowy z Alexandrem Skarsgård’em w roli głównej. Ten dwuminutowy filmik naprawdę robi wrażenie! Drugim czynnikiem, który przekonał mnie do sięgnięcia po Encounter był zaś spis nut tych perfum. W szczególności moją uwagę zwróciło, rzadko spotykane w mainstreamie, połączenie nut alkoholowych i drzewnych. Przy tej okazji od razu na myśl przychodzi mi mój ukochany Burberry – London for Men. Encounter to jednak zupełnie inny zwierzak. Jaki? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More

Ultraviolet Man – w innym świetle

Paco Rabanne to jedna z marek, które częściej pojawiają się na moim blogu. Nie wiem czemu, ale lubię sięgać po kompozycje sygnowane nazwiskiem tego francuskiego kreatora mody. Mimo iż do tej pory żadna mnie nie zachwyciła. Niemniej, nie zrażony przeciętnymi ocenami, postanowiłem sięgnąć po Ultraviolet Man. Wnioskując z nazwy tych perfum, liczyłem, że być może główną rolę odgrywać w nich będzie fiołek. Violet to bowiem po angielsku nie tylko kolor fioletowy, ale też wspomniany kwiat właśnie. A jego aromat zdecydowanie należy do grupy moich ulubionych. Niestety, mocno się pomyliłem. Zapachu fiołków w Ultraviolet nie ma nawet odrobiny. Ale jeśli jesteście ciekawi, jakie są nuty przewodnie tych perfum oraz czy jakiś zapach Paco Rabanne w końcu doczeka się wysokiej oceny to zapraszam do lektury dzisiejszej recenzji.

Read More

Dzing! – na cyrkowej arenie

Minęło już naprawdę sporo czasu odkąd ostatni raz recenzowałem zapach z oferty L’Artisan Parfumeur. Dziś francuska marka powraca na Agar i Piżmo. Za sprawą Olivii Giacobetti przenosimy się zaś do cyrku. Tańczące kuce, wata cukrowa i jabłka w karmelu – o tym wszystkim przypominać ma nam Dzing! Ażmyślami wracam do dzieciństwa… Czy jednak stworzonym przez Francuzkę perfumom naprawdę udaje się przywołać wszystkie te wspomnienia? A może mamy tu do czynienia jedynie z jakimś wyimaginowanym wyobrażeniem cyrku? Jeśli chcecie poznać moją opinię zapraszam do lektury dzisiejszej recenzji. Gwarantuję, że Dzing! zapewni Wam rozrywkę na najwyższym poziomie.

Read More

Musc Ravageur – ujarzmić bestię

Dziś na Agar i Piżmo mam przyjemność przedstawić jedne z najbardziej kultowych zapachów z piżmem w temacie. Mowa oczywiście o Musc Ravageur z kolekcji Editions de Parfums Frédéric’a Malle. Obok Muscs Koublaï Khän marki Serge Lutens chyba żadne inne perfumy piżmowe na świecie nie mogą pochwalić się aż tak dużą popularnością. To także jedno z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Maurice’a Roucel’a. Przy okazji wpisu poświęconego francuskiemu twórcy wspominałem zaś, że nie uznaje on jednak Musc Ravageur za typowego piżmowca. Tym bardziej cieszę się więc, że kilkumililitrowa próbka trafiła w moje ręce. Dzięki temu mogłem wyrobić sobie własne zdanie w tej kwestii. Natomiast zgodnie z opisem na oficjalnej stronie producenta recenzowana dziś kompozycja jest dzika i seksowna. Przekonajmy się zatem jak jest naprawdę.

Read More

27. Limanakia – na jednej z greckich plaż

Choć tytuł dzisiejszej recenzji to Na jednej z greckich plaż, to wcale nie chodzi tu o jakąś przypadkową plażę. Recenzowane dziś perfumy zainspirowane zostały bowiem słynną ateńską Limanakią. Po zapach ten sięgnąłem zaś z tym większą ciekawością, że inspirowane wydmami Korsyki Sables od Annick Goutal zaliczają się do grona moich absolutnie ulubionych kompozycji. Tym bardziej chciałem więc przekonać się jak podobny temat w swoim dziele przedstawi Pierre Guillaume. Czy zatem 27. Limanakia okazała się dla mnie w jakiś sposób zaskakująca? Zdecydowanie tak. Dlaczego? Tego dowiecie się czytając niniejszą recenzję.

Read More