Sugi – drzewny minimalizm

Sugi to trzecie (po Hinoki i Yoyogi) z perfum Comme des Garçonspowstałych we współpracy z magazynem Monocle, które trafiają na Agar i Piżmo. Zresztą chronologicznie zapach ten również jest trzeci w kolekcji (2013 rok), przed nim powstały bowiem Hinoki oraz Laurel. Natomiast za skomponowanie prezentowanego dziś pachnidła odpowiedzialny jest Antoine Maisondieu. Zanim jednak przejdę do opisu jego aromatu, chciałbym jeszcze wyjaśnić czym jest tytułowe sugi. A chodzi o narodowe drzewo Japonii, w języku polskim nazywane kryptomerią japońską (łac. Cryptomeria japonica), zaś po angielsku cedrem japońskim (choć bliżej mu do cyprysa). Uzbrojeni w tę wiedzę, przekonajmy się zatem jak pachnie dzieło Comme des Garçons.

Read More

Martyr – na początku był dym

Niektóre spośród opisanych na Agar i Piżmo perfum trafiły tu pod wpływem przypadku. I nie inaczej jest w przypadku naszego dzisiejszego bohatera. Próbkę Martyr polskiej marki Profundum otrzymałem bowiem od kolegi z pracy. Uznał on, że zapach może mnie zainteresować i miał rację. Czego efektem jest dzisiejsza recenzja. Jeśli natomiast chodzi o motyw przewodni stojący za prezentowaną kompozycją, to zamysł był taki, by stworzyć pachnidło dymne. Takie, które swoim aromatem nawiązywałoby do młodzieńczego buntu, czarnej ramoneski i ćwieków. Co od razu skojarzyło mi się z Azzaro – Decibel. Oba pachnidła nie są jednak podobne. Co więcej, to właśnie Martyr wydaje mi się zdecydowanie ciekawszy i bardziej… cóż… buntowniczy.

Read More

Above the Waves – herbaciany tajfun

Skoro mamy lato, to, niezależnie od pogody, wypadałoby, żeby na blogu pojawił się jakiś zapach w takim właśnie klimacie. Dlatego zdecydowałem się przygotować recenzję perfum będących zeszłoroczną premierą marki Etat Libre d’Orange. A konkretnie Above the Waves. Przy czym na oficjalnej stronie francuskiego brandu znaleźć można informację, że jest to pierwsze pachnidło w jego ofercie, w którym główną rolę odgrywa herbata.Co może nieco zaskakiwać, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że ELd’O istnieje na rynku od 2006 roku. Zaintrygowało mnie też jednak to, że prezentowany dziś zapach powstał w hołdzie dla Mazu – chińskiej bogini mórz i oceanów, będącej patronką żeglarzy i rybaków. Choć w sumie, skoro herbata też pochodzi z Chin, to taka inspiracja nie powinna specjalnie dziwić.

Read More

Prezent dla niej – Romance

Dziś, po nieco dłuższej przerwie, na blogu znów pojawia się wpis z cyklu Prezent dla niej. A że nie tak dawno temu publikowałem tekst o Harry’m Frémont’cie, to pomyślałem, że tym warto by sięgnąć po któreś z dzieł francuskiego mistrza. Mój wybór padł zaś na Romance marki Ralph Lauren z 1998 roku. Zapach ten przedstawiany jest odzwierciedlający romantyczną miłość. Taką pełną radości, ale i intymności. Zdecydowanie pozytywną. Dopiero po czasie uświadomiłem sobie zaś, że kilka lat temu opisywałem męską wersję tej kompozycji. Tyle, że w porównaniu do wielkiego sukcesu zapachu dla pań, ten dla panów nie cieszy się aż taką popularnością. Choć mi się akurat podobał. Zobaczmy jednak jak będzie w pierwowzorem.

Read More

Legacy of Petra – skarby Bliskiego Wschodu

Petra to, położone w obecnej Jordanii, starożytne miasto Nabetejczyków. Jako stolica ich królestwa, rozkwitło ono w okresie między III wiekiem przed naszą erą a I naszej ery. Było ważnym ośrodkiem handlu, między innymi kadzidłem. Sam zaś miałem okazję kilka lat temu zwiedzić jego ruiny. Przy czym, najpewniej zrobiły one także wrażenie na włodarzach marki Penhaligon’s, bowiem to właśnie Petrze zdecydowali się oni poświęcić jeden ze swoich zapachów. Legacy of Petra powstał w 2022 roku, a za jego stworzenie odpowiedzialna jest Natalia Gracia-Cetto. Oficjalna strona brytyjskiej marki przedstawia zaś tę kompozycję jako ciepłą, a zarazem zagadkową. Zobaczmy jednak czy naprawdę tak jest.

