Héritage – pomost do przeszłości

Bohater dzisiejszego wpisu – Héritage (fr. dziedzictwo) – powstał w 1992 roku. A mimo tego były to dopiero trzecie chronologicznie męskie perfumy w ponad stuletniej historii Guerlain. Za ich skomponowanie odpowiedzialny był jednak sam Jean-Paul Guerlain. Premierze towarzyszyła zaś całkiem spora jak na tamte czasy kampania promocyjna. To również przy okazji debiutu Héritage w świecie perfum rozpowszechniło się wyrażenie Guerlinade. Służy ono do określenia sygnaturowego dla francuskiej marki akordu, w skład którego wchodzą między innymi bergamotka, kwiat pomarańczy, jaśmin, róża, irys, bób tonka i wanilia. Większość tych elementów odnajdziemy także i w recenzowanej dziś kompozycji. A choć Héritage niewątpliwie nawiązuje do olfaktorycznej tradycji Guerlain, to w dacie swojej premiery zapach ten uchodził za bardzo nowoczesny. Przekonajmy się zatem czy i dziś można określić go tym mianem.

Read More

Yatagan – wśród otomańskich jeźdźców

Jatagan to rodzaj średniej długości szabli używanej dawniej przez wojskowych w krajach islamu, między innymi w Turcji. I to właśnie ten rodzaj broni posłużył Vincentowi Morello do skomponowania perfum, o których mowa w dzisiejszym wpisie. Yatagan powstał w 1978 roku i jest to jeden z niewielu męskich zapachów w ofercie Caron. A także pierwszy tej marki, który trafia na Agar i Piżmo. W założeniu perfumy te przenosić nas mają w podróż na Bliski Wschód, którego otwarte przestrzenie przemierzają otomańscy jeźdźcy. I już po takim opisie spodziewać się można, że w Yatagan dużą rolę odgrywać będzie skóra. Jednocześnie oficjalna strona Caron podkreśla zaskakujący charakter tych perfum. Wskakujcie zatem na siodło, wyruszamy na spotkanie z przygodą.

Read More

Dune Pour Homme – wśród przybrzeżnych piasków

Bohaterem dzisiejszego wpisu jest Dune Pour Homme. Dla niewtajemniczonych od razu wyjaśniam, że dune zarówno po angielsku jak i francusku oznacza wydmę. I już oficjalna strona Dior’a wskazuję, że perfumy te oddawać mają klimat owianego bryzą wybrzeża. Oraz, że mamy w nich do czynienia z połączeniem nut drzewnych i morskich. Warto także dodać, że kompozycja ta na rynek wypuszczona została jako uzupełnienie damskiego Dune z 1991. Stworzenie męskiego odpowiednika powierzono jednak nie duetowi Jean-Louis Sieuzac – Nejla Barbir, ale Olivier’owi Cresp’owi. Przekonajmy się zatem czy Francuz sprostał postawionemu przed nim zadaniu oraz czy Dune Pour Homme udało się zdobyć moje uznanie.

Read More

Z – Z jak… Zegna

Dzisiejszym wpisem na blogu debiutują zapachy ze stajni Ermenegildo Zegny. Włoskiego domu mody założonego w 1910 roku w Trivero. Jeśli jednak chodzi o perfumy, to do swojej oferty Włosi włączyli je dość późno. Jeżeli bowiem nie liczyć Zegna Pour Homme (1992 rok) to wszystkie kompozycje znajdujące się obecnie w ich portfolio powstały po 2005 roku. Jednym z pierwszych był zaś właśnie bohater dzisiejszego wpisu – Z. Podobnie jak recenzowany przeze mnie nie tak dawno temu Roadster od Cartier również i te perfumy dedykowane są młodszemu pokoleniu. Kompozycja stworzona przez trio perfumiarzy  (Antoine Lie, Pierre Negrin i Olivier Gillotin) reprezentować ma młodość i witalność. Dodawać użytkownikowi energii. A jak jest w rzeczywistości? Przekonajcie się sami.

Read More

Y – yyy…

Powstałe w 2017 roku Y to jedne z najnowszych męskich perfum domu mody Yves Saint-Laurent. Co ciekawe, taką samą nazwę nosił też pierwszy w historii zapach francuskiej marki. Wycofany z produkcji Y z 1964 roku dedykowany był jednak… kobietom! Od tego momentu upłynęło jednak na tyle dużo czasu, że dyrektor kreatywny YSL – Tom Pecheux – uznał, iż nazwa ta może wrócić na rynek. W wersji męskiej. Jak czytamy na oficjalnej stronie internetowej marki Y odzwierciedlać ma balans pomiędzy świeżością a męskością. Aby lepiej zobrazować ten kontrast odwołano się zaś do połączenia kultowego białego t-shirt’u YSL z czarną skórzaną kurtką. Dla mnie taka stylizacja to absolutna klasyka. Czy jednak perfumy mające oddawać jej antynomiczny a zarazem ponadczasowy charakter sprostały temu zadaniu? Odpowiedź w poniższej recenzji.

