Bergamote 22 – cytrusowy linoskoczek

Po paru miesiącach od recenzji Tonka 25 nadszedł czas by ponownie sięgnąć po perfumy Le Labo. Tym razem zamówiłem jednak próbki dwóch zapachów, a jednym z nich jest Bergamote 22. Przy czym podobnie jak w przypadku wymienionego wcześniej pachnidła, także i tu autorką jest Daphné Bugey. Z tym, że nasz dzisiejszy bohater jest sporo starszy. Powstał bowiem w 2006. Na oficjalnej stronie francuskiej marki znaleźć można natomiast kilka ciekawostek na jego temat. Na przykład taką, że kompozycja ta łączy w sobie świeżość, słodycz i zmysłowość z talentem do akrobacji. Interesujące. Dodatkowo, przeczytać tam możemy, że w trakcie procesu tworzenia perfumy te nosiły kryptonim Fire Cologne. Czy zatem mają w sobie coś ognistego? Sprawdźmy.

Read More

Endymion – przyjaciel każdego mężczyzny

Według mitologii greckiej Endymion był synem Zeusa, w którym ze względu na jego niezwykłą urodę zakochała się bogini księżyca Selene i który na jej prośbę obdarzony został wieczną młodością. Historia ta posłużyła z kolei brytyjskiej marce Penhaligon’s do skomponowania perfum o takiej samej nazwie. Endymion powstały w 2003 roku i ucieleśniać mają klasyczną elegancję. Opisywane są natomiast jako słodkie i subtelnie męskie. Oraz takie, którym nikt się nie oprze. Wiadomo jednak jak to bywa ze sloganami reklamowymi. Dlatego też postanowiłem na własnej skórze (dosłownie) przekonać się o uwodzicielskiej mocy tego zapachu. Jeśli zaś jesteście ciekawi wyniku, to zachęcam do lektury całego wpisu.

Read More

Eleventh Hour – podróż do końca czasu

Lubię stylistykę perfum Byredo. Choć z jakością zapachów bywa różnie. Niemniej, spora część tych, którym zdecydowałem się poświęcić recenzje prezentuje się całkiem dobrze. A jak będzie z naszym dzisiejszym bohaterem, czyli Eleventh Hour? O tym za chwilę. Na wstępie powiem natomiast o inspiracji przyświecającej powstaniu tej kompozycji. A tą jest zapach rzeczy, które się kończą. Intrygująca wizja, zwłaszcza, że na oficjalnej stronie szwedzkiej marki przeczytać można o końcu świata i miejscach, które - gdy wzbiorą oceany - będą schronieniami dla ludzi. Na przykład położony wysoko w Himalajach Nepal. Jednocześnie, zapach przedstawiany jest też jednak jako melancholijny, ale i optymistyczny. Zobaczmy zatem jak pachnie.

Read More

Frangipani – u bram raju

We wpisie poświęconym plumerii, zwanej również frangipani, wspominałem, że roślina ta uważana jest za najpiękniejszy kwiat świata. Osobiście nie jestem jednak zbyt dużym miłośnikiem perfum kwiatowych. A mimo to zdecydowałem się na testy Frangipani. Zapachu z oferty Ormonde Jayne powstałego w 2003 roku za sprawą Gezy Schoen’a. I opisywanego jako delikatny, czarujący i niezapomniany. Moją uwagę zwróciła też jednak znaleziona na Fragrantica informacja, że oprócz wersji eau de parfum, będącej przedmiotem niniejszej recenzji, dzieło Ormonde Jayne występuje także pod postacią Made to Measure Parfum, gdzie to klient samodzielnie decyduje o jego koncentracji. Intrygujący zabieg, przekonajmy się jednak czy sama kompozycje jest równie ciekawa.  

Read More

Premiera O Obrotach – relacja ze spotkania autorskiego

Wpis, który na dzisiaj przygotowałem ma nieco nietypowy charakter. Nie jest bowiem recenzją, ani tekstem o składnikach, markach czy perfumiarzach. Stanowi natomiast relację z wydarzenia, które niecałe dwa tygodnie temu odbyło się w perfumerii Sopocki Styl w Sopocie. Z okazji premiery nowego zapachu marki Chronicles – O obrotach - zostałem bowiem zaproszony przez Alana Balewskiego – naczelnego perfumiarza Chronicles – na spotkanie autorskie. A że tego typu wydarzenia to dla mnie zawsze nie lada gratka, to w sobotnie popołudnie z przyjemnością stawiłem się w umówionym miejscu.

