Black – zmysłowość nocy

Dziś postanowiłem sięgnąć o perfumy, które powstały jeszcze jeszcze w poprzednim wieku. A konkretnie w 1998 roku. To właśnie wtedy Annick Ménardo stworzyła dla Bvlgari Black. Zapach, który szybko zjednał sobie serca kobiet i mężczyzn na całym świecie. I to mimo, że oficjalnie dedykowany był tylko przedstawicielom brzydszej płci. Jednocześnie, w materiałach dotyczących tej kompozycji trafiłem na informację, iż nie posiada ona klasycznej trójdzielnej budowy z podziałem na głowę, serce i bazę. Z czym osobiście nie do końca się zgadzam. Jeśli jednak jesteście ciekawi szczegółów, to zapraszam do lektury całego niniejszego wpisu.

Read More

Oud Zarian – lukrecjowy wir

W zeszłym roku marka Creed wypuściła na rynek kilka nowych zapachów. Wśród nich znalazł się zaś bohater dzisiejszego wpisu, a więc Oud Zarian. W dotyczących tych perfum materiałach można zaś znaleźć między innymi informację o tym, że do ich budowy posłużył dojrzewający 80 lat oud. Co niewątpliwie wzbudza ciekawość. Przyjemność pracy z tym składnikiem przypadła natomiast słynącej z tworzenia orientalnych pachnideł Cécile Zarokian. Która tym samym debiutuje na Agar i Piżmo. Znalazłem również informację, że prezentowana dziś kompozycja określana jest jako przyprawowo-drzewna. Przekonajmy się zatem czy rzeczywiście tak pachnie.

Read More

Prezent dla niej – No 5

Po dziewięciu latach prowadzenia bloga w końcu zabrałem się na odwagę i postanowiłem zmierzyć z jednym z największych, obok Shalimar, klasyków kobiecej perfumerii. A mowa oczywiście o No 5 od Chanel. Zapachu powstałym w 1921 roku za sprawą Ernesta Beaux, tworzącego między innymi dla ostatniego cara Rosji. Natomiast z prezentowaną dziś kompozycją wiąże się legenda, jakoby Beaux przedstawił Coco Chanel kilka próbek swoich pachnideł do testów w ciemno, kreatorka wybrała zaś piątą z nich. Stąd nazwa recenzowanych perfum. Ale ile w tym prawdy naprawdę trudno stwierdzić. Z pełnym przekonaniem mogę natomiast napisać, że zadaniem Francuza było stworzenie perfum dla nowoczesnej kobiety – niezależnej i pewnej siebie. Dla porządku dodam też jeszcze, że dzisiejszy wpis nie dotyczy oryginalnej wersji zapachu, ale tego, co obecnie dostępne jest na sklepowych półkach. Czyli edycji z 1986 roku, autorstwa Jacques’a Polge’a. 

Read More

Oud Ispahan – perski duet

Dziś, po dłuższej przerwie, na bloga znów trafiają perfumy będące częścią należącej do marki Dior La Collection Privée. Przy czym w wypadku naszego dzisiejszego bohatera mamy do czynienia z re-edycją. Pierwotnie Oud Ispahan powstały bowiem w 2012 roku, obecna wersja to zaś formuła z 2018. Autorem obu jest jednak François Demachy, a więc naczelny nos francuskiej marki. Sama kompozycja określana jest zaś mianem drapieżnej oraz bezkompromisowej. Swoją nazwą nawiązuje natomiast do dawnej stolicy Imperium Perskiego, to jest do miasta Isfahan. Co stanowić może pewną podpowiedź co do charakteru tych perfum. Jednocześnie, chciałbym również zauważyć, że nie jest pierwszy trafiający na Agar i Piżmo zapach inspirowany tą irańską metropolią. Parę miesięcy temu na blogu pojawiła się bowiem recenzja Ormonde Jayne – Isfarkand. Zobaczmy zatem czym wizja Demachy’ego różni się od tej Gezy Schoen’a.

Read More

Soir d’Orient – zmierzch nad pałacem Alcazar

Wiosną na blogu pojawiła się pierwsza dotychczas recenzja perfum marki Sisley. A dotyczyła ona popularnych Eau de Campagne. Natomiast dziś na Agar i Piżmo trafia Soir d’Orient. Zapach skomponowany w 2015 roku przez Olivier’a Pescheux. Z tym, że w tym wypadku nie mamy do czynienia z tak zwanym uniseksem, a pachnidłem dla kobiet. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku kilku innych perfum, na przykład Plum Japonais Tom’a Ford’a, nie zdecydowałem się jednak umieścić go w cyklu Prezent dla niej. Uważam bowiem że nie ma przeciwwskazań, by Soir d’Orient używali również mężczyźni. Co więcej na blogu pojawiło się kilka zapachów oficjalnie dedykowanych obu płciom, ale z dużo silniejszym przechyłem w kobieca stronę niż nasz dzisiejszy bohater. Sama kompozycja inspirowana jest natomiast znajdującym się w Sevilli pałacem Alcazar. Co mogłoby być podpowiedzią co do klimatu dzieła Sisley, gdyby nie fakt, że słowo Orient pojawia się już w jego nazwie. Z kolei oficjalna strona marki wskazuje, iż mamy tu do czynienia z zapachem zarówno zagadkowym jak i zmysłowym. Przekonajmy się zatem czy naprawdę tak jest.

