Cyprès Pantelleria – możliwość wyspy

Dziś po raz kolejny sięgam po perfumy z ekskluzywnej linii Armani Privé. Tym razem zdecydowałem się jednak nie na zapach z debiutanckiej czwórki (choć Pierre de Lune też figuruje na moje liście do testów), ale na coś nowszego. A konkretnie na mający swoją premierę w 2021 roku Cyprès Pantelleria. Przy czym od razu wyjaśnię może, że Pentelleria to maleńka włoska wyspa położona mniej więcej w połowie drogi między Sycylią a Tunezją. I to właśnie jej ducha oddawać ma prezentowana dziś kompozycja. Zaś zadanie to powierzono samemu Alberto Morillas’owi. Zobaczmy zatem w jaki sposób hiszpański mistrz przedstawił kontrastowe aromaty morza, dziewiczej roślinności oraz wulkanicznych skał. Zapraszam na recenzję Cyprès Pantelleria!

Read More

Cuir d’Ange – nieziemski element

Zapachy skórzane to całkiem spora rodzina perfum. Zresztą, także na Agar i Piżmo ma ona znaczną ilość reprezentantów. Do których dziś dołącza kolejny. Cuir d’Ange (fr. anielska skóra/skóra anioła) z butikowej kolekcji Hermessence. Kompozycja ta powstała w 2014 a osobą odpowiedzialną za jej stworzenie jest oczywiście ówczesny naczelny nos marki Hermès, Jean-Claude Ellena. Francuskiemu mistrzowi przyświecała zaś wizja zbudowania pachnidła odzwierciedlającego unikalną relację między skórą (ang. leather) a… skórą (ang. skin). Sam termin cuir d’ange został natomiast zaczerpnięty z autobiograficznej powieści Jean le Bleu Jean’a Giono, w której wspomina on, że jego ojciec szewc robił buty zcuir d’angedla jakiegoś boga o tysiącu stóp. Określenie to miało zaś oddawać niezwykłą miękkość, lekkość i wonność najlepiej wyprawionej skóry licowej. Przekonajmy się zatem w jaki sposób Jean-Claude Ellena przełożył to wrażenie na język perfum.

Read More

Eleventh Hour – podróż do końca czasu

Lubię stylistykę perfum Byredo. Choć z jakością zapachów bywa różnie. Niemniej, spora część tych, którym zdecydowałem się poświęcić recenzje prezentuje się całkiem dobrze. A jak będzie z naszym dzisiejszym bohaterem, czyli Eleventh Hour? O tym za chwilę. Na wstępie powiem natomiast o inspiracji przyświecającej powstaniu tej kompozycji. A tą jest zapach rzeczy, które się kończą. Intrygująca wizja, zwłaszcza, że na oficjalnej stronie szwedzkiej marki przeczytać można o końcu świata i miejscach, które - gdy wzbiorą oceany - będą schronieniami dla ludzi. Na przykład położony wysoko w Himalajach Nepal. Jednocześnie, zapach przedstawiany jest też jednak jako melancholijny, ale i optymistyczny. Zobaczmy zatem jak pachnie.

Read More

Patchouli Mania – herbatka z prądem

Nie ukrywam, że choć paczula jest nutą trudną, to zalicza się też do grona moich ulubionych. Może poza ścisłym Top 3, ale nadal w czołówce. A wiele perfum z tym składnikiem w temacie podbiło moje serce. Na przykład Javanese Patchouli z oferty Ermenegildo Zegny. A jak będzie z naszym dzisiejszym bohaterem? Tego dowiecie się już niebawem. Tytułem wstępu chciałbym natomiast powiedzieć, przy tworzeniu Patchouli Mania Fabrice’owi Pellegrin’owi towarzyszyła idea skomponowania pachnidła zarazem zmysłowego jak i uzależniającego. Bez zbędnej zwłoki przekonajmy się zatem jaki był efekt.

Read More

Le Lion – król z pazurem

Kto z Was wie jaki znak zodiaku miała Coco Chanel? Jeśli na podstawie nazwy recenzowanych dziś perfum postawiliście na lwa, to bardzo słusznie. Francuzka kolekcjonowała figurki lwów a ich podobizny umieszczała na elementach projektowanych przez siebie kreacji, na przykład na guzikach. Ponadto, charakterystyczne dla zodiakalnych lwów duma i pasja były znakami rozpoznawczymi projektantki. Prędzej czy później król dżungli musiał więc zawitać również do świata perfum. A stało się to w 2020 roku za sprawą Olivier’a Polge’a. Jak głosi oficjalna strona Chanel, nasz dzisiejszy bohater to zapach ciepły, majestatyczny i wyrafinowany. Zapraszam zatem na moją recenzję Le Lion.

