Prezent dla niej – Romance

Dziś, po nieco dłuższej przerwie, na blogu znów pojawia się wpis z cyklu Prezent dla niej. A że nie tak dawno temu publikowałem tekst o Harry’m Frémont’cie, to pomyślałem, że tym warto by sięgnąć po któreś z dzieł francuskiego mistrza. Mój wybór padł zaś na Romance marki Ralph Lauren z 1998 roku. Zapach ten przedstawiany jest odzwierciedlający romantyczną miłość. Taką pełną radości, ale i intymności. Zdecydowanie pozytywną. Dopiero po czasie uświadomiłem sobie zaś, że kilka lat temu opisywałem męską wersję tej kompozycji. Tyle, że w porównaniu do wielkiego sukcesu zapachu dla pań, ten dla panów nie cieszy się aż taką popularnością. Choć mi się akurat podobał. Zobaczmy jednak jak będzie w pierwowzorem.

Read More

Santal – sandałowiec z wkładką

Dziś na blogu debiutuje jedna z najstarszych marek perfum w Wielkiej Brytanii. Floris. Choć akurat zapach, który wybrałem na bohatera niniejszej recenzji aż tak wiekowy nie jest. Powstał bowiem w 2002 roku. A mowa o Santal. Czyli kompozycji, która swoim charakterem nawiązywać ma nie tylko do drzewnych klasyków z sandałowcem w temacie, ale również do pachnideł osadzonych w tradycji fougère. W tym także do klasycznych Sandalwood tej samej marki z XIX wieku. Z tym, że prezentowane dziś pachnidło posiada zdecydowanie współcześniejszy charakter. Zachowuje jednak powiązania z Dalekim Wschodem. Bez zbędnej zwłoki przekonajmy się zatem jak pachnie.

Read More

Boundless – złocista dżungla

Nasz dzisiejszy bohater, Boundless, to jeden z dwóch zapachów Amouage, które już od dawna figurowały na mojej liście do testów. A że omańska marka dawno już nie gościła na Agar i Piżmo, to pomyślałem, że to dobry moment by znów sięgnąć po perfumy z jej oferty. Ponadto, przy okazji dzisiejszej recenzji dopiero drugi raz mam okazję zetknąć się z twórczością Karine Vinchon Spehner, która wcześniej pojawiła się na blogu jako współautorka Batucady od L’Artisan Parfumeur. Zaciekawiło mnie jednak również to, w jaki sposób w oficjalnych materiałach opisywana jest recenzowana dziś kompozycja. Wskazują one bowiem na jej radosny i pełen energii charakter. Czego raczej nie spodziewałbym się patrząc na spis nut. Zobaczmy zatem jak jest w rzeczywistości.

Read More

Labdanum 18 – ciężar kontrolowany

Maurice Roucel zdecydowanie zalicza się do moich ulubionych perfumiarzy. Jednak decydując się na zamówienie próbki Labdanum 18 nie miałem pojęcia, że to on jest autorem tego zapachu. Na testy zdecydowałem się raczej ze względu na znalezione w Internecie pozytywne komentarze na temat dzieła Le Labo. Zaintrygował mnie jednak również opis na oficjalnej stronie amerykańskiej marki. Wskazuje on bowiem, że kompozycja ta stoi w sprzeczności do podstawowych praw perfumerii. Że, biorąc pod uwagę wykorzystane do jej budowy nuty, powinna być prawdziwą olfaktoryczną bombą, tymczasem jest raczej zmysłowym szeptem. Jeśli taka prezentacja działa również na Waszą wyobraźnię, to zapraszam do zapoznania się z pełną recenzją Labdanum 18!

Read More

Sylwetki twórców – Harry Frémont

Dziś na blogu sylwetka perfumiarza, o którym już dawno chciałem napisać. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, ciągle odkładałem jednak rozpoczęcie prac nad tekstem, wybierając innych twórców. Ostatecznie wpis poświęcony Harry’emu Frémont’owi trafia jednak na bloga. Natomiast, dość zaskakująco, na Agar i Piżmo nie ma wcale wielu recenzji skomponowanych przed Francuza perfum. Mimo to, uważam, że jego styl zasługuje na uwagę. A świadczyć o tym mogą choćby zdobyte przez niego nagrody FiFi - w 2004 dla Kenneth Cole – Black, w kategorii Męski Zapach Roku, oraz w 2007 dla Juicy Couture od Juicy Couture, jako Luksusowy Damski Zapach Roku. Zapraszam zatem do zapoznania się z życiorysem oraz twórczością francuskiego mistrza.