Read More

Encens Sauve – dymek i słodka kawa

Ostatnio na blogu pojawiło się sporo marek, z których perfumami nie miałem wcześniej do czynienia. A dziś dołącza do nich Matière Première (fr. surowiec). A więc brand założony w 2019 roku przez Aurélien’a Guichard’a. Na moją pierwszą przygodę z jego zapachami wybrałem zaś Encens Suave (fr. słodkie kadzidło). Jest to jedna z debiutanckich kompozycji w ofercie francuskiej firmy, a jej powstaniu towarzyszyła idea stworzenia pachnidła, w którym tytułowe kadzidło przedstawione byłoby jako uzależniające i cielesne. Przekonajmy się możena ile ta sztuka rzeczywiście się Guichard’owi powiodła. Zapraszam na recenzję Encens Sauve!

Read More

Iris de Nuit – irys wieczorową porą

Nie tak dawno temu na blogu pojawiła się poświęcona irysowi mini-trylogia Irysowe love. Zaś dziś, mimo krótkiego upływu czasu zdecydowałem się zaprezentować jeszcze jedne perfumy z tym kwiatem w temacie. A to dlatego, że nuta ta zdecydowanie zalicza się do moich ulubionych. Do tego wybór zapachów, w których pełni pierwszoplanową rolę jest naprawdę spory. Wśród nich jest zaś Iris de Nuit marki Heeley. Jeśli zaś zajrzymy na oficjalną stronę internetową tego brandu, to dowiemy się, że uznaje ona irysa za jeden z najszlachetniejszych składników perfum. Zaś dedykowane mu pachnidło jest zarazem eleganckie i zmysłowe. Pojawie się nawet wzmianka o Portrecie Dorian’a Grey’a Oscar’a Wilde’a. A że mam swój egzemplarz tej powieści, to moja ciekawość dodatkowo wzrasta.

Read More

The Dandy – nie tylko dla modnisiów

Wśród zeszłorocznych premier jest kilka zapachów, o których zrobiło się nieco głośniej. A jednym z nich jest niewątpliwie The Dandy angielskiej marki Penhaligon’s. Za skomponowanie tych perfum odpowiedzialny jest Fabrice Pellegrin, znany między innymi z Azzaro – Wanted i Just Cavalli Roberto Cavalli’ego oraz obszernej współpracy z diptyque. W prezentowanym dziś pachnidle Francuz eksploruje zaś motyw niekończącej się nocy pełnej zabaw. Przygaszone klubowe światła, jazzowa trąbka i fortepian, a do tego szklaneczka czegoś mocniejszego. Bez strachu zanurzmy się więc w tę fantazję i przekonajmy jakie oblicze skrywa przed nami The Dandy.

Read More

Fève Délicieuse – czekoladowa fasolka

Kolekcje butikowe co do zasady charakteryzują się ekskluzywnym stylem składających się na nie pachnideł. Ale w ramach każdej z nich znajdą się zapachy jeszcze silniej wyróżniające się na tle swojego rodzeństwa. Zaś przykładem takich perfum w należącej do Dior’a linii La Collection Privée Fève Délicieuse (fr. pyszna fasola). Ta, należąca do rodziny orientalnych gourmand, kompozycja zdobyła spore uznanie zarówno wśród krytyków jak i regularnych miłośników wonnych pachnideł. Dość intrygująco, oficjalna strona francuskiego domu mody określą ją zaś jako epikurejską. Czyli dostarczającą użytkownikowi dużą dawkę przyjemności. Przekonajmy się zatem czy rzeczywiście tak jest.

Read More

Angélique Noire – czar aksamitnej słodyczy

Choć na blogu pojawiło się już całkiem sporo perfum Guerlain (chyba z żadnej innej marki nie opublikowałem aż takiej ilości recenzji), to jednak do tej pory zaprezentowałem tylko jeden zapach z luksusowej kolekcji L’Art et la Matière. Tonka Impériale. Dziś natomiast dołącza do niego Angélique Noire. Z tym, że nasz dzisiejszy bohater jest chronologicznie starszy. Jego powstanie datuje się bowiem na 2005 rok. Za kompozycją tą stoi zaś bardzo przeze mnie lubiana Daniela Andrier. Dodam też, że Angélique Noire było jednym z trzech pierwszych pachnideł w serii L’Art et la Matière. A opisywane jest jako łączące kontrastowe wrażenia surowości i kremowości. Zobaczmy zatem jak to wygląda w praktyce.  

Read More