Midnight in Paris – północ w mieście miłości

Francuska marka Van Cleef & Arpels słynie przede wszystkim z produkcji biżuterii. Jednak w swojej ofercie ma ona także perfumy. A że do tej pory ani jedne nie pojawiły się na Agar i Piżmo, uznałem, że czas to zmienić. I tak dziś na blogu debiutuje Midnight in Paris. Kompozycja ta postała w 2010 a jej twórcami jest duet Domitille Bertier - Olivier Polge. W przypadku Beriter, podobnie zresztą jak Van Cleef & Arpels, jest to pierwszy zapach jaki mam okazję recenzować. W dacie swojej premiery stanowił on część kolekcji Haute Perfumerie. Był także uzupełnieniem inspirowanej bajkami linii męskich zegarków. Natomiast moje oczekiwania wobec tych perfum były całkiem spore, bowiem już wcześniej sporo o nich słyszałem. Czy zatem Midnight in Paris spełniły pokładane w nich nadzieje?

Read More

The Dreamer – sen o lepszych czasach

Do tej pory nie miałem jeszcze okazji recenzować żadnych perfum marki Versace. Dziś na bloga trafia jednak The Dreamer (ang. marzyciel). Jest to ostatni zapach, jaki włoski dom mody wypuścił na rynek w czasach, gdy kierował nim tragicznie zamordowany Gianni Versace. W pewnym sensie kompozycja ta stanowi więc dziedzictwo tego niezwykle utalentowanego kreatora. Dodatkowo moją uwagę zwróciła zaś osoba twórcy. The Dreamer skomponowany został bowiem przez Jean-Pierre’a Béthouart’a. W mojej osobistej kolekcji znajdują się zaś już jedne perfumy francuskiego mistrza (Burberry – Touch for Men gdyby ktoś pytał). Bohater dzisiejszego wpisu powstał jednak wcześniej, bo w 1996 roku. Jako że lata 90’ XX wieku to jeden z moich ulubionych okresów w perfumerii postanowiłem poznać i dzieło Versace. Dziś na blogu wnioski z moich kilkudniowych testów.

Read More

Uwaga, klasyk! – Obsession for Men

Dziś na blogu wpis z serii Uwaga, klasyk! na jego bohatera wybrałem zaś Obsession for Men. Tym samym są to drugie po Eternity for Men perfumy Calvina Kleina, które pojawiają się w tym cyklu. Od razu warto też wspomnieć o tym, że recenzowana dziś kompozycja jest męskim odpowiednikiem zapachu dla pań. Wersja kobieca powstała rok wcześniej (w 1985 roku) i zdobyła tak dużą popularność, że włodarze amerykańskiej marki postanowili stworzyć też wariant for Men. Zadanie to powierzono zaś Bob’owi Slattery’emu. Co ciekawe, zarówno Fragrantica jak i Basenotes wskazują, że Obsession for Men to jedyne perfumy w dorobku tego perfumiarza! Jak widać czasem wystarczy zrobić coś raz, a dobrze. Przekonajmy się zatem na ile dobrze dziś pachnie dzieło Slattery’ego.

Read More

Jungle pour Homme – w afrykańskiej gęstwinie

W dzisiejszym wpisie udajemy się w podróż do Afryki. Na Czarnym Lądzie gościliśmy już przy okazji recenzji Timbuktu od L’Artisan Parfumeur i Hermès - Un Jardin sur le Nil. Tym razem za sprawą Kenzo wyruszymy zaś na trekking po dżungli. To bowiem tym równikowym lasem inspirowany jest bohater niniejszego wpisu – Jungle pour Homme. Perfumy te powstały w 1998 roku a ich autorem jest dobrze już czytelnikom bloga znany Olivier Cresp. Tym razem przed Francuzem stanęło zadanie stworzenia kompozycji łączącej w sobie sprzeczności. Siłę i łagodność. Słodycz i gorycz. Po takim wstępie nie wypada już zwlekać a zatem zapraszam na recenzję Jungle pour Homme!

Read More

Allure Homme Sport – randka z surferem

Co do zasady, recenzje flankerów pojawiają się na Agar i Piżmo stosunkowo rzadko.  Od czasu do czasu zamieszczam jednak wpis dotyczący perfum, które moim zdaniem zasługują na uwagę. Tak było choćby w przypadku Narciso Rodriguez – For Him Bleu Noir. Dziś na bloga trafia zaś Allure Homme Sport. Zapach ten powstał w pięć lat po premierze oryginalnego Allure Homme a jego twórcą jest Jacques Polge. W przypadku recenzowanej kompozycji Francuzowi zależało na odnalezieniu balansu między świeżością a zmysłowością. Dodatkowo, za inspirację – podobnie jak w przypadku Sel de Vétiver od The Different Company – posłużył motyw skóry schnącej na słońcu po morskiej kąpieli. Przekonajmy się zatem jak Polge wyegzekwował ten temat.