Read More

Bibliothèque – gdy czas staje w miejscu

W przypadku naszego dzisiejszego bohatera mamy do czynienia z ciekawą historią. Oryginalnie Bibliothèque był bowiem świecą zapachową. A potem aromatem do pomieszczeń. Dopiero z czasem, pod wpływem licznych próśb klientów został zaś włączony do oferty Byredo jako perfumy.  A miało to miejsce w 2017 roku. Po niemal dziesięciu latach od premiery, zapach trafia natomiast na Agar i Piżmo. Wybrałem go zaś ze względu na inspirację tytułową biblioteką. I znajdującymi się w niej oprawnymi w skórę tomami. W tej kompozycji szwedzka marka przedstawia nam bowiem aromat miejsca, w którym zatrzymał się czas. Bez dalszej zwłoki zapraszam więc na spotkanie z Bibliothèque!

Read More

Psychédélique – paczula na salonach

Ostatnio, podczas zakupów, dostałem w prezencie próbkę Psychédélique. Perfum marki Jovoy powstałych w 2011 roku. Przygotowując ich recenzję natrafiłem zaś na informację, że jest to najpopularniejszy zapach w ofercie francuskiego brandu. Ja natomiast otrzymałem dzięki niemu okazję do zapoznania się z twórczością Jacques’a Fiori’ego z Robertet. Do tej pory autor ten nie gościł bowiem na Agar i Piżmo. Jednocześnie, on sam określa prezentowaną dziś kompozycję jako wielką, co tylko dodatkowo wzbudziło moją ciekawość. Jeśli więćWy również jesteście ciekawi jak pachnie Psychédélique, to zapraszam do lektury dalszej części wpisu.

Read More

Black – zmysłowość nocy

Dziś postanowiłem sięgnąć o perfumy, które powstały jeszcze jeszcze w poprzednim wieku. A konkretnie w 1998 roku. To właśnie wtedy Annick Ménardo stworzyła dla Bvlgari Black. Zapach, który szybko zjednał sobie serca kobiet i mężczyzn na całym świecie. I to mimo, że oficjalnie dedykowany był tylko przedstawicielom brzydszej płci. Jednocześnie, w materiałach dotyczących tej kompozycji trafiłem na informację, iż nie posiada ona klasycznej trójdzielnej budowy z podziałem na głowę, serce i bazę. Z czym osobiście nie do końca się zgadzam. Jeśli jednak jesteście ciekawi szczegółów, to zapraszam do lektury całego niniejszego wpisu.

Read More

Chocolate Greedy – mniam!

Dawno już nie recenzowałem żadnych perfum Montale. Dlatego, gdy nadarzyła się okazja, zdecydowałem się zamówić próbki dwóch zapachów. A ponieważ robiłem to, kiedy za oknem panowały kilkunastostopniowe mrozy, to jednym z moich wyborów były Chocolate Greedy. Szukałem bowiem czegoś o ciepłym, zmysłowym aromacie. Zaś nasz dzisiejszy bohater z nazwy zdawał się wpisywać w moje oczekiwania. Perfumy te powstały natomiast w 2007, a oficjalna strona marki opisuje je jako nostalgiczne. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na fakt, że przywoływać mają wspomnienia z dzieciństwa. Zobaczmy zatem czy faktycznie tak jest.  

Read More

Prezent dla niej – No 5

Po dziewięciu latach prowadzenia bloga w końcu zabrałem się na odwagę i postanowiłem zmierzyć z jednym z największych, obok Shalimar, klasyków kobiecej perfumerii. A mowa oczywiście o No 5 od Chanel. Zapachu powstałym w 1921 roku za sprawą Ernesta Beaux, tworzącego między innymi dla ostatniego cara Rosji. Natomiast z prezentowaną dziś kompozycją wiąże się legenda, jakoby Beaux przedstawił Coco Chanel kilka próbek swoich pachnideł do testów w ciemno, kreatorka wybrała zaś piątą z nich. Stąd nazwa recenzowanych perfum. Ale ile w tym prawdy naprawdę trudno stwierdzić. Z pełnym przekonaniem mogę natomiast napisać, że zadaniem Francuza było stworzenie perfum dla nowoczesnej kobiety – niezależnej i pewnej siebie. Dla porządku dodam też jeszcze, że dzisiejszy wpis nie dotyczy oryginalnej wersji zapachu, ale tego, co obecnie dostępne jest na sklepowych półkach. Czyli edycji z 1986 roku, autorstwa Jacques’a Polge’a. 

Read More