Read More

Cyprès Pantelleria – możliwość wyspy

Dziś po raz kolejny sięgam po perfumy z ekskluzywnej linii Armani Privé. Tym razem zdecydowałem się jednak nie na zapach z debiutanckiej czwórki (choć Pierre de Lune też figuruje na moje liście do testów), ale na coś nowszego. A konkretnie na mający swoją premierę w 2021 roku Cyprès Pantelleria. Przy czym od razu wyjaśnię może, że Pentelleria to maleńka włoska wyspa położona mniej więcej w połowie drogi między Sycylią a Tunezją. I to właśnie jej ducha oddawać ma prezentowana dziś kompozycja. Zaś zadanie to powierzono samemu Alberto Morillas’owi. Zobaczmy zatem w jaki sposób hiszpański mistrz przedstawił kontrastowe aromaty morza, dziewiczej roślinności oraz wulkanicznych skał. Zapraszam na recenzję Cyprès Pantelleria!

Read More

Cuir d’Ange – nieziemski element

Zapachy skórzane to całkiem spora rodzina perfum. Zresztą, także na Agar i Piżmo ma ona znaczną ilość reprezentantów. Do których dziś dołącza kolejny. Cuir d’Ange (fr. anielska skóra/skóra anioła) z butikowej kolekcji Hermessence. Kompozycja ta powstała w 2014 a osobą odpowiedzialną za jej stworzenie jest oczywiście ówczesny naczelny nos marki Hermès, Jean-Claude Ellena. Francuskiemu mistrzowi przyświecała zaś wizja zbudowania pachnidła odzwierciedlającego unikalną relację między skórą (ang. leather) a… skórą (ang. skin). Sam termin cuir d’ange został natomiast zaczerpnięty z autobiograficznej powieści Jean le Bleu Jean’a Giono, w której wspomina on, że jego ojciec szewc robił buty zcuir d’angedla jakiegoś boga o tysiącu stóp. Określenie to miało zaś oddawać niezwykłą miękkość, lekkość i wonność najlepiej wyprawionej skóry licowej. Przekonajmy się zatem w jaki sposób Jean-Claude Ellena przełożył to wrażenie na język perfum.

Read More

Eleventh Hour – podróż do końca czasu

Lubię stylistykę perfum Byredo. Choć z jakością zapachów bywa różnie. Niemniej, spora część tych, którym zdecydowałem się poświęcić recenzje prezentuje się całkiem dobrze. A jak będzie z naszym dzisiejszym bohaterem, czyli Eleventh Hour? O tym za chwilę. Na wstępie powiem natomiast o inspiracji przyświecającej powstaniu tej kompozycji. A tą jest zapach rzeczy, które się kończą. Intrygująca wizja, zwłaszcza, że na oficjalnej stronie szwedzkiej marki przeczytać można o końcu świata i miejscach, które - gdy wzbiorą oceany - będą schronieniami dla ludzi. Na przykład położony wysoko w Himalajach Nepal. Jednocześnie, zapach przedstawiany jest też jednak jako melancholijny, ale i optymistyczny. Zobaczmy zatem jak pachnie.

Read More

Patchouli Mania – herbatka z prądem

Nie ukrywam, że choć paczula jest nutą trudną, to zalicza się też do grona moich ulubionych. Może poza ścisłym Top 3, ale nadal w czołówce. A wiele perfum z tym składnikiem w temacie podbiło moje serce. Na przykład Javanese Patchouli z oferty Ermenegildo Zegny. A jak będzie z naszym dzisiejszym bohaterem? Tego dowiecie się już niebawem. Tytułem wstępu chciałbym natomiast powiedzieć, przy tworzeniu Patchouli Mania Fabrice’owi Pellegrin’owi towarzyszyła idea skomponowania pachnidła zarazem zmysłowego jak i uzależniającego. Bez zbędnej zwłoki przekonajmy się zatem jaki był efekt.

Read More

Le Lion – król z pazurem

Kto z Was wie jaki znak zodiaku miała Coco Chanel? Jeśli na podstawie nazwy recenzowanych dziś perfum postawiliście na lwa, to bardzo słusznie. Francuzka kolekcjonowała figurki lwów a ich podobizny umieszczała na elementach projektowanych przez siebie kreacji, na przykład na guzikach. Ponadto, charakterystyczne dla zodiakalnych lwów duma i pasja były znakami rozpoznawczymi projektantki. Prędzej czy później król dżungli musiał więc zawitać również do świata perfum. A stało się to w 2020 roku za sprawą Olivier’a Polge’a. Jak głosi oficjalna strona Chanel, nasz dzisiejszy bohater to zapach ciepły, majestatyczny i wyrafinowany. Zapraszam zatem na moją recenzję Le Lion.

Read More