Read More

Florentine Iris – irysowe love cz. II

Kontynuując temat perfum irysowych postanowiłem sięgnąć po zapach, który moją uwagę zwrócił już kilka lat temu. A z którym do tej pory styczność miałem jedynie na dużych międzynarodowych lotniskach. Mowa zaś o Florentine Iris z oferty Ermenegildo Zegny. Kompozycja to powstała w 2012 roku i zgodnie ze znalezionymi przeze mnie informacjami stoi za nią słynny Jacques Cavallier. Natomiast prezentowane dziś pachnidło opisywane jest jako ciepłe, elegancki i złożone. Brzmi na tyle zachęcająco, że nawet gdybym wcześniej kilkukrotnie nie testował go na nadgarstku, to mógłbym zdecydować się na zamówienie próbki. Czas jednak by wyjawić, co sprawiło, że w końcu pokusiłem się o recenzję Florentine Iris.

Read More

Chic For Men – Pan Uniwersalny

Oferta męskich perfum marki Carolina Herrera nie jest zbyt bogata. W perfumeriach sieciowych ogranicza się w zasadzie tylko do Bad Boy. Dziś na tapetę wziąłem jednak inny zapach z portfolio amerykańskiej marki. Powstały w 2003 roku Chic For Men. A więc dzieło trójki perfumiarzy: Carlos’a Benaim’a, Rosando Mateu oraz Jean-Marc’a Chaillan’a. Truizmem wydaje się natomiast znaleziona w materiałach dotyczących tej kompozycji informacja, iż jest ona szykowna i elegancka. Dużo bardziej zainteresowało mnie stwierdzenie o jej niejednoznacznych charakterze. Dzieło Herrery opisywane jest bowiem jako jednocześnie świeże, pikantne i zmysłowe. Zobaczmy zatem jak takie połącznie wypada w praktyce.   

Read More

Vétiver Tonka – smakowita kępa traw

Choć recenzji perfum Hermès’a jest na blogu całkiem sporo, to jednak reprezentantów butikowej kolekcji Hermessence praktycznie tam nie ma. Postanowiłem więc to zmienić. I z tego właśnie względu, dziś na Agar i Piżmo trafia wpis poświęcony Vétiver Tonka. Czyli zapachowi powstałemu w 2004 roku, a więc jeszcze za kadencji Jean-Claude’a Elleny. I będącemu częścią kwartetu dającego początek całej serii (pozostałe trzy debiutanckie kompozycje to Ambre Narguillé, Poivre Samarcande i Rose Ikebana). A ponieważ cała czwórka inspirowana była konkretnymi tekstyliami, to nie mógłbym nie wspomnieć, że za motyw przewodni do stworzenia Vétiver Tonka posłużyła wełna. Zatem skojarzenie z zapachem ciepłym i otulającym nasuwa się tu samoistnie. Ale czy nasz bohater rzeczywiście taki jest?

Read More

Sylwetki twórców – Frank Voelkl

W ramach dzisiejszego wpisu z cyklu Sylwetki twórcówprzenosimy się do Niemiec. Choć w sumie nie tylko. Bo choć nasz dzisiejszy bohater wywodzi się z Nadrenii Północnej-Westfalii, to posiada również silne związki z Francją i USA. A mowa oczywiście o Frank’u Voelkl’u, twórcy słynnych Zirh – Ikon. A także ojcu chrzestnym marki Le Labo. I autorze wielu z jej zapachów, w tym bardzo cenionego przez krytyków Santal 33. Przyjrzyjmy się zatem bliżej niezwykle ciekawej twórczości niemieckiego perfumiarza. 

Read More

Prezent dla niej – Ivoire

Dziś na blogu debiutuje nowa marka. Balmain. I dzieje się to przy okazji wpisu z cyklu Prezent dla niej. Na bohatera najnowszej recenzji wybrałem bowiem Ivoire. A więc perfumy stworzone w 2012 roku przez duet Michel Almairac - Jacques Flori. I będące współczesną reinterpretacją klasycznych Ivoire de Balmain z 1979 roku. Mające zachowywać bogaty aromat oryginału, będąc jednocześnie zdecydowanie bardziej ponadczasowymi. Trudne zadanie. Jednak Michel Almairac nieraz udowadniał już, że potrafi tworzyć zapachy z najwyższej półki. Przekonajmy się zatem jak mu poszło w przypadku naszego dzisiejszego bohatera.

Read More