Read More

Infusion de Cèdre – nowe stare

W recenzji poświęconej Infusion d’Homme wspominałem jak bardzo lubię te perfumy. Oraz, że nie są one już dostępne w sprzedaży. Lukę po nich w 2015 roku wypełniły zaś  Infusion d'Iris Cèdre. Przemianowane następnie na Infusion de Cèdre. I to właśnie ten, skomponowany przez Danielę Andrier, zapach jest bohaterem dzisiejszej recenzji. Co ciekawe, sporo sklepów, zwłaszcza internetowych nie zauważyło chyba wspomnianej zmiany nazwy i przykładowo oferują kompozycje o nazwie Infusion de Cèdre posługując się zdjęciami kartonika z nazwą Infusion d'Iris Cèdre. Ale to taka mała dygresja. Z kolei opis na oficjalnej stronie marki Prada wyraźnie podkreśla z jak dobrze zbalansowanym pachnidłem mamy tu do czynienia. Wskazuje także na jego drzewno-piżmowy charakter. Jeśli jednak jesteście ciekawi większej ilości szczegółów, to zapraszam do lektury całego wpisu.  

Read More

Eau d’Italie – romans w Positano

Dziś do listy zrecenzowanych perfum dołączają Eau d’Italie. Co jest o tyle nietypowe, że moje pierwsze spotkanie z włoską marką miało miejsce w 2018 roku przy okazji wpisu poświęconego Bois d’Ombrie. Tak długi odstęp pomiędzy tekstami na temat zapachów jednego brandu zdecydowanie nie jest w moim stylu. A jednak jakoś tak wyszło. Głównie dlatego, że polowałem (bezskutecznie) na próbkę Siene d’Hiver. Ostatecznie, zniechęcony niepowodzeniami zdecydowałem się zaś na wpis o Eau d’Italie. Kompozycji stworzonej w 2004 roku przez Bertrand’a Duchaufour’a i inspirowanej mieszczącym się w Positano hotelemLe Sirenuse (należącym do rodziny Sersale, tak samo jak marka Eau d’Italie). Perfumy te wykraczają jednak poza tę wizję i prezentują nam (przynajmniej oficjalnie) cały urok włoskiego wybrzeża. A ich zmysłowy, a zarazem mineralny charakter na długo pozostaje w pamięci. Ale czy naprawdę?  

Read More

Cztery pory roku - Lato

Gdy przychodzą letnie upały wszyscy marzymy by skryć się w cieniu. Jednak ochłodę przynieść nam mogą nie tylko lody i zimna lemoniada. Wrażenie orzeźwienia potrafią dać także perfumy. Dlatego w upalne dni chętiej sięgamy po zapachy lekkie, z wyraźnymi nutami cytrusów lub morskim. A tego typu kompozycji na rynku jest naprawdę sporo. Warto zatem przyjrzeć się dostępnym pozycjom i wybrać coś dla siebie. Ja zaś chciałbym zwrócić Waszą uwagę w szczególności na poniższą piątkę:

Read More

Oliban – podróż do wnętrza

Marka Phaedon nie należy do popularnych. Nawet w niszy. A jednak moje spotkanie z Tabac Rouge okazało się niezwykle pozytywne. Dlatego, po upływie kilku lat postanowiłem sięgnąć po jeszcze jeden zapach z jej oferty. Pierwotnie celowałem w Mastic, jednak z powodu niedostępności próbek stanęło na Oliban. A więc perfumach stworzonych w 2011 roku przez Pierre’a Guillaume’a. Czyli założyciela Parfumerie Générale. Natomiast recenzowana dziś kompozycja przedstawiana jest jako ciepła i skłaniająca do medytacji. Domyślam się zatem, że będziemy tu mieć do czynienia z pachnidłem raczej spokojnym. Ale czy rzeczywiście? Przekonajcie się sami!  

Read More

Soir d’Orient – zmierzch nad pałacem Alcazar

Wiosną na blogu pojawiła się pierwsza dotychczas recenzja perfum marki Sisley. A dotyczyła ona popularnych Eau de Campagne. Natomiast dziś na Agar i Piżmo trafia Soir d’Orient. Zapach skomponowany w 2015 roku przez Olivier’a Pescheux. Z tym, że w tym wypadku nie mamy do czynienia z tak zwanym uniseksem, a pachnidłem dla kobiet. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku kilku innych perfum, na przykład Plum Japonais Tom’a Ford’a, nie zdecydowałem się jednak umieścić go w cyklu Prezent dla niej. Uważam bowiem że nie ma przeciwwskazań, by Soir d’Orient używali również mężczyźni. Co więcej na blogu pojawiło się kilka zapachów oficjalnie dedykowanych obu płciom, ale z dużo silniejszym przechyłem w kobieca stronę niż nasz dzisiejszy bohater. Sama kompozycja inspirowana jest natomiast znajdującym się w Sevilli pałacem Alcazar. Co mogłoby być podpowiedzią co do klimatu dzieła Sisley, gdyby nie fakt, że słowo Orient pojawia się już w jego nazwie. Z kolei oficjalna strona marki wskazuje, iż mamy tu do czynienia z zapachem zarówno zagadkowym jak i zmysłowym. Przekonajmy się zatem czy naprawdę tak jest.

Read More