Read More

Iperborea – zimno, coraz zimniej cz. III

Na zakończenie trylogii Zimno, coraz zimniej zdecydowałem się przedstawić perfumy o nazwie Iperborea autorstwa Lorenzo Villoresi’ego. Kompozycja powstała w 2010 a zainspirowana została Hiperboreą – mityczną krainą położoną na dalekiej północy, hen za siedzibą boga wiatru północnego Boreasza. Starożytni Grecy wierzyli, że jest to miejsce wiecznego szczęścia o niezwykle przyjaznym klimacie. Jednak w ujęciu Villoresi’ego Iperborea jest miejscem zdecydowanie zimnym. Zaskakuje również wybór głównych nut tych perfum. O tym jednak w dalszej części niniejszego wpisu.

Read More

Vétiver Oriental – tabliczka gorzkiej… wetywerii

Perfumy wetiwerowe pojawiają się na blogu z dość dużą regularnością. Średnio raz na dwa miesiące zamieszczam recenzję kompozycji z tym składnikiem w nazwie lub temacie. Dziś czas na kolejnego przedstawiciela tej grupy. Jest nim zaś Vétiver Oriental marki Serge Lutens. Zapach ten powstał w 2002 roku a jego autorem (jak prawie zawsze) jest Christopher Sheldrake. Jeśli zaś chcecie wiedzieć czemu zdecydowałem się na testy akurat tych perfum to powód jest jeden. Niespecjalnie przepadam za wetiwerowcami, kocham jednak kompozycje Lutens’a oraz Orient. Z tego też względu byłem bardzo ciekaw w jaki sposób tytułowy składnik przedstawiony został w Vétiver Oriental. Teraz zaś chętnie podzielę się z Wami moimi wrażeniami na temat dzieła Sheldrake’a. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni.

Read More

Uwaga, klasyk! – Polo Green

Dziś na blogu po raz pierwszy pojawia się marka Ralph Lauren. I od razu zaczynamy od klasyka. Mój wybór padł bowiem na kultowe Polo Green z 1978 roku. Wraz z tą kompozycją na Agar i Piżmo powraca zaś Carlos Benaim. I jest to o tyle ciekawe, że poprzednim razem o marokańskim perfumiarzu wspominałem również przy okazji wpisu z cyklu Uwaga, klasyk! Wtedy chodziło jednak o Eternity for Men Calvin’a Klein’a. Wracając zaś do Polo Green, chciałbym powiedzieć, że zapach ten na lata wyznaczył standardy dla perfum leśnych. W swoim czasie niemal każdy chciał mieć na swojej półce charakterystyczny, zielony flakon. Przekonajmy się jednak czy po upływie ponad 40 lat od swojej premiery kompozycja Benaim’a wciąż ma coś do zaoferowania współczesnemu mężczyźnie.

Read More

Un Jardin sur le Nil – nad rzeką życia

Dziś na blogu drugi po Un Jardin en Méditerranée zapach z ogródkowej serii Hermès’a. Tym razem mój wybór padł zaś na Un Jardin sur le Nil. Kompozycja ta powstała w 2005 a jej autorem, podobnie jak wszystkich pozostałych w tej linii (z wyjątkiem najnowszego Un Jardin sur la Lagune), jest Jean-Claude Ellena. Tym razem za jego sprawą przenosimy się jednak w deltę Nilu. To właśnie życiodajnym wodom tej rzeki swój rozwój zawdzięcza jedna z największych starożytnych cywilizacji. Egipcjanie wykorzystali żyzne muły niesione przez Nil i wokół terenów delty stworzyli swoje imperium. Nil miał też znaczenie religijne. Ja jednak zainteresowałem się tymi perfumami ze zgoła innego powodu. Są one bowiem częścią kolekcji mojej dziewczyny. Już w tym miejscu zaznaczam jednak, że zgodnie z oficjalnymi materiałami reklamowymi, kompozycja ta dedykowana jest zarówno paniom jak i panom. Ale wszyscy wiemy jak to jest z reklamami. Przekonajmy się zatem czy i w rzeczywistości Un Jardin sue le Nil posiada tak uniwersalny charakter.

Read More

Bayolea – powrót do przeszłości

Choć bohater dzisiejszego wpisu – Bayolea od Penhaligon’s - pochodzi z 2014 roku to w ofercie angielskiej marki już wcześniej obecne były produkty sygnowane tą nazwą. W oryginale Bayolea był bowiem tonikiem do włosów skomponowanym przez samego William’a Penhaligon’a. Wraz z nim w sprzedaży dostępna była zaś cała gama innych, dedykowanych mężczyznom, produktów do codziennej pielęgnacji. Jednak dopiero kilka lat temu włodarze brytyjskiej firmy postanowili sięgnąć do korzeni i przywrócić światu wspomnianą kompozycję. Tym razem jednak jako wodę toaletową.W efekcie Bayolea trafia dziś na Agar i Piżmo. Zapraszam do lektury recenzji tych perfum.

Read More