Read More

Eau de Lierre – zielonkawa elewacja

Dom rodzinny. Każdemu z nas to określenie nasuwa inne skojarzenia. Dla Christiane’a Goutrot’a i Yves’a Couesland’a - współzałożycieli marki diptyque posiada ono jednak pewien wspólny mianownik. Jest nim zaś zielony bluszcz porastający domy ich dzieciństwa. I to właśnie on posłużył za inspirację do skomponowania recenzowanych dziś perfum. Zgodnie z opisem na oficjalnej stronie francuskiej marki roślina ta jest atrybutem wierności i przywiązania. W starożytności symbolizowała również wieczne życie.  Co ważne, aromatu bluszczu nie da się wydobyć wskutek ekstrakcji z olejku. Musi on więc zostać odtworzony przy użyciu innych składników. Przekonajmy się zatem jak ta sztuka udała się w przypadku Eau de Lierre.
Ps. Lierre to po francusku nic innego jak bluszcz właśnie.

Read More

Notes – siesta pod andaluzyjskim niebem

Notes (fr. nuty) to trzecie perfumy z kolekcji Roberta Piguet’a, które mam okazję recenzować na Agar i Piżmo. Kompozycja ta powstała w 2012 roku a jej autorem - podobnie jak bardzo udanego Casbah - jest Aurélien Guichard. Stworzony przez Francuza zapach stanowić ma odę do najszlachetniejszych składników występujących we współczesnej perfumerii. Mnie jednak bardziej niż z muzyką kojarzy się z czymś innym. Centralny element Notes stanowi bowiem kwiat pomarańczy. Dla mnie jego aromat dużo bardziej niż do operowej sali pasuje zaś do otwartych przestrzeni południa Europy. A zwłaszcza Andaluzji. W kompozycji znajdziemy zresztą więcej odniesień do tego rejonu Hiszpanii. Jakich? Tego dowiecie się z dzisiejszej recenzji.

Read More

Chrome – na błysk

Po dłuższej przerwie na Agar i Piżmo znów trafia zapach z logo Azzaro. A choć tym razem nie jest to klasyk, to i tak popularności odmówić mu nie można. Chrome zalicza się bowiem do grona best-sellerów  francuskiej marki (tuż obok takich kompozycji jak Azzaro pour Homme i Visit). Perfumy te powstały w 1996 roku i zaliczają się do powszechnego w tamtych latach nurtu wodno-ozonowego. W zapachu tym odbija się bowiem dzieciństwo Loris’a Azzaro, który uwielbiał spędzać czas na plażach Morza Śródziemnego, zachwycając się jego błękitnym kolorem a także bijącą od niego świeżością. Nie może zatem dziwić fakt, że postanowił on nadać jednej ze swoich kompozycji podobny charakter. Co jednak przesądziło o tym, że Chrome wybił się na tle wielu innych, utrzymanych w podobnym stylu zapachów? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszym wpisie.    

Read More

Roadster – na wirażu

Dziś na blogu mam przyjemność zaprezentować kolejny męski zapach z portfolio Cartier. Szczęśliwcem tym jest zaś Roadster. Perfumy te powstały w 2008 roku a ich autorką jest Mathilde Laurent. Już we wpisie o L’Envol wspominałem, że francuska marka rzadko raczy swoich miłośników nowymi, oryginalnymi premierami. Nie inaczej było w przypadku recenzowanego dziś zapachu. Roadster powstał bowiem dopiero w 8 lat po mających miejsce w 2000 roku debiutach Dèclaration i Must de Cartier Pour Homme. Za inspirację do skomponowania tych perfum posłużył zaś klasyczny męski zegarek z oferty Cartier, to jest kultowy Roadster. Jednocześnie sam zapach powstał jednak z myślą o zwróceniu uwagi młodszej części męskiej społeczności. Znaczącą część klientów francuskiej marki stanowią bowiem gentlemani po czterdziestym roku życia. Przekonajmy się zatem czy dzieło Mathilde Laurent faktycznie zdoła przekonać do siebie mniej doświadczone nosy.

Read More

Touch for Men – słodka elegancja

Moim zdaniem każda ceniąca się marka perfum powinna mieć w swojej ofercie przynajmniej jeden męski zapach o bardziej eleganckim i formalnym charakterze. W przypadku Burberry tego typu kompozycją jest według mnie Touch for Men. Pamiętam, że gdy parę lat temu poznałem dzieło Jean-Pierre’a Bethouart’a nie wzbudziło ono we mnie większych emocji. Był to jednak tylko przelotny nadgarstkowy test. Na testy globalne zdecydowałem się dopiero w tym roku. I już teraz mogę Wam zdradzić, że była to dobra decyzja. Po bliższym poznaniu Touch naprawdę sporo zyskał w moich oczach. Tym chętniej dziś dzielę się więc z Wami jego recenzją. Może i Wy dołączycie do grona wielbicieli tych perfum.

Read More